To jest strona archiwalna
   Co to był za portal ?   
Najnowsze informacje
Zapraszamy, promujemy
Reklama
PŁATNE OGŁOSZENIA i REKLAMY
» PROMUJ się w inTARnecie (oferta)
Reklama
Reklama
Reklama
InTARnet poleca
» ZBK F.Machowski
» Dr Jacek Roik - nowy adres www!
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Źródło: inTARnet.pl
  
   III Festiwal Fotografii „Widzi się”   -   05/2/2007
Na pomysł wpadli trzej młodzi sądeccy fotograficy - Andrzej Naściszewski, Andrzej Rams i Bogdan Kiwak. Chcieli w Nowym i Starym Sączu stworzyć przestrzeń do prezentacji fotografii artystycznej i forum dla ludzi podzielających ich pasję. Tak powstał festiwal „Widzi się”. Ilu autorów, tyle punktów widzenia świata – stąd różnorodny wybór prac: od malarskich zdjęć Zygmunta Stenwaka czy Adama Olejniczaka, przez prace z pogranicza grafiki komputerowej i fotografii autorstwa Roberta Kleemanna, po fotografię zbliżoną do reportażu, dokumentalną, organiczną, eksperymentalną, wreszcie portretową.

Ogloszenie

Fotografia to nie tylko najpopularniejsze hobby w Polsce, gdzie każdy ma aparat cyfrowy, choćby w telefonie komórkowym. Gdy aparat fotograficzny staje się narzędziem w ręku artysty robienie zdjęć staje się prawdziwą sztuką. Festiwal Fotografii „Widzi się” powstał po to, by upowszechniać wiedzę o fotografii jako dziedzinie sztuki. Impreza w zamiarze autorów projektu miała przekształcić się w festiwal fotografii i być przedsięwzięciem cyklicznym. Tak też się stało.
Oficjalne otwarcie I Festiwalu Fotografii w Starym Sączu miało miejsce 21 września 2004 roku. Pierwszą akcją był happening fotografii otworkowej – photo::drone - wspólny projekt trójki autorów Nacher/Kiwak/Styczyński połączony z koncertem „The Carpathians Project” (nawiasem mówiąc Anna Nacher i Marek Styczyński to nieistniejąca już, legendarna grupa „Atman”, penetrując sfery muzyki etnicznej). W pierwszej edycji festiwalu zaprezentowali swoją twórczość także Andrzej Naściszewski – pracę dyplomową „Dzień świąteczny” i Andrzej Rams – cykl fotografii „Ut musica picture”.
II Edycja Festiwalu „Widzi się” (2005 r.) odbyła się już z większym rozmachem. Były nie tylko wystawy, ale i spotkania z fotografikami, wykłady i pokazy multimedialne. Swoje prace zaprezentowali fotograficy, którzy mają na koncie uznany w Polsce i za granicą dorobek artystyczny. Wśród artystów, którzy odpowiedzieli na zaproszenie byli: Adam Olejniczak, Grzegorz Jankowicz, Jacek Grzelak, Paweł Kula, Radosław Kurnicki, Robert Kleeman, Norbert Roztocki.
Dzięki zabiegom organizatorów tegoroczna - III edycja Festiwalu „Widzi się” zyskała wsparcie Ministerstwa Kultury i Sztuki, a także patronów medialnych takich jak portal fotograficzny „Fotopolis”, „Biuletyn Fotograficzny”, „Pozytyw”. Od początku imprezie patronuje „Dziennik Polski”. Informację o „Widzi się” umieścił na swojej stronie Związek Polskich Artystów Fotografików.

