To jest strona archiwalna
   Co to był za portal ?   
Najnowsze informacje
Zapraszamy, promujemy
Reklama
OGŁOSZENIA i REKLAMY (arch.)
Reklama
Reklama
Reklama
InTARnet poleca
Reklama
Reklama
Źródło: inTARnet.pl
  
   Magistrat ma własny miesięcznik    -   13/5/2009
Jest TARNÓW.PL, ale po co ?
Pod koniec kwietnia w instytucjach miejskich rozpoczął się kolportaż pierwszego numeru nowego, bezpłatnego miesięcznika „Tarnów.pl”, wydawanego przez Wydział Marki Urzędu Miasta Tarnowa w nakładzie 5 tysięcy egzemplarzy. Nie było oficjalnej inauguracji pisma i być może dlatego gazeta, która początkiem roku (gdy Wydział Marki powstawał) ogłaszana była jako sztandarowy pomysł magistratu na poprawę komunikacji z mieszkańcami, pojawiła się cichutko, jak gdyby nie chciała zostać zauważona przez media. Tymczasem pierwszy numer (format A4, 16 stron) wydany jest bardzo starannie, w środku znajdziemy wiele tematów ... Dopiero uważna lektura każe zastanowić się nad formułą pisma. Gazeta - poza skrótowymi, majowymi kalendariami: sportowym i kulturalnym - zawiera niestety mocno już nieświeże i podane w sposób zdawkowy tematy, poruszone zresztą wcześniej przez wszystkie tarnowskie media. Czy mieszkańcom Tarnowa rzeczywiście potrzebny jest informator w takiej formule i do kogo trafia pismo? - zastanawialiśmy się w naszej redakcji.

Ogloszenie

W pierwszym numerze kolorowego "Tarnów.pl", w dziale „Ludzie” odnajdujemy informację o przyznaniu węgierskiemu historykowi i dyplomacie Istvanowi Kovacsowi tytułu „Honorowego Ambasadora Tarnowa, czy notki o sukcesie Julii Honkisz, uczennicy Ogólnokształcącej Szkoły Muzycznej I stopnia która została laureatką Międzynarodowego Konkursu Rysunku Dziecięcego „To jest mój Meksyk 2008” oraz o (zakończonym już dawno) występie Marcina Kwaśnego w programie „Jak oni śpiewają” telewizji Polsat. W „Wydarzeniach” – zapowiedź „Święta 3 maja”, krótka relacja z marcowych uroczystości pod Bimą (żydowskie święto „Purim”) i informacja Eurocertyfikacie dla Tarnowa. Dwie strony poświęcono uroczystościom związanym z „Urodzinami Bema”. Z zapalnych tematów – przedstawiono plany związane z „Burkiem”. Według „badań sondażowych” 59 procent tarnowian zaakceptowałoby przesunięcie handlu na plac Łazienny. Zamiast 35 pawilonów owocowo-warzywnych na 254 metrach kw. i pawilonów przy ul. Łaziennej na 138 metrach ma powstać bliżej nieokreślona liczba pawilonów na 360 metrach plus 10 pawilonów wolnostojących (90 m kw.). Zamiast 250 metrów stołów prezydent obiecuje 320 metrów. Do tego dochodzi piętro pawilonu (około 900 metrów kw.), zaś zamiast 120 miejsc parkingowych, byłoby ich 150. Burek miałby stać się bardziej „estetyczny”.

