Już wkrótce portal w nowej formule
  Reklama i mecenat  
Najnowsze informacje
Zapraszamy, promujemy
Reklama
PŁATNE OGŁOSZENIA i REKLAMY
» PROMUJ się w inTARnecie (oferta)
Reklama
Reklama
Reklama
InTARnet poleca
» ZBK F.Machowski
» Dr Jacek Roik - nowy adres www!
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Źródło: inTARnet.pl
  
   Tarnowianin w Światowym Kongresie Żydów    -   10/7/2008
Jak podał dziennik “Jerusalem Post” – Mordechai Palzur, były szef protokołu przy Ministerstwie Spraw Zagranicznych Izraela, a przedtem pierwszy ambasador Izraela w Polsce, po zakończeniu długiej służby dyplomatycznej został wybrany przewodniczącym Instytutu Badań w Światowym Kongresie Żydów, który działa pod auspicjami izraelskiego rządu na polu stosunków międzynarodowych – informuje Muzeum Okręgowe w Tarnowie. Palzur zastąpił na tym stanowisku byłego ambasadora Mordechaia Arbella, który dał się poznać jako orędownik rozwoju żydowskiego szkolnictwa na Karaibach. Urodzony w Tarnowie dyplomata Mordechai Palzur był honorowym gościem rodzinnym mieście, podczas Dni Pamięci Żydów Galicyjskich w 2003 roku, kiedy wręczono mu nagrodę Fundacji Jana Hetmana Tarnowskiego.

Ogloszenie
>

Nadesłana z Muzeum Okręgowego wiadomość pozwala żywić nadzieję, że urodzony w Tarnowie Mordechai Palzur nie będzie aprobował kłamliwych, antypolonijnych wystąpień znanego z „Polakożerstwa” Światowego Kongresu Żydów. Przykładów na to jest bez liku, a plon rozbudzanych przez ten kongres antypolskich nastrojów jest bardzo obfity - oto garść takich „kwiatków” (prezentowane poniżej przykłady są w części własnym opracowaniem, w części zaś opracowaniem zredagowanym przez innych autorów):

W roku 1996, sekretarz Światowego Kongresu Żydów, pan Singer stwierdził, że jeśli Polska nie zadośćuczyni majątkowym roszczeniom strony żydowskiej to będzie upokarzana na arenie międzynarodowej. Chodzi o to, że Kongres, mieniący się być spadkobiercą ofiar holocaustu, po ściągnięciu haraczu od rządu Niemieckiego próbuje uczynić z Polaków „katów” i domaga się od nas 60 mld dolarów. Takie żądania ze strony Światowego Kongresu Żydów i swoisty szantaż wysuwane były wielokrotnie. Siła lobbingu Kongresu jest powszechnie znana, tak jak jego wpływ na rząd USA; znana jest m.in. próba zablokowania wejścia Polski do NATO jako metoda wymuszenia od polski odszkodowań

Kiedy polski rząd, w związku z uporczywie pojawiającymi się na świecie określeniami „polskie obozy zagłady” zawnioskował do UNESCO, aby zmienić nazwę Obozu Koncentracyjnego w Auschwitz na „Były Nazistowski Niemiecki Obóz Koncentracyjny Auschwitz – Birkenau”, Maram Stern, zastępca sekretarza generalnego Światowego Kongresu Żydów zaprotestował stwierdzając, iż polski rząd chce „zredefiniować historię poprzez zmianę nazwy” (by „ukryć swoją odpowiedzialność za zagładę”). „Chociaż obóz został zbudowany i zarządzany przez nazistowskie Niemcy, wszyscy w okolicy wiedzieli o jego istnieniu, a pracownicy byli rekrutowani spośród polskiej ludności z sąsiednich wiosek. Rząd w Warszawie chce historię Auschwitz, który jest wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO, odseparować od polskiej historii i dać jasno do zrozumienia, że Polska nie była zamieszana w obóz śmierci.” (za m.in. „Dziennikiem Polskim”)

