Już wkrótce portal w nowej formule
  Reklama i mecenat  
Najnowsze informacje
Zapraszamy, promujemy
Reklama
PŁATNE OGŁOSZENIA i REKLAMY
» PROMUJ się w inTARnecie (oferta)
Reklama
Reklama
Reklama
InTARnet poleca
» ZBK F.Machowski
» Dr Jacek Roik - nowy adres www!
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Źródło: inTARnet.pl
  
  Cykliczny felieton M.Poświatowskiego    -   04/4/2009
Wieści różnej treści
W marcu jak w garncu – głosi staropolskie przysłowie, a przysłowia, jak wiadomo, są mądrością narodów. Gdyby powiedzenie to przyłożyć do naszego życia społecznego, politycznego, okazałoby się, że jest ono jak najbardziej na miejscu – wystarczy w garncu tym łyżką przemieszać i od razu wszystkie szumowiny wypływają na wierzch, co pokazało larum powstałe po ukazaniu się książki Pawła Zyzaka o Lechu Wałęsie. Prawdziwe okazało się również przysłowie o kwietniu – pletniu, bo też i taki Niesiołowski Stefan plótł w przedmiotowej sprawie co mu tylko zatruta jadem ślina na język przyniosła, jakby usiłował pogrzebać ostatecznie te niewielkie skrawki jego „legendy” które mu jeszcze pozostały.

Ogloszenie

Powstały wokół książki klangor pokazał, że czym prędzej Lecha Wałęsę trzeba wpisać do naszej konstytucji, jako nienaruszalną świętość i dobro narodowe, już za życia stawiając mu nie tylko pomnik, ale od razu mauzoleum. Najlepiej takie interaktywne, z fragmentami jego słynnych wystąpień, w których jest „za, a nawet przeciw”, w których wzmacnia "lewą nogę", no i stosowną wystawką, albo muzeum, z fragmentem płota przez, który Lechu przeskakiwał, by sam jeden obalić komunę. W Korei są fachowcy, którzy podpowiedzą, jak uczcić w taki sposób wodza. Na pewno będzie to łatwiejsze, niż takie, dajmy na to, upamiętnienie dziesiątek tysięcy ofiar ludobójstwa dokonanego przez Ukraińców na Polakach lub ukaranie stalinowskich oprawców i odebranie 9- tysięcznych emerytur sędziom, którzy wydawali wyroki śmierci na bohaterów polskiego podziemia niepodległościowego, np. generała "Nila". Stosowne zmiany powinny objąć również podręczniki szkolne. Z wpisaniem Lecha Wałęsy do konstytucji może być wprawdzie ta trudność, że rychło mogłoby się okazać, że przestrzega się jej u nas wybiórczo, skoro według PO jej zmiana w celu wprowadzenia w Polsce euro nie jest potrzebna, jednak nie z takimi problemami Platforma się już zmagała, a jakby co, z pomocą jej przyjdą połączone siły „Gazety Wyborczej”, "Tygodnika Powszechnego" i post-udeckiego salonu oraz "Trybuny", "Krytyki Politycznej" i piewców "cywilizacyjnego skoku" jaki stał się udziałem Polaków w czasach PRL. Wymienione środowiska, wsparte zostaną pieniędzmi uwłaszczonej nomenklatury i autorytetami moralnymi swoich Tajnych Współpracowników, zjednoczone oporem wobec lustracji, czyli ujawniania kapusiów, donosicieli, agentów i innych szumowin kształtujących dziś nasze życie polityczne, społeczne i gospodarcze. Gdyby nie chodziło o Wałęsę, można by w tej krucjacie niezawodnie liczyć jeszcze na Radio Maryja; gdyby jednak zastosować w odnośnym konstytucyjnym przepisie formułę szerszą, która pozwałaby objąć podobną ochroną ojca Tadeusza R., to kto wie .....

Nie może się nie udać, skoro sygnał gotowości do współpracy dał „autorytet medialny” Tomasz Lis, który w swoim programie poświęconym książce Zyzaka, zgodnie ze swoimi wysokimi standardami i prawidłami dziennikarskiego warsztatu, nie zaprosił do studia „drugiej strony”, o Zyzaku już nie wspominając. Niestety nie mogę nazwać pana Lisa łajdakiem i świnią, bo zgodnie z narzuconym przez jego i jemu podobnych standardem, o łajdakach i świniach mówi się dziś per „osoby kontrowersyjne”, tak jak i w sztuce każde łajno rozmazane na płótnie jest „kontrowersyjne”, a więc godne uwagi i poklasku. Mogę zatem jedynie zacytować „kontrowersyjną” wypowiedź Tomasza Lisa, który swoją jednostronność tak tłumaczy (cytat za „Frondą”): „Pan Zyzak nie był, nie jest i nigdy nie będzie żadnym partnerem ani dla prezydenta Lecha Wałęsy, ani dla marszałka Bronisława Komorowskiego. A żaden historyk nie jest potrzebny, by stwierdzić, że książka Zyzaka jest haniebna. Rozważanie jej zawartości byłoby niegodne.” Postępowanie pana Lisa z pewnością zostanie przez właściwe grono zauważone, choć niekoniecznie w zamian pan redaktor raz jeszcze wymieniany będzie jako kandydat na prezydenta czy inny urząd, ale dzięki temu przynajmniej nie będzie musiał wędrować z jednej telewizji do drugiej.