Kolejne strony zatytułowano „Zmieniamy miejską przestrzeń”. Znajdujemy tu pobieżną informację o budżecie i Wieloletnim Programie Inwestycyjnym (27 projektów, prawie 420 mln zł nakładów na lata 2008-2013). Informacje o planowanych lub realizowanych już inwestycjach zilustrowano m.in. wizualizacją projektu modernizacji Tarnowskiego Teatru czy zdjęciami budowy galerii przy ul. XVI Pułku Piechoty oraz galerii Tarnovia przy ul. Krakowskiej.
Tytuły kolejnych artykułów, nawiązują do informacji z początku kwietnia: „Nowocześnie w „Szczekliku””, „Pamiętaliśmy, Ojcze Święty”, „Nowe życie „Siódemki”” (czyli o tym, że niepubliczną już szkołę poprowadzi stowarzyszenie), „Dęby przypominają bohaterów” (o otwarciu alejki dębów katyńskich na Falklandach) , „Najlepsi – wyróżnieni” (stypendia prezydenta miasta) i Gala Najlepszych (wyróżnienia sportowe prezydenta), choć rozczaruje się ten, kto - oprócz nazwisk wręczających nagrody oficjeli i kilku znanych sportowców - będzie chciał się zapoznać z kompletną listą nagrodzonych.
Jedna ze stron nosi nadtytuł – „zakładkę” „Biznes”. Tu czytamy o przekazaniu przez miasto Klasterowi Przemysłowemu kolejnych terenów pod inwestycje, o tarnowskich laureatach konkursu „Gazele Biznesu”, jest też krótka zapowiedź majowego Forum Gospodarczego Małych i Średnich Przedsiębiorstw. Do tego dochodzą wspomniane już, uproszczone, ale i tak przydatne kalendaria majowych imprez sportowych i kulturalnych w mieście, które stanowią skądinąd najciekawszą - przynajmniej dla nas - część numeru. A to z tego powodu, że tylko na tych nieco ponad 2 stronach przeczytamy o nieopisanych jeszcze gdzie indziej wydarzeniach.

