Już wkrótce portal w nowej formule
  Reklama i mecenat  
Najnowsze informacje
Zapraszamy, promujemy
Reklama
PŁATNE OGŁOSZENIA i REKLAMY
» PROMUJ się w inTARnecie (oferta)
Reklama
Reklama
Reklama
InTARnet poleca
» ZBK F.Machowski
» Dr Jacek Roik - nowy adres www!
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Źródło: inTARnet.pl
  
  M.Ciesielczyk ujawnił fakt pracy w SB kustosza Muzeum    -   04/11/2008
Panie Kazimierzu, niech Pan przemówi !
Od wielu miesięcy na skrzynki mailowe wszystkich zapewne redakcji w Tarnowie i setek innych osób przychodzą zawiadomienia o kolejnych "newsach" serwowanych na popularnych w internecie serwisach społecznościowych i blogach przez „dziennikarza obywatelskiego", w jakiego ponoć przeobraził się w ostatnich miesiącach były radny Tarnowa Marek Ciesielczyk. Większość z tych zawiadomień kończyła się do niedawna informacją, że 30 X, czyli w dzień tarnowskich obchodów 90. rocznicy odzyskania niepodłegłości, gdy w mieście gościł będzie prezydent Lech Kaczyński, Ciesielczyk ujawni w internecie nazwisko „esbeka, pretendującego dziś do miana autorytetu moralnego w Tarnowie". Kilka dni temu, jeszcze przed tą zapowiadaną przez wiele miesięcy datą, Ciesielczyk „odkrył" w ten sposób fragment życiorysu znanego tarnowskiego historyka, kustosza Muzeum Okręgowego, Kazimierza Bańburskiego.

Ogloszenie

Rewelacje Ciesielczyka były i jednocześnie nie były wielkim zaskoczeniem. Nie była to wiadomość nowa, ponieważ ujawnione przez byłego radnego nazwisko, było od pewnego czasu tajemnicą poliszynela - o „esbeckim" epizodzie w życiorysie zawodowym Bańburskiego wiele osób "coś słyszało", choć trudno było spotkać kogoś, kto znałby bliższe szczegóły na ten temat. Sam zainteresowany też milczał na ten temat, co dziwi tylko trochę, zważywszy, że fakt niegdysiejszego zatrudnienia w SB chwały mu oczywiście nie przynosił.
Zaskoczeniem było natomiast przywołanie przez Ciesielczyka tak niewielkiej ilości faktów, po tak długim okresie zapowiadania swojego "newsa". Poza podaniem konkretnych dat zatrudnienia Bańburskiego w SB (1976-80), podane fakty nie wniosły bowiem nic nowego do wcześniejszej wiedzy na ten temat. W dodatku przytoczone informacje, w znikomy sposób uzasadniają tak jednoznacznie negatywne oceny, dokonane przy okazji publikacji przez byłego radnego. Wydawało nam się, że znając te szczątkowe fakty i zapowiadając ich ujawnienie już wiosną br., autor dlatego ich nie ogłasza, bo - jak przystało na swoją nową rolę dziennikarza - zbiera jeszcze dodatkowe materiały, wertuje archiwa, kontaktuje się z poszkodowanymi, będzie chciał porozmawiać z Bańburskim itp., dzięki czemu pod koniec października liczyliśmy na zapoznanie się z obszernym, poważnym artykułem, który faktycznie zasługiwałby na zastosowaną przez Ciesielczyka oprawę propagandową i oceny, jakie wygłaszał na długo przed tą publikacją. Radzi bylibyśmy np. przeczytać, w jakich tajnych lub jawnych operacjach wymierzonych w demokratyczną opozycję brał udział starszy inspektor Kazimierz Bańburski, komu lub jakiej organizacji w szczególny sposób utrudniał życie. Jak to jednak bywa w przypadku Marka Ciesielczyka (przed 1989r. związanego z opozycją antykomunistyczną, a po 1989r. uprawiającego już tylko działalność, którą można by streścić jako megalomański populizm gawędziarski), nie stało się nic, czego po panu Marku nie moglibyśmy się spodziewać, czyli "niewiele, ale za to głośno".

Ciesielczyk zarzuca Bańburskiemu, że ten - znając swoją istotnie poplamioną 30 lat temu zawodową przeszłość - pretenduje dziś do miana "autorytetu moralnego". Gdzie i kiedy dostrzegł Ciesielczyk takie zapędy u kustosza Muzeum - już nam nie tłumaczy. Po prostu ogłasza to ex cathedra.
Nie pierwszy zresztą raz, Marek Ciesielczyk kreuje w ten sposób wirtualną rzeczywistość. Półtora roku temu, Ciesielczyk nagle przypomniał sobie, jakie to artykuły w latach 80-tych pisał Zygmunt Szych. Były tam m.in. potępieńcze teksty o spekulantach na Burku, pochwały pod adresem członków osławionych Inspekcji Robotniczo- Chłopskich, artykuły o zachowaniach niektórych urzędników, którzy nie wzięli sobie do serca zaleceń ostatniego plenum partii, teksty okolicznościowe z okazji komunistycznych świąt oraz inne tym podobne "michałki". Choć podobne teksty ma na swoim koncie zapewne większość dziennikarzy, którzy rozpoczynali pisanie w PRL-owskich gazetach, nie byłoby nic złego i dziwnego w takim przypominaniu, gdyby nie dotyczyło ono skonfliktowanego z Ciesielczykiem następcy radnego na stanowisku szefa redakcji "Nowego Tygodnika", z którego pan Marek wyleciał po kilku numerach, z hukiem i bez pardonu. Zwracaliśmy zresztą w portalu uwagę na mało elegancki sposób rozstania się wydawcy z radnym (CZYTAJ TUTAJ), który wówczas zaliczył też bardzo dotkliwy wyborczy cios, pozbawiający go diety radnego przez kolejne 4 lata. Samemu Ciesielczykowi zaledwie kilka miesięcy wcześniej nie przeszkadzało, że w redakcji tego niszowego tygodnika znajdzie się wspólnie z Szychem. Ba, hasło "Ciesielczyk i Szych w jednej redakcji" i ich wspólna karykatura promowały nawet gazetę, którą Ciesielczyk opatrzył dopiskiem wymyślonym rzez siebie: "Bez cenzury".
Półtora roku temu Ciesielczyk podobnie jak teraz, w absolutnym oderwaniu od realiów, twierdził, że mało chlubne teksty Szycha ujawnia po to, aby poznano prawdę o prawdziwym obliczu człowieka, który jest teraz "guru dla młodych dziennikarzy" i który "kreuje się na autorytet" w środowisku żurnalistów tarnowskich.
Z całym szacunkiem dla pokaźnego dorobku dziennikarskiego pana Zygmunta, żadnym "guru" w środowisku nie jest, i to od lat. Skąd ma jednak o tym wiedzieć człowiek, który szczyci się tym, że skłócony jest już z każdą redakcją w Tarnowie (Ciesielczyk jest prawdopodobnie w regionie rekordzistą pod względem wytoczonych procesów karnych dziennikarzom z osławionego artykułu 212 KK) i który wszystkie, bez wyjątku, media nad Wątokiem i Białą określa mianem reżimowej "Białorusi medialnej" ?
Na pełną dwuznaczności postawę Marka Ciesielczyka, jako "dziennikarza - pijarowca" opłacanego z kasy miejskiej po przegranych przez niego 2 lata temu wyborach i utracie diety radnego, także zwracaliśmy uwagę w naszym portalu (CZYTAJ TUTAJ).

