Już wkrótce portal w nowej formule
  Reklama i mecenat  
Najnowsze informacje
Zapraszamy, promujemy
Reklama
PŁATNE OGŁOSZENIA i REKLAMY
» PROMUJ się w inTARnecie (oferta)
Reklama
Reklama
Reklama
InTARnet poleca
» ZBK F.Machowski
» Dr Jacek Roik - nowy adres www!
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Źródło: inTARnet.pl
  
   Mirosław Poświatowski – w Tarnowskim Kurierze Kulturalnym    -   20/7/2012
Sztuka dziobania
”Znajome gęsi wygęgały mi, podnosząc klangor, że matka niedawno wyklutej żydowskiej Bimy, znaczy się łabędzica pływająca po stawie w Parku Strzeleckim, ku uciesze i ekscytacji tarnowskiego magistratu, Radia Kraków i Gazety Krakowskiej - eksterminuje pływające tamże, nasze polskie kaczki! I że je bezczelnie dziobie! Nie wypada mi w te rewelacje nie wierzyć, tym bardziej, że zachowana została właściwa hierarchia dziobania: gdy bowiem żydowski łabędź dziobie polską kaczkę – to jest „geszeft”; gdyby zaś polski kaczor dziobnął żydowskiego łabędzia – niechybnie mielibyśmy „holokaust”, byłoby o tym głośno i prezydent Bronisław Komorowski znów musiałby przepraszać naszych „starszych braci w wierze” za nasz „współudział” w mordowaniu Żydów. W gęganie znajomych gęsi o dziobaniu kaczek nie wypada mi nie wierzyć także i z tego powodu, że dopiero co rektor PWSZ w Tarnowie „dziobnął” Jarosława – a jakże - Kaczyńskiego, nieoczekiwanie odmawiając wynajęcia (za pieniądze) auli na spotkanie z prezesem PiS, jak to było pierwotnie ustalone...”

Ogloszenie

”Problem powyższy wart jest głębszej analizy - rzecz bowiem w tym, że nieważny jest sam fakt „dziobania”! Bo jedno i to samo dziobanie może być zarówno karygodne, jak też i (w innych okolicznościach) wzniosłe i w pełni uzasadnione. Zależy po prostu, kto, kogo i z jakiej perspektywy dziobie, albowiem jak już pisałem, zgodnie z obowiązującymi prawami „Folwarku Zwierzęcego” - „wszystkie zwierzęta są równe, ale niektóre równiejsze”. Dzieje się tak na całym świecie, dzieje się tak również w Polsce, co jeszcze przed Orwellem tak cudownie przewidział Henryk Sienkiewicz, pisząc powieść, która pierwotnie zapewne miała się nazywać „W pustyni i w paszczy”, a która w znanej nam, niewątpliwie rasistowskiej postaci, opisuje pewnego bohatera, przedstawianego jako murzyna, dzięki któremu z kolei, do języka polskiego weszło określenie: „mentalność Kalego”. No, ale nie miejmy pretensji do naszego wspaniałego, narodowego pisarza o to, że za jego czasów nie było jeszcze na świecie ani Donalda Tuska, ani Bronisława Komorowskiego, ani innych luminarzy nie tylko z PO, a nowi założyciele „starych rodzin” jeszcze się z matki nie wykluli, by wieść niby przez Morze Czerwone (tyle że bardziej dosłownie niż w Starym Testamencie), naszą politykę zagraniczną - przez co mówimy dziś o „mentalności Kalego”, zamiast mentalność ową obdarzać zgoła innym imieniem... (...)” - pisze Mirosław Poświatowski w Tarnowskim Kurierze Kulturalnym. Felieton ukaże się na jego łamach w niedzielę (część pierwsza) oraz w poniedziałek (część druga).

Zobacz tutaj: http://tarnowskikurierkulturalny.blox.pl/html
Sonda inTARnetowa
 
A to czytałeś ?
Czy sądzisz o komercjalizacji tarnowskiej służby zdrowia ?
jestem za
jestem przeciw
nie mam zdania
[Zobacz wyniki]
 

