Już wkrótce portal w nowej formule
  Reklama i mecenat  
Najnowsze informacje
Zapraszamy, promujemy
Reklama
PŁATNE OGŁOSZENIA i REKLAMY
» PROMUJ się w inTARnecie (oferta)
Reklama
Reklama
Reklama
InTARnet poleca
» ZBK F.Machowski
» Dr Jacek Roik - nowy adres www!
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Źródło: inTARnet.pl
  
  Konferencja PTH w Sali Lustrzanej w ramach II Tygodnia Wychowania    -   18/9/2012
Jak uczyć patriotyzmu ?
W ramach odbywającego się w Tarnowie "II Tygodnia Wychowania" w dniu 18 września 2012 r. (wtorek) organizatorzy cyklu wraz z Tarnowskim Oddziałem Polskiego Towarzystwa Historycznego zapraszają do uczestnictwa w konferencji Historia magistra vitae est – Historia jest nauczycielką życia – jak realizować wychowanie patriotyczne dzisiaj?, która w godzinach przedpołudniowych odbędzie się w Sali Lustrzanej.

Ogloszenie

W programie przewidziane zostały następujące prelekcje prelekcje: "Współzależność myśli historycznej i mądrości życiowej" – ks. prof. dr hab. Adam Solak; "Pamięć o przeszłości jako element tożsamości polskich emigrantów" – dr Marcin Borys; "Bohaterzy Szlaku Partyzanckiego jako przykład wartości patriotycznych" – mgr Maciej Małozięć; "Patron i wpływ głoszonych przez niego wartości na prace dydaktyczno-wychowawczą szkoły" – mgr Mieczysław Czosnyka.
Sonda inTARnetowa
 
A to czytałeś ?
Czy sądzisz o komercjalizacji tarnowskiej służby zdrowia ?
jestem za
jestem przeciw
nie mam zdania
[Zobacz wyniki]
 