W tegorocznej edycji festiwalu bierze udział już kilkunastu artystów fotografików z Polski m.in.: Rafał Latoszek, autor rewelacyjnych portretów polskich aktorów i Weronika Łodzińska oraz Andrzej Kramarz z Krakowa ze swoim projektem „1,62 m kw. domu” - zdjęciami wykonanymi w noclegowni dla bezdomnych w Nowej Hucie. Po raz pierwszy swoje prace wystawili również fotograficy z zagranicy – Słowak Robo Blasko i Giorgio Savino, Włoch mieszkający w USA. Nowością są cieszące się dużym powodzeniem warsztaty fotograficzne prowadzone przez Bogdana Kiwaka i Andrzeja Ramsa.
Miejscem, w którym odbywają się główne imprezy festiwalu jest od samego początku „Galeria pod piątką” Miejsko Gminnego Ośrodka Kultury w Starym Sączu, która staje się przystanią dla artystycznej fotografii. Jednak ze względu na coraz większą skalę imprezy wystawy odbywają się nie tylko w Starym ale i w Nowym Sączu w Galerii MBWA „Pod Jagiełłą”, w „Galerii Teatralnej” Miejskiego Ośrodka Kultury w Nowym Sączu oraz w MCK „Sokół” i w Sądeckiej Bibliotece Publicznej. Włączają się również dwie kawiarnie starosądeckie: „Winne grono” i „Marysieńka” oraz „Prowincjonalna” z Nowego Sącza. Festiwal to nie tylko wystawy, artyści wychodzą do ludzi organizując akcje artystyczne i happeningi, zapraszają na wykłady i pokazy, podczas których zdradzają swój warsztat. Tegoroczną festiwalową nowością była noc filmowa Krzysztofa Kieślowakiego z filmami „Przypadek” i „Biały” w nowosądeckim kinie „Sokół” – przykład bliskiego pokrewieństwa między sztuką fotografowania a filmem.

Tyle o festiwalu napisała Monika Kowalczyk. Czas napisać słów parę o twórcach.
GIORGIO SAVINIO (Włochy) „Santa Italia”
Kilka miesięcy temu krakowski art-zin „Mrówki w czekoladzie” przedstawił fotografie artystów związanych z nowojorską grupą „Life”. Wśród zaprezentowanych zdjęć znajdowały się m. in. prace bohatera niniejszej wystawy – Giorgia Savinia. Podobnie jak pozostali członkowie grupy, Savinio podkreśla szczególny charakter sztuki fotograficznej. Chodzi o nieomal magiczną współbieżność, jaka zachodzi pomiędzy dziełem i rzeczywistością. Zdjęcie nie jest jedynie przedstawieniem świata, jego śladem, odbiciem, odwzorowaniem, kopią, ale właśnie samym światem w całej jego rozciągłości. Fotografia nie może imitować życia, nie może go atomizować w serii ułomnych podobizn. Jeśli ktoś chce przekształcać świat w ciąg niepowiązanych ze sobą cząstek (anegdot – jak powiada Savinio), powinien zająć się malarstwem, grafiką, filmem albo literaturą. Kto zaś pragnie pochwycić ślad rzeczywistości, utrwalić jej odcisk, znamię obecności, musi sięgnąć po aparat fotograficzny, który jest prze-dłużeniem oka i dzięki temu bezpośrednio łączy nas z życiem. To ostatnie stwierdzenie może zabrzmieć nieco ironicznie w kontekście prezentowanych dzieł nowojorskiego artysty. Cykl „Santa Italia” składa się bowiem z kilkudziesięciu zdjęć włoskich nekropolii (cmentarzy z południa Włoch), które możemy podziwiać w dwóch odsłonach. Pierwsza grupa fotografii to czarno-białe prace, które próbują uchwycić melancholiczną aurę przedstawionych miejsc (opustoszałe cmentarze, niszczejące nagrobki i krzyże, które są wszechobecne). Druga seria pokazuje jak gdyby podszewkę włoskich (ale czy tylko włoskich?) nekropolii: tanie ozdoby, kiczowate tablice nagrobne, groteskowe zdjęcia zmarłych. Wyraziste kolory tych fotografii stanowią zaprzeczenie tego, co przeważnie kojarzy nam się z atmosferą cmentarza. A wszystko po to, by – jak mówi Giorgio Savinio – zerwać zasłonę, która przeszkadza nam w uważnej obserwacji świata... w tym wypadku świata zmarłych, który jest przecież częścią naszego życia.