Ciesielczyk czyni też - znów w kontekście "esbeckiego" epizodu w życiorysie kustosza - zarzut, że Bańburski stał się "głównym historykiem niepodległościowym i jedną z głównych postaci uroczystych obchodów 90. rocznicy odzyskania niepodległości w Tarnowie". Zupełnie nie rozumiem tego zarzutu, którego konsekwencją są w dodatku absurdy. Spróbujmy je zresztą przywołać.
Czy zdaniem Marka Ciesielczyka fakt, że niewątpliwe zasługi w dokumentowaniu i propagowaniu informacji, iż to Tarnów pierwszy w kraju wybił się na niepodległość w 1918 roku, ma osoba, która 30 lat wcześniej, po studiach, pracowała w SB, czyni ją z definicji i w każdym temacie, jakiego się dotknie niewiarygodną ? Jeśli zatem Bańburski twierdzi - na podstawie własnych, popartych licznymi dowodami badań - że Tarnów był pierwszym niepodległym miastem, to nie należy przyjmować takiej wiedzy tylko dlatego, że badacz ma coś za uszami ?
Gdyby kustosz zajmował się historią PRL- u zarzut byłby jeszcze w jakimś stopniu zrozumiały, ale przecież zajmuje się historią dawniejszą...
Można w tym miejscu zadać jeszcze więcej pytań. Na przykład takie, czy Aleksander Krawczuk, minister w jednym z ostatnich komunistycznych rządów, przestał być automatycznie wiarygodnym badaczem starożytności i prawdziwym autorytetem w tej dziedzinie, obejmując swój urząd ? Czy polityczny błąd na zawsze i w każdej dziedzinie czyni człowieka niewiarygodnym ? Czy piszącego te słowa absolutnie, ostatecznie i raz na zawsze deprecjonuje fakt, że w czasie apogeum pierestrojki, gdy komunizm już sypał się na dobre, a chyba nawet obradował już Okrągły Stół, był - jako uczeń klasy maturalnej - uczestnikiem Olimpiady Wiedzy o Partii ?

Zaskakujące, że Ciesielczyk tak jednoznacznie potępia jednego byłego esbeka, a jednocześnie bardzo łatwo daje wiarę temu, jak przełożeni tego człowieka interpretowali sobie fakt jego rezygnacji z pracy w SB we wrześniu 1980r. Ci przełożeni sugerują, że Bańburski podjął decyzję o zaprzestaniu pracy w SB ze względu na niepewną wówczas sytuację polityczną w kraju i możliwe całkowite zwycięstwo „Solidarności”. To także obrazuje charakter i motywy działania byłego esbeka, a dzisiaj głównego nauczyciela historii w Tarnowie - ocenia Ciesielczyk. Jeśli kilka dni po podpisaniu porozumień w Gdańsku i Szczecinie i długo przed rejestracją "Solidarności", panowało - szczególnie w SB, będącej jądrem komunistycznego państwa - przekonanie o tym, że system się ostatecznie sypie, to ja jestem piękną, długowłosą i smukłą blondynką. Takie banialuki może pisać tylko ktoś, kto ma jakiś interes w przeinaczaniu historii lub we wrześniu 1980r. przeżywał jakiś pozbawiony realnej oceny sytuacji stan euforycznego zachłyśnięcia się młodzieńczymi złudzeniami. Gdyby taka rezygnacja nastąpiła wiosną, czy latem 1981 roku, czyli w czasie gdy "S" rzeczywiście była już silna w całym kraju i stało za nią kilka milionów członków, a sytuacja strajkowa w zakładach i demonstracje na ulicach stanowiły ciąg bezprecedensowych zdarzeń w historii PRL-u, to uzasadnienie rezygnacji Bańburskiego, jako koniunkturalnego gestu, można by od biedy przyjąć, ale we wrześniu 1980 roku, kiedy powiewu wolności z Wybrzeża nikt jeszcze tak naprawdę nie poczuł? Wszak późniejsze sukcesy "S" są najlepszym dowodem na to, jak głęboka była w aparacie bezpieczeństwa nieświadomość tego, czym w istocie był Sierpień i jak jego konsekwencje zaskoczyły esbecję, która nie była w stanie powstrzymać "festiwalu wolności", metodą inną niż stan wojenny.
Nie znamy teraz oczywiście faktycznych okoliczności i powodów odejścia Kazimierza Bańburskiego ze służby, ale równie dobrą, jak hipoteza o koniunturalizmie, a może nawet lepszą, byłaby hipoteza o rozpoznaniu przez niego późnym latem 1980r. błędu młodości sprzed 4 lat, uświadomionego właśnie wydarzeniami Polskiego Sierpnia. Zupełnie inaczej na tym tle wyglądałaby adnotacja z teczki personalnej obecnego kustosza Muzeum, że ten „…ulega nastrojom w kraju…”.W takim wypadku należałoby rozpatrywać decyzję Bańburskiego w kontekście nie tylko nie-koniunkturalnym, ale nieomal heroicznym. Nie trudno sobie wyobrazić, jak trudno było podjąć taką decyzję i jak byli współpracownicy musieli go traktować przez kolejne 3 lata, gdy - jako podporucznik SB - już nie pracując w aparacie, pozostawał w tzw. "rezerwie kadrowej". To, że jest wciąż skromnym magistrem historii, w świetle imputowanych mu przez Ciesielczyka wielkich ambicji bycia "autorytetem" też wydaje się symptomatyczne.
Bez woli Kazimierza Bańburskiego nie będziemy jednak w stanie szybko zweryfikować ani tej, ani każdej innej hipotezy.

Bylibyśmy bowiem niesprawiedliwi, gdybyśmy w publikacji TOP.Portalu - dostrzegali jedynie polityczne intencje i takież ambicje Marka Ciesielczyka. Niewątpliwie są tam obecne, nawet nadreprezentowane, ale Ciesielczykowi, jako niegdyś inwigilowanemu przez SB działaczowi opozycji przysługuje prawo do emocjonalnych ocen, nawet jeśli się w tych ocenach i insynuacjach posuwa zbyt daleko. Ciesielczykowi zatem wolno się unosić, ale my nie możemy tego nie zauważać.
W intencji ujawnienia nazwisk byłych pracowników Służby Bezpieczeństwa nie dostrzegamy nic niewłaściwego i z niecierpliwością czekamy na kolejne nazwiska. Jeśli mamy prawo (sam jestem skłonny nazwać to nawet obowiązkiem !) poznania nazwisk tajnych współpracowników SB, często w tę współpracę wmanewrowanych podstępem, w moralnie dwuznacznych okolicznościach, to tym bardziej musimy poznawać twarze pracowników aparatu bezpieczeństwa. Mamy prawo do poznania nazwisk osób pracujących dla organizacji, często dopuszczającej się aktów zbrodniczych i działającej ponad prawem nawet komunistycznego państwa. Musimy wyjaśniać ewentualny udział tych osób w działaniach budzących jakiekolwiek podejrzenia, ale też po to, aby odróżniać prawdziwych oprawców od innych, choćby nielicznych pracowników "bezpieki", którzy oprawcami nie byli.
Gdyby Ciesielczyk poprzestał na podaniu do publicznej wiadomości faktu zatrudnienia obecnego kustosza Muzeum w SB lub zaczął drążyć ten temat dogłębnie, badać ten konkretny przypadek, zasłużyłby na pochwały, których nigdy, nie tylko z naszych ust, nie usłyszał. Pan Marek zaczął się jednak bawić w politycznego inkwizytora, który wyłącznie na podstawie kartki wyrwanej z życiorysu, nie będącej oczywiście powodem do chwały, ale też jeszcze nie dowodem przestępstwa, przekreśla całe późniejsze życie człowieka, odbiera mu wszelkie zasługi. Ciesielczyk zdaje się przy okazji nie zauważać, że Bańburski nie jest politykiem, nie jest też obieralnym urzędnikiem, czy szefem instytucji; żadnego zaufania swoich wyborców nie zawiódł, bo nikt go nigdy nie wybierał, nie miał też formalnego obowiązku do ujawniania kart swego życiorysu sprzed 30 lat; co jednocześnie nie znaczy, że nie powinien dziś wyjaśnić, czym się w SB zajmował.