Komentarze internautów:   (Liczba komentarzy : 8)Dodaj komentarz
(18-09-2012) Mega :
Jak uczyć patriotyzmu? dać ludziom zarobić! Zrównać polskie płace z płacami w krajach Unii, bo ceny już prawie są zrównanie. Jak można mówić dziecku o patriotyzmie, kiedy rodzice nie mogą związać końca z końcem? Żeby być patriotą to trzeba kochać swoją ojczyznę i czuć że ojczyzna też cię kocha i potrzebuje. Znam kilku emigrantów, którzy bardzo ojczyznę kochają jak są daleko stąd, kiedy tutaj próbowali wrócić okazało się, że jest to miłość nieodwzajemniona i zrezygnowani wracali, na obczyzną gdzie za swoje skromne zarobki mogli godnie żyć.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(19-09-2012) KArol :
Popieram w całej rozciągłości głos powyżej. Rozwój uczuć (nie tylko patriotycznych) następuje według określonych reguł. Gdy państwo chroni swoich obywateli, wtedy obywatele odwdzięczają się swoją gotowością do poświęceń. Gdy państwo walczy ze swoimi obywatelami, zamiast prowadzić wojnę z patologią i nadużyciami, nie zapewniając warunków życia, wtedy obywatel nie utożsamia się z takim państwem. Nie chodzi o tworzenie przez państwo miejsc pracy, bo takie miejsca zawsze będą potęgować tylko nierówności społeczne, ale o stworzenie obywatelom warunków do rozwoju. Nie ma dowodów na spisek przeciwko narodowi polskiemu, ale sprawy wyglądają tak, jakby taki spisek był i jakby ktoś planowo i konsekwentnie chciał ten naród zniszczyć.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(19-09-2012) viper :
Państwowe Zakłady Azotowe w Tarnowie zrezygnowały w 2007 r. z windykacji 1,6 mln zł od Mieczysława Grada, brata ministra skarbu w rządzie Donalda Tuska – dowiedziała się „Gazeta Finansowa”. Mieczysław Grad był właścicielem, handlującej nawozami, Rolmos Susiec. Założył ją na początku lat 90. wspólnie z bratem Aleksandrem, który po zajęciu się polityką, zrezygnował z udziałów. Na specjalnych prawach Na początku 2000 r. Rolmos rozpoczął współpracę z inną firmą z branży – Polimeksem (z Woli k. Łańcuta). Szefowie umówili się na wzajemne poręczanie kredytów. Właśnie za długi Polimeksu Azoty Tarnów rozpoczęły windykację Mieczysława Grada. Procedurę windykacji rozpoczął dopiero w 2006 r. nowy dyrektor finansowy ZA w Tarnowie-Mościcach, Józef Boryczko. Za swoje starania zapłacił dymisją na początku 2008 r. Trudny dług – Sprawa wlokła się z powodu braku entuzjazmu zakładowych prawników – mówi „Gazecie Finansowej” Boryczko. Wobec braku możliwości odzyskania pieniędzy z majątku dłużnika, Boryczko uruchomił egzekucję z majątku poręczyciela – Mieczysława Grada. 16 kwietnia 2007 r. Sąd Okręgowy w Tarnowie uchylił w całości nakaz zapłaty, wystawiony 24 października 2006 r. przeciwko Mieczysławowi Gradowi. Sąd uznał, że poręczenie, którego udzielił Grad, jest bezwzględnie nieważne, ponieważ zostało dokonane bez zgody jego małżonki. Sąd zgodził się również z argumentacją Grad, że Zakłady Azotowe wypełniły weksel niezgodnie z zawartym porozumieniem, gdyż poręczał on sumę do 500 tys. zł. Wyrok ten został przez tarnowskie Zakłady Azotowe zaskarżony, ale 17 sierpnia 2007 r. Sąd Apelacyjny w Krakowie oddalił apelację. Odpuszczona kasacja ZA mogły jeszcze składać skargę kasacyjną, ale nie zdecydowały się na to. Kasacja mogła mieć spore szanse powodzenia, bo nie wiadomo w jaki sposób obronić twierdzenie, że nieważność poręczenia, dotycząca majątku wspólnego małżonków, obejmuje również majątek odrębny poręczającego. ZA mogły tym samym próbować windykować Mieczysława Grada z majątku odrębnego, przynajmniej do kwoty 500 tys. zł, który wykryła zatrudniona przez ZA firma windykacyjna. – Zamiast tego dowiedziałem się, że mam przestać zajmować się sprawą. Decyzję podjął zarząd spółki – mówi Józef Boryczko. – Po uzyskaniu opinii prawnych z zewnętrznych wobec spółki kancelarii prawnych zrezygnowano z kasacji, był to bowiem okres rozpoczęcia prac nad debiutem giełdowym i wobec oceny tych kancelarii, taka informacja mogłaby utrudniać przygotowanie do debiutu giełdowego – twierdzi Hanna Węglewska, rzecznik prasowy Grupy Kapitałowej Zakładów Azotowych w Tarnowie-Mościcach. Trudno doprawdy zrozumieć, jak windykacja należności ma szkodzić w debiucie giełdowym. Na skutek nieskutecznej windykacji państwowe ZA nie tylko nie odzyskały pieniędzy, lecz także