„LIFE”
Grupa fotograficzna „Life” („Życie”) została założona w 2001 roku przez amerykańskiego fotografa francuskiego pochodzenia Jeana Nadeau. Nazwa pochodzi od czasopisma, które jako pierwsze (w 1936 r.) upowszechniło fotografię prasową. Nie znaczy to, iż członkowie grupy koncentrują się na tematach, które znajdujemy w obiegu czasopiśmienniczym. W jednym z wywiadów Nadeau tłumaczy, że wybór nazwy był podyktowany przede wszystkim względami ideowymi. „Pismo „Life” - powiada artysta - promowało fotografię, która najdoskonalej wyraża powinność naszej sztuki. Tytuł był czymś w rodzaju obietnicy. Z jednej strony oznaczał, że obrazy, które były prezentowane w piśmie, stanowiły reprezentację życia. Z drugiej zaś, że owe obrazy same w sobie są życiem, już nie tylko jego przedstawieniem, nie tylko jego śladem, odbiciem, ale właśnie życiem w całej jego rozciągłości”. Nadeau podkreśla, że większość współczesnych teorii fotografii całkowicie rozmija się z prawdą. „Wszyscy ci, którzy traktują zdjęcie jako narzędzie służące do imitacji świata, do jego atomizowania, do przekształcania świata w ciąg niepowiązanych ze sobą, swobodnych cząstek, anegdotek i faits divers prawdopodobnie nigdy nie mieli aparatu w ręce. Aparat fotograficzny nie zniekształca rzeczywistości, w żaden sposób nie manipuluje widzem i światem, w którym żyjemy. Zdjęcie to nie tylko obraz (jak dzieło malarskie), interpretacja rzeczywistości, ale także coś odbitego bezpośrednio ze świata, niczym odcisk stopy albo maska pośmiertna. Tym właśnie należy tłumaczyć obsesję konkretnymi miejscami, które są naczelnym tematem większości naszych prac”. Jak więc widać ideologia grupy „Life” jest lekko przeformułowaną wersją „realizmu” i jako taka jest kompletnie nieciekawa. Gdyby nie to, że same zdjęcia są znakomite, pewnie nigdy nie zdobylibyśmy się na ich prezentację w „Mrówkach…”. Obok Nadeau do grupy należą jeszcze: Giorgio Savinio, George Kermani oraz Dick Inler. „Life” działa w Nowym Jorku. (Piotr Kaliński)

JAKUB PIERZCHAŁA
Otwarcie ekspozycji połączone było z pokazem ulicznym IGORA KĘDZIERSKIEGO „ Mój prywatny Reykiavik” przed galerią. Zobaczymy kilkanaście fotografii przedstawiających zaśnieżone samochody będzie wyświetlał projektor umieszczony wewnątrz pojazdu marki Skoda model 120, rzutujący na przednią szybę przekształconą w ekran.

STANISŁAW KUSIAK
Głównym tematem prezentowanego cyklu „Znaki zapytania” autorstwa Stanisława Kusiaka jest człowiek. Fotografie te wyrażają obawy autora co do współczesnej cywilizacji, która stara się manipulować człowiekiem za pomocą wszelkich dostępnych środków. Dlatego przedstawiony na zdjęciach człowiek jest nagi - bezbronny, wtopiony w materię przytłoczony dominacją symboli, znaków, dziwnych przedmiotów, za którymi skrywa swoją twarz, stając się jednocześnie ich niewolnikiem. Wszystkie prace z cyklu „ Znaki zapytania” powstały za pomocą tradycyjnych metod fotograficznych, bez użycia komputera. Nietypową formę tych zdjęć Stanisław Kusiak uzyskuje poprzez manualną ingerencję w negatyw: drapanie, wycinanie lub sklejanie poszczególnych klatek czarno – białego negatywu. Proces twórczy kontynuowany jest w ciemni, gdzie odpowiednio dobrany papier, maskowanie – często skomplikowane, i przede wszystkim cierpliwość autora, kończą dzieło.
Stanisław Kusiak ur. 16 października 1970r. w Lublinie. Mieszka w Zakliczynie, gdzie pracuje w Regionalnym Centrum Turystyki i Dziedzictwa Kulturowego. Fotografią zajmuje się od połowy lat dziewięćdziesiątych, a od roku 1998 bierze udział w konkursach i wystawach. Uprawia głównie tradycyjną fotografię czarno-białą. Jego prace były już prezentowane w Tarnowie.