A oto przykład na to, jak do obozów zagłady potrafią odnosić się sami Żydzi i jak reaguje na to strona polska: pewna wycieczka ortodoksyjnych Żydów zapragnęła zwiedzić sobie „po godzinach” Muzeum na Majdanku w Lublinie. Autokar z 35 Żydami z Izraela i USA wjechał na teren muzeum po godzinie 18-tej; pasażerowie wyjęli z zawiasów furtkę prowadzącą do baraków, a następnie zerwali kłódkę „utrudniającą” im dostęp do jednego z nich. Interweniowała ochrona, policja i prokurator. Skandal załatwiono polubownie, bo „zniszczenia były niewielkie”, a Żydzi „nie byli agresywni”. Wycieczkowicze zapłacili „aż” 400 dolarów, czyli nieco ponad 10 dolarów na głowę. I pojechali. Zostawiając nas w przeświadczeniu, że, za jedyne 30 złotych możemy sobie Majdanek zwiedzać o dowolnej porze, zdejmując z zawiasów furtę i zrywając kłódkę. Cóż, dyrekcja Muzeum powinna teraz wzbogacić ofertę i cennik o jeszcze jedną pozycję: zwiedzanie „na wyrwę”. Ten racjonalizatorski pomysł powinien przyjąć się także w KL Auschwitz. Rozumiem również , że Polaków udających się do Izraela z wycieczką nie spotkają żadne przykrości ani jakiś akt samosądu, gdy ten i ów zechce wydłubać sobie fragment „Ściany Płaczu”. Za 10 dolarów od łepka...

Wycieczki z Izraela to zresztą odrębny temat. Nie tak dawno prasa pisała że krakowscy hotelarze coraz bardziej niechętnie przyjmują żydowską młodzież, z uwagi na jej zachowanie się (tu znam przykłady „z pierwszej ręki”) i powodowane zniszczenia. Skandalem jest także to, że tylko wycieczki żydowskie obstawione są agentami Mosadu z dyplomatycznymi paszportami i zdarzały się napaści na obywatela RP, który miał to nieszczęście, że chciał z gośćmi z Izraela porozmawiać. Miałem kiedyś sposobność porozmawiać na ten temat z młodą, sympatyczną Żydówką z Australii, której przodek pochodził z Tarnowa. Stwierdziłem wówczas, że ciekaw jestem, co też przewodnicy opowiadają żydowskim wycieczkom, że są tak chronione jakby w przeświadczeniu, że zaraz zostaną zaatakowane. W odpowiedzi usłyszałem, że na świecie ukazuje się mnóstwo książek i publikacji o „polskim antysemityźmie”. A oto niektóre przykłady takich publikacji”

6 sierpnia 1996 w „The New York Times” ukazał się tekst pani prof. Yaffy Eliach pt. „Pogrom w Ejszyszkach” Autorka określa Armię Krajową jako organizację antysemicką, która zawarła pod koniec II wojny światowej porozumienie z narodowymi socjalistami w celu zabijania Żydów, co miało być częścią większego planu AK. W tym samym roku A. H. Biderman („The world of my past”) pisze: „Polski katolicki Kościół, obermorderca i podżegacz do żydobójstwa, stale karmił motłoch nienawiścią wobec Żydów, zaś pomna tych nauk Armia Krajowa mordowała Żydów masowo”. „AK prowadziła zdradziecką wojnę przeciwko żydowskim partyzantom leśnym (...) ponieśli większe straty z rąk polskiego podziemia aniżeli z rąk Niemców”. „W 1945 przestały dymić kominy krematoriów i Holocaust ustał w całej Europie prócz Polski. Jedynie Polacy kontynuowali mordowanie narodu żydowskiego.”

Rabin H.M. Shonfeld (The Holocaust Victims Accuse) „Żydzi w Polsce mają przysłowie: Jeśli Polak mija mnie na gościńcu i nie morduje, to wyłącznie z lenistwa”. („Shoah Memorandum): „Polacy robili to jako alianci nazistów”.

Canadian Jewish News: „Polacy wymordowali więcej Żydów niż hitlerowcy”.