musiały zapłacić koszty wpisów sądowych (ponad 60 tys. zł) i koszty prawnicze drugiej strony. Niewygodny dyrektor na emeryturę Trudno wytłumaczyć fakt, że spółka rozpoczyna windykacje i nie wykorzystując wszystkich przewidzianych prawem środków, ją wstrzymuje. Termin kasacji mija 2 miesiące po doręczeniu wyroku wraz z uzasadnieniem. Zawiadomiona przez Boryczkę prokuratura w Tarnowie nie zajęła się sprawą działalności pracowników działu handlowego Azotów Tarnów na szkodę spółki (przyjęli niepełnowartościowe poręczenie, na dodatek ktoś źle wypełnił weksel). – Zaczęto mnie przekonywać do skorzystania z prawa do emerytury. A po moim odejściu odpowiedzialny za nieprawidłowości handlowiec awansował – mówi Boryczko. – Okazuje się, że w Polsce rządzonej przez Donalda Tuska warto być bratem ministra – ironicznie komentuje Marek Suski, poseł PiS, członek komisji skarbu. Jego zdaniem sprawę wadliwej windykacji należności względem brata prominentnego polityka PO powinna być zbadana i wyjaśniona. – Spółka skarbu państwa poniosła ogromne straty – tłumaczy Suski. Powtórka z rozrywki To nie jedyny dług brata Aleksandra Grada wobec państwowych firm. W maju 2009 r. ówczesny szef resortu skarbu musiał tłumaczyć się z wynoszącego 1,3 mln zł długu swojego brata wobec państwowych Zakładów Chemicznych Police (od sierpnia 2011 r. Zakłady Chemiczne w Policach wchodzą w składy Grupy Kapitałowej Azoty Tarnów). Mechanizm powstania tego długu był identyczny jak w wypadku Azotów Tarnów, chodziło o poręczenie zobowiązań Polimeksu. W tej sprawie windykacja okazała się jednak skuteczna. Wydany 2005 r. nakaz zapłaty został najpierw potwierdzony przez sąd okręgowy i apelacyjny, a pod koniec marca 2009 r. przez Sąd Najwyższy. – To sprawa sprzed ośmiu lat, kiedy Aleksander Grad nie był jeszcze ministrem, nie może być więc mowy o konflikcie interesów – odpowiadał wówczas na zarzuty opozycji o konflikt interesów rzecznik Grada – Maciej Wewiór. Aleksander Grad, obecnie szef państwowej spółki PGE EJ 1, nie chciał rozmawiać z „Gazetą Finansową” na temat długów swojego brata wobec ZA. Poprosił nas o skontaktowanie się w tej sprawie z ZA w Tarnowie. Grad interesów Aleksander Grad (1 maja skończył 50 lat) był najdłużej urzędującym ministrem skarbu w III RP (przez całą czteroletnią kadencję). Udało mu się zbudować sieć wpływów i powiązań, które uczyniły z niego jednego z najbardziej wpływowych polityków Platformy Obywatelskiej. Mimo licznych afer medialnych i kompromitacji, takich jak np. ujawnienie przez CBA kulis prywatyzacji stoczni z udziałem katarskiego inwestora-widmo, Gradowi udawało się przetrwać na stanowisku nie tracąc wpływów. Co więcej, gdy nie otrzymał stanowiska w nowym rządzie Tuska, to załatwił sobie państwową posadę, na której, według „Rzeczpospolitej”, zarabia 110 tys. zł (sam zainteresowany twierdzi, że kwota jest inna, ale nie chce jej ujawnić). Grad dał dowód tego, że potrafi zadbać o rodzinę. Media ujawniły, że w państwowych spółkach zatrudniono jego kuzynkę (robiła błyskawiczną karierę w Polskim Cukrze) i synową (została rzecznikiem w jednej ze spółek PGE). Wcześniej gazety pisały o państwowych zleceniach kolekcjonowanych przez geodezyjną spółkę MGGP, której współwłaścicielem, a przez lata także zarządzającym, była jego żona Małgorzata. Z tych spraw zawsze, poza szumem medialnym, nic nie wynikało. Nawet wtedy, gdy „Rzeczpospolita” ujawniła w 2010 r., że firma żony ówczesnego ministra dostaje duże zlecenia bez przetargu. Urzędnicy tłumaczyli wówczas, że była to konsekwencja wcześniej zawartych umów z firmą MGGP, która w przeciwieństwie do innych podmiotów nie oddawała prawa własności intelektualnej do realizowanych projektów. Także w wypadku kiepskiej windykacji długów jego brata winę zapewne ponoszą tylko pracownicy Zakładów Azotowych w Tarnowie. Autor jest dziennikarzem śledczym i ekonomicznym, w przeszłości pełnił funkcję szefa „Wiadomości” TVP 1 oraz dyrektora Agencji Informacyjnej TVP. Był również szefem Działu Krajowego tygodnika „Wprost”. Obecnie kieruje Działem „Wiadomości” platformy internetowej „Nowy Ekran”. Dziennikarskie Archiwum X to wydział śledczo-analityczny Gazety Finansowej zajmujący się starymi, nierozwikłanym sprawami, a także ujawnianiem bieżących afer. http://www.gf24.pl/95 22/poreczenie-brata