Komentarze internautów:   (Liczba komentarzy : 4)Dodaj komentarz
(20-07-2012) ZX :
Doskonały felieton, POŚWIATOWSKI JESTEŚ BOSKI. Natomiast w Parku Strzeleckim obecnie nie ma stawu tylko jest bagienko w którym jeszcze z trudem pływają łabędzie i kaczki.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(21-07-2012) doskonalszy :
25 maja 1948 roku kawaler Orła Białego, dwukrotnie odznaczony Krzyżem Walecznych, czterdziestosiedmioletni rotmistrz kawalerii Wojska Polskiego, obrońca Ojczyzny przed bolszewikami roku 1920, bohater wojenny II Wojny Światowej, żołnierz podziemia i dobrowolny więzień Auschwitz-Birkenau organizujący tam ruch oporu, uczestnik Powstania Warszawskiego, jeniec obozów niemieckich i żołnierz 2 Korpusu Polskiego we Włoszech, Witold Pilecki zostaje z wyroku komunistycznego sądu stracony. Komunistyczne prawo i komunistyczna sprawiedliwość w dniu śmierci Bohatera pozostaje w rękach osób z nadania stalinowskiego, firmujących je swoimi nazwiskami. Wśród nich pierwszoplanową rolę pełnią:: Henryk Świątkowski – minister sprawiedliwości w latach 1945 – 1956 Wilhelm Świątkowski – radziecki prokurator wojskowy, oddelegowany z Czerwonej Armii do Ludowego Wojska Polskiego, pełniący wysokie stanowiska w prokuraturze wojskowej a następnie od 1950 do 1954 roku Prezes Najwyższego Sądu Wojskowego w Warszawie Roman Kryże - ppłk sędzia Najwyższego Sądu Wojskowego w Warszawie w latach 1945 -1955. Zanim spróbujemy odpowiedzieć sobie na pytanie co łączy tych ludzi poza niewątpliwym udziałem w zamordowaniu rotmistrza Pileckiego i jaki mają oni związek z dzisiejszymi czasami i dzisiejszą polską polityką – przyjrzyjmy się ich skróconym biografiom według dostępnych źródeł Roman Kryże (ur 4 lipca.1907 we Lwowie, zm. 23 marca 1983 w Warszawie) - prawnik, podpułkownik, sędzia orzekający w procesach politycznych, funkcjonariusz stalinowskiego aparatu represji. Syn Tomasza Kryże i Aleksandry z d. Jóźwiak, ojciec Andrzeja Kryże. W okresie od 3 sierpnia 1945 r. do 11 sierpnia 1955 r. ppłk Kryże był sędzią Najwyższego Sądu Wojskowego w Warszawie. W tym okresie wydał wyroki skazujące w ponad 100 sprawach politycznych, dotyczących członków organizacji niepodległościowych, w tym 8 wyroków śmierci na żołnierzy AK. Najważniejsze orzeczenia sędziego Romana Kryże w tych latach to: Utrzymanie w mocy wyroku kary śmierci na Stefana Ignaszaka, cichociemnego, oficera wywiadu Komendy Głównej AK, który po kampanii wrześniowej przedostał się do Francji i w marcu 1943 r. zrzucony został do Polski. Utrzymanie w mocy trzech wyroków kary śmierci na rotmistrza Witolda Pileckiego, bohatera polskiego podziemia niepodległościowego. Skazanie na karę śmierci majora Tadeusza Pleśniaka, żołnierza Polskiego Państwa Podziemnego, zastępcy dowódcy II rejonu Obwodu AK Jarosław, organizatora tajnego nauczania, członka organizacji "Nie" ("Niepodległość") i Delegatury Sił Zbrojnych w Okręgu "WiN" Rzeszów, kierownika Wydziału Propagandy, Wydziału Informacji (wywiadu) i zastępcy kierownika Okręgu. W okresie działalności ppłk Kryże, w środowiskach organizacji niepodległościowych funkcjonowało powiedzenie "Sądzi Kryże, będą krzyże", a także termin "ukryżować", którego używał m.in. znany adwokat i obrońca w procesach politycznych, mecenas Władysław Siła-Nowicki. Mówiło się również, że sędzia Kryże ma swój prywatny cmentarz na Służewcu w Warszawie (przy parafii Świętej Katarzyny). To właśnie sędzia Roman Kryże 2 lutego 1965 r. wydał bez prawa odwołania wyrok skazujący na śmierć bohatera tzw. "afery mięsnej", Stanisława Wawrzeckiego, dyrektora Miejskiego Handlu Mięsem Warszawa Praga, ojca aktora Pawła Wawrzeckiego. Wyrok wykonano 19 marca 1965 r. Wiele z wyroków wydanych przez niego, zostało uznanych po 1989 za mordy sądowe. Henryk Świątkowski (2 kwietnia 1896 - 22 marca 1970) - prawnik, działacz społeczno-polityczny; specjalista w dziedzinie prawa wyznaniowego i rolnego, minister sprawiedliwości w rządzie KRN. Od 1923 członek PPS, dwukrotnie poseł na Sejm; obrońca w procesach politycznych przeciw działaczom komunistycznym W roku 1940 aresztowany przez Niemców, więziony na Pawiaku i w Oświęcimiu; poseł do KRN i na Sejm do 1956 roku. Wiosną 1945 z polecenia Świątkowskiego podjęto śledztwo dotyczące zbrodni na polskich oficerach w