Już wkrótce portal w nowej formule
  Reklama i mecenat  
Najnowsze informacje
Zapraszamy, promujemy
Reklama
PŁATNE OGŁOSZENIA i REKLAMY
» PROMUJ się w inTARnecie (oferta)
Reklama
Reklama
Reklama
InTARnet poleca
» ZBK F.Machowski
» Dr Jacek Roik - nowy adres www!
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Źródło: inTARnet.pl
  
   TSM – never ending story..    -   03/4/2009
Znaj swoje prawa
W Tarnowie poszerza się grono „nierzetelnych” pozbawionych warsztatu dziennikarzy, dokonujących „starannie opracowanych manipulacji nie mających wiele wspólnego z faktami”. To znaczy poszerza się za każdym razem, kiedy dziennikarze ci interesują się sprawami Tarnowskiej Spółdzielni Mieszkaniowej. Jako pierwsi nierzetelni byliśmy my, po serii ubiegłorocznych publikacji o nieprawidłowościach w TSM. Niedawno tematem zainteresowało się radio RDN Małopolska, a także „Gazeta Krakowska”, piórem „nierzetelnej” Małgorzaty Gleń – polecamy tekst z dzisiejszego, piątkowego (3 kwietnia) numeru, w którym redakcja gazety odpowiada na zarzuty TSM odnośnie jeszcze wcześniejszej publikacji. To już chyba dziennikarska zmowa... Tymczasem temat jest tym bardziej interesujący, że spółdzielnie mieszkaniowe w całym kraju, bezkarnie łamią prawo organizując właśnie „zebrania przedstawicieli członków”, mimo iż te przestały istnieć – począwszy od 2008 uroku winny odbywać się zebrania „walne” lub „walne cząstkowe”. Wynika to oczywiście z chęci utrzymania „status qvo” i lęku przed wolą członków spółdzielni, którzy mogliby np. wymienić rady nadzorcze czy zarządy spółdzielni, co gorsza zaglądając w ich finanse i rozliczając z wykrytych nieprawidłowości. Obszernie o problemach spółdzielczości, na przykładzie TSM pisałem w cyklu „TSM – epopeja”. Do tej pory regularnie otrzymuję maile z całej Polski z opisami wydarzeń, interesującymi wyrokami sądowymi itp... W każdym razie, korzystając z okazji, prezentujemy rozmowę z posłem Grzegorzem Tobiszowskim (foto), który kilka tygodni temu, podczas zorganizowanego przez tarnowski PiS i posła Edwarda Czesaka spotkania w Sali Lustrzanej (poproszono mnie o jego prowadzenie), mówił o prawach członków spółdzielni, intencjach które przyświecały ostatniej nowelizacji ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych oraz o dalszym postępowaniu wobec wyroku Trybunału Konstytucyjnego, który nakazał do końca roku zmienić zapisy ustawy.

Zapraszam do wysłuchania rozmowy z posłem PiS Grzegorzem Tobiszowskim :

Ogloszenie
>

Według pierwotnych założeń tego spotkania, Grzegorz Tobiszowski miał mówić o nieprawidłowościach w różnych spółdzielniach mieszkaniowych w Polsce, o kierowanych do niego skargach – tuż przed spotkaniem z mieszkańcami uzgodniliśmy jednak, że skupimy się na samej ustawie. Poseł podkreślał m.in., że znowelizowana i obowiązująca do końca roku ustawa o spółdzielniach mieszkaniowych dała ”pewne uprawnienia członkom spółdzielni, ale ci członkowie muszą konsekwentnie chcieć ze swoich praw korzystać (...) bo tylko tak mogą kontrolować tych, których wynajmują do zarządzania swoim majątkiem, bowiem to członkowie spółdzielni są właścicielami spółdzielni.” Poseł odnosił się również do wyroku Trybunał Konstytucyjnego, który uznał ustawę w części za niezgodną z konstytucją (ustawa obowiązuje, Sejm ma czas do końca roku na jej poprawienie). Ze swojej strony dodam, że w Polsce zapadały już wyroki, wedle których zarządy tej czy innej spółdzielni nie miały prawa nie wprowadzać przewidzianych ustawą zmian, zasłaniając się faktem, iż „ustawa została zaskarżona do TK”. Podobnie nie mają prawa czynić tak obecnie, gdy zapadł wspomniany wyrok. Ten zaś wydany został, co się niezwykle rzadko zdarza, przewagą jednego głosu, przy wielu zdaniach odrębnych.