Fakt zatrudnienia Bańburskiego w SB potwierdzają nawet osoby, które uważają się za jego przyjaciół i gotowe są do zbierania podpisów w obronie jego dobrego imienia, jako historyka. Wytłuszczone przez Ciesielczyka, jedyne przytoczone w jego tekście zdanie z listu motywacyjnego Bańburskiego, złożonego w kadrach SB: „Prośbę swą motywuję zamiłowaniem do charakteru pracy” tłumaczą tym, że chodziło o pracę archiwisty, do której się przeciez historyk na studiach przyucza.
Kazimierz Bańburski pracę w SB, na ponoć mało odpowiedzialnym, bo "papierkowym" stanowisku, podjął bowiem w roku 1976. Wciąż jednak nie wiemy, czym faktycznie się w SB zajmował. Zainteresowany milczy i nie sposób się z nim od kilku dni skontaktować. Bańburski musi jednak zabrać głos, bo unikanie tematu niczego już nie załatwi, w istocie pogłębia tylko coraz gęstszą aurę wokół jego postaci i rodzi kolejne wątpliwości, kolejne pytania.
Na przykład to, dlaczego o tym "esbeckim epizodzie" tak niewiele wiedziano w miejscu, w którym Bańburski pracuje od blisko ćwierćwiecza, czyli w Muzeum Okręgowym ?
Jeśli Kazimierz Bańburski rezygnował z pracy w SB w 1980r. w zdrowym odruchu zerwania "z bagnem", to dlaczego nie chce teraz o tym opowiedzieć ? Albo pytanie, jak się później znalazł w Urzędzie ds. Wyznań oraz czy i jak współpracował ze złowieszczym IV Departamentem MSW ?
Jak na razie nie ma żadnych przesłanek do twierdzenia, że naganna - nie tylko z dzisiejszej perspektywy - decyzja o wstąpieniu w szeregi SB skutkowała negatywnie "czymś więcej", ale pytań będzie przybywać, a my nie możemy już ich nie stawiać i nie szukać na nie odpowiedzi.

Tak, jak u Bańburskiego mającego niejasny epizod w przeszłości, nie dostrzegam teraz kreacji na "autorytet moralny", a jedynie dobry warsztat, służący rzetelnej pracy historyka, tak w przypadku Marka Ciesielczyka, mającego za sobą niezaprzeczalnie chwalebne antykomunistyczne karty sprzed 25-30 lat, dostrzegam obecnie nieznośne a niestety pozbawione już (po paru bezowocnych kadencjach) jakiejkolwiek legitymacji, kreowanie się na "sumienie Tarnowa". O czym były radny przypomina na okładkach swoich pełnych zaangażowanej politycznej publicystyki i automarketingu książek oraz na łamach serwisów internetowych, w których wyraźnie ostatnio zasmakował.
Dlatego apeluję do Kazimierza Bańburskiego, by nie stał się dożywotnim zakładnikiem skandalizującej informacji byłego radnego, która nie starała się spełnić nawet minimalnych kryteriów, wymaganych od rzetelnego materiału prasowego.
Potrafię zrozumieć - jak większość rozsądnie myślących ludzi - błąd młodości, naiwność, nawet głupotę, ale nie zrozumiem milczenia historyka w tej sytuacji. Mam nadzieję, że sympatyczny skądinąd kustosz, znany dotąd z dużej życzliwości wobec osób, które chcą poznawać i przekazywać wiedzę historyczną, przełamie własne opory i da się namówić do szczerej, choć na pewno bardzo trudnej rozmowy o kawałku własnej historii i jej konsekwencjach.
Panie Kazimierzu, niech Pan przemówi !

Piotr Dziża
Sonda inTARnetowa
 
A to czytałeś ?
Czy sądzisz o komercjalizacji tarnowskiej służby zdrowia ?
jestem za
jestem przeciw
nie mam zdania
[Zobacz wyniki]
 

