To jest strona archiwalna
   Co to był za portal ?   
Najnowsze informacje
Zapraszamy, promujemy
Reklama
PŁATNE OGŁOSZENIA i REKLAMY
» PROMUJ się w inTARnecie (oferta)
Reklama
Reklama
Reklama
InTARnet poleca
» ZBK F.Machowski
» Dr Jacek Roik - nowy adres www!
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Źródło: inTARnet.pl
  
   ZSRR czyli Zapiski Sławnych Radnych Rady (12)    -   02/9/2008
Tajemnice Kabotynowa
Czarne chmury nad Kabotynowem, oj czarne chmury... Zapraszamy do przeczytania i posłuchania dwunastego odcinka naszej portalowej powieści sensacyjnej, demaskującej najbardziej skrywane tajemnice władzy w pewnej ani małej, ani dużej miejscowości, gdzieś w Lechistanie... Tym razem udało się nam ustalić kulisy pewnych wydarzeń dotyczących bliskiej sercu każdego kabotynowianina Góry Śniętego Kabotyna...

Posłuchaj odcinka dwunastego :

Ogloszenie

W poprzednim odcinku:
-Antoine O-Scypek zgadza się podnieść upadły autorytet Żbika Śmigłego, pod warunkiem rozwalenia w drobny mak Plomby Włebdy
-Mecenas Włebda wyzywa O-Scypka na pojedynek
-Donna Krzynka mdleje z wrażenia

-Aaaaa witam, witam wielmożnych państwa – uniżenie witał dostojnych gości Żbik. -Prosimy w nasze skromne progi.
Im bardziej Śmigły witał przybywającego z Grabzylii kniazia Śmiechuszko tym bardziej stawał się „sługą uniżonym”, „niegodnym pochwał następcą na śmiechuszkowych włościach” itd., itp. etc.
Kniaziowi Śmiechuszce cała ta oprawa powitalna bardzo odpowiadała, przez co sam znacznie urósł w swoich oczach i zyskał na odwadze.
- Dobzie pilnuje! Dobzie robi! – odezwał się wreszcie kniaź łamaną kabotynowszczyzną i poklepał poufale Żbika po plecach.
- Pokazie miejsca, budować czworaki
Żbik bardziej się domyślał słów kniazia niż je rozumiał, więc zwrot „budować czworaki” skojarzył od razu z miejscem użyteczności publicznej z którego po hucznej zabawie wychodzi się na czworakach.
- Mecenasie – zwrócił się Śmigły do Włebdy – Pan na pewno ma jakieś ładne nieruchomości w bogatej ofercie swego biura (prawdopodobnie najlepszego biura unieruchomości w Kabotynowie znajdującego się na ul. Zmurszulańskiej nr 4/2)
- Nie ma problemu. Na pewno znajdziemy coś taniego i bliskiemu sercu kniazia Śmiechuszki.

Śmiechuszko tak bardzo był zadowolony z wizyty u Żbika Śmigłego, że prawie spóźniłby się na spotkanie w gminie zarządzanej przez Grega Osioła, a przecież i tam czekały na kniazia cieszące oko nieruchomości. Pożegnaniom i płaszczeniu się nie było końca. Kniaź odebrał dowód wdzięczności oraz honorowe kabotynowstwo, zaś wychodząc z budynku urzędu wsiadł do swojego powozu, po służącym za podnóżek grzbiecie Ździebełki-Wypłoszańskiego, który nie bacząc na swe pochodzenie spełnił w pośpiechu żądanie Żbika dotyczące uniżoności wobec dostojnego gościa.
Jeszcze drzwiczki powozu dobrze nie zamknęły się za Śmiechuszką, kiedy Donna Krzynka wisząc na telefonie już zdawała relację tajemniczemu rozmówcy.
- Mmmmm ten przepych, ten blask, ta figura, ta ogłada towarzyska… marzenie – rozpływała się w zachwytach Donna.
- Krzynka, skup się i powiedz czy kniaź się zgodził ?
- Chyba tak.
- Chyba, czy tak? – dopytywał się głos.
- Rozmawiali o tym ze Żbikiem, ale ja się na tym nie znam.
- Słuchaj uważnie. Jak tym razem zawalicie robotę to możecie się pożegnać nie tylko ze stołkiem kabotynowskim ale w ogóle z każdą normalną pracą w tym mieście. Zrozumiałaś?
- Tak, przekażę Żbikowi – zrozumiała Krzynka.