Pytałem się również posła o kierunek zmian i propozycje w kolejnej nowelizacji. Jak stwierdza Grzegorz Tobiszowski, w nowej ustawie znajdą się zapisy, aby wszyscy ci, którzy złożą wniosek o przekształcenie mieszkania w odrębną własność, a będą się one kwalifikowały do rozpatrzenia, nabywały prawo do przeniesienia własności po 2009 roku, „z automatu”, z mocy ustawy, co ma zapobiec utrudnieniom i przeciąganiem procedur przez spółdzielnie.
Poza tym ustawa wprowadzi nowe zasady lustracji – dotychczasowa formuła jak wiadomo się nie sprawdza, bo spółdzielnie kontrolują niejako „same siebie” za pomocą związków rewizyjnych złożonych przez członków władz spółdzielni mieszkaniowych, ich rodziny czy pracowników, na co parę lat temu zwracało już uwagę Ministerstwo Infrastruktury odpowiadając na interpelację poseł PiS Barbary Marianowskiej, w sprawie nieprawidłowości w TSM właśnie. Wprowadzona ma być zewnętrzna, realna kontrola – wedle założeń projektu mają powstać „zawodowi lustratorzy”, zdająćy egzamin państwowy; uprawnienia takie scedowane byłyby również biegłym rewidentom.
Poseł przyznał, iż należy doprecyzować zapisy dotyczące walnych zgromadzeń albowiem obecnie gdy zarządy spółdzielni, jak to się dzieje również w przypadku TSM, nie chcą stosować się do zapisów ustawy, nie sposób ich faktycznie zdyscyplinować. Stąd też pomysł wprowadzenia funkcjonowania Kodeksu Postępowania Administracyjnego – przewidziane nim sankcje powinny wymusić przy okazji również obowiązek odpowiadania przez zarząd spółdzielni na kierowane doń pisma, odpowiadania w terminie czy przestrzeganie terminów i sposobu powiadamiania o organizowanych zebraniach.
Posłowie zastanawiają się również m.in. nad kadencyjnością zarządów – w praktyce bowiem w całym kraju od kilkudziesięciu lat te same stanowiska dzierżą te same osoby; tak jest w przypadku TSM, gdzie ten sam prezes pełni swoją funkcję od 25 lat. Wedle zamierzeń ustawa miałaby wejść w życie jeszcze w tym półroczu. Czy tak się stanie rzeczywiście, czy znów lobby prezesowskie weźmie górę, i ten bastion PRL będzie trwał dalej, bimbając sobie z prawa i praw członków spółdzielni, praw poszanowania własności i reguł demokracji? Zobaczymy.

Odnosząc się do komentarzy wpisanych przez tą samą osobę pod zapowiedzią spotkania posła Tobiszowskiego, że zacytuję fragmenty: ”całkowity brak szacunku”, ”Jakiś niechlujnie ubrany facet rozpoczął spotkane 15 minutową gadką, atakując Tarnowską Spółdzielnię Mieszkaniową. Gadką, jak się później okazało będącą stekiem kłamstw, pomówień i fałszu podlanych prostacką kpiną i tanim żartem. Wszystko fatalną polszczyzną, niegramatycznie i chaotycznie. Nie widział Pan, ale Poseł kiwał głową z dezaprobatą.” itp. – cóż, czy było tak w istocie, mogą ocenić uczestnicy spotkania, przybyli nań licznie członkowie spółdzielni. Nie wiem, czy „fałszem podlanym prostacką kpiną i tanim żartem” było moje pytanie retoryczne, w którym przytoczyłem przykład, jakim argumentem posiłkują się władze spółdzielni wobec wkurzonych spółdzielców: „nie denerwujcie człowieka (prezesa TSM) bo ma chore serce”, dodając, iż może wobec tego po tylu latach powinien ustąpić. Czy może prostackie było jakieś inne jeszcze moje stwierdzenie. Faktem jest natomiast, że to spółdzielcy zwrócili się do mnie w ubiegłym roku z prośbą o zajęcie się problemem, faktem jest że to z inicjatywy PiS, a na prośbę skarżących się, także posłom PiS mieszkańcom zorganizowano to spotkanie i poproszono mnie o jego prowadzenie. To członkowie spółdzielni, w tym radni osiedlowi poprosili mnie o przedstawienie podstawowych problemów i taki też był uzgodniony z gospodarzami scenariusz zebrania. Uwzględniający także możliwość zadawania pytań czy w ogóle zabierania głosu z sali. Czy byłem bezstronny? Dałem się wypowiedzieć każdemu. Również panu prezesowi Sipiorze, który do woli atakował mnie personalnie, śmiejąc się, że starsza pani która najwyraźniej wcześniej ode mnie zapoznała się z zawiadomieniem o podwyżce, na którym podano po raz pierwszy adres strony spółdzielni, znała go, a ja nie. Co rzecz jasna „prostacką kpiną” nie było. Czy byłem zatem bezstronny? Nie. Trudno mi przejść obojętnie wobec skali cynizmu i łamania praw spółdzielców dokonywanego przez zarząd Tarnowskiej Spółdzielni Mieszkaniowej. W tym sensie z pewnością nie byłem bezstronny, tak jak „nie jest bezstronny” każdy dziennikarz, wytykający jakieś nieprawidłowości. No i wreszcie to najgorsze – sam jestem członkiem TSM!
Natomiast odnośnie prośby zamieszczenia nagrania ze spotkania – tej niestety uczynić zadość nie mogę – albowiem akurat swojego recordera używałem jako odtwarzacza, by „puszczając” fragment pewnego nagrania, pokazać zebranym, w tym także licznie reprezentowanym posłom PiS, jak tzw. „przedstawiciele członków” ręką w rękę z władzami TSM, traktują kilkunastutysięczne grono członków spółdzielni. Jak wygląda demokracja i przestrzeganie prawa przez TSM, można się przekonać odsłuchując zamieszczone w naszym archiwum nagrania.