Komentarze internautów:   (Liczba komentarzy : 69)Dodaj komentarz
(04-11-2008) M.Wietrzyk :
Nie wiem czy Panu Kazimierzowi Bańburskiemu jest potrzebna taka publiczna spowiedź. Skoro się nie odzywa to pewnie potrzebna nie jest albo co jest naturalne przy każdej spowiedzi wstydzi się przyznać. Musu w każdym bądź razie nie ma. Sądzę też, a nawet jestem o tym przekonany, że miał z tego tytułu (tzn. z tytułu współpracy) nieprzyjemności żeby nie napisać że był szantażowany. Ciekaw jestem jak będą się tłumaczyć ludzie wykorzystujący te informacje? Czy ich też trzeba rozliczać? Każdy sam odpowiada za swoje czyny i ponosi ich konsekwencje. Przynalezność do SB jest już znana, więc nie ma się nad czym rozwodzić. Jestem przeciwnikiem oceniania ludzi po szyldach, ale kompletne pomijanie szyldów oznacza, że machamy ręką na wszystko.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(04-11-2008) antySB-ek :
Gdyby każdy oskarżony czy podejrzany miał takiego adwokata jak Pan Dziża- więzienia świeciłyby pustkami a ofiary poszły ze strachu na białe niedźwiedzie.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(04-11-2008) Czujny :
Kocham Wildsteina, PospieszAlskiego i jestem fanem Jakimowicza i Rutowicz i Frytki i Dody. Poza tym jestem pod stala opieka, u nas na oddziale mamy fajnych lekarzy a jeden pielegniarz jest nawet podobny do Bruce`a, tez taki lysy, a pani co mnie kąpie w piatki jest podobna do Rutowicz jak zalozy tipsy. Ogolnie juz jestem prawie zdrowy tylko zabraniaja mi ogladac W11 i Fale zbrodni bo potem gryze rodzine jak mnie odwiedza. Dla relaksu zawsze puszczaja nam Ferdka, pozdrawiam innych juz zdrowych. Pamietajcie ORMO, SB i MC czuwa.Pażdzioch.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(04-11-2008) Marcin :
Paranoja kretynów dosięgła rękami (...)Ciesielczyka i Tarnowa. Po dwudziestu latach epizod SBecki Kazimierza jest nic nie znaczącym fragmentem życiorysu człowieka, który dla tego miasta, poznania jego dziejów, promocji i chwały po stokroć zmazał rzekome winy. Odpowiedzialność zbiorowa jest najgorszym rozwiązaniem, a kreowanie się przez byłego radnego na sumienie tego miasta jest równie smutne i przykre jak Kazimierzowa SBecka przygoda. Oburzenie, że SBek będzie witał prezydenta Kaczyńskiego (fałszywe, nie było chyba takiego zamiaru, a to nie jest też prezydent wszystkich Polaków, więc zagrożenia nie było) jest nie na miejscu. Jako postrzegający miasto Tarnów jako zagrożenie integralmności i bytu mojej ulubionej tarnowskiej gminy mógłbym z wielkim zadęciem obtrąbić za Ciesielczykiem: Jakie miasto, takie autorytety. Oczywiście tego nie uczynię, Kazia szanuję i cenię niezależnie od tego, że jak każdy z nas miał niekoniecznie prosty życiorys i trudne w nim chwile. Kazimierzu, trzymaj się, jak zwykle miło pogwarzymy niedługo o Gotach i innych wykopaliskach. Szkoda tylko że SBecja tkwi tak głęboko w psychice wolnych ponoć ludzi i innych doktorów. Mnie naoprawdę nie przeszkadza teraz to, że gdy Ty byłeś nan obozie w Gródku, zalałem farbą zdezolowanego powielacza ulubiony dywan Mamy. Życie nie jest czarno-białe, tak miałkie są teraz tylko niektóre doktoraty. A tekst P.Dziży jest naprawdę żenująco kiepski i powinien być usunięty z portalu.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(04-11-2008) piekut :
Jakoś nie mogę sobie przypomnieć nazwiska Ciesielczyk jako tarnowskiego opozycjinisty lat 70 czy 80 Ciekaw byłby informacji od osób które mogłyby fakty takie potwierdzic, jesli ta działalnośc rzekoma była w innym mieście. Bańburski faktycznie, jak wielu nauczycieli poszedł do pracy sb Motywacje były proste. Nieco większego pobory, szybkie mieszkanie no i szansa awansu choćby w tej strukturze. W oswiacie awansowałby z nauczyciela najwyżej na dyrektora. Osobowościowo Bańburski nie mieścił się w formacie SB I głównie dlatego ich drogi się rozeszły. Pracuje Bańburski? Ma efekty? Zaraża innych swoja pasja? Raczej tak, w przeciwieństwie do Ciesielczyka. Inkwizytorskie zapędy Ciesielczyka sa wielce podejrzane ale może tak mi się wydaje?

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(04-11-2008) czujny zdrowiejacy :
Piekut, nic Ci sie nie wydaje, u nas na oddziale jak juz jestesmy zdrowsi daja nam do czytania nasz tygodnik , wiadomosci obywatelskie , nasz dziennik i inne fachowe pisma. z nich dowiadujemy sie kto jest kim w ojczyznie i dlaczego jedni lekarze prezenty dostaja a inni nie. mowia nam tez pielegniarze kto i jakie szturmowki na pierwszego maja w tarnowie nosil i dlaczego wszyscy zamist na sume szli na pierwszomajowy pochod, a potem na darmowe piwo . a ci co smarowali i dlubali leniny teraz w Swietosci chodza . ale mowila nam takze jedna salowa ze zawsze na swiecie pelno bylo neofitow, styropianowcow i kombatantow, ktorzy biora sie z tego ze jakas grupa kretynow wywola wojenke albo calkiem powazna swiatowa wojne....taki k...a swiat , nawet tu u nas na oddziale trudno odroznic dewotki od komunistki. dlatego wszystkim daja brom i prochy , duzo prochow zeby spokoj byl. ale jeden znajomy pielegniarz co to wszystko wie lepiej powiedzial ze podobno kiedys nadejdzie dzien taki ze juz jedni od drugich sie odp....a i podobno prezydent bedzie prezydentem wszystkich POLAKOW ! Mazowiecki ! po co sprowadziles krzyzakow, Sobieski na cholere szles pod wieden, Olbracht kto Ci kazal zajmowac Moldawie ....Boze ukarz doktorów wszechnauk. Niech zyje swieto Wyzwolenia Moskwy !

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(04-11-2008) cóż :
żenujące są te komentarze

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(05-11-2008) pio :piters@is.net.pl 
Ciesielczyk to kto to ? A może to ten z tańca na lodzie , G jak Głupota czy może Jak oni Smucą ?

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(05-11-2008) doremifasollasido :
Bardzo wyważony artykuł i dlatego pewnie taki długi. Może trochę zbyt wyważony ?

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(05-11-2008) Krytyk :
Pan Bańburski jest dobrym historykiem, posiadającym sporą wiedzę i potrafiącym w ciekawy sposób ją przekazywać. Wiele razy mogłem tego doświadczyć uczestnicząc w "spacerach po Tarnowie". Fakt jego pracy w SB zupełnie mnie nie interesuje i nie ma moim zdaniem wpływu na jego pracę.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(05-11-2008) ewka :
zaraz zaraz przeciez banburski jest historykiem, uczy i wychowuje. taka osoba nie moze powiedziec milczę i z niczego sie tłumaczyć nie musze. tez go lubie i szanuje ale chowanie sie teraz w kąt jest złym rozwiazaniem

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(05-11-2008) Tomek N. :
Tu nie chodzi o to, czy komuś wiedza o SBckim okresie w życiu historyka przeszkadza czy nie. Chodzi o jego wiarygodność jako historyka, który chce na przykład pomóc innym badaczom historii, zarówno dzisiejszym i za 20 czy 100 lat. Co to za historyk, który utrudnia poznanie prawdy historycznej innym ? Słusznie pisze Dziża, że niczego nie przesadzamy, ale czy kAzimierz BAńburski chce, żeby kiedys jak beda pisac jego historie i innych podobnych postaci to jedyną wiedzą na temat tego okresu sbckiego była prawda ciesielczykowa ? Musi przemówić, bo to jedyna droga do obrony własnej wiarygodności jako badacza !

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(05-11-2008) jmax :
czy jak w muzeum była SB-cka wystawa w piwnicach, to Pan Kazimierz się nią zajmował, chodził sobie po piwnicy i wspominał z rozrzewnieniem stare czasy? Przypominał sobie twarze ludzi, u których składał raporty, donosy, i spowiadał się przełożonym? I to wszystko tylko po to zeby dostać mieszkanie, awans, lepsza wypłate - odrażające to za ciepłe słowo....

