To jest strona archiwalna
   Co to był za portal ?   
Najnowsze informacje
Zapraszamy, promujemy
Reklama
PŁATNE OGŁOSZENIA i REKLAMY
» PROMUJ się w inTARnecie (oferta)
Reklama
Reklama
Reklama
InTARnet poleca
» ZBK F.Machowski
» Dr Jacek Roik - nowy adres www!
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Źródło: inTARnet.pl
  
   80 lat polityki na "Azotach" ...    -   08/10/2007
Wydawałoby się, że wydarzenia z przeszłości potrafią emocjonować już tylko historyków – tymczasem debata naukowa poświęcona początkom dzisiejszych Zakładów Azotowych w Tarnowie – Mościcach, zorganizowana w miniony piątek i towarzysząca obchodom Jubileuszu ZAT, wzburzyła krew niektórych słuchaczy, przerywających nawet prelegentom.

Posłuchaj ciekawej rozmowy z profesorem Marianem Markiem Drozdowskim o przyczynach powstania PFZA, relacjach historycznych i przenoszeniu ich we współczesność :

Ogloszenie
>

Najwięcej emocji wzbudziła postawiona przez Kazimierza Bańburskiego, całkiem skądinąd logiczna teza, iż lokalizacja Państwowej Fabryki Związków Azotowych opodal Tarnowa miała także kontekst polityczny. Przysłuchując się niektórym stwierdzeniom, można by poniekąd stwierdzić, iż „Azoty” powstały „na złość” Wincentemu Witosowi, by osłabić jego polityczne wpływy w regionie. Stąd już tylko krok do pół żartem pół serio wypowiedzianego stwierdzenia, że w ten sposób fabryka powstała tu nie tylko dzięki Mościckiemu czy Kwiatkowskiemu, ale też dzięki mieszkającemu właśnie w tych okolicach, zaraz za Dunajcem, trzykrotnemu premierowi II RP (choć akurat w przypadku tego ostatniego mimowolnie).

Za politycznym, obok innych (w tym także militarnym) kontekstem lokalizacji obecnych ZAT, przemawiają także dokumenty z kadr fabryki – przy budowie przedsiębiorstwa zatrudniani pracownicy wypełniali druki, w których jeden z punktów brzmiał: „przynależność partyjna”. Osoby związane z PSL- Piast a także z endecją, czyli głównymi przeciwnikami "piłsudczyków" nie były przyjmowane do pracy...
Podczas piątkowej debaty niektórzy z prelegentów postrzegali jednak to zagadnienie inaczej – jako wyraz zapobiegliwości Kwiatkowskiego, który w gorącym przedwyborczym okresie chciał uniknąć przestojów w budowie zakładów, nieuniknionych w sytuacji wyborczej walki, wieców i strajków. Poza tym zaostrzenie konfliktów politycznych nastąpiło dopiero parę lat później.

Tak się zatem złożyło, że podczas debaty w MCK, poszczególnych wystąpień historyków słuchaliśmy – przede wszystkim za sprawą wypowiadanych treści – w kontekście obecnej przedwyborczej gorączki i atmosfery, jaka od lat towarzyszy Zakładom. Nie brak było analogii, nie brak było słów i skojarzeń z nie wykorzystanymi w pełni wówczas i teraz szansami, nie brak mimowolnych, w skrytości ducha zadawanych sobie pytań – czy zatrudnianie personelu aż po poziom pań sprzątających, wedle partyjnego klucza, bardziej było rozpowszechnione wówczas, przed 80-ciu laty, czy obecnie ?

Na charakter i temperaturę dyskusji (choć niewątpliwie w bardziej kameralnych warunkach mogłaby być ona jeszcze bardziej gorąca), wpływ miał również dobór prelegentów – posiadających niebagatelny dorobek naukowy, ale też skrajnie odmienne poglądy polityczne. Dyskutowali bowiem znany nam najbliżej mgr Kazimierz Bańburski, starszy kustosz Muzeum Okręgowego w Tarnowie, dr Mieczysław Ryba, adiunkt w I katedrze Historii Najnowszej Instytutu Historii KUL i profesor Marian Marek Drozdowski z Instytutu Historii PAN, biograf I.Mościckiego i E.Kwiatkowskiego.
Jedną z ciekawszych konkluzji było stwierdzenie profesora Drozdowskiego o swoistej „sarmackości” Polaków, o naszym upolitycznieniu, o tym, jak to skorzy jesteśmy do walki, a trudniej nam jednak wspólnie cokolwiek budować. Za wzór profesor wymieniał Eugeniusza Kwiatkowskiego, potrafiącego dobrać sobie najbliższych współpracowników z bardzo różnych opcji politycznych, za to o odpowiednich kompetencjach. I to właściwie mogłaby być taka nauka dla nas na dziś, i na jutro pewnie też, bo jakoś dziwnie tak wiecznie ona – aktualna.

A swoją drogą – któżby przypuszczał, że ciekawa, bardzo jednak skrótowo potraktowana dyskusja o początkach „Azotów” ostatecznie zmierzać będzie w tę właśnie stronę.... W końcu taki właśnie ma być pożytek z historii.
MP, PD
Sonda inTARnetowa
 
A to czytałeś ?
Czy sądzisz o komercjalizacji tarnowskiej służby zdrowia ?
jestem za
jestem przeciw
nie mam zdania
[Zobacz wyniki]
 



© 2003-2012(2015) Tarnów ON-LINE

Kontakt z redakcją/administratorem:
Tarnowski Obywatelski Portal Internetowy inTARnet.pl
redakcja@intarnet.pl