Przejdę jeszcze na chwilę do fragmentu listu władz TSM zamieszczonego w „Gazecie Krakowskiej”. Najbardziej kuriozalnie brzmi fragment: ”Już sam tytuł i podtytuł informacji: „Chcą zmian w TSM. Lokatorzy chcą odwołania prezesa i Rady Nadzorczej swojej Spółdzielni” sugeruje, że wśród członków Spółdzielni istnieje nastrój buntu przeciwko „Prezesom” i działaniom władz Spółdzielni. Ale z tekstu wynika, że jest to opinia jednej i tej samej osoby, pana Jana Niedojadły! Ma on oczywiście prawo do wyrażania w niczym nieskrępowany sposób swoich opinii. Ale jeżeli autorka przypisuje mu, jednej zaledwie osobie („chcą zmian, lokatorzy chcą odwołania”) poglądy wszystkich 12 tysięcy – dwunastu tysięcy! – członków spółdzielni – to jest to oczywiste nadużycie. W tekście wypowiadają się co prawda jeszcze dwie inne osoby (chciałoby się powiedzieć: zaledwie dwie!), to przecież nikogo nie upoważnia do kategorycznego stwierdzenia, że „spółdzielcy chcą zmian”. Jacy spółdzielcy. Ilu ich jest?”. Cóż, zapewne redaktor Małgorzata Gleń powinna była porozmawiać z 12 tysiącami członków i wydrukować ich opinie w tekście, który wypełniałby wszystkie kolejne numery „Gazety Krakowskiej” do końca tego roku.
Jeśli ktokolwiek ma jakiekolwiek wątpliwości, że to jedynie pan Niedojadło i „zaledwie dwie inne osoby” chcą odwołania i rozliczenia władz TSM, to niech się wybierze na jakiekolwiek organizowane przez zarząd TSM spółdzielcze zebranie. Uprzedzam jednak, że zarząd TSM ma na tyle wysoką świadomość „sympatii”, jaką darzą go spółdzielcy, że z informacją o tym, kiedy i o której godzinie odbędzie się takie zebranie, może być problem. Miarą sympatii żywionej przez spółdzielców do zarządu TSM jest również fakt utrudniania wejścia na salę podczas ubiegłorocznego zebrania w OHP osobom, które nie są „przedstawicielami członków” oraz sam fakt wynajęcia ochroniarzy. Pozostałe zarzuty dotyczące red Małgorzaty Gleń i sam list TSM, aż szkoda komentować – m.in. strasząc postępowaniem sądowym spółdzielnia raz odżegnuje się od bycia stroną w sytuacji w której to nie TSM, ale policja oskarżyła przed sądem panią Zofię T. z paragrafu dotyczącego rozwieszania ulotek w miejscu niedozwolonym bez zgody administratora, gdy pani Zofia T, chciała poinformować mieszkańców o spółdzielczym zebraniu, o którym nie raczyła poinformować spółdzielnia; a zaraz potem TSM zarzuca brak rzetelności dziennikarce, „bo nie skonfrontowała stron”. No dobrze, tylko że przecie podobno w tym akurat przypadku stroną była Policja a nie TSM. No chyba że o czymś nie wiemy...

Na koniec jedna dobra wiadomość. Wraz z ostatnim zawiadomieniem o podwyżce dowiedzieliśmy się, że licząca kilkanaście tysięcy członków Tarnowska Spółdzielnia Mieszkaniowa, po tylu latach ma wreszcie swoją stronę internetową! I to ponoć funkcjonującą od kilku miesięcy, jednak nikt o niej wcześniej nie wiedział. W przeddzień spotkania z posłem Tobiszowskim, nie znając jej adresu, wpisywaliśmy w redakcji w „google” nazwę Tarnowska Spółdzielnia Mieszkaniowa i w co najmniej stu pierwszych wynikach, przez kilka pierwszych stron, najpopularniejsza wyszukiwarka nie była w stanie odnaleźć strony TSM; natomiast bez trudu natrafiliśmy na wyniki odsyłające na nasz portal lub spółdzielnię „Jaskółka” (obecnie strona TSM jest już indeksowana jako czwarta). O popularności strony spółdzielni oraz o tym, jak wiedza o niej jest powszechna świadczy fakt, iż po kilku miesiącach jej funkcjonowania, wkrótce po spotkaniu z posłem Tobiszowskim drobiła się ona około 350 wizyt. Obecnie jest ich nieco ponad tysiąc...
Oczywiście na stronie TSM próżno było szukać jakichkolwiek dokumentów finansowych – a przecież byłoby to przejrzyste i tańsze, niż wysyłanie ich do każdego członka, czego również zarząd TSM nie czyni. Swego czasu z ust pana Sipiory usłyszałem, że wysyłanie raz w roku takich sprawozdań byłoby bardzo kosztowne. Jednak dziwnym trafem doręczanie z potwierdzeniem odbioru przez specjalnych posłańców zawiadomień o kolejnej podwyżce – i to kilka razy do roku – zbyt kosztownym nie jest. Tym bardziej dziwi więc brak nie tylko wyczerpujących, ale jakichkolwiek informacji finansowych na stronie internetowej spółdzielni... Może gdzieś w tym kryje się przyczyna zdziwienia tych członków TSM, którzy płacąc fundusz remontowy i eksploatację, od kilkudziesięciu lat nie mogą się doczekać ocieplenia ich bloku. To znaczy, ocieplić da się, jeśli zgodzą się oni odprowadzać przez lata do spółdzielni co miesiąc większe pieniądze, by TSM mogła wziąć kredyt. W takim razie po co im spółdzielnia, po co te wszystkie składki? Ale podobno brak pieniędzy to skutek „przypisania funduszu remontowego do każdego bloku z osobna” z mocy ustawy. Dziwna to i pokrętna argumentacja, tym bardziej, iż – znów wbrew prawu – TSM takiego przypisania dokonała kilka lat później, niż wskazywała to ustawa. Ot, typowa żonglerka faktami. Dziennikarze, którzy posługują się taką rzetelnością, jaką od lat posługują się władze spółdzielni, nazywani są... Sami się państwo domyślcie, jak...