ANDRZEJ RAMS „Okolice Ciała”
Absolwent Akademii Pedagogicznej w Krakowie na Wydziale Nauk Społecznych oraz Otwartego Studium Fotografii na Wydziale Historii Architektury Odnowy i Konserwacji Zabytków Politechniki Krakowskiej w pracowni Z. Łagockiego Współorganizator i jeden z pomysłodawców oraz Dyrektor Artystyczny Festiwalu Fotografii „Widzi Się” w Starym i Nowym Sączu. Wiceprezes Stowarzyszenia Społeczno-Kulturalnego DOM Fotografik. Zajmuje się fotografią dokumentalną, użytkową oraz artystyczną. Wystawy indywidualne oraz zbiorowe; Kraków, Lublin, Grybów, Nowy Sącz, Stary Sącz. Na stałe współpracuje z prasą lokalną i ogólnopolską oraz z instytucjami kultury i teatrami – Teatrem Robotniczym, Teatrem NSA.
„Ciało wyraża – nie jest ono ani milczące, ani nieme, bo to są kategorie językowe. Ciało wyraża pozajęzykowo (i to właśnie rozpisuje się z języka). Ciało wyraża w ten sposób, że - pozostając obce wobec wszelkich interwałów oraz dewiacji znaków – oznajmia absolutnie wszystko (oznajmia s i e b i e w sposób absolutny), a jego oznajmienie stanowi samo dla siebie przeszkodę, w sposób absolutny. C i a ł o w y r a ż a i w y r a ż a s a m e g o s i e b i e , p o w s t r z y m. u j ą c s i ę j a k o w y r a ż a n i e (oraz wypowiedzenie). Sens odrzucenia i odrostu sensu.” (Mrówki w Czekoladzie numer 50 Kraków)

ZYGMUNT STENWAK
Urodzony w Krakowie w 1958 roku. Studia Akademia Sztuk Pięknych w Krakowie (1979 – 1985). Kilkadziesiąt wystaw indywidualnych. „Obszar eksperymentów, które daje nam fotografia jest nieograniczony. Fotografia dla mnie to zamazana ulotność ruchu, to cień twojej twarzy, strzępy natury, znak, próżnia ciszy. To precyzyjne sześciany, misterna tkanina, to blask... A może to nasza dusza ?”

MICHAŁ BANAŚ „Rzeczywistość laserem skanowana”
„Technika laserowa nawiązuje do „fotografii generatywnej” Holzhausera. Różnica polega na tym, że fotografowany punkt będący źródłem światła został przesunięty z końca wahadła na tak uformowane tło i modelkę aby powstające kształty (podobne do figur Lisageu) tworzyły obraz na kliszy. W tym celu skonstruowany został prosty układ z wahadłem, w którym rolę odważnika pełni źródło światła laserowego. Poprzez odpowiednie „uruchomienie” oraz korygowanie toru wahadła (np. poprzez zmianę geometrii wpływającą na opór powietrza) otrzymuje się prace zbliżone do luminogramów. Wykorzystuje się tu zarówno siłę grawitacji jak i siłę Coriolisa wynikającą z ruchu wirowego Ziemi, niestety, dostępne wymiary pomieszczeń nie pozwoliły jeszcze wykonać zdjęć z zastosowaniem Wahadła Facoulta. O ile klasyczny luminogram jest reprodukcją powierzchni zbliżonej do wycinka sfery, o tyle „laserogram” jest tworzony na znacznie bogatszej geometrii. Właśnie poprzez tą komplikację i przenikanie krzywizn obrazy te stają się dość atrakcyjne dla oka. O wiele bogatsze jest obserwowanie powstawania „laserogramów” i porównywania z powstałymi wczesniej zdjęciami niż odbiór samych fotografii.”
Michał Banaś - urodzony w Krakowie na poczatku lat 70-tych. Ukończył geologię na Uniwersytecie Jagiellońskim, potem przez dwa lata staż w Centre National de Recherche Scientifique w Stassbourgu . Zawodowo pracuje na styku geologii i fizyki jądrowej. Autor patentu międzynarodowego z zakresu aparatury do badań minerałów. Pierwsza wystawa w 1986 roku w ramach pracowni foto w Centrum Młodzieży pt. „Odkrycie” n/t jaskiń w Ojcowie (potem prezentowana w Ojcowskim PN i Ministerstwie Och. Środ.). W fotografii interesuje się miejscami niezwykłymi (robił zdjęcia za kręgiem polarnym, w miejscu poszukiwań św. Graala, w jaskini Goufree Berger); ilustruje książki z serii „Supertajne Bronie Hitlera” oraz miesięcznik „Odkrywca”. Dwie wystawy indywidualne w ramach dekady fotograficznej w Krakowie w 2003: „Ladys in Red” oraz „Kraków - elementy urbanistyki idealnej”. Brał udział w kilku wyprawach fotograficznych: „Vesteralen 2003” „Islandia 2004” „Pireneje 2005”. Pomimo zamieszkiwania na stałe w Krakowie identyfikuje się ze środowiskiem jaworznickim i fotografią śląską.