Od redakcji:
Nie możemy uciec od refleksji, związanych z nowym, magistrackim miesięcznikiem. Być może to naturalne, że władze miasta chcą w taki comiesięczny sposób przedstawiać własne działania i najważniejsze wydarzenia. Pytanie tylko, ile w tym będzie rzetelnej, nie jednostronnej i nie zmanipulowanej informacji, a ile propagandy sukcesu (wszak wybory już za rok) ? Po lekturze pierwszego numeru przyznać trzeba, że nowy miesięcznik jak na „tubę” prezentuje się korzystnie. Po jego przeczytaniu każdy będzie mógł być pewien, że jest kolorowo, a sprawy zmierzają w dobrym kierunku...
Ale pojawiają się też wątpliwości. Po pierwsze, chciałoby się zapytać, słowami napisanymi na jednej z tablic ogłoszeniowych miasta, na jednym z blokowisk: „Po co to wszystko ?”. Pomijając fakt istnienia wydawnictwa, którego sam magistrat chyba się wstydzi, nie promując go nawet na własnej stronie internetowej, należy zauważyć, iż prezydent Tarnowa najwyraźniej pozazdrościł takich czasopism włodarzom okolicznych gmin. Tyle, że w przypadku małych miejscowości, czasopisma owe, będąc propagandową tubą samorządu, bywają przy tym również zwierciadłem życia niewielkich społeczności lokalnych, w znikomym stopniu odzwierciedlanym w mediach regionalnych. W przypadku dużych miast, pragnienie posiadania własnej gazety przez prezydenta jest nieco małomiasteczkowe – tu o „pulsie miasta” tarabanią chętnie i obficie rozliczne gazety, portale, rozgłośnie radiowe, a nawet telewizja. Cóż, widocznie tarabanią nie dość rzetelnie, nie dość wyczerpująco i nie wystarczająco długo opisują sukcesy samorządu. Dlatego zapewne w majowym numerze czytać będziemy w czerwcu o tym, o czym wszystkie tarnowskie media (w niedoskonały sposób) trąbiły w kwietniu. Raz jeszcze zatem pytamy, czy taka "wspomnieniowa" i w dodatku całkowicie martwa, bo sucho-oficjalna formuła jest atrakcyjna dla mieszkańców miasta; czy też jest jedynie narzędziem użytecznym dla rządzącej miastem ekipy ?
Gdyby jeszcze pisemko faktycznie mogło trafić do każdego mieszkania w Tarnowie, pewnie znalazłyby się osoby, dla których omawiane w "Tarnów.pl" sprawy stanowią rodzaj odkrycia. Jak wielu będzie jednak takich czytelników i czy koszty dotarcia do takich osób są racjonalne ? Czy ci, spośród zagonionych tarnowian, którzy będą mieć okazję natknąć się na ten periodyk, a dotychczas nie przywiązujących wagi do lokalnych spraw, programowo nie czytających lokalnych pism (również tych bezpłatnych), nie oglądający lokalnej "kablówki", słuchający raczej Zetki, czy RMF-u, a nie lokalnych stacji i sporadycznie lub wcale zaglądający na lokalne portale, znajdą powód, czas i ochotę, aby choćby przekartkować taką gazetkę przed wyrzuceniem do kosza ? A nawet jeśli, co z takiej propagandowej wiedzy ma dla nich wynikać ?
To, że nie o deklarowaną we wstępniaku prezydenta Ścigały "płaszczyznę wymiany opinii i przekazywania wiadomości" chodzi, możemy łatwo sprawdzić, próbując na którejkolwiek z 16 stron gazety znaleźć choćby wzmiankę o funkcjonującym od blisko dwóch lat, otwartym wówczas z pompą a teraz zupełnie nie promowanym przez miasto (więc może niewygodnym) internetowym Forum Konsultacji Społecznych. A przecież dla każdego z przypominanych przez magistrat tematów - skoro są takie istotne - warto wskazywać istniejące już, z założenia chyba poważne, miejsce do ich komentowania, społecznej dyskusji o nich. Odwołań takich jednak nie ma, co wskazuje, że pismo służy tylko jednostronnemu i zaledwie chwilowemu (co nie oznacza, że przez to mniej marketingowemu) przekazowi.
Zastanawiamy się także, czy aktywności i energii urzędników, o pieniądzu podatnika nie wspominając, nie dałoby się wykorzystać w sposób bardziej racjonalny. Skoro bowiem urzędnicy mają poświęcać tyle czasu na comiesięczne redagowanie - post factum - tylu ważnych (przynajmniej z perspektywy Prezydenta) wiadomości, to może lepiej rozłożyć tę pijarowską robotę na mniejsze, ale cokilkudniowe dawki, wykorzystując do ich dystrybucji kanały już istniejące. W tym kontekście za co najmniej dziwne należy uznać, że na maile tarnowskich redakcji trafia od roku tak nieregularnie i tak niewiele informacji opracowanych przez służby prasowe magistratu. Wiele z mediów traktuje przecież takie materiały jako praktyczne "gotowce", inne jako inspirację do zajęcia się danym tematem lub pole do uruchomienia autentycznej i żywej społecznej debaty. Siła rażenia tych wszystkich mediów razem wziętych, nawet jeśli weźmie się pod uwagę ich różnorodność, także w podejściu do poszczególnych tematów, jest przy tym nieporównywalnie większa niż kilkutysięczny nakład jakiegokolwiek urzędowego biuletynu.
Idąc szlakiem, wyznaczonym przez przyjętą w pierwszym numerze "TARNÓW.PL" formułę, sam wystawiający sobie laurki magistrat, w dalszej kolejności, poza wydawaniem gazetki, powinien stworzyć własny radiowęzeł, przekształcając go w radio, może nawet telewizję, by na końcu tej drogi stać się w pełni samowystarczalnym, jak Titanic, okrętem.
Oby tylko, jak Titanic nie skończył ...
MP, PD
Sonda inTARnetowa
 
A to czytałeś ?

Warning: mysql_connect() [function.mysql-connect]: Unknown MySQL server host 'mysql5-3.premium' (1) in /home/intarnet/www/www1.atlas.okay.pl/poll/include/class_mysql.php on line 32
Connection Error
MySQL Error : Connection Error
Error Number: 0 
Date        : Sat, March 2, 2024 14:16:58
IP          : 3.235.145.108
Browser     : CCBot/2.0 (https://commoncrawl.org/faq/)
Referer     : 
PHP Version : 4.4.9
OS          : Linux
Server      : Apache
Server Name : www.intarnet.pl
Script Name : /www1.atlas.okay.pl/index_full.html