Katyniu, a jego prowadzenie powierzył prokuratorowi Jerzemu Sawickiemu. Celem śledztwa było wówczas zafałszowanie i zatajenie zbrodni. W latach 1945 - 1956 minister sprawiedliwości: W latach 1948-1954 członek KC PZPR; od 1947 roku profesor na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego, twórca Katedry Prawa Wyznaniowego UW. Współzałożyciel Zrzeszenia Prawników Polskich i Stowarzyszenia Ateistów i Wolnomyślicieli. Wilhelm Świątkowski – ur. 1 stycznia 1919 w Grenówce koło Odessy (obecnie Ukraina), oficer Armii Czerwonej i Ludowego Wojska Polskiego, prawnik, sędzia wojskowy. Dzieciństwo i młodość spędził w Związku Sowieckim. W 1940 ukończył Instytut Prawa w Charkowie, po czym został powołany do służby wojskowej w Armii Czerwonej. Zajmował stanowiska w wojskowych organach śledczych, był m.in. szefem prokuratury w 204. Dywizji Piechoty. W czerwcu 1944 przeszedł do Ludowego Wojska Polskiego, gdzie pracował w organach prokuratury wojskowej. W dniu 4 listopada 1950, na mocy decyzji Biura Politycznego PZPR, został powołany na stanowisko Prezesa Najwyższego Sądu Wojskowego Funkcję tą pełnił do 26 czerwca 1954. W tym samym roku wyjechał do Związku Sowieckiego. Prezesura W. Świątkowskiego w Najwyższym Sądzie Wojskowym przypadła na okres wzmożonych represji wobec wyższych oficerów LWP, m.in. w tym czasie były prowadzone proces gen.Tatara, płk. Utnika i płk. Nowickiego, tzw. proces generałów, aresztowano także gen. Spychalskiego. Po śmierci Bolesława Bieruta (12 marca 1956) powołano Komisję dla zbadania odpowiedzialności byłych pracowników Głównego Zarządu Informacji, Naczelnej Prokuratury Wojskowej i Najwyższego Sądu Wojskowego (tzw. Komisja Mazura). Raport Komisji stwierdzał, że W. Świątkowski był jednym z oficerów radzieckich, którzy byli odpowiedzialni za łamanie praworządności. Według raportu Komisji Mazura W. Świętkowski wraz z sędzią Aleksandrem Tomaszewskim byli głównymi inspiratorami wypaczeń w wojskowym wymiarze sprawiedliwości, realizatorami wypaczonej praktyki karnej i bezpośrednimi współsprawcami drakońskich wyroków w sfingowanych sprawach[2]. Wilhelm Świątkowski urodził się w tej samej wsi co Franciszka Świątkowska, matka Rajmunda Kaczyńskiego, babka braci Jarosława i Lecha Kaczyńskich, co wobec zbieżności nazwisk może świadczyć o bliskim pokrewieństwie tych osób.. Możliwe także, że jego krewnym był Henryk Świątkowski Znacznie więcej o działalności i życiorysach wymienionych można dowiedzieć się przeszukując Internet, zwłaszcza publikowane zasoby IPN. http://katalog.bip.ipn.gov.pl/ Janusz Palikot na swoim blogu poinformował, ze zwrócił się do IPN z prośbą o wyjaśnienie związków rodzinnych Rajmunda Kaczńskiego, ojca Jarosława i Lecha Kaczyńskich z osobą Wilhelma Świątkowskiego, co zdaniem Palikota mogłoby wyjaśnić szczególnie dobrą. sytuację w stalinowskiej rzeczywistości Polski byłego żołnierza AK Rajmunda Kaczyńskiego. Sytuację diametralnie różniącą się od sytuacji innych żołnierzy AK Wyjaśnienia, jakie może przedstawić szczegółowa kwerenda w IPN są o tyle ważne, że o ile osoba Henryka Świątkowskiego, jako byłego ministra figuruje w katalogu osób pełniących kierownicze stanowiska partyjne i państwowe w PRL – to już osoby Wilhelma Świątkowskiego w katalogach, przynajmniej tych publicznych nie ma. Nie ma tez osoby Romana Kryże. Można więc postawić pytanie, czy brak publikacji w katalogach tych dwóch znaczących dla polskiej historii nazwisk jest wynikiem niedotarcia do ich teczek przez pracowników IPN, czy tez teczki te znajdują się w „zbiorze zastrzeżonym”IPN, którego kwerenda pracowników IPN nie obejmuje. Dla wyjaśnienia:Zgodnie z ustawą o IPN, w zbiorze zastrzeżonym IPN znajdują się te archiwa specsłużb PRL, które na wniosek obecnych szefów służb specjalnych nie byłyby ujawniane na ogólnych zasadach. Prezes IPN może jednak nie zgodzić się z propozycją służb specjalnych, by umieścić dany dokument w tym zbiorze. Szefowa archiwów IPN Bernadetta Gronek powiedziała PAP, że zbiór zastrzeżony to tylko mniej więcej 2 promille ogólnego zasobu archiwalnego IPN, który liczy dziś w sumie ok. 80 km bieżących akt. Wyjaśniła, że w zbiorze zastrzeżonym umieszcza się np. akta agentów wywiadu będących obywatelami innych państw. Na pytanie, czy nie ma groźby, że ktoś mógłby chcieć