TOMASZ RUSZEL „...”
Tomasz Ruszel, ur. w 1973 r. w Nowym Sączu. Z fotografią związany od 1982 r. Większość prac wykonanych jest analogowo m.in. camera obscura, Lubitel, Revue 400 SE, Minolta XG1. Od 1998 r. zajmuje się grafiką komputerową. Obecnie zamieszkały w Rzeszowie.

Objazdowa wystawa OFFO (Ogólnopolskiego Festiwalu Fotografii Otworkowej) w Jastrzębiu Zdroju http://www.offo.prv.pl/
AUTORZY: Marek Domański - Łódź „Pokój zabaw” i „Bajki robotów”; Wiktor Teodor Nowotka – Piaseczno; Tomasz Walów - Wrocław „Mój tajemniczy ogród”; Barbara Panek-Sarnowska - Zielona Góra „Teraz jest inaczej”; Jakub Kaszuba - Jaworzno; Paweł Kula - Poznań/Szczecin; Tomasz Michalewski - Głubczyce; Sławomir Mielnik - Opole; Marcin Morawski - Warszawa; Marek Noniewicz - Bydgoszcz; Zbigniew Tomaszczuk - Warszawa; Ryszard Antoni Wójcik - Kraków; Piotr Wenclewski - Warszawa „Cisza zdrojowa”; Piotr Zastróżny - Sopot/Warszawa; Barbara Englender - Jastrzębie Zdrój; Witold Englender - Jastrzębie Zdrój; Agnieszka Gilga - Jastrzębie Zdrój; Karol Hordziej - Kraków; Bogdan Kiwak - Nowy Sącz; Jarosław Klupś - Poznań; Andrzej Koniakowski - Katowice; Magdalena Olszewska -Jastrzębie Zdrój; Kordian Pawlak - Radom; Tomasz Piechel - Wrocław; Arkadiusz Podstawka - Wrocław; Izabela Świątek - Łódź „Kobieta”; Jacek Urbanik - Poznań „Lunatycy”; Leszek Wiśniewski - Łomża „Ul. C. OBSCURA”; Piotr Zabłocki - Gdańsk „Oprócz stali”; Andrzej Ploch - Wrocław „Sceny rodzajowe”; Georgia Krawiec - Warszawa „Pałac - moja miłość”; Paweł Janczaruk - Zielona Góra „Fuerstenberg”; Paweł Janczaruk - Zielona Góra „W poszukiwaniu Alabamy”; Piotr Dras „...czas...”; Marcin Kiełbiewski - Warszawa; Marek Sarnowski - Zielona Góra; Tomasz Walów - Wrocław „Igraszki ze słońcem”; Magdalena Roszkowska - Szczecin; Wojciech Różyński - Warszawa „Iberiada 2005”; Wiesława Szymanowska - Wągrowiec „Piramida”; Danuta Gibka – Łódź; Ryszard Poprawski - Zielona Góra; Andrzej Wiśliński – Warszawa; Małgorzata Panek - Zielona Góra; Piotr Zabłocki - Gdańsk „Oprócz stali”; Paweł Janczaruk - Zielona Góra „Tryptyk Śląski”; Ryszard Karczmarski z Chełmna „Dotyk światła” - wystawa towarzysząca, promocja albumu; Robert Urbański – Warszawa; Paweł Janczaruk - Zielona Góra „Jest taki samotny dwór”; Marek Lalko - Zielona Góra; Monika Jaszczyk - Warszawa; Marta Kotlarska - Poznań; Lech Szymanowski – Wągrowiec; Piotr Wróblewski – Warszawa; Damian Ziobrowski – Przemyśl; Artur Gawin – Kraków.