M. Poświatowski

P.S Nawiasem mówiąc oprócz sprawozdań, dokumentów finansowych na stronie internetowej próżno też szukać informacji żywotnie interesujących członków spółdzielni, jak chociażby uzasadnienie podwyżek itp. Ponadto, kiedy zamieszcza się list, mający być sprostowaniem do publikacji prasowej, wypadałoby przedstawić to, do czego się on ustosunkowuje - czyli wspomnianą publikację. Być może właśnie fakt, że tak wielu naprawdę istotnych informacji tu brak, ma związek z nikłą odwiedzalnością tej witryny. Jednak najbardziej znamienna jest tu zakładka „przyszłe cele” – znajduje się ona w dziale „historia”. Istotnie, „przyszłe cele” pogrzebane zostały pod ciężarem 50 lat historii TSM, z czego ostatnie ćwierć wieku upłynęły pod przewodem tego samego prezesa.
Sonda inTARnetowa
 
A to czytałeś ?
Czy sądzisz o komercjalizacji tarnowskiej służby zdrowia ?
jestem za
jestem przeciw
nie mam zdania
[Zobacz wyniki]
 

Komentarze internautów:   (Liczba komentarzy : 9)Dodaj komentarz
(03-04-2009) Lewak :
Łoj komuszki, juz końcówka w spółdzielni, prokurator czeka

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(03-04-2009) Lex :
Primo: projekt statutu (zamieszczony na stronie www.tsmtarnow.pl) zawiera liczne błędy formalno-prawne. Secundo: Statut liczy 63 str.(Sic!) Tertio: Kto sporządził i za ile projekt tego bubla prawnego?