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(05-11-2008) Jakub Kwaśny www.sld.org.pl :
Nie ma to jak publiczne sądy nad człowiekiem. Zaraz znajdą się setki życzliwych chcących dołożyć swoje trzy grosze, zdeptać czyjś dorobek, czyjeś życie. Tak najłatwiej! Zwłaszcza jeśli robi się to z za anonimowego nicka, w publicznych niemoderowanych forach. Można trochę swojej żółci wylać. Niemniej jednak ujawnienie tej "rewelacji" osobiście odbieram jako kolejny sposób Pana C. na zaistnienie w świadomości mieszkańców. Po bojkocie jego osoby w tarnowskich mediach musiał zrobić coś co choć na chwile da mu trochę sławy. Niestety również portal stara się przypomnieć nam postać Pana C. bo przecież nie chodzi tu o samego Pana Bańburskiego. Wielokrotnie wypowiadałem się w temacie lustracji i dla mnie, jako dla młodego człowieka, ważne jest to jak wyglądał będzie Tarnów, jak wyglądała będzie Polska za lat 20. 30. a nie to co było lat temu 30. Dzika lustracja, małe rewelacje, zamieszanie wokół teczek to tylko tematy zastępcze. W państwie prawa, jeśli jest osoba pokrzywdzona i jest sprawca - to zazwyczaj jest również WYROK! I tego bym oczekiwał w wolnej Polsce. Jeśli takiego wyroku nie ma - to jak dla mnie nadal są to jedynie nic nie znaczące "rewelacje". Polska mieni się krajem katolickim; kolejne pomniki Jana Pawła II mają przypominać jego nauki! miłosierdzie i przebaczenie są na sztandarach wszystkich a w życiu jak w życiu... jednym błędem, jednym epizodem potrafi się przekreślać ludzkie życie, czyjś dorobek! A przecież każdy ma prawo do błędu i każdy ma prawo do przebaczenia. A IPN powinien na 50 lat zostać zamurowany; by oceną tamtych czasów zajeli się historycy a nie politycy. W tym momencie ta karykatura lustracji wyrządza jedynie więcej szkód i dostarcza politycznych fajerwerków. Dla mnie to żenada...

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(05-11-2008) wijak :
No i niczym mnie Kuba nie zaskoczył. Albo nadal jest albo udaje dziecko. Boże, chroń nas od polityków z takimi receptami jak Kwaśnego (zamurować IPN, nie piętnować moralnie nagannych postaw, wszystko załatwiać przez sądy, historia nie jest ważna ...). Nic komuszęta nie rozumieją, i dobrze, bo coraz mniej ludzi nie rozumie nie rozumiejących niczego komusząt i odmawia im głosu w wyborach.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(05-11-2008) wijak :
oczywiście miało być (w ostatnim zdaniu) : coraz WIĘCEJ ludzi ( a nie mniej)

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(05-11-2008) Weredyk :
Jakub jak zreszta jego koledzy - towarzysze ma ciagoty do relatywizowania historii. W wyniku takiego rewizjonizmu - donosiciele i oprawcy staja sie dzis ofiarami. Jesli jest to taka mala drobnostka jak wskazujesz - wspolpraca z SB - to ciekawe czemu byli funkcjonariusze sluzb czy donosiciele sie nie ujawniaja.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(05-11-2008) Cieślik :
Jakie miasto taka afera lustracyjna. Ciesielczyku! Pokaż dyplom!

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(05-11-2008) kamill :
Czy bCiesielczyk ma czyste konto? Skoro plasuje się na osobę publiczną takiemuz osądowi powinien podlegać/ a więc na początek: czy jest dobrym mezem? Czy dobrym ,odpowiedzialnym ojcem? To na poczatek

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(05-11-2008) a może? :
Ta nasza "afera" ma dwa różne wymiary. Pierwszy dotyczy p. Kazimierza Bańburskiego, który miał z pewnością nienajchlubniejszy czas w swoim życiu i nie tak łatwo o tym się zapomina...Uczciwym wyjściem byłoby poprostu do tego się odnieść i wyjaśnić. Drugi jednak dotyczy pseudo moralisty i "sumienia" Tarnowa / o zgrozo!!!/ kombatanta wszystkich możliwych wyborów od prezydenckich do samorządowych Marka C. I znów ewangeliczna belka się tu kłania, a pytania same się cisną na usta. Czy niejaki C. ma tak nieposzlakowany życiorys? Czy na każdym kroku chwali się wszystkimi żonami, dziećmi i niemieckimi epizodami z własnego życia? A może niszcząc jednego historyka chodzi mu o awans dla innego "członka" Uczciwości, który mienił się historykiem miasta Tarnowa niejakiego Antoniego? Brzydka to sprawa i przykro, że tak się naszym kochanym mieście dzieje...

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(05-11-2008) putajnik :
O tych dwóch wymiarach jest chyba cały artykuł, który komentujemy, ale mieszanie do tego Sypka jest gigantycznym nadużyciem. Co on ma z tym wspólnego ?

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(05-11-2008) a może? :
Putajniku, mało wiesz o Tarnowie, jeśli stawiasz takie pytania.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(05-11-2008) putajnik do a może? :
Wiem, że Sypek był w "Uczciwości", ale to jeszcze mało, aby wyciągać tak daleko idące wnioski jak ty to robisz i mieszać go do tej sprawy.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(05-11-2008) jmax :
Panie radny Jakubie, rada jak najbardziej nie na miejscu. Mlody jesteś, więc nie pamiętasz tych czasów. Kiedy ktokolwiek wychylal się poza szereg, spotykał na swojej drodze takich Kaziów, Józiów i innych sympatycznych kumpli, ktorzy swoimi zwykle donosami, raportami i rozmowami z przełożonymi z 5 departamentu skutecznie wsadzali go do szeregu, delikatnie mówiąc - pozbawiali gościa premi, awansu, paszportu, pracy, psując papiery sąsiada, kolegi z uczelni, czy nawet kumpla z pracy i do 1989 roku skutecznie utrudniając mu życie. Całe rodziny cierpiały z powodu zwykłych notatek służbowych TW. Nie mam nic przeciwko Panu Bańburskiemu, ale jeżeli kiedykolwiek zrobił coś takiego powinien przeprosić, i powiedzieć całej społeczności i młodzieży którą wychowywał że robił to tylko z chęci zysky - szybsze mieszkanko, lepsza pozycja zawodowa, więcej kartek na artykuły, lepsza szkoła dla dzieci, może talonik na malcha... Zwykłe pozerstwo i chciwość. A może robił to tylko z racji popierania systemu i chronił mienie oraz idee przed złodziejami i wywrotowcami? Fajnie by było gdyby się jednak wypowiedział na ten temat. Co do mieszania JP II do polityki, to gdybyś wsłuchiwał się głębiej w słowa Papieża to zauważysz , że często wypowiaqdał się na temat osób współpracujących z totalitaryzmem ze współczuciem i miloscią. Zreszta mieszanie religii z polityką jest tutaj nie na miejscu.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(06-11-2008) mq :
do jmax ales chłopie trafił. Lepsza szkoła dla dzieci? Gdzie w Tarnowie? Co to znaczy wychylał się przed szereg? Nie pamiętam w Tarnowie tych opozycjinistów walczacych. Dopiero jak w całym kraju się zagotował to i w Tarnowie także. A nie bierzesz jmax pod uwagę faktu donosicielstwa jeden na drugiego? Toz to zjawisko stare jak świat. Spytaj znajomych ze skarbówki ile dzis takich donosow wpływa?