Po zapadnięciu zmroku w ruinach zamku na Górze Śniętego Kabotyna, przy nikłym świetle latarki kilka postaci kończyło właśnie wybijać dziurę w zabytkowym murze.
- O jest… cima i świeci – mówiący te słowa wyciągnął z muru średniej wielkości szkatułkę i nie otwierając jej przekazał stojącej obok osobie.
- Myśmy się wywiązali, teraz Ty podpisujesz akt – brzmiał w ciemnościach dziwnie znajomy głos.
- Dopra , dopra, nie pogania – odpowiedział od dzisiejszego dnia znajomy głos – daje pióro, będzie podpis. Chwilećka… sprawdze czy zgadza… dopra …200 000 kabotynowskich dukatów.
Kiedy transakcja zbliżała się do końca niespodziewanie wokół ruin zaczął narastać dziwny szum.
Postacie które przekazywały sobie szkatułkę nie czekały na dalszy bieg wypadków i same pobiegły w nieznanym kierunku. Dwie pozostałe szamotały się bezładnie stojąc w miejscu.
- Czyś ty zwariowała! W szpilkach na ruiny leźć!
- Nie krzycz tylko mi pomóż wyciągnąć szpilkę z dziury… chciałam ładnie wyglądać.
Nerwowe próby wydostania się z pułapki przerwało wezwanie do zaniechania ucieczki.
-Stać! Nie ruszać się, jesteście otoczeni!
Rzeczywiście, ruiny otaczało kilkadziesiąt postaci trzymających w rękach pochodnie.
- Haha! Znów ktoś chciał nas wykiwać! Ale nie ze mną te sztuczki, jakem doktor Dziecielczyk!
- Nic nam nie zrobisz, nie masz dowodów! – odparł hardo zakapturzony mężczyzna w masce i rzucił się w otchłań ciemnej dziury ziejącej z rozpadliny łączącej wzgórze z miastem a znanej tylko wtajemniczonym.
- Brać ich! – wrzeszczał Dziecielczyk, nie zważając, że komenda powinna raczej brzmieć „brać ją”, gdyż po mężczyźnie nie było już śladu. Po chwili nie można było wypowiedzieć nawet tych drugich słów, bo w czeluści przepadła również kobieta.
- Dobra! Nie chcecie po dobroci ze mną współpracować, to was teraz publicznie zlikwiduję w moim nowym obywatelskim organie ! – odgrażał się Dziecielczyk. -Załatwię was TOPowo !

W tym samym czasie, gdy zachodziły te wydarzenia, a niedługo przed tym, nim ktokolwiek zdąży kogokolwiek załatwić, kwiat dziennikarstwa kabotynowskiego bawił się hucznie (bo za cudze pieniądze) na objazdowej konferencji – „podsumowaniu półrocza”, zorganizowanym przez Dziadostwo Powiatowe. Jedynym wielkim nieobecnym na tej „konferencji” był red. Pablo Pochwał, który właśnie przygotowywał się do ożenku, robiąc rachunek nie tylko sumienia i w coraz większej rozterce rozważając wszystkie za i przeciw.
W tym samym czasie, gdy zachodziły te wydarzenia, a niedługo przed tym, nim ktokolwiek zdąży kogokolwiek załatwić, Car Opad w swoim biurze mieszczącym się przy ulicy Gestu Kozakiewicza 1 przygotowywał wraz z współpracownikami Wielkie Forum, na które pozapraszał VIPów z połowy świata. Prawie wszystko już było zapięte na ostatni guzik, ale organizatorów zjadała największa niepewność. Wszyscy w gabinecie zachodzili w głowę, jak tu wywiedzieć się, czy szydercy z kaBOTnetu znów przypadkiem nie planują jakiejś głupiej akcji, podczas której jednemu lub więcej gościom Opada nie wręczą jakiejś kaczki szpitalnej, czy nawet rondelka. Poprzedni skandal z pisuarkiem dla Gasiknota przebił przecież nawet największe wygłupy obdarowanego i rozniósł się echem po całym Lechistanie, narażając na szwank dobre imię Cara. Opad nie mógł pozwolić na powtórzenie wybryku, bo przecież tym razem o fakcie, iż w Kabotynowie są wciąż jeszcze tacy, którzy robią, co im się podoba (zupełnie nie zważając na autorytet Władzy), dowie się już połowa świata ...

Jakie będą następstwa „Ostatniego takiego Zajazdu na Kabotynce”? Czy kniaź Śmiechuszko zabierze swoje zabawki z Mauzoleum Odkrywkowego? W jaki sposób car Opad zneutralizuje szyderców kaBOTnetu? O tym wszystkim i o kolejnych wstydliwych tajemnicach Kabotynowa – w kolejnych odcinkach...
Red.

C.D.ch.N.

UWAGA!
Zawsze sprzedajna, nierzetelna i stronnicza redakcja informuje, iż choć pomysłów i weny twórczej nie brak, to jednak „pisacz”, „czytacz” i „portalacz” niestrudzenie odkrywający tajemnice Kabotynowa czują, że ich zapał i motywacja słabnie. W związku z powyższym zwracamy się z apelem do dobroczyńców, którzy pod klauzurą anonimowości zechcieliby ten zapał podsycić. Nie zamykamy górnej kwoty dobrowolnych wpłat, by nie powstrzymywać hojności dobrodziejów, którym bliskie sercu są losy Kabotynowa i którzy w ten sposób chcieliby praktykować miłosierdzie.