Rozkaz poszedł, i choć książka Pawła Zyzaka nie ukazała się pod auspicjami IPN, już przewiduje się jego rozwiązanie i wywalenie na zbity pysk szefa Instytutu, ewentualnie obsadzenie go „właściwymi ludźmi”. W wykonywaniu rozkazu, obok Lisa, na czołówkę wysunął się m.in. Stefan Niesiołowski z PO, który w iście peerelowskim stylu, godnym najlepszych oratorskich wystąpień towarzysza Wiesława żąda ukamieniowania historyków, którzy ważyli się napisać książki o Wałęsie i rozpędzenia tej całej chołoty, która rządzi dziś IPN-em i - ponoć na życzenie Kaczyńskich - wytwarza tę fałszywą, zgniłą atmosferę wobec niekwestionowalnych autorytetów. Boż to doprawdy niewiarygodne, co ta pookrągłostołowa wolność słowa wyczynia dziś z ludźmi.
To musiał być długi marsz, towarzyszu Niesiołowski, stąd może po drodze zgubiły się gdzieś wszystkie klepki. Zagrzmiał również sam premier Donald Tusk, stwierdzając: „Za pieniądze publiczne w Polsce nikt nie ma prawa kłamać, nikt nie ma prawa oczerniać Lecha Wałęsy, nikt nie ma prawa zatruwać życia publicznego”. Ponieważ pan premier kłamać nie może, bo jest nie tylko premierem, ale przede wszystkim – liderem „Platformy Obywatelskiej”. Minister Skarbu Aleksander Grad czym prędzej będzie musiał zadbać o to, aby któraś z podległych mu spółek kupiła wydawnictwo „Arcana”, które wydało tę diabelską książkę, żeby przynajmniej słowa premiera o „zatruwaniu” „za pieniądze publiczne” choć w części mogły okazać się prawdziwe.
Trochę głupio będzie jak ktoś przypomni, że Kurtykę zgłosiło na szefa IPN właśnie PO a magistra Zyzaka na stanowisku archiwisty zatrudniał małopolski radny PO Marek Lasota, ale przecież jak kogoś się publicznie oskarży o chodzenie teraz na pasku Kaczorów, to przecież wiadomo, że zgłupieć musiał doszczętnie.
Z „kłamaniem” i „oczernianiem Lecha Wałęsy” może być wszakże większy problem, odkąd wciąż żywa jest pamięć o tym, jak to Wałęsa za czasów swej prezydentury części tajnych dokumentów wypożyczonych przez ministra Milczanowskiego na temat agenta "Bolka" nie zwrócił, a o zniknięcie innych zadbał Urząd Ochrony Państwa, jak każdy tego rodzaju urząd stojący na straży nie tyle państwa, co słynnej maksymy Ludwika XIV „państwo to ja!”.
Najgorzej może pójść z pamiętającymi młodego Lecha kolegami i sąsiadami, którzy z dziwnych powodów utrzymują, że Leszek miał jednak nieślubne dziecko a na mogiłce zmarłego tragicznie syna pewnej pani Wandy, po pogrzebie wbito nawet tabliczkę "Grzegorz Wałęsa, lat 4". Wywołanie takiej zbiorowej halucynacji to przecież jednak betka. KGB nie takie rzeczy umiało sprawić !

Czujność na straży narodowych świętości wykazała także minister nauki Barbara Kudrycka, która przypilnuje, aby słowo „nauka” było właściwie rozumiane. To znaczy: pani minister zdecydowała o kontroli na Wydziale Historii Uniwersytetu Jagiellońskiego, w związku z pracą Pawła Zyzaka oraz sprawdzi, czy tenże „słusznie” dostał tytuł magistra historii. Z tym akurat nie powinno być problemu, bo zdolność „właściwego rozumienia” część kadry akademickiej ma opanowaną równie dobrze, jak zamiatający pod dywan lustrację hierarchowie kościoła katolickiego w Polsce, zwłaszcza ci, którzy pamiętają, jak należy rozumieć słowo „spowiedź”.
W dalszej kolejności należy spodziewać się zatem, że platformowa esbecja, w obronie wartości których „własnom piersiom” stawał Lech Wałęsa, czyli wolności słowa, zadba, aby promotora pracy magisterskiej pana Zyzaka nie spotkało w nadchodzących latach ryzyko np. awansu zawodowego, no bo jakiż rektor się na to poważy, gdy tylu przed Platformą kuca. Zapewne też wydawnictwo, które wydało wspomnianą książkę, jeśli zechce wydać jakiś szkolny podręcznik, to z pewnością nie znajdzie się on na żadnej liście rekomendowanej przez „Ministerstwo Nauk Stosowanych”. Na razie nie wiadomo, czy „Gazeta Wyborcza” zwana „Gadzinówką” po polsku, hebrajsku czy w jidysz przeklnie Zyzaka do „n-tego” pokolenia, ale niektóre publikatory już zaczęły Zyzaka prześwietlać, wytykając mu młodą wprawdzie, ale antykomunistyczną przeszłość, a jak wiadomo, książki pisać i historykiem, czy nawet profesorem być może tylko ten, kto wyznaje poglądy dyktowane przez czerwono-różowy „Salon”.
PO rzecz jasna obiecuje „wielkie otwarcie” wszystkich archiwów, obawiam się jednak, że w przypadku ugrupowania które „jest za, a nawet przeciw” będzie to otwarcie przez zamknięcie. Nie wiem tylko jak tuskoluby zamkną usta świadkom historii, na których relacjach oparta jest książka Zyzaka – być może trzeba będzie ich zamknąć w IPN-ie właśnie, tuż przedtem zanim się zamknie IPN. Albo sięgnąć po stare, sprawdzone metody zamykania ust – w rodzinnych stronach Wałęsy do dziś się boją mówić po wizycie UOP-ków sprzed lat...