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(06-11-2008) jmax :
Fakto donosicielstwa istnial od zawsze, istniał, istnieje i będzie istniał. Tylko rozróznij sobie donosicielstwo zazdrosnego sąsiada o to, że gościu zza ściany kupił sobie działkę, zaczyna budować dom i nowysamochód wjeżdża do garażu i ktoś wysyła donos z zawiści i z zazdrości, a uświadom sobie sytuacje, że zostajesz zwerbowany lub sam z chęci zysku zgłaszasz się na odpłatnego kapusia i chcąc nie chcąc musisz od czasu do czasu donieść na kogoś, bo córka zdaje na studia (za komuny) i pasuje jej miejsce załatwić u sekretarza na uczelni w Krakowie, bo zdaje 280 osób a przyjmują tylko 14 na rok? Albo idą święta - pasuje kartki dla całej rodzinki załatwić na szyneczkę - słyszałem, że kolega z pracy chodzi na jakieś tajne spotkanka u Filipinów, więc trzeba go będzie sprawdzić,-donosi - karteczki są. Opozycja w tarnowie była bardzo prężna, nie widać jej było na ulicy, ale uwierz mi , że działała, i to z niezłymi efektami. Co do wychylania się przed szereg - polecam zbiór opowiadań Jaśka Ryybowicza, "Wiocha Chodaków" - gdzie ojciec wychylił się przed szereg, a własny syn z racji debilnego uwielbienia dla systemu postanawia go podkablować, sam pod bronią prowadząc go do komisariatu.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(07-11-2008) olo :
Ale pierdoły i na dodatek nudne jak flaki z olejem - napiszcie o czymś ciekawszym.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(07-11-2008) jacy kombatanci ? :
W tarnowie ? Tarnowianie zawsze modlili sie tylko o 3 rzeczy; o wizy do USA, o wizy do USA i o wizy do USA. O ile pamietam w Tarnowie tylko jeden raz byl jeden strajk pomiedzy sierpniem 80 ,a stanem wojennym. Zdaje autobusow przez 1 godzine. A w czasie stanu wojennego tylko pod zakladami zbrojeniowki stal jakis przyzwoity patrol, ze "skotem".....czasem tylko na obrzezach miasta, lub na terenie dawnej "Kaplanowce" ktos niepotrzebnie ciezko wystraszony ( bo u nas nie trzeba bylo niko specjalnie pilnowac ani sledzic) sprzedawal jakies gazetki , "opracowania" i "podziemna literature, typu np Zapiski oficera Armii Czerwonej......hehe . Podziemna opozycja byla u nas taka jak na polu buraczanym, na wierzchu zielono pod spodem czerwono. Czyli w niedziele wszyscy w kosciele, a na codzien przestrzegamy regul Parii. Ech bojownicy i doktorzy - nie zapomne jak kiedys na Szerokiej dwoch takich styropianowcow z zyciorysem ZBOWiDu bilo sie o dziecinny rowerek dla wnuka ktory wlasnie rzucili na sklep - w jakims 1982-3 roku. Pa. mili moi. Wieczny obserwator

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(07-11-2008) antySBek do Marcina :
SBecja będzie tkwić zawsze głęboko w ludziach, którzy znają fakty bo z nauki historii nic nie wynika. Marcinie trzeba czasami czytać międzi wierszami, ale też trzeba wiedzieć się chce przeczytać. Pan KB jest z pewnością historykiem ale nie ma moralnego prawa o historii opowiadać. Niech sobie siedzi w muzeum, tam go lubią...

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(07-11-2008) znajomy :
Kyo to Ciesielczyk, ano frustrat, wykładowca kilkunastu posadzek w kilku uniwersytetach, za własne pieniądze i tyle. doktor mspraw politycznych a o czym pisał? o tym co najlepiej znał i pewno robił. Ciesielczyk do urn. Ciesielczyk do d.....Pa Panie Ciesielczyk.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(07-11-2008) Ani :
Wolę dobrego historyka Bańburskiego od pieniacza, zazdrośnika P.Ciesielczyka i sama nie wiem czy lepiej być byłym pracownikiem SB czy też kimś, kto jako podejrzany z sądów nie wychodził.P.Marku a wie Pan kim był Pana Tato i gdzie pracował - bo ja wiem ale z tego rabanu nie robię.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(07-11-2008) do ciesiela :
A tak tato i mama i kilka zon, dzieci, brak na alimenty i same sukcesy moralno-etyczne...kto to

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(07-11-2008) maniana :
Rzeczywiście nasuwa się pytanie ile skorzysta na tym p.A.S, Kustosz Bańburski jest znaczącą konkurencją, szczególnie teraz gdy A.S. jest plenipotentem kulturalnym prezydenta, i chociaż medialnie jest znakomity, jest bardzo zawistny i chorobliwie ambitny.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(07-11-2008) jackowski :
Weredyk, daj sobie siana i nie pisz już więcej. Normalny tarnowiak wie kim jest Pan Cisielczyk, co sobą reprezentuje. temu panu dziękuję.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(07-11-2008) Weredyk :
Prosze jackowski wczytaj sie glebiej w tresc mojej wypowiedzi. Pozdrawiam.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(08-11-2008) piekut :
Może ma ktos czasi trochę samozaparcia by sprawdzić w necie to co Ciesielczyk o sobie opowiada. Ja nie dałem rady znalezć nazwiska Ciesielczyka w tej instytucji sowietologicznej niemieckiej. Warto się upewnic. A faktycznie Tarnów zadnej opozycji wyrazistej niestety się nie dorobił. Tu był jeden cel: wyjazd za wode. I to Tarnowian zajmowało a nie jakas opozycyjna robota. Jak już cały kraj był jedna wielka opozycją to i w Tarnowie silku krzykaczy się znalazło. Ale kto pamięta o co im szlo? Bdury opowiada ktoś jak to sekretarze zalatwiali dostanie się na studia. Gówno prawda. Juz widzę jak na UJ zadzwonił sekretarz z Tuchowa i polecił przyjac.... Miałem kolege co to bywał na Goldhammera to opwiadał mi jak naród na wzajem na siebie donosi. Ponoć rzygac się chciało po tych donosach. Ale generalnie sukcesy gestapo to głównie donosy. Grota tez donosem załatwiono.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(08-11-2008) obserwator :
Ciesielczyk jest na usługach Ścigały. On mu płaci. Wart jeden drugiego. Pnieważ mają pdobne charaktery ( destrukcja i podejrzliwość) doskonale sie rozmmieją, ale już 2 lata mijają ......

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(08-11-2008) a sypnąc po oczach :
Tak wspaniałe ugrupowanie z Panem Sypnij i Ciele w radzie miasta było sukcesem ogromnym. Pan Sypnij na zlecenie napisze za kasiore wszystko i o wszystkich, Ciele juz kombinuje jak znowu wmówić wszyskim, że teraz to ja bede tu rzadził i mam nadzije, że ta para już wiecej nie bedzie motać. A w ich charakterach można doszukac się cech panów w czarnych płaszczach, wszyscy są źli.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(08-11-2008) Masz racje Piekut :
Niestety masz, wszystko sie zgadza i woda i Goldhammera i tablice rozne i pomniki i na roznych wozkach ludzie sie w historii wozili... a kto ma czas to prosze bardzo, http://www.google.pl/search?hl =pl&lr=lang_de&sa=X&oi=spell&r esnum=0&ct=result&cd=1&q=dr+marek+ciesielczyk&spell=1 , a to jest ciekawe; Marek Ciesielczyk: Ein polnischer Gandhi. Zur Theologie der inneren Souveränität ... Entrée Dr. Oberlercher: Klare Gedanken, Gute Analyse, mit Recht eine.................