ukryć jakieś archiwa, umieszczając je w tym zbiorze, Gronek odpowiedziała, że to zawsze podlega kontroli odpowiednich pracowników IPN oraz prezesa. Oznacza to, że w zbiorze zastrzeżonym mogą znajdować się dowolne dokumenty dotyczące osób związanych z szeroko rozumianą obronnością i bezpieczeństwem państwa. O umieszczeniu dokumentów w owym zbiorze, do którego nie mają dostępu szeregowi pracownicy IPN, historycy, dziennikarze i badacze – decydują szefowie służb specjalnych państwa, podlegli zgodnie ze strukturą władzy aktualnym premierom i prezydentom. Po tych wyjaśnieniach staje się bardzo prawdopodobne, że odpowiedzi na pytania Janusza Palikota nie należy się szybko spodziewać. Niemniej jest ona niezmiernie ważna, bowiem oczywisty związek między postaciami Henryka Świątkowskiego, Wihelma Świątkowskiego i Romana Kryże w latach stalinowskich w zaskakujący sposób sięga współczesności. Konkretnie związku i zależności zachodzących pomiędzy Lechem i Jarosławem Kaczyńskimi a Andrzejem Kryżem. Życiorysy braci Kaczyńskich są powszechnie dostępne. Ograniczmy się więc do przypomnienia życiorysu Andrzeja Kryże, syna wymienionego wyżej Romana Kryże. Na początek życiorys przedstawiony przez ekipę Jarosława Kaczyńskiego na oficjalnej stronie Ministerstwa Sprawiedliwości: Andrzej Kryże s. Romana ur. 29 marca 1948 r. w Warszawie Wykształcenie: wyższe prawnicze, ukończył w 1970 r. Wydział Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego Doświadczenie zawodowe: 01.10.1970 r. do 13.11.1974 r. - aplikant i asesor w okręgu Sądu Wojewódzkiego dla m. st. Warszawy 14.11.1974 r. do 30.04.1975 r. - sędzia Sądu Powiatowego dla m. st. Warszawy 01.05.1975 r. do 31.12.1976 r. - arbiter w Głównej Komisji Arbitrażowej 01.01.1977 r. do 12.06.1983 r. - sędzia Sądu Rejonowego dla m. st. Warszawy 13.06.1983 r. do 31.08.1984 r. - sędzia Sądu rejonowego w Pruszkowie i prezes tego sądu od 01.09.1984 r. - sędzia Sądu Wojewódzkiego, a następnie Okręgowego w Warszawie. Od września 1984 r. do marca 1990 r. przewodniczący Wydziału IV Karnego tego sądu. Od lat 80-tych brał udział w szkoleniach aplikantów i asesorów sądowych oraz w Komisjach egzaminacyjnych na stanowiska sędziowskie. W latach 2000 – 2001 był członkiem Komisji powołanej przez Ministra Sprawiedliwości do opracowania projektu nowego Kodeksu Karnego. W latach 2001 – 2005 brał udział jako ekspert w pracach Komisji Sejmowej ds. zmian w prawie karnym. Jest współautorem komentarza do kodeksu postępowania karnego wydanego przez Zrzeszenie Prawników Polskich w 2002 r. Od 2002 roku pracuje naukowo w Instytucie Wymiaru Sprawiedliwości. Prowadzi również zajęcia z zakresu prawa karnego materialnego za studentami Europejskiej Wyższej Szkoły Prawa i Administracji. A teraz uzupełnijmy ten niebudzący absolutnie żadnych niemiłych skojarzeń życiorys o dane z Wikipedii: Andrzej Kryże (ur. 29 marca 1948 w Warszawie) - polski prawnik, sędzia, Sekretarz stanu i podsekretarz stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości w latach 2005-2007. Syn Romana Kryże. 1 stycznia 1977 - 12 czerwca 1983 - sędzia Sądu Rejonowego dla m. st. Warszawy, W roku 1979 skazał działacza Ruchu Obrony Praw Człowieka i Obywatela Adama Wojciechowskiego na karę więzienia za napaść i pobicie trzech funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa.W marcu 1980 jako sędzia Sądu Rejonowego w Warszawie skazał na karę aresztu zasadniczego Andrzeja Czumę, Wojciecha Ziembińskiego i Bronisława Komorowskiego za publiczne stwierdzenie, że PRL nie jest państwem niepodległym i zorganizowanie w Warszawie 11 listopada 1979 obchodów Święta Niepodległości. Wykonane wyroki zostały skasowane przez Sąd Najwyższy. W czerwcu 2007 Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu na wniosek Zbigniewa Nowaka wszczęła postępowanie sprawdzające w sprawie, czy podczas wyrokowania nie złamano prawa. W jego efekcie 12 listopada 2007 podjął decyzję o wszczęciu śledztwa w sprawie (in rem): 1.przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez skład orzekający Sądu Rejonowego dla Miasta Stołecznego Warszawy poprzez bezprawne skazanie wyrokiem z dnia 22 stycznia 1980 w sprawie o sygn. VIII Kws 18/80 Andrzeja C., Bronisława K., Wojciecha Z. i Józefa J. na karę aresztu zasadniczego co skutkowało