A właśnie – skoro już o historii i przeszłości mowa: przy okazji całej afery wyszło na jaw, że bycie historykiem w „wolnej Polsce” jest rzeczą bardzo niebezpieczną. Bycie historykiem, w pewnych okolicznościach, może stanowić zagrożenie dla naszej racji stanu, daleko poważniejsze niż gazrura pod Bałtykiem, NATO, UE, odsuwające w cień wszystkie inne sprawy, a nawet projekt „taniego państwa”. PO zapowiadała, że „wybiera przyszłość”, tymczasem to wprost niewiarygodne, ile uwagi poświęca jednemu tylko historykowi, który jak wiadomo, zajmuje się przeszłością. Okazuje się więc, że zanim „wybierzemy przyszłość”, musimy poczekać, aż Platforma najpierw skończy z Zyzakiem, a następnie przywoła do porządku przeszłość.

Książka Pawła Zyzaka spadła niby gwiazdka z nieba przeciwnikom lustracji, rozmiłowanym w czynieniu z tych, którzy domagają się prawdy – „katów”, zaś z kapusiów „niewinnych ofiar”. Książki nie czytałem, przyznaję, ale nie przeszkadza mi to bronić prawa do swobodnej wypowiedzi i do wolności słowa. Oczywiście, może nie podobać mi się wyciągnięty przez media z publikacji tej rodzynek w rodzaju „sikania do chrzcielnicy”, nawet nie dlatego, że nie mogę owego przykładu zweryfikować, ale ze względu na fakt, iż nie jestem miłośnikiem wyciągania na światło dzienne tego rodzaju brudów. Ale to kwestia smaku, czy może raczej „klasy”. Natomiast daleki jestem od tego, by o tym, czy dana książka historyczna jest dobra czy zła, właściwa czy niewłaściwa, decydował premier, posłowie, ministrowie, „Gazeta Wyborcza” i czort wie jacy jeszcze decydenci, którzy nierzadko protestują przeciwko publikacji, której nawet nie czytali, co przerabialiśmy już chociażby na przykładzie „spontanicznie” podpisywanych przez księży naszej diecezji listów w obronie biskupa ordynariusza, czyli TW Dąbrowskiego, a przeciw książce księdza Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego, której duchowni ci również nie czytali.

Tak więc książki tej nie czytałem, czytam za to krytyczne opinie, w których np. nie ma ani słowa o tym, że tylko mniejsza część „mówionych relacji” jest tu anonimowa. Od czasu do czasu czytam też i o tym, że nawet dokumenty SB są „niewiarygodne”, bo przez SB fałszowane (ha, ha, ha – specsłużba która okłamuje samą siebie...). Czytam więc, że dokumenty „mistrzów kłamstwa” są zakłamane, o czym zaświadczają współczesne poświadczenia „mistrzów kłamstwa”, które teraz już są wiarygodne – bo w takim to postrzeganiu rzeczywistości celuje „Wyborcza” i całe grono antylustratorów.
Najbardziej mnie jednak wkurza nagonka prowadzona na Pawła Zyzaka i Bogu ducha winny IPN, bo Zyzak ośmielił się napisać o Lechu Wałęsie w sposób dla niego mało sympatyczny. Dlatego w obronie bożka Wałęsy stają i posłowie i wszystkie organy państwa. Tymczasem w USA jeszcze za kadencji kolejnych prezydentów ukazują się i książki, i filmy o nich, nierzadko paszkwilanckie i niewiele mające wspólnego z prawdą. Dziesiątki, jeżeli nie setki publikacji. U nas na niektóre tematy napisać strach. Dlatego przypominam – od pomówień są sądy i powództwa cywilne, panie Tusk. Wasze obrzydliwe słowa i obrzydliwe działania są dokładnie takie same, jak za PRL, co pokazuje, jak – m.in. wskutek braku prawdziwej lustracji – daleko się za waszych rządów cofnęła Polska. Trzeba było wpisać Wałęsę do konstytucji, razem z zakazem prowadzenia badań historycznych na temat ostatnich pięćdziesięciu lat, z nakazem cenzurowania książek przez ekspertów Platformy, umiejscowionych, najlepiej, w specjalnie powołanym w tym celu Ministerstwie Prawdy...

P.S. I jeszcze jedno - nie jestem sympatykiem ani PiS, ani PO ani żadnego obecnego w Sejmie urupowania, al z całej tej historii płynie jeszcze jeden pożytek - dawni funkcjonariusze SB, ich Tajni Współpracownicy i dawni PZPR-owscy aparatczycy, wobec niskich notowań SLD, wiedzą już ponad wszelką wątpliwość, na kogo mają głosować. Ale to nie od dziś znana prawda, że jaka partia, taki elektorat, jaki elektorat, taka partia...