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(04-04-2009) Mafia z TSM :
Gazeta Tarnowska Redaktor Naczelny Pan Tomasz Lachowicz Szanowny Panie Redaktorze! Czytając tekst w Gazecie Tarnowskiej (dodatek regionalny do Polska. Gazeta Krakowska z dnia 6 marca 2009)- trudno się oprzeć wrażeniu, że jest to starannie opracowana manipulacja, niewiele mającą wspólnego z faktami zwłaszcza zaś z dziennikarską rzetelnością w zbieraniu materiałów. Już sam tytuł i podtytuł informacji: ”Chcą zmian w TSM. Lokatorzy chcą odwołania prezesa i Rady Nadzorczej swojej Spółdzielni” sugeruje, że wśród członków Spółdzielni istnieje nastrój buntu przeciwko ” Prezesom” i działaniom władz Spółdzielni. Ale z tekstu wynika, że jest to opinia zaledwie jednej i tej samej osoby, pana Jana Niedojadły! Ma on oczywiście prawo, do wyrażania w niczym nieskrępowany sposób swoich opinii. Ale jeżeli autorka przypisuje mu, jednej zaledwie osobie „(”chcą zmian, lokatorzy chcą odwołania…”) poglądy wszystkich 12 tysięcy- dwunastu tysięcy !- członków spółdzielni- to jest to oczywiste nadużycie. W tekście wypowiadają się co prawda jeszcze dwie inne osoby (chciałoby się powiedzieć: zaledwie dwie!) to przecież nikogo nie upoważnia do kategorycznego stwierdzenia, że „spółdzielcy chcą zmian”. Jacy spółdzielcy, ilu ich jest? „Spółdzielcy mają już dość, wystosowali apel do innych członków spółdzielni o wspólne domaganie się swoich praw”- czytamy dalej. I znowu ciśnie się na usta to samo pytanie: ilu ich jest, tych spółdzielców? „Takich jak on jest całkiem sporo” pisze pani Gleń. Chcielibyśmy zatem zapytać: ile to jest: „całkiem sporo” w Spółdzielni liczącej 12 tysięcy członków i około 40 tysięcy zamieszkałych mieszkańców Tarnowa w zasobach Spółdzielni ? W tekście mamy cytowane ledwie cztery osoby niezadowolone. Trochę mało jak na ”całkiem sporo”. Pan Niedojadło stwierdza, a pani Gleń beztrosko go cytuje :”urzędnicy boją się po prostu, że stracą stołki, jak na jaw wyjdą ich wszystkie machlojki”. Otóż jest to ewidentne pomówienie, wobec którego nie możemy przejść do porządku. Ponadto, jeśli pan Niedojadło wie coś o jakichś machlojkach, to powinien o tym zawiadomić prokuraturę. Nie zrobił tego, co może oznaczać, że uchybił regułom prawa i kryje- jeśli tacy są, a są jego zdaniem- przestępców. Prawo Prasowe nakłada na każdego dziennikarza, a więc także na Panią Małgorzatę Gleń, obowiązek dołożenia szczególnych starań w zbieraniu materiałów prasowych (artykuł 12 ustawy Prawo Prasowe).Otóż stwierdzamy, że Pani Gleń tego obowiązku nie dopełniła, a nawet w sposób istotny go zlekceważyła. W dniu 04.03.2009r. Pani Gleń przeprowadziła ponad godzinną rozmowę z członkami Zarządu. Z wyjaśnień członków Zarządu nie zostało zacytowane w artykule ani jedno zdanie. Należy się domyślać, że Pani redaktor miała już przygotowany artykuł, a wyjaśnienia Zarządu prawdopodobnie burzyły koncepcję tego artykułu. Stąd też takie lekceważące potraktowanie złożonych wyjaśnień. Po co w ogóle Pani redaktor umówiła się na spotkanie z Zarządem Spółdzielni skoro miała wcześniej założoną tezę artykułu? Twierdzenie Pana Niedojadły, że prawnik Spółdzielni namawiał ludzi do nie uchwalania Statutu jest nie prawdziwe. Powyższe twierdzenie ma charakter pomówienia. Spółdzielnia jest w posiadaniu dokumentacji wraz z nagraniem całego zebrania, które nie potwierdzają stawianego zarzutu przez Pana Niedojadało. Odnosz ąc się do cytowanej wypowiedzi Pana Stanisława Ciurki, to Zarząd Spółdzielni złożył wniosek o uchwalenie Statutu zgodnie ze swoimi uprawnieniami dwukrotnie na zebraniach przedstawicieli, Statut nie został jednak uchwalony przez delegatów. Przepis art.9 ustawy z dnia 14.06.2007r o zmianie ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych przewiduje w takiej sytuacji, że do czasu uchwalenia Statutu obowiązują przepisy o zebraniu przedstawicieli członków, które w tym przypadku zastępuje walne zgromadzenie spółdzielni. Nie polega na prawdzie stwierdzenie, że Spółdzielnia nie udostępnia członkom dokumentów wynikających z zapisu art. 81 ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych. Nie przedłożono w tym przedmiocie żadnego udokumentowanego przypadku odmowy udostępnienia dokumentów. Nieprawdziwy jest zarzut o niewłaściwym gospodarowaniu finansowym w zakresie eksploatacji dźwigów zgłoszony przez Pana Czesława Kotelona. Dla przykładu podajemy, że przychody z tego tytułu z budynku Bitwy pod Monte Cassino za 2008 rok wynoszą 82 861 złotych. Natomiast wydatki wynoszą 81 337 złotych. Jak wynika z powyższego różnica między przychodami a wydatkami wynosi 1 500 zł i trudno za to wymienić dwanaście dźwigów w tym budynku. Podnoszony przez Pana Niedojadało zarzut, gdzie są pieniądze, które przez lata wpłacamy do kasy spółdzielni jest ogólny i świadczy o zupełnej nieznajomości gospodarki finansami Spółdzielni. Do wejścia w życie noweli czerwcowej ustawy z 2007r. o spółdzielniach mieszkaniowych środki funduszu remontowego były rozliczane zgodnie z „ zasadami solidaryzmu spółdzielczego „ – centralnie i były wydatkowane w poszczególnych latach na potrzeby remontowe nieruchomości. W tym okresie np. wykonywano prace termomodernizacyjne na Osiedlu Gumniska, Spadzista, Bitwy pod Studziankami, Bitwy pod Monte Cassino i inne. Od wejścia w życie znowelizowanej ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych wpływy i wydatki funduszu remontowego rozliczane są w ramach poszczególnych nieruchomości, przy czym plany robót remontowych są konsultowane z samymi mieszkańcami. W kolejnym tekście na tej samej 8 stronie wydania Gazety Tarnowskiej z dnia 6 marca wypowiada się pani Zofia Taraszka. Już sam tytuł jest tendencyjny: ”Stanęła przed sądem, bo chciała poinformować o zebraniu”. Dalecy jesteśmy od kwestionowania orzeczenia sądu grodzkiego. Pragniemy jednak zwrócić uwagę autorce tekstu, że pani Zofia Taraszka nie stanęła przed sądem dlatego, że chciała poinformować o zebraniu. Istnieją pewne, sankcjonowane przez prawo reguły, wedle których można wywieszać ogłoszenia na drzwiach wejściowych i tablicach ogłoszeń TSM, ale także wszystkich innych spółdzielni mieszkaniowych w kraju). O wszelkich takich ogłoszeniach w takich miejscach- to oczywiste- Spółdzielnia musi wiedzieć i wyrazić na to zgodę. Nie może tu być żadnej samowoli: nietrudno wyobrazić sobie sytuację, w której drzwi i tablice ogłoszeń są zajęte wszelkimi ”dzikimi” ogłoszeniami. Powodowałoby to chaos nie do ogarnięcia. A poza wszystkim, pismem z dnia 6 czerwca 2008 Zarząd TSM skierował wniosek do Policji, zawiadamiając o popełnieniu wykroczenia określonego w art. 63a par.1 kodeksu wykroczeń. To Policja uznała, że istnieją podstawy do skierowania w tej sprawie wniosku do Sądu i była stroną postępowania. Należy jedynie nadmienić, że z uzasadnienia wyroku sądu wynika, iż obwinieni popełnili czyny zawarte we wniosku, ale uniewinnia się ich z uwagi na brak społecznej szkodliwości czynu. Autorka dała szanse pani Taraszce na obszerną wypowiedź, ale nie dała tej szansy żadnemu z przedstawicieli spółdzielni. Musimy kategorycznie przeciwko temu zaprotestować, bowiem w odbiorze społecznym wygląda na to, że absolutne, nie kwestionowane prawo do „ prawdy” ma ta jedna osoba. Autorka w widomy sposób zlekceważyła reguły prawa prasowego! Nie wchodząc w szczegóły pragniemy wyjaśnić, że podwyżki, i to nie tylko w TSM, w każdej spółdzielni mieszkaniowej, w każdym przedsiębiorstwie itp.- biorą się min. stad, że wyższe są ceny opłat za wodę, za gaz, za wywóz nieczystości. Spółdzielnia nie ma na to wpływu ,bo jej władze gazu, wody itp. ani nie wytwarzają, ani też samowolnie cen na te media nie podwyższają. Określenie Pana Niedojadły, jakoby spółdzielnia ” hucznie’ świętowała jubileusz 50-lecia jest nieprawdziwe. Pan Niedojadło uczestniczył w tym jubileuszu, a jeśli uważa podanie herbaty, ciastek, wody mineralnej i paluszków dla gości za ”huczne’ świętowanie” to najwyraźniej ma kłopoty ze zdefiniowaniem pojęcia ” huczności”. Mieliśmy też spotkanie w gronie pracowników, którego koszty zostały pokryte z funduszu socjalnego pracowników. Huczność była zatem zapłacona z naszych kieszeni. Pan Niedojadło, Pani Taraszka, a przede wszystkim autorka tekstu powinni o tym wiedzieć, Panie Redaktorze! I wiedzieli, tyle że nie pasowało to do konstrukcji tekstu, który miał ilustrować z góry założoną tezę. Fałszywa jest też informacja, że Prezes jest zatrudniony 35 lat. Powyższe zostało sprostowane w rozmowie z panią redaktor, a nie znalazło się w artykule. Czyżby również nie mieściło się w koncepcji artykułu Pani Gleń? Można to uznać za ewidentną manipulację. Krytyka długoletniego zatrudnienia Prezesa to swoisty absurd i nielogiczność. Można by wobec tego trywialnie zapytać: czy prezes urzędujący rok albo dwa lata będzie lepszy od tego, który tę funkcję spełnia od wielu już lat? I którego każdy członek spółdzielni, a w tym także Pan Niedojadło, ma prawo wybierać, zgodnie z regułami, jakie w spółdzielni istnieją? Kilkakrotnie powołaliśmy się tu na ustawę „Prawo Prasowe”. Ponieważ w obu cytowanych tu tekstach zostało ono w sposób drastyczny naruszone, rezerwujemy sobie wstąpienie na drogę sadową, a to w związku z ewidentnymi pomówieniami, zawartymi w obu tekstach, które w oczywisty sposób szkodzą dobremu wizerunkowi tak prezesów, jak i całej spółdzielni i jej pracowników. Będzie to jednak ostateczność. Prosimy zatem Pana Redaktora o wydrukowanie, zgodnie z zasadami Prawa Prasowego- naszego wyjaśnienia w przekazanej tu formie, w najbliższym piątkowym wydaniu, na tej samej stronie na której znalazły się cytowane tu teksty. W imieniu TSM Do wiadomości: Prezes Pani Bernadetta Podlińska

