Już wkrótce portal w nowej formule
  Reklama i mecenat  
Najnowsze informacje
Zapraszamy, promujemy
Reklama
PŁATNE OGŁOSZENIA i REKLAMY
» PROMUJ się w inTARnecie (oferta)
Reklama
Reklama
Reklama
InTARnet poleca
» ZBK F.Machowski
» Dr Jacek Roik - nowy adres www!
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Źródło: inTARnet.pl
  
  Trzy komety Komedy czyli geniusz niedościgniony    -   19/5/2008
Podczas sobotniej Gali Finałowej 22-giej Tarnowskiej Nagrody Filmowej na scenie pod Ratuszem wysłuchaliśmy trzech prze-tworzeń muzycznego geniuszu, kojarzonego ze świetnością polskiego jazzu i filmu czyli wariacje na temat twórczości Krzysztofa Komedy w wirtuozerskim wykonaniu współczesnych muzyków polskiej sceny jazzowej. Tym razem plener odebrał jednak uroku wykonaniom, które w otwartej przestrzeni zabrzmiały cokolwiek sztucznie ...

Ogloszenie

Przedostatni wieczór tarnowskiego święta polskiego kina rozpoczął się z godzinnym opóźnieniem z racji niesprzyjającej aury. Szumnej, choć raczej kameralnej imprezie dodano nieco kokieteryjnej buchalterii za sprawą ściągniętych z popularnej stacji telewizyjnej zawodowych konferansjerów. Tłumek zwiedziony głośnymi wykonawcami i jeszcze bardziej znanym kompozytorem, głównie przecież filmowym, cierpliwie oczekiwał, aż się próbnie wybrzęczą technicy i odnajdą wreszcie zagubionego, a może będącego w matni akustyka, co musiało trochę poirytować i ostudzić emocje, które i tak już dobrze schłodziła zapowiedziana burza… Ale ponieważ to miało być wydarzenie przez duże K jak… Komeda, nikt nawet nie okazywał zniecierpliwienia godnie znosząc niepogodę.

I zabrzmiał uwspółcześniony, przetrawiony przez kontynuatorów jazzu, który w czasach aktywności Krzysztofa Komedy-Trzcińskiego był dopiero w polskich realiach w powijakach, był muzykowaniem zaledwie chałupniczym, a nawet czymś wstydliwym i zakazanym.

Trawestowano geniusz na rozmaite sposoby. Był Komeda katakumbowy, be-popowy i wreszcie filmowy. Wieczór tarnowski pokazał tę muzykę eksperymentalnie odmienioną, z lekka tylko tym Komedą pobrzmiewającą.

Tak przynajmniej Pospieszalski i spółka (DRUM FREAKS - MILO KURTIS & Co) nieśpiesznie pomknęli w rejony kakofonii, z której jednak z czasem zdawało się wyłaniać krystaliczne piękno kompozycji mistrza. Dla przykładu saksofon najpierw majaczył, po czym rozmywał się w tle akompaniamentu. „Prawo i Pięść” zabrzmiało Komedowo, a sam Komeda jawił się niczym Morricone polskiej muzyki filmowej, choć to chyba nadużycie albo tylko uproszczenie, bo przecież był bardziej poszukujący i światowy. Instrumenty jakby same się dostrajały do pięknych linii melodycznych i już bliskie oryginałowi były prawie, gdy eksperymentalna nuta przywracała charakter przefiltrowanym utworom.

MARYSIA SADOWSKA z kolei przebiła się „Komedą” w bardziej popularne rejony. Jej jazz dzięki odmianie fusion jest nieco łatwiejszy i pewnie z tego powodu spodobał się szerszej publiczności. „Tribute to Komeda” to projekt ważny, choćby z uwagi na popularyzację tej muzyki wśród najmłodszego pokolenia. Poza tym ten głos o barwie filuternej kochanki automatycznie uruchamia nasłuchiwanie…

Sam epilog przypadł w udziale równie sławnych: JAGODZIŃSKI TRIO & LORA SZAFRAN & KWARTET SMYCZKOWY, którzy trawestowali Komedę zachowując trajektorię utworów, aczkolwiek sporo pokombinowaną; zastosowaniem zmienionego instrumentarium czy odjazdami w dalsze echa znanych melodii.

Wczoraj Tarnów, dziś Nowy York czyli Komeda wszędzie żywy… geniusz utrwalony szumnym nośnikiem sławy - kinem.

Krzysztof Ziewacz
Sonda inTARnetowa
 
A to czytałeś ?
Czy sądzisz o komercjalizacji tarnowskiej służby zdrowia ?
jestem za
jestem przeciw
nie mam zdania
[Zobacz wyniki]
 



© 2003-2012 Tarnów ON-LINE

Kontakt z redakcją/administratorem:
Tarnowski Obywatelski Portal Internetowy inTARnet.pl
redakcja@intarnet.pl, tel. kom. 662 930 947