M.Verstanding (1995) „AK, na rozkaz polskiego rządu emigracyjnego w Londynie, systematycznie mordowała Żydów. Te instrukcje rządu rozchodziły się wśród Polaków drogą nieformalną, ustnie, poprzez Delegaturę i Kościół katolicki. W Polsce rozpoczął się otwarty sezon polowania na Żydów i mordowania ich (...) Tylko rdzenna mniejszość nazistów z SS i S.A. dopuściła się mordów (...) Sowieccy żołnierze byli na terytorium Polski wysoce zdyscyplinowani. Płacili za wszystko, co kupowali i byli nadzwyczaj uprzejmi. Nikomu nic nie ukradli i nie skrzywdzili nikogo.”

Popularna gwiazda radia w Ameryce, H.Stern: „za II Wojny Światowej Polacy eksterminowali 3 miliony Żydów, jako projektodawcy i wykonawcy Endlösung”

Dziennikarka TV L.Stahl (książka „Reporting live”, 1999): „Polacy, z pomocą zaprzyjaźnionych sąsiadów, Niemców, wymordowali w latach 40-tych swą tradycyjną klasę kupiecką, Żydów.”

Belgijski tygodnik „Le Soir Illustre” (22-III-2000), Polska to „kraj, który wymyślił Auschwitz”.

I.Rubin, praca doktorska (1998): „getta i niemieckie obozy pracy były jedyną enklawą, która dawała Żydom schronienie przed Polakami”.

Wydany w Anglii, „Przewodnik po Polsce i Ukrainie” (Tim Burford, Bradt Publications, 1994) stwierdza, że 40% narodu polskiego praktykuje wojujący antysemityzm.

Reuben Ainsztein „Jewish Resistance..” (1974) “Polscy faszyści w trakcie Powstania Warszawskiego zabili prawdopodobnie więcej Żydów niż Niemców.”

Elie Wiesel, laureat Nagrody Nobla („Le Nouvel Observateur”): „Jeśli jest prawdą, że Polacy byli ofiarami Niemców, to my, Żydzi, byliśmy ofiarami ofiar.”

„Polska to nie jest miejsce dla nas. Polacy to antysemici. Właśnie dlatego naziści wybrali ich na kolaborantów. Nawet po Holokauście Polacy dalej zabijali Żydów" - to niedawne słowa rabina Shlomo Avinera dla gazety "Jerusalem Post". Tak skomentował ukończenie nauki przez pierwszych od II wojny światowej absolwentów polskiej szkoły rabinów.

O „polskich obozach koncentracyjnych” pisał niemiecki „Tageszeitung” oraz „Der Spiegel”. Również na stronie internetowej wydawnictwa Wallstein Verlag Gmbh w opisie książki Joela Mettaya „Zagubiony ślad” znalazło się sformułowanie „polski obóz koncentracyjny Lublin – Majdanek”. Z kolei amerykański dziennik „New York Times” pisząc o obozie w Sobiborze użył określenia „polski obóz śmierci”. Jeszcze dalej posunął się dziennik „Berliner Zeitung” który próbował wmówić swoim czytelnikom, że Auschwitz nie jest jedynie świadectwem niemieckiego ludobójstwa w czasie wojny.

Pozostałe wydarzenia to już doprawdy „drobiazgi”: of kłamliwej książki „Strach. Antysemityzm w Polsce tuż po wojnie. Historia moralnej zapaści” Jana Tomasza Grossa, po liczne publikacje „Gazety Wyborczej”, idącej w sukurs żydowskim kolegom (patrz np. publikacje o Jedwabnem) ze Światowego Kongresu Żydów walczącym o wymuszenie od Polski odszkodowań aż po śmieszną reakcję Israela Gutmana z Instytutu Yad Vashem oburzonego, że na YouTube ktoś zamieścił filmy nazistowskiej propagandy z lat 1933-45; to trochę tak, jakby żądać schowania głęboko do archiwów np. propagandowych filmów Polskiej Kroniki Filmowej. Aż chciałoby się zapytać – a co z „Tryumfem Woli” Leni Riefenstahl, nadwornej pani reżyser Hitlera, emitowanym swego czasu przez telewizję?