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(06-04-2009) Wyborca PiS :
Oj Panie Poświatowski ! Oj Panie Poświatowski ! Nic Pana nie mogą nauczyć słowa dobrze Panu życzących ludzi. Pan dalej swoje! Młóci Pan tą pianę pt. "TSM" (jeszcze z nazwą epopeja !!!) jakby sprawiało to Panu przyjemność. Wspiera pan pieniaczy (przepraszam spółdzielców) załatwiających własne interesy Pana rękami. Pan w polemikach też się pogrąża. Pisze Pan "nie byłem bezstronny....tak jak każdy dziennikarz, wytykający jakieś nieprawidłowości". Otóż Panie Dziennikarzu (czy można jeszcze tak Pana nazywać?), żeby przedstawiać zebrane obiektywnie - z obu stron - fakty, stawiać zarzuty, chcąc być sprawiedliwy w osądach i być "sumieniem ludu", niestety TRZEBA BYĆ NEUTRALNYM. A Pan....... My w Bochni dużo poważniejszą sprawę Tankowni i to z nie takimi personami jak prezes jednej ze spółdzielni, ale vip-ami sceny politycznej, załatwiliśmy krótko. Dwa artykuły w prasie, skierowanie sprawy do prokuratury i wyrok. A Wy się bawicie i do tej rozrywkowej grupki (nie grupy - za mało Was) dokooptowaliście Panią Gleń! (chyba redaktorkę). Używam słowa chyba, bo po tym co pisze i jak pisze pasuje (przepraszam za złośliwość) do p.p. Niedojadły, Ciurki (ach to wystąpienie w Sali Lustrzanej) i niestety do Pana. Podtrzymuje swoje stwierdzenia: "jakiś niechlujnie ubrany facet" i "całkowity brak szacunku". Jak się prowadzi spotkanie z Posłami RP (a było ich 5-ciu), to z szacunku do piastowanej przez nich funkcji należy ubrać przynajmniej marynarkę i krawat. A tak jak Pan był ubrany załatwia się sprawy z panami N. i C. - towarzysko i służbowo. Nie przyjmuje również do wiadomości odmowy puszczenia przez Pana nagrania. Żeby puścić z recordera "fragment pewnego nagrania" musiał Pan ten fragment nagrać. Nagrywa więc Pan zebrania! Czy to z Sali Lustrzanej nie? Nie chcę Pana posądzać o manipulację "puszczam to co mi pasuje" A tak to niestety wygląda !!!!! Ponieważ niektórzy z internautów nie mieli okazji przeczytać moich bezpośrednich refleksji z zebrania 27.II.2009 r., a do których wybiórczo (pomijając fakty niewygodne dla siebie) ustosunkował się Pan powyżej powtarzam serial "Niech Pan to puści !!"