JACEK URA „Urywki” Zdjęcia pochodzą z cyklu opisującego miasto, w którym na co dzień mieszkam i w pewien sposób zacząłem traktować powierzchownie. Postanowiłem „odkryć” je ponownie. Wiedziałem, że użycie camery obscury da mi szanse na duże zaskoczenie i kompletnie świeże spojrzenie.” Jacek Ura,ur 1972 w Katowicach. Od 10 lat zajmuje się profesjonalną fotografią dzieląc ją na część komercyjną i autorską. Od 7 lat samodzielnie prowadzi studio fotograficzne w Krakowie ściśle współpracując z agencjami reklamowymi na terenie Polski. Działalność autorska jest głównie związana z fotografią inscenizacyjną i otworkową. Interesuje go człowiek i jego relacje ze światem. Jacek woli kreować świat z jego magią, niż podchwytywać rzeczywistość. W jego fotografii można odnaleźć metaforę, aluzje i dowcip. Ponadto pochłania go zainteresowanie psychologią transpersonalną, historią i jazz'em. www.jacek-ura.com.

RAFAŁ LATOSZEK Fotografia teatralna
...Jan Kobuszewski, Adam Hanuszkiewicz, Janusz Gajos to tylko niektóre z fotografii Rafała Latoszka. Zgromadzone na wystawie portrety to mistrzowska, pełna poezji próba wejrzenia w głąb modeli, odnalezienia pod, często bardzo wymodelowaną twarzą istoty ich fenomenu I siły. Źródeł prac Latoszka należy szukać z jednej strony w niezwykłej dociekliwości autora, z drugiej zaś w dojrzałym poczuciu estetyki, uciekającym od ogólnie przyjętego piękna. Jego twarze są często zmęczone, pobrużdżone, ale czuć w nich mądrość I prawdę. To one w ujęciach fotografika są piętnem. „Znam I cenię bardzo twórczość fotograficzną Rafała Latoszka. A szczególnie portrety, w których się specjalizuje. Są znakomite, wspaniałe technicznie. Oglądanie ich to wielka przyjemność. Rafał jest młody I bardzo zdolny.” (Edward Hartwig) „...Zafacynowany jakąś twarzą, potrafi człowieka namówić na sesję choćby na środku ulicy...” (Iza Natasza Czapska „Życie Warszawy”) „Fantastyczny facet, demaskuje wszystko, aż strach...” (Adam Hanuszkiewicz)

ROBO BLASKO (Słowacja)
Zaczynał jako fotograf i filmowiec już w szkole średniej, jednak zamiast studiować sztukę (przyjęto go do szkoły filmowej)wybrał pracę społeczną. Współzałożyciel grupy Truc Spherique, która prowadzi Centrum Sztuki Współczesnej Stanica w Zielinie. Fotografował permanentnie, ale nie planował wystawiać swoich prac. W roku 2004 z inspiracji rumuńskiej kuratorki Lii Perjovschi powstał „Lost Project” Z ponad 4000 fotografii wybrano kilka do książki Lost Project (Stanica 2005). Lost Project to instalacja wielkoformatowych wydruków, negatywów, której częścią jest koncert grupy „Pink Barret”. Wystawa była prezentowana w Wiedniu, Castelfranco k/Wenecji oraz w Starym Sączu na zakończenie 3 Festiwalu Fotografii Widzi Się.