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(08-11-2008) brutus :
Pan Ciesielczyk jest ekspertem w jednym - jest doskonałym destruktorem. I nic więcej nie potrafi. Z drugiej strony, tak wielu znamienietych ludzi broni teraz Pana Kustosza, a wcześniej wyrażali oni pogląd o słuszności ideii "deubekizacji" (czy też precyzyjniej "deesbekizacji"). Panowie Redaktorzy z Szacownego Portalu, na którym toczy się ta polemika, o ile się nie mylę, także mają podobne zdanie.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(08-11-2008) do piekut :
1984 - sam byłem świadkiem jak córka sekretarza tarnowskiego wyjechała do krakowa na egzamin, bo bylismy z tej samej szkoły średniej, zdawaliśmy na ten sam wydział gdzie obowiązywały 4 egzaminy, 2 pisemne i 2 ustne, na rok mogli przyjąć maksymalnie 26 osób , zdających było ok. 300, czyli konkurencja ostra, dziewczyna nie pojawiła się na żadnym egzaminie, balując z koleżankami przez 5 dni w krakowie, oczywiście na odczytaniu wyników była, została przyjęta, ja ze średnią 4,2 byłem jako 28 na liście rezerwowej, mogłem wybrać spośród 3 innych wydziałów i dostac się bez egzaminu, ale chciałem studiować ten kierunek więc dostałem sie za rok. I taki Piekut będzie mi mówił, że dzieci sekretarzy nie miały forów? Bzdura.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(08-11-2008) stary pamietliwy :
Kiedyś bodajże "Przekroj" zrobil taka uczciwą , duża porządną sondę - pt " Kto brał udział w pochodach Pierwszomajowych?" I z tej sondy jasno wynikało , że tylko jakies 5- 7 % społeczeństwa brało udział w pochodach, reszta odważnych przeciwstawiała się i nie sluchała przełozonych....a z tych 7 % okazało się, że tylko coś ze 2 % nosiła tzw szturmowki , czy nie nie daj Boże transparenty. Jaki wniosek ? Że teraz wszyscy święci . Nie piszę tego żeby bronić Pana Bańburskiego ktorego poniekąd trochę znam....piszę bo odnoszę wrazenie że jesteśmy krajem neofitow i nawróconych o pamięci stetryczałych sklerotyków. A "Przekroj" po tej sondzie, po przeliczeniu procent na liczby "ludzkie" doszedł do wniosku , że praktycznie pochodów nie było, że transmisje w telewizji były, albo medialną mistyfikacją, albo ludzie do pochodów byli najmowani z krajów ościennych.....Ech świecie nasz......Poza tym jest takie powiedzenie - gdzie drwa rąbią tam wióry lecą. Nikogo nie broniąc możemy dalej brnąc w rozliczanie się wzajemne i zasadniczo wszyscy z "minionej epoki" powinni oddawać tzw stypendia zakladowe, zwracać koszty wczasów z Funduszy Wczasów Pracowniczych, przydziały, talony, lekarze ze wsi pumkty za pochodzenie, urzędnicy -dzieci robotnikow z Azotow ,czy Tamelu również, oddawać Dyplomy i doktoraty. Profesury , notariaty, adwokatury, ordynatoraty , biskupstwa , mieszkania i samochody słuzbowe....brnąc dalej wychodzi na to że Prezydenta Kraju również mamy wyrośnietego z magmy czystej , zdrowej KOMUNY !!!!!!!!!!!

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(08-11-2008) zajrzałam :
http://www.google.pl/search?hl =pl&lr=lang_de&sa=X&oi=spell&r esnum=0&ct=result&cd=1&q=dr+ma rek+ciesielczyk&spell=1 , no tak ====jak na doktora który doktorat zrobił w Niemczech to w języku niemieckim prawie nic o Panu nie ma panie MC do kwadratu .

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(08-11-2008) torreador do brutusa :
Czy przeczytałeś ze zrozumieniem całość tego artykułu ? Wygląda na to, że nic się w poglądach portalu na te sprawę nie zmieniło.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(08-11-2008) piekut :
Nie wiem o jakiej a dokładniej czyjej córce zdającej w 1984 roku egzamin wstepny mówisz. Z tego co sprawdzałem zaden z notabli nie miał córki tego własnie rocznika. Mieli synów i niezupełnie w tym wieku. Ale może mnie okłamali? Bzdura zeby się na egzminie nie pojawic i byc przyjętym. Natomiast słyszałem jak dzieci tarnowskich ówczesnych milionerów zdawały i sie dostawały. Tych milionerów tamtych czasów oczywiscie. łzesz wacpan, ale widać taka masz naturę

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(09-11-2008) do piekut :
sprawdzaj wacpan dokladniej, a sekretarzy bylo kilku, na goldhammera , w miejskim, i na wałowej w wojewódzkim, i byli jeszcze sekretarze w duzych zakładach itd., i nie bzdura tylko fakt, ale chyba Piekut miał wtedy oczy zamknięte, albo sam dawał dyłka systemowi, z tego wynika.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(09-11-2008) do piekut :
ten sekretarz zmarł 2 lata temu

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(09-11-2008) piekut :
To sa szczegóły. Z tego co się uzródła dowiadywałem taka władzę mogli / ewentualnie/ miec etatowi sekretarze z budynkow na Wałowej czy Goldhammera. Odpowiedział mi znawca tamtych czasów i ludzi ze nikt z nich nie miał córki zdającej w 84 na studia. Te nazwiska sa znane i mozna je powtórzyć: Opałko, Plewniak, Sobecki, Karkowski, Kozioł żaden znich nie miał córki w takim wieku,A różni działacze z fabryk czy zakładzików to napewno takich wpływów nie mieli. To zwykle byli pracownicy tych zakładów. A ta funkcja zadnej władzy za ogrodzeniem zakladu nie dawała. A wracając do tej córki co to balowała zamiast zdawać egzamin to jak ona mogła skonczyć studia skoro taka słaba była? Czy skończyła. Czepiam siętego bo trudno różnych demagogów złapac na klamstewku. Nikomu się nie chce

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(10-11-2008) do piekut :
nie podam nazwiska, ponieważ ta dziewczyna mieszka i pracuje dalej w tarnowie, ojciec zmarł 2 lata temu, po 2 roku wyjechała do francji, pozostając tam 8 lat, wrocila do polski, wyszla za mąż, urodzila 2 dzieciaków, skonczyla inny kierunek zaocznie. Do dzisiaj jak sie spotykamy i wspominamy tamte chwile, sama stwierdza, ze gdyby nie ojca protekcja, napewno by się nie dostała na to co chciała, taka jest prawda piekucie, ale tym bardziej potwierdza to moje przypuszczenia, ze klaskałeś systemowi w tamtych czasach i na pewne rzeczy musiałeś przymykać oko, albo udajesz naiwnego frajera.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(10-11-2008) raj :
BRAVO PANIE MARKU!!!!!! JEST PAN SWIETNY W TYM CO PAN ROBI. W KAZDEJ SPOLECZNOSCI ISTNIEJA LUDZIE, KTORZY ZA INNYCH ODWALAJA NIEWDZIECZNA ROBOTE. WIEM JAK BARDZO PAN POTRAFI SIE POSWIECIC, KANDYDOWAC DO NAJBARDZIEJ NIEWDZIECZNYCH FUNKCJI. BYLE WSKAZAC OBYWATELOM WZOR DO NASLADOWANIA. W KAZDEJ SPOLECZNOSCI POTREZBNI SA LUDZIE PRACUJACY JAKO GOWNOJADY, NIE KAZDY CHCE I NIE KAZDY POTRAFI. PAN POTRAFI!!! MOJE UZNANIE.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(10-11-2008) kozyr :
Dlaczego tyle obraźliwych słów w stronę Pana Marka. Każdy ma jakiś swój sposób aby dopchać się do władzy, Pan Marek ma teraz taki. Jak trzeba bylo zapisał się nawet do samoobrony. A gdyby kazali donosić to co?? Nie zgodził by się ?? Już to widzę