bezprawnym pozbawieniem wolności w/w osób, tj. o przestępstwo z art. 189 § 2 kk w zb. z art. 231 § 1 kk w zw. z art. 11 § 2 kk w zw. z art. 2 ust. 1 ustawy z dnia 18 grudnia 1998 r. o Instytucie Pamięci Narodowej – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu (Dz. U. z 1998 r. Nr 155, poz. 1016); 2.pobicia w dniu 11 listopada 1979 w Warszawie zatrzymanego Andrzeja C. przez funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa tj. o przestępstwo z art. 158 § 1 kk w zb. z art. 231 § 1 kk w zw. z art. 11 § 2 kk w zw. z art. 2 ust. 1 ustawy z dnia 18 grudnia 1998 r. o Instytucie Pamięci Narodowej – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu; 3.pobicia w dniu 21 sierpnia 1979 w Warszawie zatrzymanego Wojciecha Z. przez funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa tj. o czyn z art. 158 § 1 kk w zb. z art. 231 § 1 kk w zw. z art. 11 § 2 kk w zw. z art. 2 ust. 1 ustawy z dnia 18 grudnia 1998 r. o Instytucie Pamięci Narodowej – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu. Od lat lat 80. brał udział w szkoleniu aplikantów i asesorów sądowych oraz w komisjach egzaminacyjnych na stanowiska sędziowskie. Od listopada 2005 do maja 2006 był sekretarzem stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości w okresie, kiedy urząd Ministra Sprawiedliwości sprawował Zbigniew Ziobro. Od maja 2006 do listopada 2007 był podsekretarzem stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości. Był członkiem Komisji powołanej przez Ministra Sprawiedliwości do opracowania projektu nowego Kodeksu karnego w latach 2000-2001. W latach 2001-2005 brał udział jako ekspert w pracach sejmowej Komisji Nadzwyczajnej do spraw zmian w kodyfikacjach (NKK) Obecnie w IPN toczy się postępowanie o uznanie Andrzeja Kryże przestępcą komunistycznym. I takiego człowieka Jarosław Kaczyński uczynił wiceministrem sprawiedliwości w swoim rządzie!!! Co o tym zadecydowało? Co zadecydowało, ze upadający rząd Jarosława Kaczyńskiego w szczególny sposób zadbał o bezpieczna przyszłość Andrzeja Kryże – dokonując niesłychanej i spektakularnej akcji w przeddzień Święta Niepodległości? Pikanterii temu wydarzeniu dodaje fakt, ze właśnie za uczczenie tego święta wydawał wyroki skazujące opozycjonistów na więzienie sędzia Andrzej Kryże. Już po wyborach, dosłownie na kilka dni przed formalnym przejęciem władzy przez rząd Donalda Tuska, w dniu 10 listopada 2007 roku minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro zatroszczył się o swojego zaufanego urzędnika i awansował go na prokuratora Prokuratury Krajowej. Andrzej Kryże, były wiceszef resortu i prokurator Prokuratury Krajowej, ma pracować w Instytucie Wymiaru Sprawiedliwości. Choć Andrzej Kryże całe zawodowe życie był sędzią i nie ma żadnego prokuratorskiego doświadczenia, otrzymał najwyższy tytuł, o jakim może marzyć prokurator. Z funkcją wiążą się profity: prokurator krajówki jest nieusuwalny, dostaje ok. 12 tys. zł pensji, a funkcja jest dożywotnia. Co o tym zadecydowało? Dlatego dziś, gdy szarpany jest płaszcz rotmistrza Pileckiego, w którego fałdach bohaterskiej sławy próbują skryć się wrzeszczący : „hańba” - należy drobiazgowo i dokładnie sprawdzić kogo owa hańba i w jakim stopniu dotyka. I to JEST zadanie dla IPN.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(22-07-2012) Obywatel Tarnowa :
Kiedy porownamy fakty przedstawione przez "doskonalszy" i p.Poswiatowskiego to odnosze wrazenie ze p.Poswiatowski zajmuje sie sprawami kabaretowo-labedziowymi.Tak prawde mowiac to dobrze ze sie znalazl ktos kto odmowil prezesowi Jarkowi dachu nad glowa do igraszek politycznych i to w ostatniej chwili.To cos podobnego jak w latach panowania Jarka i Jego brata zmiana stanowiska w sprawie -jak brat bedzie prezydentem to ja nie bede premierem-i wyszlo - a kuku wlasnie ze bede.Na koniec mam pytanie do wielbicieli prezesa braci mniejszych-jak to jest mozliwe zeby przewodnia partia opozycyjna mieniaca sie jako jedyna patriotyczna partyja chodowala w swoich szeregach oprawcow i ciemiezycieli prawych obywateli tego biednego kraju.Do jakiego stopnia hipokryzja jest i bedzie domena tejze opozycji.Niech mi ktos tu nie wywala zem zwolennik PO i Tuska bo to takie podobne .......reszte sobie sami dopiszcie jak to bywa w polskiej naturze