Niektóre środowiska żydowskie próbują także – i to udanie - ingerować w kwestie związane z katolicką wiarą. Stosunkowo świeżym przykładem jest medialna wrzawa wszczęta wokół filmu „Pasja” Mela Gibsona – pamiętam m.in. jak w „GW” pani Agnieszka Holland stwierdziła mniej więcej że film jest na pewno zły, bo ona Gibsona nie lubi i dlatego oglądać tego obrazu nie zamierza. Ale mniejsza o panią Agnieszkę – otóż na Melu Gibsonie środowiska żydowskie wymusiły ocenzurowanie filmu – ani napisy, ani lektor nie mówi nic, gdy w filmie padają biblijne słowa żydowskiego kapłana: „krew jego na nas i na dzieci nasze”.

Ale cofnijmy się w czasie: w roku 1959 po protestach Żydów papież skreślił z liturgii Wielkopiątkową modlitwę o nawrócenie „wiarołomnych Żydów”. Z kolei w roku ubiegłym, obecny papież likwidując ograniczenia w odprawianiu mszy trydenckiej „musiał” skreślić z liturgii określenie „zaślepiony lud”, co i tak nie zadowoliło żydowskiej Ligi Przeciwko Zniesławieniu. Której z pomocą przychodzą „ekumeniści”.

Oto kolejny przykład jak środowiska żydowskie wpływają na cenzurowanie Pisma Świętego. Mamy rok 2008. Aby nie rozbudzać „antysemickich uczuć” i nie obrażać „starszych braci w wierze”, droga krzyżowa na tegorocznych Światowych Dniach Młodzieży skrócona zostanie o sześć stacji.

W USA żydowska Liga Przeciw Zniesławieniu zażądała od polskich władz zajęciem się Radiem Maryja „nieustannie emitującym antysemickie oszczerstwa”, zaś decyzję prokuratora o umorzeniu postępowania w sprawie pewnej wypowiedzi Stanisława Michalkiewicza uznała za skandaliczną. Przypomnijmy, co też pan Michalkiewicz powiedział: „(...) od tyłu zachodzą nas Judajczykowie, próbując wymusić na naszym rządzie zapłatę haraczu zwanego dla niepoznaki windykacjami” oraz użył sformułowania „Światowy Kongres Żydów, główna firma koncernu holokaustowej industrii”.

Tymczasem nie każdy wie, iż autorem określenia i zarazem książki „Przedsiębiorstwo Holocaust” jest Norman Finkelstein, Żyd, którego ojciec był więźniem warszawskiego getta oraz obozu zagłady w Oświęcimiu, krytykujący niektóre poczynania swoich rodaków, w szczególności zaś Światowego Kongresu Żydów, żerującego na męczeńskiej śmierci swych braci. Ów pan zwracał uwagę na poważne nadużycia w działalności takich, jak wspomniana organizacji pisząc, iż działalność Kongresu ma fatalne konsekwencje w postrzeganiu Żydów na całym świecie. Niedawno zresztą izraelskie służby specjalne zatrzymały na 24 godziny pana Finkelsteina, a następnie deportowały z dziesięcioletnim zakazem powrotu do Izraela...

Powróćmy do Radia Maryja. W październiku ub. roku Ronald S. Lauder pouczał ojca świętego Benedykta XVI odnośnie antysemickiego Radia Maryja, wzywając do przedsięwzięcia ostrych środków przeciwko tym, którzy w Kościele „dążą do zniszczenia bliskich i pozytywnych relacji między chrześcijanami i żydami”. Czy panu przewodniczącemu chodziło także o tych, którzy jednak chcą odprawiać całą drogę krzyżową i czytać Nowy Testament nie poprawiany przez Żydów – nie wiadomo...