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(10-11-2008) piekut :
To ta dziewczyna się dostała i skończyła czy nie dostała i nie skończyła tego super obleganego kierunku? Ty podaj dokładnie funkcje ojca to ci uwierzę. Nazwisko mnie nie interesuje. Pytasz czy klaskałem?Ani wtedy klaskałem ani teraz klękam. A na system nie narzekałem ani wtedy ani teraz. Po prostu zapieprzałem ostro i jakoś się zyło. Myslę że spokojniej. Załuję tylko że sobie Wolnej Europy nie mogę posłuchać. Ale za to podczytuje sobie wspólczesna odmianę tejże stacji, do czego się przyznaję czyli urbanowa gazetę. Uspakajam cię , że czytuję ja z obrzydzeniem, jak większośc znajomych księzy

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(11-11-2008) do Piekut :
Mnie czasami większe obrzydzenia ogarnia przy Wyborczej - "Nie" przynajmniej niczego nie udaje

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(11-11-2008) do piekut :
porównanie Wolnej Europy do gazety pozornie wolnej i demokratycznej stawia piekuta w dosyć niezręcznej sytuacji, chyba kolo nie zdaje sobie do końca sprawy o czym napisał, ale widocznie taka jest jego inżynierska mentalność...krzywa

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(11-11-2008) piekut :
A było takie porównanie inteligencjo tarnowska? Był tylko zal ze nie mogę słuchać Jana Nowaka, Trościanki i paru jeszcze nawiedzonych / dziś patriotów /. Bo bardzo lubię czytać teksty anty stad dziś moje oko w kierunku urbanowego Nie leci.Z tym ze wyzej sobie cenię Urbana.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(11-11-2008) piekut :
A było takie porównanie inteligencjo tarnowska? Był tylko zal ze nie mogę słuchać Jana Nowaka, Trościanki i paru jeszcze nawiedzonych / dziś patriotów /. Bo bardzo lubię czytać teksty anty stad dziś moje oko w kierunku urbanowego Nie leci.Z tym ze wyzej sobie cenię Urbana.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(27-11-2008) adam :
Kazimierzu nie śpij, powiedz coś !

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(29-11-2008) piekut :
Panie Kazimierzu zbagatelizuj Pan Ciesielczyka

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(29-11-2008) do piekuta :
Ciesielczyka nawet trzeba bagatelizować, dla czystej higieny psychicznej, trudniej zbagatelizować siebie. Kazimierz Bańburski powinien przemówić. Ale to jego suwerenna decyzja

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(30-11-2008) studia :
dodatkowe punkty mozna bylo dostac za pochodzenie robotniczo-chlopskie

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(30-11-2008) Wizjer :
To bardzo przykre, ze media w Polsce sa na tak zenujaco niskim poziomie. W tym przypadku to wielka kompromitacja tarnowskich mediow, ktore nic w tej sprawie same nie napisaly, a dopiero p.Ciesielczyk sie za to zabral. Funkcja dyrektora Muzeum Okregowego to cos wiecej niz bycie prezesem kiosku ruchu... Poza tym, p.Banburski nie byl lamany do wspolpracy z SB tylko tam PRACOWAL. Z wlasnej woli. To chyba odpowiedz na apel, aby zajac sie i ujawniac pracownikow, a nie tych ktorym lamano zycie... p.s. Panie Kwasny. Panska partia przez wszystkie lata blokowala rozliczenie z tamtym systemem broniac swoich wyborcow. To m.in. wy jestescie odpowiedzialni, ze ten rozdzial w naszej historii nie zostal juz dawno zamkniety...

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(01-12-2008) Nie dziw sie Wizjer :
Media (ówczesne i obecne) pełne są uboli.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(01-12-2008) REAL :
DO WIZJERA: BANBURSKI NIE JEST DYREKTOREM MUZEUM. A DO BANBURSKIEGO: CIESIELCZYK TYLE ZYJE, ILE O NI MOWIA. JAK PAN ZMILCZY, CIESIELCZYKA UBEDZIE. I BEDZIE MNIEJ SMRODU. DBAJMY O HIGIENE JAK PISZE PIEKUT.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(01-12-2008) Weredyk :
Ktoś napisał, że p. Ciesielczyk w Niemczech zrobił doktora. Ale nie napisał którego on doktora zrobił i jak go zrobił. Może go zrobił na szaro albo na cacy? Jeśli tak, to bardzo dobrze temu Niemcowi - doktorowi, że został tak zrobiony przez Ciesielczyka i to w jego własnym faterlandzie. Oj zasłużył się ten Ciesielczyk dla naszej niepodległości! Pozdrawiam wszystkich wyciągniętą prawicą!

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(02-12-2008) Do Weredyka :
Co Ty palisz, może pijesz?Chyba ze odwiedziłeś "dopalacze"?

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(05-12-2008) do tego co ma cos do Weredyka :
Zapraszam tutaj; http://www.google.pl/search?hl =pl&lr=lang_de&sa=X&oi=spell&r esnum=0&ct=result&cd=1&q=dr+ma rek+ciesielczyk&spell=1 , no tak , jak na doktora który doktorat zrobił w Niemczech -- to w języku niemieckim prawie nic o Panu C . nie pisze.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(18-12-2008) macierewicz :
a co pan robił Panie Ciesielczyk w latach 80 żeby dostac paszport do niemiec

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(20-01-2009) Adwokat :
Niestety ale po wpisaniu w wyszukiwarke w jezyku nimieckim, mamy taki efekt;;; Brak wyników w wybranym języku dla: Marek Ciesielczyk Forschungsinstitut fur sowjetische Gegenwart Bonn

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(08-02-2009) Wacek :
Tajny współpracownik Służby Bezpieczeństwa o kryptonimie "Return". Był nim jeden z 19 najwazniejszych działaczy "Solidarności", członek Prezydium KKP "Solidarności" i szef małopolskiej "Solidarności", wywodzący się z Tarnowa Wacław Sikora, brat późniejszego senatora AWS z Tarnowa, Andrzeja Sikory, który dziś jest szefem "Solidarności" w największym przedsiębiorstwie tarnowskim - Zakładach Azotowych. http://top.porta l.salon24.pl/384836.html

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


W związku z pracami modernizacyjnymi na portalu możliwość komentowania artykułów została wstrzymana do momentu oddania nowej wersji serwisów. Prosimy o cierpliwość, przepraszając za niedogodności.

Portal inTARnet.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść zamieszczanych komentarzy. Redakcja zastrzega sobie jednak prawo do usunięcia lub skrótu komentarza naruszającego prawo, zasady współżycia społecznego lub NETykiety. Jeżeli uważasz, że którykolwiek wpis narusza czyjeś dobra - zgłoś nadużycie, wysyłając e-mail na adres:
redakcja@intarnet.pl


© 2003-2012 Tarnów ON-LINE

Kontakt z redakcją/administratorem:
Tarnowski Obywatelski Portal Internetowy inTARnet.pl
redakcja@intarnet.pl, tel. kom. 662 930 947