M. Poświatowski
Sonda inTARnetowa
 
A to czytałeś ?
Czy sądzisz o komercjalizacji tarnowskiej służby zdrowia ?
jestem za
jestem przeciw
nie mam zdania
[Zobacz wyniki]
 

Komentarze internautów:   (Liczba komentarzy : 30)Dodaj komentarz
(05-04-2009) BK :
"Najbardziej mnie jednak wkurza nagonka prowadzona na Pawła Zyzaka i Bogu ducha winny IPN, bo Zyzak ośmielił się napisać o Lechu Wałęsie w sposób dla niego mało sympatyczny. " ... To może niech ktoś w "mało sympatyczny" sposób napisze biografię np. Wyszyńskiego? Już widzę te wrzaski obrońców moralności i prawdy, wliczając w to "dziennikarzy" z tego portalu.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(05-04-2009) do BK :
Napisz taką pracę o prymasie, zbierz tyle materiałów co Zyzak, uzasadnij tezy, przytaczając odpowiednie źródła wykraczające poza komunistyczny bełkot prasy podporządkowanej wymaganiom ówczesnej władzy, a potem obroń tę publikację w taki sposób, aby dało ci to prawo do używania tytułu naukowego. Chętnie poczytam, to może być ciekawe.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(05-04-2009) BK :
No przecież prymas będąc internowanym "miał kontakt" z ówczesnymi służbami. Widział Ich codziennie, rozmawiał, przebywał w Ich towarzystwie. Dla IPN to już wystarczający powód żeby kogoś takiego uznać za TW.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(05-04-2009) do BK :
Na podstawie treści rozmów, na które się powołujesz można by mówić raczej o tezach do hagiografii prymasa. A swoją drogą jakże ty niewiele wiesz na temat kryteriów na podstawie których historycy IPN mogą uznać kogoś za TW. Mniej "Wyborczej" i telewizji radzę a więcej lektury i gimnastyki własnego rozumu !

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(05-04-2009) BK :
Dobrze, że z nas dwóch chociaż Ty wiesz... Swoją drogą, to ciekawe kto bardziej potrzebuje gimnastyki własnego rozumu. Może jakiś obrońca IPN wreszcie udokumentuje i przedstawi swoje argumenty, posługując się przy tym znacznie szerszą gamą słów niż "wyborcza", "układ" i "powiązania" w różnych odmianach.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(05-04-2009) cóż :
nie trzeba daleko szukać. Na tym portalu jest dość wywiadów i nagrań - z ks. Isakowiczem, z historykiem IPN Lasotą... Niemcy swoim instytutem już lata temu uporali się z problemem

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(05-04-2009) wojtek :
brawo panie Poswiatowski swietny artykul.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(05-04-2009) jawohl :
żebyś ty Poświatowski gotować jeszcze umiał... wziąłbym cię za żonę. Takiego bełkotu i bicia piany można doszukać się tylko tutaj. To jest połączenie katolicyzmu z gebelsowską stylistyką i polane sosem Berii. Nie ma piękniejszych rzeczy od tych wypływających z czystej wiary w Boga. Niech ci Bóg wybaczy Poświatowski twoje nienawiści i twój nazizm.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(05-04-2009) wijak :
Jak zwykle można liczyć na tych, którzy z kontrowersyjnym autorem podejmą polemikę na argumenty. I trzeba przyznać, że BK i jawohl zmiażdzyli Poświatowskiego ! Podobnie jak pan Niesiołowski zupełnie i w ogóle nie musieli do tego celu używać epitetów. Poezja i czysta forma rzeczowej, merytorycznej argumentacji ;-) Podpowiadam na przyszłość obu wymienionym dyskutantom, że z takimi jak Poświatowski można się rozprawiać jeszcze szybciej, łatwiej i jeszcze dosadniej - wystarczy wypożyczyć na chwilę cekaem.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(05-04-2009) BK :
Polemikę na argumenty... dobre, dobre. W powyższych wypocinach jest ich przecież tyle, że pewnie zawzięcie dyskutowalibyśmy do Świąt.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(06-04-2009) Jawohl :
Jeżeli Poświatowski posługuje się retoryką Niesiołowskiego by nazwać tegoż szumowiną, to kim jest Poświatowski? Jaki poziom proponuje? Lingwistyczne dyskusja, która niczego nowego nie wnosi nie ma w sobie merytorycznych podstaw. To tylko erystyka i nic więcej.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(06-04-2009) wijak :
Nie przeczytałeś dokładnie tego, co o SN napisał MP (pisał o zatrutej jadem ślinie, szumowiny - ogólnie i bezosobowo - są w odrębnym zdaniu i nie wiem dlaczego skojarzyło ci się z Niesiołowskim, ale to symptomatyczne). A poza tym MP poświęcił cały obszerny artykuł wytłumaczeniu, dlaczego tak uważa, a ty ograniczyłeś się do inwektyw, niczym nie podpartych. Pocieszam Cię, nie ty jeden. Jestes pojętnym uczniem, masz sławnych nauczyciel. Tak bowiem wygląda "dyskurs" między atakującymi IPN i Zyzaka politykami a obrońcami wolności słowa w tym konkretnym przypadku. Ci drudzy mówią o meritum i faktach a ci pierwsi o "organizacji "kłamstwa, nienawiści, podłości" albo "politycznych lizusach, historycznych szalbierzach, moralnych i intelektualnych pierwotniakach".