I jeszcze raz dr Norman Finekelstein, jeden z tych prawych Żydów, którzy przeciwstawiają się działaniom Światowego Kongresu Żydów (za „Naszym Dziennikiem”, 15 lipca 2002) – jego książka „Przedsiębiorstwo Holocaust” spotkała się z wielkim oburzeniem na całym świecie. W świetle przytoczonych w książce faktów łatwo wywnioskować, że antypolskie pomówienia wokół mordu w Jedwabnem są jedynie prologiem do niegodziwego domagania się od Polski wielkich odszkodowań przez Światowy Kongres Żydów. I teraz garść cytatów z posłowia wspomnianej książki: „Pod koniec sierpnia 2000 r. Światowy Kongres Żydów ogłosił, że udało mu się zgromadzić 9 mld USD przeznaczonych na odszkodowania za holokaust. Wyłudzono je w imieniu "znajdujących się w potrzebie ofiar holokaustu", ale Światowy Kongres Żydów utrzymuje teraz, że pieniądze te należą do "całego narodu żydowskiego" (dyrektor wykonawczy Światowego Kongresu Żydów, Elan Steinberg). Tak też Światowy Kongres Żydów jest samozwańczym przedstawicielem "całego narodu żydowskiego". (...) Jakim cudem Światowy Kongres Żydów już wie, że zostaną "prawdopodobnie miliardy dolarów", gdy nikt jeszcze nie wypłacił żadnych odszkodowań ofiarom holokaustu? Wszyscy chcieliby to wiedzieć. Zwłaszcza że nie wiadomo nawet jeszcze, ilu poszkodowanych zakwalifikuje się do otrzymania odszkodowań. A może "przedsiębiorstwo holokaust" wyłudziło pieniądze w imieniu "znajdujących się w potrzebie ofiar holokaustu", z góry wiedząc, że "prawdopodobnie miliardy" zostaną mu w kieszeni? "Przedsiębiorstwo holokaust" użalało się, że porozumienia z Niemcami i Szwajcarią zapewniły tylko skąpe sumy na odszkodowania dla ocalałych z holokaustu. Trudno zatem zrozumieć, dlaczego te "prawdopodobne miliardy dolarów" nie mogłyby zostać wykorzystane do uzupełnienia tych odszkodowań. Jak można się było tego spodziewać, wprawiło to samych poszkodowanych - ofiary holokaustu - w rozwścieczenie (żadnego z nich nie zaproszono na ceremonię utworzenia fundacji.) (...) Sędziwe ofiary holokaustu, z którymi niczego wcześniej nie skonsultowano, nie mówiąc już o zaproszeniu ich na wystawny bankiet, urządziły pikietę pod hotelem. (...)”