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(20-09-2012) zółc :
Patriotyzmu kupic sie nie da.To niestetey uczucie wyzsze.Tego nie da sie przezyc nawet za najwielsze pieniadze.Jesli bedziemy działac wedle zasady tam moja ojczyzna gdzie zyje sie lepiej,to nie ma sesnsu budowac Polski z Polakami-lepiej odrazu przerzucic sie na emigrantow na przykład Vietnamczykow ktorzy sobie tu chwla zycie......bo moga zarobic.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(21-09-2012) Jan A. Strusiński :
Brawo i jeszcze raz brawo =viper=. Trafiłeś w samo centrum zagadnienia. Z pewnością ci ulżyło. I tak trzymać. Ale piszesz nie na temat. Za mało zaangażowałeś mózg. Ale ja nie o Gradzie, choć on na swój sposób jest patriotą wsród swoich ziomków. Przecież realizuje i to z jakim powodzeniem powiedzenie "Rodzina na swoim". Zastanawiam się czy patriotyzm jest wartością, którą można i należy kreować stosownie do potrzeb chwili, tak jak kreuje się popyt na określone dobra czy modę. Nie wiem czy tak jest, ale jestem przekonany, że trzeba o nim mówić i dyskutować o różnych jego modelach i stawiać je w świetle krytycznego osądu. Bo, chyba, prawdziwy patriotyzm to ten, który płynie z serca, z poczucia dumy narodowej i utożsamiania się z nim. Tak rozumiany patriotyzm jest sprawą sumienia i jednostek i zbiorowości. Przez ostatnie stulecia storzyliśmy sobie patriotyzm taki romantyczny i taki pozytywistyczny. Jest jeszcze jakiś, podobno, trzeci. Ale o nim wiedzą tylko wtajemniczeni. A może są to tylko takie "lalki, szopki..." - jak mówił Wyspiański. Moim zdaniem, miłość ojczyzny wyraża się nie w sztandarach, procesjach, szumnych i górnolotnych deklaracjach, obiecankach-cacankach i patetycznej bogoojczyżnianej frazeologii. Jej wyznacznikiem są nasze czyny, codzienne decyzje, wybory i działania a nie puste słowa i pobożne życzenia. My, w większości, bezkrytycznie eksploatujemy romantyczne schematy, wzorce i mity. Kraj jest pełen kadzidła i wody święconej, dosłownie i w przenośni. A hasło " za naszą wolność i waszą " towarzyszy nam od kolebki a właściwie od nosideł. Pobrzękiwanie szabelką, prężenie muskułów, martyrologia, męczeństwo, bohaterstwo, mesjanizm, przedmurze, prometeizm, cierpienie za narody - są ciągle zywe, tyle skarlały i przybrały postać "kalikatury", jakby powiedział Wiech. Patriotyzm dla niektórych kręgów to uleganie złym emocjom, egzaltacja, podejrzliwość, spiski, nieznany a czyhający wszędzie wróg /czyt. Rusek/, układy, zamachy na nas i na państwo polskie. Polska nie jest sumieniem Europy ani jej cierpiącym Jezusem, a to, że my niesiemy prawdziwą demokrację, wolność i prawdę - to dziedzictwo historiozofii i mitilogii. Powtarzamy z uporem maniaka wyświechtane komunały "o chwale, piędzi i, przede wszystkim, rubieży, o szlakach", o krwi i sztandarach, robimy cyrk dla gawiedzi w pozorowanych bitwach. A już Tuwim w "Kwiatach polskich" dosadnie powiedział: "niech szlag (...) te szlaki trafi". On pragnął, tak jak i wielu z nas pragnie, by dane nam było żyć żciem normalnym, zwyczajnym, pracowitym i spokojnym. Tak przecież żyją dzisiaj mieszkańcy krajów skandynawskich, Belgowie, Holendrzy, Austriacy a nawet Czesi. Patriotyzmowi Polaków potrzeba umiaru, zdrowego rozsądku, jedności i pracy. Nie znaczy to jednak by puścić w niepamięć dorobek przeszłych pokoleń. Szanujmy romantyczną spuściznę naszych wieszczów, bo jest ona nie do przecenienia zwłaszcza w sferze tworzenia, budowania naszej świadomości narodowej. Teraz jednak żyjemy w innych czasach, innych realiach, inne są potrzeby i inne nakazy chwili. A więc chcemy wychować naszą młodzież na patriotów, na tych, co to bez wahania przeleją krew, oddadzą żcie dla swojej ojczyzny i za nią. Choć pozytywistyczne hasło "pracy u podstaw" padło na poddatny grunt i przyjęło się w praktyce jako postulat bogacenia się bez skrupułów, jako kult groszoróbstwa, to jednak nie dotyczą one całości spoleczeństwa a tylko, i to jest tragiczne, bardzo malej grupki osób. Ten nasz kapitalizm pokazuje swe drapieżne oblicze- łamie prawa pracownicze i podstawowe prawa człowieka. Dowodów na to dostarczają programy radiowe i telewizyjne. I czy dla tej i takiej Polski mają poświęcać się nasze dzieci i nasza młodzież. To czyja wreszcie ta Polska jest? Czy przypadkiem nie jest ona własnością "Pana, Wójta i Plebana?" /Osobiście zmieniłbym kolejność/. Pan - klasa biznesu. Wójt - politycy. Pleban - wiadomo kto. No i kapitał zagraniczny. To przedstawiciela tych klas, tych warstw społecznych i zawodowych są beneficjentami zawłaszczonego państwa i czerpią pełnymi garściami z jego kiesy. Reszta - z wyłączeniem wilnych zawodów - to roboliki, emeryci i renciści wegetujący za głodowe wynagrodzenia. Prawie wszyscy plują na PRL, ale nowego ustroju nikt nam nie narzucał. Za przemiany nadstawiali kark robotnicy. ( Tu wyjaśnienie dla młodzieży: Robotniocy - byli to ludzie, którzy pracowali w zlikwidowanych zakładach pracy). Ich owoce konsumują : pan, wójt i pleban. Klasa polityczna za pieniądze państwowe i sponsorów zdobywa władzę. Władza daje pieniądze a pieniądze władzę. I wszystko wiadomo. Czy ja mam wychować syna na patriotę za 1500 zł. miesięcznie, gdy inny cwaniaczek zarabia 400 tysięcy miesięcznie albo 6 i pół miliona zł. rocznie w jakiejś złodziejskiej spółce? Co mam mu powiedzieć, kiedy po "imieniu" nazywa tzw. polityków, którzy robią przekręty na oczach całego narodu i śmieją mu się ironicznie prosto w nos? O korzystaniu z praw przysługujących obywatelowi w Polsce decydują znajomości, koneksje i zasobność portwela. Jak wytłumaczyć synowi, że jedni wyrzucani są na bryk z zakładów pracy i z mieszkań, a inni dorabiają się w kilka lat niebitycznej fortuny. Jak mu wytłumaczyć, że patriotyzm to segregacja dzieci na stołówce szkolnej w Policach, to zakładanie kosza na śmieci nauczycielowi na głowę, to zlizywanie z kolan księdza dyrektora gimnazjum salezjańskiego w Lubinie pianki do golenia jako formy przyjęcia w poczet uczniowskiej społeczności? Pan, wójt i pleban prawo mają tylko na papierze - mój synu. I jeszcze jedno: - Jeżeli są Pan, Wójt i Pleban, to muszą też być i chłopi pańszczyżniani. Jeżeli zaś chodzi o kraje zachodniej i północnej Europy to tam ten system już się, bardzo mało, zresztą, ale ucywilizował. No to teraz powiedz coś na temat polskiego patriotyzmu, ale nie zaglądaj do bryków!...