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(06-04-2009) Jawohl :
A ja mam to gdzieś. Chcę żyć spokojnie i nie widzieć wokół siebie agentów, zdrajców, heretyków, żydów, masonów i cholera wie kogo jeszcze. Powoli zamieniamy się w społeczeństwo "śledzi" - każdy kogoś śledzi. Tak określało się Rosjan pod panowaniem komuny. Chcę wyjść do parku i powdychać wiosnę, a nie żyć w tak obrzydliwej rzeczywistości. Poświatowski jest dobrym dziennikarzem, ale nie komentuje pozytywów. Bawi się w jakieś rozliczenia i dzielenie ludzi na złych i dobrych. Czy mnie to cieszy? Nie! Spotkałem kiedyś jegomościa, który całą drogę do Krynicy opowiadał jak by on zabijał komunistów. Okazało się, że jest jakimś zapieczonym wielbicielem RM. Czy to jest wzór do na śladowania? Teraz mamy wysyp "proroków" i różnej maści guru, którzy z całą precyzją wtykają kijek pomiędzy szprychy tzw "świętego spokoju". Ludzie mili! Powróćmy do jakiejś normalności i bądźmy ludźmi.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(06-04-2009) cóż :
Nie może normalnie funkcjonować społeczeństwo ani państwo, w którym nie każe się i nie piętnuje przestępców, tego co złe; w przypadku SB i TW istnieje poważne niebezpieczeństwo iż niektórzy z nich działają na szkodę naszego państwa, realizując działania na rzecz obcych wywiadów, np rosyjskiego, pod groźbą szantażu - ujawnienia. Poza tym w chrześcijaństwie istnieje obowiązek nazywania zła złem, dobra dobrem, zaś warunkiem przebaczenia jest przyznanie się do winy, żal, skrucha, pokuta, zadośuczynienie tym, których się skrzywdziło

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(06-04-2009) Jawohl :
Ależ oczywiście! Tylko dlaczego odbiorcą tych poszukiwań i śledztw mam być ja? Niech szukają i skazują a mnie informują po skazaniu a nie przed. Media żywią się plotką, a widz jest konsumentem nienawiści. Tak to chyba działa. Udupienie społeczeństwa ma różne wymiary, a jednym z nich jest sianie niepewności i burzenie stabilizacji psychicznej. Człowiek spokojny jest niebezpieczny i niepotrzebny dla polityków. Tak to chyba działa, prawda?

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(06-04-2009) spursman :
dobry artykul - gratki! :) ja z utesknieniem czekam tez na ksiazke o innym prezydencie A. Kwasniewskim - dalczego jeszcze zadna nie powstala?! Apeluje do hostorykow -napiszcie cos w koncu. Tam naprawde bedzie bardzo duzo rodzynkow... I duzo histerii powstanie -no ale co tam

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(06-04-2009) Jawohl :
Słusznie! Trzeba pisać o drugiej stronie. O Kwachu, SB i całym tym szambie czerwonym. O tym jak posługiwali się ludźmi do skompromitowania opozycji itd itp. Dlaczego jest wokół tego milczenie? Może w IPN też siedzą ich kolesie?