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(23-07-2012) Magda :
Poświatowskiemu chodziło o to, że łabędzie nie są gęśmi ? . Bynajmniej takie rozumowanie jest błędne! Wcale nie porównywał nas do gęsi, lecz jedynie chciał powiedzieć , że kaczki mają swój własny język. Wyraz gęsi nie jest w sentencji rzeczownikiem, tylko... przymiotnikiem (tzw. przymiotnikiem dzierżawczym - jaki? gęsi)! A zatem poprawne odczytanie Poświatowskiego winno być takie, że kaczki mają nie gęsi język, tylko swój, że nie gęgają, tylko..... kwaczą. !

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


W związku z pracami modernizacyjnymi na portalu możliwość komentowania artykułów została wstrzymana do momentu oddania nowej wersji serwisów. Prosimy o cierpliwość, przepraszając za niedogodności.

Portal inTARnet.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść zamieszczanych komentarzy. Redakcja zastrzega sobie jednak prawo do usunięcia lub skrótu komentarza naruszającego prawo, zasady współżycia społecznego lub NETykiety. Jeżeli uważasz, że którykolwiek wpis narusza czyjeś dobra - zgłoś nadużycie, wysyłając e-mail na adres:
redakcja@intarnet.pl


© 2003-2012 Tarnów ON-LINE

Kontakt z redakcją/administratorem:
Tarnowski Obywatelski Portal Internetowy inTARnet.pl
redakcja@intarnet.pl, tel. kom. 662 930 947