BOGDAN KIWAK / MAREK STYCZYŃSKI „FOTOGRAFIA ORGANICZNA, Akcja: „efekt styku” „Ekoton jest strefą przejściową, obszarem niejednorodnym i zawsze bogatszym niż czyste, sąsiadujące ze sobą środowiska. Ekoton stwarza doskonałe warunki dla modyfikacji, zmiany i różnorodności ale stwarza trudności ze względu na nieokreśloność i dynamikę. Powstawanie nowych jakości na styku czystych form nazywany jest w naukach przyrodniczych efektem styku.
Fotografia organiczna powstaje bez użycia kamer fotograficznych w wyniku działania naturalnych roztworów chemicznych, mechanicznego nacisku, małej ilości światła i jego periodycznego ruchu, a także czasu – wprost na materiał światłoczuły.
Podczas kilkugodzinnej fazy inicjalnej, papier fotograficzny pokryliśmy materią organiczną. Arkusze papieru rozłożone na 12 metrowej folii ogrodniczej zostały pokryte liśćmi miłorzębu, brzozy, szpilkami sosny (świeżymi i zeschłymi), gałązkami metasekwoi chińskiej, kłokoczki południowej i kilkoma gatunkami ziół. Część arkuszy potraktowaliśmy rozgniecionymi owocami dzikiego wina i aronii oraz ziemi ogrodniczej. Materiał organiczny dobrano nie przypadkowo, ze względu na jego charakterystyczność, dużą zawartość czynnych substancji chemicznych i rozpoznawalność. Tak spreparowany papier światłoczuły pozostawiono na cztery dni (faza inkubacji). Podczas fazy inkubacji nie ingerowano w pracujący system ale obserwowano zjawiska zachodzące w nim : skraplanie się pary wodnej, dopływ wody (deszcz) i tworzenie się roztworów i koloidalnych mieszanek z organicznymi substancjami wydostającymi się z rozgniecionych, gnijących i uszkodzonych roślin i minerałów. Ważnym czynnikiem była też periodyczna zmiana naświetlenia oraz zmiana światła słonecznego na słabsze światło elektryczne z ulicznych latarni. Po czterech dniach przystąpiono do przerwania procesów reakcji materiału światłoczułego z otoczeniem i wytworzonym swoistym środowiskiem fotochemicznym (akcja finalna) . Kolejno odkrywano arkusze papieru i po opłukaniu i potraktowaniu octem zamykano w światłoczułym pojemniku. Po wysuszeniu w warunkach kameralnych ukazały się nam obrazy - mapy - ślady fotograficzne - „nie fotograficzne”: przejściowy efekt styku fotografii i czegoś innego, czego? Wszystkie obrazy zadziwiały subtelnymi barwami oscylującymi od delikatnego różu poprzez szarości i fiolety do sepii i brązu. Część materii organicznej dawała się rozpoznać ale przeważały amorficzne kształty tworzące swoiste i tajemnicze pejzaże. Biorący udział w akcji zasugerowali możliwość włączenia swobodnej intuicji i podświadomości w rozpoznawaniu otrzymanych kształtów, podobnie jak to się ma przy rozpoznawaniu kształtów rozlanego na wodzie wosku podczas ludowego pochodzenia rytu zamienionego na tradycyjną część zabaw andrzejkowych. Takie czytanie wydobywanych z materii organicznej obrazów nabiera cech rytuału.
Opisana akcja odbyła się poza przestrzenią galerii, wystawy, sali i miejsc namaszczonych sztuką. Pracowaliśmy w ekotonie miejskim, pomiędzy organicznym a mechanicznym, pomiędzy techniką a przypadkiem, nurtami i szkołami, pomiędzy oficjalnym i prywatnym, pomiędzy sztuką a rytuałem, uznanym i wyśmianym... Proces uruchomiony w fazie inicjalnej i otrzymane obrazy to efekt styku.”
(Marek Styczyński)

BOGDAN KIWAK
Studiował fotografie we Wrocławiu pod kierunkiem, m. innymi Natalii LL, interesuje się fotografią klasyczną i eksperymentowaniem odwołującym się do podstaw fotografii. Wystawiał w Polsce, Niemczech, na Słowacji i uczestniczył w akcjach photo::drone (Kiwak & Karpaty Magiczne www.magiccarpathians.com ) w Słowenii, na Słowacji, w Niemczech oraz w Centrum Sztuki Współczesnej w Warszawie, podczas Industrial Festiwal we Wrocławiu i Ambient Festiwal w Gorlicach oraz w ramach Dni Sztuki Współczesnej w Białymstoku i Centrum Sztuki i Techniki Japońskiej „Manggha” w Krakowie. Współorganizator i jeden z pomysłodawców Festiwalu Fotografii WIDZI SIĘ. Od początku 2005 r. prowadzi warsztaty fotograficzne z wykorzystaniem fotografii otworkowej bezkamerowej i innych archaicznych technik fotograficznych. Publikował fotografie w czasopiśmie: Exit, Moda i Styl, w Biuletynie Fotograficznym, oraz słowackich magazynach sztuki Vlna i Hudba.

