To jest strona archiwalna
   Co to był za portal ?   
Najnowsze informacje
Zapraszamy, promujemy
Reklama
PŁATNE OGŁOSZENIA i REKLAMY
» PROMUJ się w inTARnecie (oferta)
Reklama
Reklama
Reklama
InTARnet poleca
» ZBK F.Machowski
» Dr Jacek Roik - nowy adres www!
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Źródło: inTARnet.pl
  
   TALIA: Kolejny akt czekania na Godota   -   17/10/2007
W niedzielne, drugie już "taliowe" popołudnie na Dużej Scenie Tarnowskiego Teatru wystawiono „Drugi upadek albo Godot, akt III" współczesnej szwajcarskiej pisarki Sylviane Dupuis. Spektakl został przygotowany przez studentów wydziału reżyserii dramatu Jacka Jabrzyka i Jakuba Roszkowskiego z okazji jubileuszu 60-lecia krakowskiej PWST. Tam też, rok temu, 28 listopada, odbyła się jego prapremiera. W rolach głównych wystąpili Jerzy Trela i Jerzy Stuhr - dwaj wybitni aktorzy, którzy dokładnie czterdzieści lat temu po raz pierwszy spotkali się na scenie. Wystąpił również wieloletni dziekan Wydziału Aktorskiego Edward Dobrzański.

Ogloszenie

Los głównych bohaterów, Vladimira (Didi) i Estragona (Gogo) splata się z losami aktorów - już czterdzieści lat czekają na Godota. Rozmawiają o życiu, o dojmującej potrzebie posiadania bliskiej osoby, wspominają stare czasy i czekają na kogoś, kogo wprawdzie nie znają, ale w kim widzą zbawcę. Akcja sztuki obejmuje zaledwie dwa dni, ale symbolizują one całe ludzkie życie. Przy odrobinie nadziei i cierpliwości, czekać można w nieskończoność. Oczywiście kiedyś w końcu przychodzi moment buntu i zwątpienia w sens oczekiwania, wtedy jednak pojawia się posłaniec informujący, że Godot nie przyjdzie dzisiaj, ale zrobi to jutro. W przewrotnej sztuce szybko okazuje się, że Godot to… kobieta. Pani Godot, czyli świetna Agnieszka Schimscheiner, najpierw nieruchomo sterczy w tyle sceny i mówi coś po francusku, a później jako łudząco przypominająca aktorkę lalka, w kluczowym momencie dosłownie traci swoją tekturową głowę. W jednej ze scen pani Godot rozkosznie tapla się w ciągniętej za grubą linę przez jednego z dwóch Chłopców wannie i przejmująco recytuje fragment „Partii Monologu" Becketta. Czy można dosadniej wyrazić absurdalne, postmodernistyczne nastroje? Na postmodernistyczny charakter sztuki wskazuje sam Jerzy Trela: „To nie jest rozprawa serio z samym Beckettem, lecz spojrzenie na niego z pewnego dystansu, trochę poprzez żart".

„Drugi upadek albo Godot, akt III" to sztuka niewątpliwie trudna, przeznaczona dla ludzi dojrzałych, skłonnych do snucia głębszych refleksji. W spektaklu szczególnego znaczenia nabiera przestrzeń teatralna. Dekoracje są w zasadzie zbyteczne, scenografia nie imituje żadnego konkretnego miejsca, jest symboliczna i abstrakcyjna. Między samotnym drzewem a przydrożnym kamieniem rozgrywa się metafora ludzkiego losu. Ludzkie dramaty realizują się pośród absolutnej pustki, bezmiaru, który paradoksalnie dla bohaterów oznacza uwięzienie. W absurdalnym teatrze istnienia najtragiczniejsza okazuje się być niemoc i związany z nią rozpad osobowości człowieka. Niemniej bohaterowie sztuki przekroczywszy pewną granicę nadziei, zdobyli się na bunt, który w ostatecznym rozrachunku okazuje się jedyną możliwą formą wolności. Tarnowianie przyjęli spektakl z dużą aprobatą. Udało im się wywiązać ze swoich ról poprzez wejście w wykreowaną przez artystów rzeczywistość, mocno przyprawioną absurdem, groteską, makabrycznym humorem, parodią i pastiszem. Bo - jak trafnie zauważył Jerzy Stuhr podczas spotkania z publicznością - teatr to umowa między widzami i aktorami na fikcyjne życie przez jakiś czas.
Agnieszka Setlik
Sonda inTARnetowa
 
A to czytałeś ?
Czy sądzisz o komercjalizacji tarnowskiej służby zdrowia ?
jestem za
jestem przeciw
nie mam zdania
[Zobacz wyniki]
 



© 2003-2012(2015) Tarnów ON-LINE

Kontakt z redakcją/administratorem:
Tarnowski Obywatelski Portal Internetowy inTARnet.pl
redakcja@intarnet.pl