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(06-04-2009) Paweł Sztaberek :
“Kłamstwo wałęsowskie” nowym prawem? Tzw. “kłamstwu oświęcimskiemu” wyrasta nowy poważny konkurent. Kto wie, czy na naszych oczach nie rodzi się nowa kategoria, póki co stanowiąca rodzaj szczególnego obyczaju, ale może za jakiś czas znajdzie on odzwierciedlenie w prawodawstwie - “kłamstwo wałęsowskie”. Niektórzy piszą o “religii holokaustu”. U nas tworzy się “religia wałęsizmu”. Ośrodkiem kultywowania obyczaju “kłamstwa wałęsowskiego” jest w chwili obecnej sam jego bohater, czyli Lech Wałęsa, środowisko “Gazety Wyborczej”, której tenże Wałęsa odebrał kiedyś znaczek “Solidarności”, oraz stado tańczących wokół “bohatera” i “GW” tzw. autorytetów moralnych, pełniących niejednokrotnie rolę tzw. pożytecznych idiotów… Podstawowy dogmat nowego obyczaju brzmi: “Wałęsa to bohater, który sam obalił komunizm”. Co prawda wierni klakierzy “bohatera” mogliby się poczuć urażeni, bo przecież i oni “obalali komunizm”, ale cóż - “nie czas żałować róż, gdy płonie las”. Jakoś muszą więc przełknąć tę degradację do roli czyścibutów “bohatera”… Drugi dogmat nowego obyczaju: “Wałęsa przeskoczył do stoczni przez płot”. Nieważne, że sam nasz “bohater” nie pamięta, w którym miejscu skakał i przez który płot, i w ogóle czy skakał czy też prześlizgnął się przez dziurę w ogrodzeniu… niemniej dogmat wiary jest. I kto by z tym polemizował, los jego może być marny. Kolejny dogmat, bardzo ważny: “Wałęsa nigdy nie był tajnym współpracownikiem SB”. Za podważanie tego dogmatu już dziś można mieć poważne kłopoty z wymiarem sprawiedliwości i można sobie poważnie narobić w papiery. I nie są to przelewki… Sławomir Cenckiewicz przestał pracować w IPN-ie po nagonce na jego osobę. Osobiście uważam, że wyjdzie mu to na dobre, jako zdolnemu i bardzo płodnemu historykowi, co rusz wydającemu jakąś książkę, jednak “dla dobra” Instytutu wolał z niego odejść, aniżeli narażać go na niekończące się ataki wyznawców “religii wałęsizmu”. Teraz z kolei pan Zyzak… Najprawdopodobniej straci pracę, bo stał się “kłamcą wałęsowskim”. Kto wie, czy prezes IPN-u, Kurtyka wkrótce nie podzieli losu swoich pracowników. Jeden z czołowych klakierów naszego “bohatera”, Stefan Niesiołowski już się bierze za jego zwolnienie. Podobnie zresztą jak profesora Andrzeja Nowaka, który śmiał być promotorem pracy magisterskiej “rewizjonisty wałęsizmu”, Pawła Zyzaka. Właśnie wyznawcy “religii wałęsizmu” wysłali na UJ kontrolę, która ma zbadać niewybaczalny występek prof. Nowaka. Kto wie, czy zatem i jego los nie jest już przesądzony… “Kłamstwo wałęsowskie” nie jest jeszcze wpisane do kodeksu karnego jako przestępstwo, a już lecą głowy… Co będzie jak “autorytety moralne” wpiszą je tam? Oj, marny los “rewizjonistów wałęsizmu”. “Rewizjoniści holokaustu” już trafiają za kratki. Czy ktoś pamięta jeszcze naszego lokalnego “rewizjonistę”, p. Dariusza Ratajczaka? Chciał “zrewidować holokaust” wydając niewielką książeczkę, której poza jakimś “gumowym uchem” z “Gazety Wyborczej” nikt by nie zauważył, i został zniszczony, jako człowiek, i jako naukowiec, przez wyznawców “religii holokaustu”, mających gęby pełne sloganów o wolności słowa. Nasi rodzimi wyznawcy “religii wałęsizmu”, często ci sami co zaszczuli Ratajczaka, też nie nadążają z wycieraniem swoich pyszczków z wolnościowosłownej papki, ale jak trzeba będzie - wsadzać będą do paki! Wolność słowa i badań - jak najbardziej, owszem, ale od Wałęsy wara! Na naszych oczach rodzi się nowa religia - “religia wałęsizmu”. To ważny moment w historii naszego narodu. Znów czas budować więzienia… Paweł Sztąberek

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(06-04-2009) Jawohl :
to są puste frazesy

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(06-04-2009) terefere :
do jakichkolwiek faktow sie nie odnies to jawohl orzeknie ze to puste frazesy a nam kaze sie przejmowac swoimi rozterkami , bo ponoc ktos robi z niego adresata "poszukiwań i śledztw" ( kto ci każe w tym brac udział, czytac, słuchać, ogladać ?) . Wracając do tematu. Najwiekszy problem to to ze ksiazek o komunistycznych kacykach i zbrodniarzach IPN wydaje po kilkanascie miesiecznie tylko o tym nikt z Salonu nie wspomni i nikt tego nie ocenia. Wystarczy jednak użyć słowa Wałesa w jakimś nie do końca pozytywnym kontekście i bedzemy mieli skowyt ujadajacych salonowych piesków .Ale to pewnie jest normalne dla jawohl ????

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(06-04-2009) a pro pos jawohlowych rozterek :
Przeglądałem sobie wikicytaty z abpa Życińskiego i znalazłem jeden szczególnie pikantny i mistrzowski, chylę czoła: "Gdyby kryteria lustracyjne LPR zostały uwzględnione w Ewangelii, nie byłoby różnicy między zdradą Judasza a zaparciem się Piotra czy nawet drzemką Apostołów w Ogrójcu." (Gazeta Wyborcza, 14 lutego 2005 ) Brawo! No, piękne, ostre jak brzytwa, obrazowe "utrącenie" lustracyjnych zapędów. Nie zapominajmy jednak o jednym. Przez dwa tysiące lat od samego początku, od czasów ustnego przekazywania Ewangelii, przez ich spisanie, aż do dziś każdy, nawet niewierzący, grzesznik może sobie nie tylko o zdradzie Judasza, ale i o zaparciu się Piotra i zaśnięciu uczniów przeczytać, ergo wiedzieć, mówić i wyciągać z tych faktów wnioski. Czy Abp Życiński chciałby zaparcie się i skruchę Piotra wykreślić z Biblii? Czy św. Piotr miałby większy autorytet "zapominając" o niewygodnym incydencie na dziedzińcu arcykapłana? Apostołowie dlatego byli skutecznymi świadkami Prawdy, bo nie uciekali od prawdy o sobie. Byli po prostu, po ludzku wiarygodni. Zaczniemy unikać drastycznych tematów, prawdy o zdradzie, cierpieniu, śmierci to z czasem dojdziemy do wniosku, że Jezus Chrystus nie cierpiał, nie umarł bo ciała nie miał. Święty Piotr się zlustrował!