MAREK STYCZYŃSKI
Współtwórca grupy Atman, leśnik, muzyk, trekker, chętnie sięga po fotografię i video, czasem rysuje i pisze, od wielu lat w podróży. www.magiccarpathians.com; www.bik.art.pl

KARINA BARAŃSKA
Ur. w 1977 r. w Rzeszowie. Od 2005 r. w Rzeszowskim Stowarzyszeniu Fotograficznym i Rzeszowskim Klubie Fotograficznym. Fotografią interesuje się od dziecka. Swoją pasję zawdzięcza zbiorowi fotografii rodzinnych oraz pocztówek z całego świata. Te właśnie, blisko 100 letnie fotografie stały się inspiracją do tworzenia portretów, aktów i pocztówek w stylu retro. Wystawy indywidualne: 2005 – Bulanda w Rzeszowie – „portret retro”; 2006 – AD-REM w Rzeszowie; 2006 – WDK w Rzeszowie – wystawa wspólna stowarzyszeń fotograficznych w Rzeszowie; 2006 – Galeria Fotografii Miasta Rzeszowa (wyróżnienia w konkursie: Zespół Popijarów); 2006 – Galeria Parkan w Rzeszowie – „Rzeszów moim okiem”. Zbiory prywatne: Polska, Włochy, Francja, Niemcy, USA.
AGNIESZKA KARLAK - BARTKOWSKA
Urodzona 1978 roku w Oleśnie Śląskim. W latach 1997 – 2002 studentka Politechniki Częstochowskiej. Studia magisterskie na wydziale Inżynierii i Ochrony Środowiska. Obecnie uczennica – Warszawskiej Szkoły Fotografii Marian Schmidta – nauka w systemie zaocznym.

KATARZYNA KURAL
„Często robi zdjęcia, by pokazać człowieka zamkniętego w przestrzeni. Kadr zawsze przycina przestrzeń. To ograniczenie skupia uwagę na postaci. Prostokąt zdjęcia wypełniają linie, które składają się na kompozycje - element ważny dla niej nie mniej niż barwa. Czasem na jej fotografiach nie ma ludzi - pozostają linie i barwa. Te wyrażają impresje, niekiedy zbliżają się do abstrakcji. Są ascetyczne. Lubi przedstawiać emocje tylko wtedy, gdy nie przytłaczają obrazu, nie narzucają się zanadto.” Urodzona w 1981 roku w Brzesku Katarzyna rozpoczęła studia operatorskie na Wydziale Radia i Telewizji im. Krzysztofa Kieślowskiego w Katowicach. Absolwentka Stosunków Międzynarodowych Akademii Ekonomicznej w Krakowie. Ukończyła kurs fotografii artystycznej prowadzony przez Zbigniewa Pozarzyckiego, Śródmiejski Ośrodek Kultury, Kraków.

WERONIKA DUDA ŁODZIŃSKA & ANDRZEJ KRAMARZ - „1,62m2 domu”
Weronika Łodzińska – Duda - fotograf, historyk sztuki, urodzona w Krakowie w 1973 r. 1992 – 1997 Studia na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie – Historia Sztuki, 1995 – 1996 Stypendium na Uniwersytecie La Sorbonne w Paryżu, 1997 – Praca magisterska „Bonnard a Kapiści” pod kierunkiem dr Tomasza Gryglewicza, 1999 – 2005 Studia na Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, Wydział Grafiki, 2003 – Kurator prywatnej galerii sztuki współczesnej, Galeria Camelot.
Andrzej Kramarz - urodzony w Dębicy w 1964 roku, fotografuje od wczesnych lat 90. W latach 1993-1996 pracował w Gazecie Krakowskiej. Od 1996 pracuje jako fotograf niezależny publikując w tygodnikach: Przekrój, Tygodnik Powszechny, Polityka.

Trzecia edycja festiwalu „Widzi się” rozpoczęła się w październiku 2006 roku w Starym i Nowym Sączu. Organizatorem jest Miejsko – Gminny Ośrodek Kultury w Starym Sączu oraz Andrzej Rams. www.widzisie.pl

Na zdjęciu – Marek Styczyński podczas warsztatów „Widzi się“, akcja „Fotografia organiczna”, Styczyński / Kiwak

Galeria MFK, 9 luty, godz. 18:00
Sonda inTARnetowa
 
A to czytałeś ?
Czy sądzisz o komercjalizacji tarnowskiej służby zdrowia ?
jestem za
jestem przeciw
nie mam zdania
[Zobacz wyniki]
 



© 2003-2012(2015) Tarnów ON-LINE

Kontakt z redakcją/administratorem:
Tarnowski Obywatelski Portal Internetowy inTARnet.pl
redakcja@intarnet.pl