To jest strona archiwalna
   Co to był za portal ?   
Najnowsze informacje
Zapraszamy, promujemy
Reklama
PŁATNE OGŁOSZENIA i REKLAMY
» PROMUJ się w inTARnecie (oferta)
Reklama
Reklama
Reklama
InTARnet poleca
» ZBK F.Machowski
» Dr Jacek Roik - nowy adres www!
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Źródło: inTARnet.pl
  
  TALIA: Zabijanie „gomuły”   -   21/10/2007
Nie bez kozery sztukę wystawiono, nie w wygodnym Teatrze Solskiego, a w niszczejącej od kilku dekad "Harcówce" w parku Strzeleckiego. To, że się sypało na głowę uwiarygodniło tylko okoliczności. Tarnowianin Jacek Głomb, który znalazł zrozumienie daleko od Tarnowa, bo w Zielonej Górze, gdzie odnosi niepomiernie większe sukcesy niż przed laty, tu, w naszym mieście i teatrze „Na Skraju” przywozi sztukę nasączoną i humorem i goryczą, ale przede wszystkim prawdą. Właśnie tam, na zachodzie Polski, swoim społecznie zaangażowanym teatrem realizowanym w brudzie realności zaskarbił sobie sympatię publiczności.

Ogloszenie
>

Jak się dowiedziałem sztuka kilka lat czekała w kolejce rzeczy ważnych do wystawienia. "Tysiąc spokojnych miast" Jerzego Pilcha to historia wcale nie polityczna jakby się mogło wydawać. Dotyczy szerszego horyzontu. Opowiada o polskim umorusaniu i nieudolności.

Jest lato 1963 roku, rzecz dzieje w Wiśle, a Bohater marzy o wypełnieniu iście Kordianowej misji. Przychodzi mu do głowy pomysł zgładzenia jakiegoś tyrana. Ideałem byłby Mao, ale z braku środków finansowych wybór pada na najbliższego w zasięgu czyli Władysława Gomułkę – bo on także jest uosobieniem dyktatora per se. Początkowo ustawiony celownik na Mao w meandrach pijackich mrzonek opada znacznie niżej. Całkiem niedorzecznie wychodzi na to, że Tse Tunga ratują chińskie papirusy (??).

Paraliż inwestycyjny powoduje, że trzeba się rozglądnąć w najbliższej okolicy, a że tu tyranizuje Gomułka, rodzi się scenariusz zastępczy. Józef Trąba - gomołowaty „Kordian” rękami mordować się brzydzi, wobec tego korzysta z cudzego pomysłu i postanawia zrealizować swe zakusy i zabić z kuszy. Rekwizyt przebudowuje opowieść w istny teatr absurdu. Trąbę dopadają omamy, ględzi coś o wielkości, a w rzeczywistości okazuje się być małą, pijacką kreaturą. Sztuka kończy się też po polsku. Jak u Kantora - wigilią (Wielopole). Czy Gomułkę zatem stracono? Marazm, niemoc każe przypuszczać, że nie. Okrągły stół też miał swoje kanty!

Groteskowe niemal dla naszej szerokości geograficznej abstrakcyjne stroje (pióropusz) pomagają zinterpretować przekaz. Głomb przy pomocy Pi-lich-ow-ego skryptu dokonuje całkiem udanego rozrachunku z naszym polskim mistycyzmem, idealizmem i naszą wyjątkową polskością. Parodiuje uświęcony romantyzm.

Aktorstwo raczej przeciętne, akademickie. Tylko główny bohater może zachwycać. A co razi? Zabrakło realności językowej, potoczystości, wszyscy mówią w tym samym stylu. Wątek miłosny do wycięcia. Ale to już wada Pilcha. Spektakl Jacka Głomba to cięta riposta na gomułę romantycznych wzlotów, adresowana, w dalszym ciągu, do każdego z nas. Trochę się jednak ludzie pośmiali, chociaż nikt się nie zarykiwał. Bo śmialiśmy się niestety z samych siebie, a ciężko złapać taki dystans, żeby śmiać się do rozpuku.

Krzysztof Ziewacz
Sonda inTARnetowa
 
A to czytałeś ?
Czy sądzisz o komercjalizacji tarnowskiej służby zdrowia ?
jestem za
jestem przeciw
nie mam zdania
[Zobacz wyniki]
 



© 2003-2012(2015) Tarnów ON-LINE

Kontakt z redakcją/administratorem:
Tarnowski Obywatelski Portal Internetowy inTARnet.pl
redakcja@intarnet.pl