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(21-09-2012) do powyzej :
??? i jakis wniosek?czy tylko tak ku pokrzepieniu własnej aorty?

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(01-10-2012) viper :
Jan A. Strusiński zaangażował MÓZG i wyszło g.....

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(13-10-2012) niewolnik :
patriotyzm to słowo które ma znaczenie dl;a ludzi o dobrym słowie i czynie nie pomaznc ów i drani to jest tylko wpajanie głupoty i nicości i otumNIANIE LUDZI

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


W związku z pracami modernizacyjnymi na portalu możliwość komentowania artykułów została wstrzymana do momentu oddania nowej wersji serwisów. Prosimy o cierpliwość, przepraszając za niedogodności.

Portal inTARnet.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść zamieszczanych komentarzy. Redakcja zastrzega sobie jednak prawo do usunięcia lub skrótu komentarza naruszającego prawo, zasady współżycia społecznego lub NETykiety. Jeżeli uważasz, że którykolwiek wpis narusza czyjeś dobra - zgłoś nadużycie, wysyłając e-mail na adres:
redakcja@intarnet.pl


© 2003-2012 Tarnów ON-LINE

Kontakt z redakcją/administratorem:
Tarnowski Obywatelski Portal Internetowy inTARnet.pl
redakcja@intarnet.pl, tel. kom. 662 930 947