Zawsze sprzedajna, nierzetelna i stronnicza redakcja informuje również, iż istnieje możliwość opłacenia poszczególnych odcinków, ze szczególnym uwzględnieniem tych bohaterów Kabotynowa, którzy w sposób wyjątkowy zasługują na uwiecznienie.
Zawsze sprzedajna, nierzetelna i stronnicza redakcja zawiadamia także, iż istnieje możliwość opłacenia poszczególnych odcinków, które pominą wskazane postacie Kabotynowa, nie zasługujące na uwzględnienie w cyklu „Zapisków Sławnych Radnych Rady”.
W obu przypadkach istnieje możliwość wykupienia większego abonamentu.

Zawsze sprzedajna, nierzetelna i stronnicza redakcja komunikuje ponadto, iż zaistnienie w poszczególnych odcinkach, w pozytywnym kontekście tej czy innej firmy jest jak najbardziej możliwe i mile widziane.

W przypadku bezinteresownych dobrodziejów, anonimowość gwarantowana aż do chwili, w której dobrodziej uzna iż jego godność znać powinni potomni. W przypadku sponsorów – zleceniodawców, anonimowość gwarantowana aż do najbliższych wyborów parlamentarnych bądź samorządowych, z możliwością anonimowości tej przedłużenia za stosowną opłatą.

Zawsze sprzedajna, nierzetelna i stronnicza redakcja dopuszcza też taką możliwość, iż cykl „ZSRR” w ogóle zostanie zawieszony, jednak wysokość opłaty za tę usługę przechodzi wszelkie wyobrażenie.
Redakcja jak wyżej zachęca również wszystkich inTARnautów, do wspólnego opisywania świata Kabotynowa – pomóżcie nam rozwikłać jego tajemnice, zakulisowe działania, pomóżcie uwiecznić je dla potomnych; piszcie o tym, co waszym zdaniem powinno znaleźć się w kolejnych odcinkach.
We wszystkich powyższych sprawach prosimy o kontakt na adres mailowy redakcji lub o kontakt telefoniczny.

Redakcja portalu inTARnet.pl zastrzega, że wszelka zbieżność miejsc, osób i sytuacji opisywanych w cyklu „ZSRR” z miejscami, osobami i sytuacjami rzeczywistymi jest przypadkowa i omal niezamierzona.

Przeczytaj/posłuchaj także poprzednich odcinków ZSRR :

Odcinek jedenasty
Odcinek dziesiąty
Odcinek dziewiąty
Odcinek ósmy
Odcinek siódmy
Odcinek szósty
Odcinek piąty
Odcinek czwarty
Odcinek trzeci
Odcinek drugi
Odcinek pierwszy
Sonda inTARnetowa
 
A to czytałeś ?
Czy sądzisz o komercjalizacji tarnowskiej służby zdrowia ?
jestem za
jestem przeciw
nie mam zdania
[Zobacz wyniki]
 

Komentarze internautów:   (Liczba komentarzy : 7)Dodaj komentarz
(02-09-2008) Art Kley Zemer Kubanik :artur.kubanik@gmail.com 
Brawo! Pierwszy raz trafiłem na "Tajemnice Kabotynowa". Niestety przypadkiem! Miejscowe perełki powinny byc bardziej nagłaśniane. Pomysł i realizacja - bardzo dobre. Wpuściliście poprzez śmiech trochę swieżego powietrza do Tarnowa. Gratuluje! AKZK

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(02-09-2008) do arta k z k czyli JA :
czyżby nowy siennik , przepraszam "dziennik" :-) , jeśli to pozdro :-)

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(03-09-2008) galicjanin :
brawo, jeszcze trochę nad kwiecistością języka galicyjskiego popracujecie i będzie cudo

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(03-09-2008) no :
już się nudno czyta - to już za każdym odcinkiem jest reklamą śmigłego . trochę fantazji , jest jeszcze dużo innych fajnych postaci w naszym mieście, a dobrze ubranych w kabotyńskie mundurki szkolne mogą wnieść coś ciekawego

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(03-09-2008) M.Wietrzyk :
Kto wie, może abonament wykupili.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(03-09-2008) tarnowianka :
wersja dźwiękowa lepsza od pisanej. To narastanie napięcia muzyką podkreślone.... Ale przydałoby się rozpisać na dwóch trzech czytaczy, chociaż redaktor Poświatowski radzi sobie dobrze.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(04-09-2008) ooo :
do Redakcji - przy każdym kolejnym zostawiajcie Państwo linki do poprzednich odcinków. Pozdr

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


W związku z pracami modernizacyjnymi na portalu możliwość komentowania artykułów została wstrzymana do momentu oddania nowej wersji serwisów. Prosimy o cierpliwość, przepraszając za niedogodności.

Portal inTARnet.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść zamieszczanych komentarzy. Redakcja zastrzega sobie jednak prawo do usunięcia lub skrótu komentarza naruszającego prawo, zasady współżycia społecznego lub NETykiety. Jeżeli uważasz, że którykolwiek wpis narusza czyjeś dobra - zgłoś nadużycie, wysyłając e-mail na adres:
redakcja@intarnet.pl


© 2003-2012(2015) Tarnów ON-LINE

Kontakt z redakcją/administratorem:
Tarnowski Obywatelski Portal Internetowy inTARnet.pl
redakcja@intarnet.pl