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(06-04-2009) Jawohl :
Przyrównanie lustracji do Piotra jest bardzo dobre. Bo można jeszcze dołożyć zamordowanie przez tegoż Szymona Maga i wiele informacji apokryficznych. No właśnie, czy te wszystkie teczki nie działają jak zniszczone przez KK apokryfy? Kanon katolicki (wałęsowskie towarzystwo) nie dopuszcza złych informacji o swoich świętych (o Wałęsie) :) Rzecz stara jak ludzkość. Czymże tu się podniecać? Żydzi gdy już mieli dość obarczania ich mordem na Jezusie wytoczyli proces i udowodnili, że mordercami byli Rzymianie. Ten rechot historii jest piękny, prawda?

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(06-04-2009) PPN :
http://biznes.onet.pl/1,12,11, 55418814,148428798,6429513,0,f orum2.html

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(06-04-2009) PPN :
i polecam to: http://biznes.onet.pl/1 ,12,11,55416311,148428148,6429 513,0,forum2.html

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(06-04-2009) wojtek :
trzeba szerzej spogladac .wlaczyc do oceny okragly stol.bandycka "prywatyzacje" uwlaszczenie sie nomenklatury.straszliwe bezrobocie i masowa emigracje.pauperyzacje spoleczenstwa.to o take czy nie o take walczyl Lechu.bo jesli o take to wygral.jesli nie o take to byl na niego papier i musial robic to co mu kazali .a ze wyjdzie na jaw to niuniknione.kwestia czasu

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(06-04-2009) bla bla :
hehe, juz m.in. Celiński ktory w ksiazce Zyzaka wymieniony jest 38 razy (wg przypisow na koncu) stwierdzil, ze nie wie skad Zyzak wzial wiekszosc tych rewelacji, bo na 38 aż 22 to nieprawda... czyli zwykle przeklamania i manipulacje. no ale dla wielu Celinski ktory kiedys byl w Solidarnosci a potem w SLD to pewnie Komuch, a Zyzak to przeciez 24 - letni wybitny historyk....

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(07-04-2009) feel :
kłotnie . pomówienia , wzajemne szkalowanie lub podawania do wiadomosci faktow prawdziwych o wspolpracy itd itd taka jest postsolidarnościowa klasa polityczna Cisnie sie bardzo krotka i brutalna ocena calosci zawarta w pewnym niecenzuralnym slowie tylko po co demoralizaowac mlodziez na forum .