I na zakończenie fragmenty z wywiadu Z Bolesławem Szenicerem, przewodniczącym Gminy Wyznaniowej Żydowskiej („Najwyższy Czas”, 31 marca 2007): ”Buntuję się przeciwko niszczeniu i spieniężaniu majątków żydowskich przez gminy żydowskie i Światowy Kongres Żydów. Przeciwstawiam się po prostu "przedsiębiorstwu Holocaust" opisanemu i nazwanemu przez amerykańskiego historyka prof. Finkelsteina. Czy człowiekowi wolno niszczyć święte miejsca? Kościoły, miejsca nabożeństw, budowane z wielkim trudem przez społeczności? Ja twierdzę, że absolutnie nie wolno. Miejsca święte należy pielęgnować. A jakiż raban na całym świecie podnoszą Żydzi, gdy Palestyńczycy niszczą nowe synagogi na terenach odzyskanych z rąk izraelskich. Tymczasem sami Żydzi, własnymi rękoma niszczą zabytkowe synagogi w Polsce. Kilka lat temu gmina żydowska w Siedlcach sprzedała zabytkową synagogę, która obecnie już nie istnieje. (...) Krajewski, Gebert (piszący w „Gazecie Wyborczej” Dawid Warszawski, goszczący na tarnowskich „Dniach Pamięci Żydów Galicyjskich”, Datnerowa, Zozula i ich amerykański rabin Michał Schudrich robią sobie biznes w Polsce, który dała im przyjęta pod naciskiem w 1997 roku ustawa "O stosunku Państwa do gmin wyznaniowych żydowskich w Rzeczypospolitej Polskiej". Prezydent Kwaśniewski, a wcześniej premier Cimoszewicz został wręcz osaczony i zmuszony szantażem, że jeśli nie będzie ustawy, to Polska nie wejdzie do NATO i Unii Europejskiej. Ta wymieniona przeze mnie wcześniej grupa cwaniaków zrobiła sobie dobry interes. Gdzie oni byli po wojnie? Kim byli i co robili ich rodzice? Byli komunistami, ludźmi, którym się dobrze powodziło, a kiedy zmieniły się czasy, to oni sami przemienili się w liderów żydowskich. (...) Światowy Kongres Żydów, monopolista mówiący o sobie, że może odpowiadać za naród żydowski, uzyskuje w krajach europejskich ogromne pieniądze na rzecz swojej instytucji. (...) Światowy Kongres Żydów nie zrobił w czasie wojny nic, żeby ratować Żydów z Holokaustu. Wręcz odwrotnie: w pewnym okresie współpracował z Niemcami. Nie zrobił nic, aby uratować wielu Żydów z zagłady. Dzisiaj Ci ludzie nie mają moralnego prawa mówić o majątkach pożydowskich w Polsce "nasze". Mam pretensję do posłów, którzy poddali się szantażowi, uchwalając ustawę z 1997 roku o restytucji. Żydów nie trzeba się tak bać, bo to nie są nadludzie. (...) Oni są dzisiaj zdobywcami i dysponentami majątków, które do nich nie należą, bo należały do całej społeczności żydowskiej, która została wymordowana przez Hitlera. Ci liderzy "społeczności żydowskiej" na tym handlu bardzo się wzbogacili. Jest wśród niej bardzo dużo konwertytów, czyli ludzi, którzy nie są Żydami, a przeszli na judaizm, jak np. obecny kierownik cmentarza żydowskiego. Ta społeczność żydowska dokańcza całkowitą likwidację żydostwa w Polsce. W Chełmie gmina żydowska sprzedała synagogę pewnemu Polakowi, który urządził tam restaurację. W Izraelu wywołało to ogromy szum. Mówiło się i pisało, że antysemici-Polacy, robią sobie restaurację w synagodze. Jedna z gazet izraelskich małym druczkiem zaznaczała, że majątek sprzedała sama gmina żydowska, ale głośno jest o tym, że to Polacy-antysemici bezczeszczą żydowskie synagogi. (...) Jeszcze zanim zostałem wyrzucony z cmentarza, rabin Schudrich mówił mi, żebym siedział cicho i nie krytykował handlu majątkami, bo to nie moja sprawa. Oni mówią, że muszą wyprzedawać majątki, aby utrzymywać inne zabytki, ale to jest nieprawda. Z 5500 majątków pożydowskich, z których 1000 to cmentarze, gminy odzyskały około 50% z nich. Oznacza to ogromne sumy możliwe do uzyskania ze sprzedaży. My uważamy, że tych dóbr nie powinno się sprzedawać, a wynajmować.” I odnośnie reprywatyzacji: ”Żydzi nie mogą być traktowani wyjątkowo. Polska nie powinna w ogóle rozmawiać ze Światowym Kongresem Żydów. Należy zadać sobie kilka pytań. Dlaczego mamy płacić tej organizacji i dlaczego my - Polacy? Dlaczego mamy płacić za majątki wymordowanych przez hitlerowców Żydów? Jeżeli oddawać majątki, to tylko osobom prywatnym, spadkobiercom.”

I tyle. Choć można by tu jeszcze może atramentu wylewać – choćby na temat rozmaitych zabiegów, za pomocą których rząd Izraela próbuje „wkręcić” USA i inne kraje w swoje militarne konflikty – i jakaż w tym ironia losu – jest możliwe, że to właśnie Izrael będzie głównym współwinowajcą kolejnego, ogólnoświatowego konfliktu z bronią nuklearną w tle. Niemniej jednak głoszenie takich jak powyżej poglądów, dzięki staraniom żydowskiego lobby, szczególnie zaś Światowego Kongresu Żydów, jest antysemityzmem, tak jak antysemityzmem jest pisanie o żydowskim antypoloniźmie – choć, przecie mowa tu jest jedynie o pewnych środowiskach żydowskich, nie zaś o całym narodzie. Jeszcze śmieszniej i straszniej robi się, gdy np. specjalny raport przygotowany przez naszą PAN dla unijnej Agencji Praw Podstawowych za antysemickie uznaje treści zawarte w artykułach Katawa Zara, publikującego w tygodniku „Najwyższy Czas”, który jest... Żydem. Ale to już inna historia. Mnie ciekawi jedno – czy urodzony w Tarnowie Mordechai Palzur, świeżo wybrany przewodniczącym Instytutu Badań w Światowym Kongresie Żydów, będzie miał chęć i wolę, aby się przeciwstawić instrumentalnemu traktowaniu Holocaustu oraz antypolonijnej kampanii prowadzonej przez kongres. Bo obecnie jeśli kto, to właśnie Światowy Kongres Żydów jest głównym źródłem antysemityzmu na świecie. Jednak panowie ci wiedzą, że bez „antysemityzmu” nie było na czym „robić interesów”. Boże uchowaj, aby podsycany przez nich antysemityzm nie buchnął płomieniem.
M. Poświatowski
Sonda inTARnetowa
 