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(06-04-2009) Wyborca PiS :
Niech Pan puści nagranie cz. I. Żenada Panie Poświatowski !!!! Żenada !!! Co to było? Spotkanie z posłem? Czy zebranie frustratów mówiących o prywatnych wojnach? Całkowity brak szacunku dla Posła Tobiszowskiego i pozostałych czterech Posłów PiS. Napisał Pan, że: cyt. „Poseł na przykładach z całego kraju przedstawi przypadki utrudnień i nie przestrzegania prawa przez zarządy spółdzielni oraz sposoby radzenia sobie z nimi”. Nieprawda!! Owszem mówił, ale o czym innym. Ponieważ jest współautorem nowelizacji ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych, chciał skonsultować ze spółdzielcami poszczególne jej elementy. Zostawił ważne rozmowy z górnikami na Śląsku i przyjechał porozmawiać do Tarnowa. A co spotkał ?

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(06-04-2009) Wyborca PiS :
Niech Pan puści nagranie cz.II Jakiś niechlujnie ubrany facet rozpoczął spotkane 15 minutową gadką, atakując Tarnowską Spółdzielnię Mieszkaniową. Gadką, jak się później okazało będącą stekiem kłamstw, pomówień i fałszu podlanych prostacką kpiną i tanim żartem. Wszystko fatalną polszczyzną, niegramatycznie i chaotycznie. Nie widział Pan, ale Poseł kiwał głową z dezaprobatą. Panie Poświatowski !!! Niech Pan puści nagranie swojego wystąpienia. Ponoć nagrywa Pan wszystko i wszystkich, więc o sobie Pan na pewno nie zapomniał. Niech wszyscy usłyszą Pana wystąpienie. Całe nagranie, bez manipulacji - przepraszam skrótów. To żart w Pana stylu !! Niech się Pan nie wstydzi swoich publicznych wystąpień.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(06-04-2009) Wyborca PiS :
Niech Pan puści nagranie cz.III I niech się Pan uczy. Dużo uczy. Najlepiej od tych co coś wiedzą, potrafią i chcą powiedzieć, np. Posła Tobiszowskiego. Przykład. Mówił Pan często: cyt.” nie wiem, ale powiem, .... wydaje mi się i łup: oskarżenia, liczby, zdarzenia itp.”. A Pan Poseł: „ nie znam faktów, nie mogę odpowiedzieć i skomentować , bo mógłbym kogoś skrzywdzić”. Poseł mówił o spółdzielczości, o zmianach w ustawach, o potrzebie konsultacji, prosił o podpowiedzi rozwiązań, o wnioski. A Pan udzielał głosu (wiedząc dobrze co powiedzą): panu, który czytał (dukając, przekręcając wyrazy) jakieś pismo (dobrze, że mu przerwano); panu, który krzycząc i gestykulując, z kartki atakował po nazwisku ludzi ze spółdzielni (dobrze, że mu przerwano); panu, który mylił mieszkania spółdzielcze z komunalnym (dobrze, że mu przerwano) ; pani, która omawiała części składowe czynszu (dobrze, że jej Poseł przerwał). Trzeba było słuchać co mówią ludzie siedzący w tylnich rzędach. Żenada Panie Poświatowski !!! Żenada !!!