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(07-04-2009) Grom :
Pan Celiński niech sobie dobrze sprawdzi co jest w książce a co nie. Nie usłyszałem zresztą wczoraj u Lisa wprost wypowiedzianych oskarżeń o kłamstwo, ale zdziwienie z nieodłacznym rzecz jasna podtekstem politycznym, że Zyzak nie skorzystał z wszystkich przekazanych mu przez niego informacji, ale czasami wolał wypowiedzi innych opisujacych jakąś sytuację. Gdyby 1:1 zamieszcone zostały wszystkie relacje to ile tomów liczyłaby ta publikacja i kto by to przeczytał ? Nawet w to panu Celińskiemu uwierzę dopiero wtedy, w ową imputowaną Zyzakowi manipulację, jak poda autora książki do sądu o świadome przekręcanie lub pomijanie jego wypowiedzi w taki sposób, że zmienia to pierwotny sens. Idę o zakład, że nawet nie pogada na ten temat z prawnikiem a teraz tylko pasuje mu taki "argument" jako figura retoryczna w politycznej awanturze.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(12-04-2009) Jarl :
A kim jest ten biedny i niewinny Zyzak? 24-letni magister historii z krakowskiego IPN-u, autor książki "Lech Wałęsa. Idea i historia" i artykułu "Diabeł jest zoofilem". To przez niego Wałęsa myśli o "zwróceniu wszystkich nagród i wyjeździe z kraju". O Zyzaku zrobiło się głośno, gdy wydał książkę o Lechu Wałęsie. Publikacja oparta jest na pracy magisterskiej obronionej na UJ. Zyzak napisał w niej m.in., że były prezydent miał nieślubne dziecko i współpracował z SB. Książka spotkała się z krytyką historyków, którzy zarzucili Zyzakowi, że opiera się głównie na informacjach od anonimowych osób. Sam Wałęsa zareagował bardzo emocjonalnie. Napisał na swoim blogu, że rozważa nawet oddanie Nobla i emigrację z kraju. Teraz Paweł Zyzak jest pracownikiem krakowskiego IPN. Wcześniej mieszkał w Bielsku-Białej. Był energicznym działaczem Forum Młodych PiS, pisał do gazetki "W prawo zwrot!". Dał się zapamiętać. List przeciwko "GW": Propaguje nienawiść W maju 2006 r. młodzi działacze PiS wysłali do prezydenta Bielska-Białej list, w którym pisali, że "Gazeta Wyborcza" musi zniknąć ze szkół. "GW propaguje negatywny stosunek, wręcz nienawiść, do Państwa Polskiego, opluwając całą klasę polityczną, a co za tym idzie władze miejskie i wiejskie" - czytamy w dokumencie podpisanym przez Zyzaka. Młodzi z PiS chcieli, by prezydent Jacek Krywult skłonił dyrektorów podległych mu instytucji, aby nie prenumerowali "GW". "Symboliczna egzekucja rezolucji PE" W lipcu tego samego roku Zyzak dokonywał "symbolicznej, publicznej egzekucji rezolucji Parlamentu Europejskiego", która zarzucała Polsce nietolerancję. Mówił wówczas, że polscy europosłowie, którzy głosowali za przyjęciem rezolucji PE "zostali ułaskawieniu" (choć chciano im symbolicznie obciąć palce, nosy i uszy) i "skazani na banicję", by sami się przekonali, "że nie ma bardziej przyjaznego przybyszom kraju w Europie niż Polska Rzeczypospolita Nasza". "Pedały, wykorzystując pojedyncze napaści..." Miesiąc później, w gazecie "W prawo zwrot!" Zyzak opublikował artykuł pt. "Diabeł jest zoofilem". Główna teza: homoseksualiści są wysłannikami diabła. "Pedały, wykorzystując pojedyncze napaści i słowne wyzwiska, umiejętnie zjednują sobie ludzkie współczucie" - pisał Zyzak. Tekstowi towarzyszyło zdjęcie transwestyty podpisane: "Zboczeniec". Artykuł nie spodobał się partyjnej "górze". - Czas zdyscyplinować młodych działaczy PiS w Bielsku. Nie wolno porównywać żadnego człowieka do zwierzęcia. Widzę, że takie pismo może przynieść nam więcej szkód niż pożytku - mówił wówczas Tadeusz Cymański. W październiku 2008 r. historyk został pracownikiem krakowskiego IPN. Został tam zatrudniony na czas urlopu innego pracownika i będzie pracował do kwietnia tego roku. Zyzak, student historii Uniwersytetu Jagiellońskiego, opublikował w gazecie "W prawo zwrot!" artykuł "Diabeł jest zoofilem". Tekst jest pseudoteologicznym wywodem na temat tego, że homoseksualiści są wysłannikami diabła. - Diabeł nie mógł wykończyć Kościoła za pomocą ludzi, chce to zrobić za pomocą "zwierząt" - pisze Zyzak. Obraża intelektualistów, liberałów, uczestników parad równości. - Pedały, wykorzystując pojedyncze napaści i słowne wyzwiska, umiejętnie zjednują sobie ludzkie współczucie, stylizując się na ofiary represji i "nietolerancji". Do walki przyłączają się zafascynowani ruchem lub okazujący się być zdeklarowanymi pedałami intelektualiści - pisze student UJ. Najgorsze zło to dla niego tolerancja (nazywa ją toleryzmem), poszanowanie odmienności kulturowych, rasowych i religijnych. Zdjęcie transwestyty podpisał "Zboczeniec". Gazeta, której Zyzak jest redaktorem naczelnym, to periodyk Frakcji Młodych PiS na całym Podbeskidziu. Szefem tamtejszych struktur regionalnych jest poseł Stanisław Pięta, szef PiS w Bielsku-Białej: - To reakcja na agresywną propagandę homoseksualistów, na sianie przez nich publicznego zgorszenia, na ich drwiny z chrześcijańskiej tożsamości narodu - mówi Pięta. Nie uważa, żeby Zyzak kogokolwiek obraził, nie ma zamiaru wyciągać wobec niego żadnych konsekwencji. - Czas zdyscyplinować młodych działaczy PiS w Bielsku - mówi Tadeusz Cymański, wiceprzewodniczący klubu parlamentarnego PiS . - Nie wolno porównywać żadnego człowieka do zwierzęcia. Nasi działacze się zagalopowali. Widzę, że takie pismo może przynieść nam więcej szkód niż pożytku. Owszem, na świat trzeba patrzeć krytycznie, ale są pewne granice - dodaje. Bielski PiS już kilkakrotnie gościł na łamach ogólnopolskich gazet. Jego szef poseł Stanisław Pięta nazwał nauczycieli, którzy należeli do PZPR, lumpeninteligencją i głosił, że nie powinni uczyć młodzieży. Z kolei działacz Henryk Urban zapowiedział starania o powrót kar cielesnych do szkół. Forum Młodych PiS zwróciło się także do prezydenta Bielska-Białej z apelem, by zakazał prenumerowania "Gazety Wyborczej" w podległych mu instytucjach. Cymański za każdym razem odżegnywał się od pomysłów bielskiego PiS. Zawsze jednak kończyło się na słowach. Wczoraj zapowiedział, że rzecznik dyscyplinarny partii zajmie się sprawą zaraz po publikacji w "Gazecie". - Poglądy młodych działaczy PiS najwyraźniej przypominają poglądy Młodzieży Wszechpolskiej. Skąd się w ludziach bierze teraz tyle nienawiści? - zastanawia się Marta Abramowicz z Kampanii przeciw Homofobii.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(20-04-2009) ZN :
Wałęsa gdzie moje 100 milionów?:)

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


W związku z pracami modernizacyjnymi na portalu możliwość komentowania artykułów została wstrzymana do momentu oddania nowej wersji serwisów. Prosimy o cierpliwość, przepraszając za niedogodności.

Portal inTARnet.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść zamieszczanych komentarzy. Redakcja zastrzega sobie jednak prawo do usunięcia lub skrótu komentarza naruszającego prawo, zasady współżycia społecznego lub NETykiety. Jeżeli uważasz, że którykolwiek wpis narusza czyjeś dobra - zgłoś nadużycie, wysyłając e-mail na adres:
redakcja@intarnet.pl


© 2003-2012 Tarnów ON-LINE

Kontakt z redakcją/administratorem:
Tarnowski Obywatelski Portal Internetowy inTARnet.pl
redakcja@intarnet.pl, tel. kom. 662 930 947