To jest strona archiwalna
   Co to był za portal ?   
Najnowsze informacje
Zapraszamy, promujemy
Reklama
PŁATNE OGŁOSZENIA i REKLAMY
» PROMUJ się w inTARnecie (oferta)
Reklama
Reklama
Reklama
InTARnet poleca
» ZBK F.Machowski
» Dr Jacek Roik - nowy adres www!
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Źródło: inTARnet.pl
  
  Jubel-Gaz Benefis   -   15/10/2007
W sobotę wieczorem niemal na otwarcie 11-stej Talii w Tarnowskim Teatrze im. L. Solskiego celebrowano jubileusz 130 lat Tarnowskiego Gazownictwa. Inaczej niż w przypadku oficjalnej inauguracji festiwalu, kilka godzin wcześniej w Ratuszu, na której większość stanowili dziennikarze, tym razem Teatr wypełniły tłumy zaproszonych gości. Jubileusz uświetnili artyści Piwnicy Pod Baranami, którzy uhonorowali wybrańców (200 osób spośród 5 tys. pracowników) wspomnieniowym benefisem. Trzy godzinny program „Dedykacji” zakończyła biesiada pod suto zastawionymi stołami w holu tarnowskiej sceny. Honorowym gościom zaserwowano pełny zakres smakowo-słuchowych przyjemności. Wznoszeniu toastów nie było końca…

Ogloszenie

Kabaretro-wa ikona
Legendarna i nieco ekscentryczna Piwnica Pod Baranami odgrzała na tę okoliczność swój najlepszy, popisowy repertuar, okraszając go prześmiewczymi (poletko polityki) skeczami. Występ wypełniły pieśni i piosnki, liryczne zarówno do bólu jak i śmiechu. Zaaranżowane na prześlicznie plumkająco-łkające duo: fortepian i skrzypce z rzadka akompaniującą gitarą klasyczną były kojącą polewą na rzędy zasłuchanych uszu, wspominających rzewnie zapewne i mile minione chwile.

Śpiewające kul(t)minacje
Artyści przypomnieli się w kilku kultowych pieśniach. Najpierw Tadeusz Kwinta poderwał słuchaczy dynamicznie intonując Konie Apokalipsy, a w godzinkę z okładem Jacek Wójcicki ku podnieceniu publiczności, z werwą odśpiewał dwie znane rzeczy: Karuzelę z madonnami i Sekretarkę. Piwniczny klimat sączył się albo rzewnie albo zrywnie podrygiwał czym na przemian uwodził lub rozweselał Gazowników. Konferował, dokazując z iście Skrzyneckim wigorem Marek Pacuła.

Mają też gadane
Nie zapomniano, jak na kabaret przystało, o humorze słownym. Genialne przerywniki wywoływały salwy śmiechu. Podobały się wiadomości. Świetny był skecz majora vel półkownika, który z obecną poprawnością polityczną zawodził niczym kaznodzieja. Dał takiego czadu swoim kościelnym „Ooooooogniaaaa”, że wielu na sali omal się nie popłakało. „Kolejny dobry numer” wykonał iluzjonista, który kapitalnie „się obnażał”, porażając śmiechem całą kubaturę teatru. Wspomniany Kwinta też się podobał w swojej horrorystycznej instrukcji obsługi wycinania kaczuszki. Zabrakło jedynie ?? …słabych punktów!

Fason
Całe przedstawienie spięła z fasonem sztywna klamra. Na początek i koniec kabaret z chóralną powagą witaj się i żegnał, czym uszanował zgromadzonych jubilatów. Tylko „Kotek na płotek” jakoś mnie nie rozśmieszył. Piosenka nadaje się raczej do integrowania dzieci. Uroczystość jednak jak najbardziej udana.
Krzysztof Ziewacz
Sonda inTARnetowa
 
A to czytałeś ?
Czy sądzisz o komercjalizacji tarnowskiej służby zdrowia ?
jestem za
jestem przeciw
nie mam zdania
[Zobacz wyniki]
 



© 2003-2012(2015) Tarnów ON-LINE

Kontakt z redakcją/administratorem:
Tarnowski Obywatelski Portal Internetowy inTARnet.pl
redakcja@intarnet.pl