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(06-04-2009) Wyborca PiS :
Niech Pan puści nagranie cz.IV Tym spotkaniem strzelił Pan sobie w kolano. Nazywanie siebie dziennikarzem (tak się Pan przedstawił ???????) i redaktorem, w świetle tego co Pan pokazał na Sali Lustrzanej, to kłamstwo, nadużycie i wprowadzanie ludzi w błąd. Bo dziennikarz drogi Panie to człowiek którego cechuje: rzetelny sposób przedstawiania informacji, odpowiedzialność za słowo, bezstronność, obiektywizm, posługiwanie się poprawną polszczyzną, krytyczne (nie krytykanckie jak w Pana przypadku) spojrzenie na rzeczywistość, posiadanie rozległej wiedzy oraz znajomość i przestrzeganie ustawy „Prawo prasowe”. Nic z tych rzeczy nie stwierdziłem na spotkaniu na Sali Lustrzanej. Wyszedł Pan na normalnego, prostego mieszkańca Tarnowa, który mając za współpartnerów panów Ciurkę, Niedojadło itp. chce porządkować miejską rzeczywistość. Za wysokie progi. To nie ten wymiar działania a Panu do niego daaaaaleko!

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(06-04-2009) Wyborca PiS :
Niech Pan puści nagranie cz.V. Przyszedłem na zebranie spotkać się ze swoimi Posłami. To co zobaczyłem, przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Pięciu Poważnych Posłów gotowych do rozmowy z ludźmi. Naprzeciwko sarmacka grupa „zaściankowych polaczków” zaperzonych, wściekłych, nastawionych tylko na „przekaz” - a nie na „odbiór”, mająca gdzieś siedzących za prezydium i ........ prowadzący, który dostroił się do reszty. Żenada Panie Poświatowski !!! Żenada!!! A że to prawda niech świadczy fakt wyjścia w trakcie zebrania Posłów i Radnych PiS. Zostali Ci co niestety musieli. Ja choć z trudem też. I to tylko ze względu na Posła Tobiszowskiego. Co za erudycja, swoboda słowna, humor, ale i rzetelność, kultura, prawość i sprawiedliwość. Niech Pan puści całe nagranie !!! Niech Pan puści !!!. A propos: jak się Pan czuł kiedy starsze, zaawansowane wiekiem Panie udowodniły Panu, że TSM posiada stronę internetową, którą one znalazły w sieci, a Pan (ponoć) redaktor portalu i (ponoć) dziennikarz nie potrafił tego (jak Pan mówił) przez wiele miesięcy. Żenada Panie Poświatowski !!!! Żenada !!! Żeby komuś dokopać, trzeba mieć najpierw głowę i rozum, a potem but !! Niech Pan puści to nagranie !!! PS. Może zbyt emocjonalnie. ale pisane zaraz po żenującym spotkaniu. Półtora miesiąca przed Wielkanocą a takie JAJA !!! A propos jaj: Wszystkim wymienionym w "epopei": od spółdzielców poświatowskich (5 szt), poprzez spółdzielców faktycznych (ok.12 tys.), Zarząd i pracowników TSM, ich Radę Nadzorczą, mieszkańców zasobów, Pana MP i Panią MG a na Posłach RP kończąc, składam serdeczne życzenia zdrowych, szczęśliwych i radosnych Świat Wielkanocnych !! KOCHAJMY SIĘ, bo jak powiedział Chrystus uczniowi swemu gdy go spytał, co z jego nauk jest najważniejsze, ten odpowiedział: "Kochaj bliźniego jak siebie samego". Tak, tak Panie Poświatowski i Panie Niedojadło !!! JAK SIEBIE SAMEGO !! Jajko choć po obraniu śliskie może w gardle stanąć ! JAK SIEBIE SAMEGO !

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


W związku z pracami modernizacyjnymi na portalu możliwość komentowania artykułów została wstrzymana do momentu oddania nowej wersji serwisów. Prosimy o cierpliwość, przepraszając za niedogodności.

Portal inTARnet.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść zamieszczanych komentarzy. Redakcja zastrzega sobie jednak prawo do usunięcia lub skrótu komentarza naruszającego prawo, zasady współżycia społecznego lub NETykiety. Jeżeli uważasz, że którykolwiek wpis narusza czyjeś dobra - zgłoś nadużycie, wysyłając e-mail na adres:
redakcja@intarnet.pl


© 2003-2012 Tarnów ON-LINE

Kontakt z redakcją/administratorem:
Tarnowski Obywatelski Portal Internetowy inTARnet.pl
redakcja@intarnet.pl, tel. kom. 662 930 947