A to czytałeś ?
Czy sądzisz o komercjalizacji tarnowskiej służby zdrowia ?
jestem za
jestem przeciw
nie mam zdania
[Zobacz wyniki]
 

Komentarze internautów:   (Liczba komentarzy : 4)Dodaj komentarz
(10-07-2008) toni :
nic dodać nic ująć

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(11-07-2008) hm :
ktos to czytal? komus sie chcialo? podziwiam...

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(12-07-2008) no ładni :
Wielki autorytet wiele lat ukrywał ponury sekret? Izba Pamięci w Instytucie Yad Vashem "Rzeczpospolita" : Icchak Arad, jeden z największych autorytetów moralnych Izraela, przez ponad pół wieku ukrywał mroczną tajemnicę. Arad przez 21 lat kierował instytutem Yad Vashem, wcześniej przez ćwierć wieku służył w izraelskiej armii, którą opuścił w randze generała. Na Bliski Wschód przybył w nimbie bohatera. Od 1943 r. walczył bowiem w partyzanckim oddziale na Wileńszczyźnie. Nic więc dziwnego, że gdy do Ministerstwa Sprawiedliwości w Jerozolimie wpłynęło pismo litewskiej prokuratury, która podejrzewa go o udział w ludobójstwie, w Izraelu zawrzało. Prośbę o przesłuchanie Arada odrzucono, a izraelskie władze uznały śledztwo za "skandaliczne". "Rz" jako pierwsza dotarła do akt sprawy. Wynika z nich, że Arad - używający wówczas nazwiska Rudnicki - jako członek sowieckiego oddziału "Vilinius" brał udział w rabowaniu cywilów. Był też zamieszany w kilka zabójstw. Ofiarą jednego z nich miał paść oficer AK. Po zajęciu Wileńszczyzny przez Armię Czerwoną trafił zaś do NKWD. Były szef Yad Vashem w rozmowie z "Rz" zaprzecza wszystkim stawianym zarzutom. - Nigdy nikogo nie zamordowałem. Nigdy nie byłem członkiem NKWD. Nasz oddział był tylko wykorzystywany przez tę organizację do zwalczania nazistowskich kolaborantów. Miałem wówczas 18 lat i byłem zwykłym żołnierzem - mówi. Według Arada działania prokuratury w Wilnie są zemstą za jego książki na temat litewskiego współudziału w Holokauście.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(13-07-2008) jmax :
jakos mnie to nie dziwi, Żydzi mają jad i zakłamanie w genach, do wszystkiego co nie żydowskie.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


W związku z pracami modernizacyjnymi na portalu możliwość komentowania artykułów została wstrzymana do momentu oddania nowej wersji serwisów. Prosimy o cierpliwość, przepraszając za niedogodności.

Portal inTARnet.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść zamieszczanych komentarzy. Redakcja zastrzega sobie jednak prawo do usunięcia lub skrótu komentarza naruszającego prawo, zasady współżycia społecznego lub NETykiety. Jeżeli uważasz, że którykolwiek wpis narusza czyjeś dobra - zgłoś nadużycie, wysyłając e-mail na adres:
redakcja@intarnet.pl


© 2003-2012 Tarnów ON-LINE

Kontakt z redakcją/administratorem:
Tarnowski Obywatelski Portal Internetowy inTARnet.pl
redakcja@intarnet.pl, tel. kom. 662 930 947