Już wkrótce portal w nowej formule
  Reklama i mecenat  
Najnowsze informacje
Zapraszamy, promujemy
Reklama
PŁATNE OGŁOSZENIA i REKLAMY
» PROMUJ się w inTARnecie (oferta)
Reklama
Reklama
Reklama
InTARnet poleca
» ZBK F.Machowski
» Dr Jacek Roik - nowy adres www!
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Źródło: inTARnet.pl
  
  Kontrowersyjne wypowiedzi jednego z autorów najnowszego tomu "Małopolski na starej fotografii"    -   05/8/2009
Wokół "Małopolski w PRL"
Kika dni temu w restauracji PASAŻ odbyła się konferencja prasowa, promująca wydanie albumu "Małopolska w PRL 1945-1970", trzeciego już tomu z cyklu wydawniczego „Małopolska na dawnej fotografii”. Jej autorzy - historycy Muzeum Okręgowego i wydawnictwo S-CAN zdecydowali się tym razem na publikację zdjęć z oficjalnych zbiorów muzealnych. Podkreślają, że najnowszy tom cyklu był wieloaspektowym wyzwaniem i mają świadomość, że wiele tematów nie zostało dostatecznie dobrze zilustrowanych. Na przeszkodzie stanął m.in. słynny PRL-owski "zakaz fotografowania" obiektów, miejsc a nawet przedstawicieli zawodów "strategicznych dla państwa". Mimo, że twórcy albumu deklarują, że ich celem nie było stworzenie laurki dla epoki, a zestaw 350 fotografii poprzedza wyważony, oparty na faktografii wstęp autorstwa Janusza Sepioła (nie pozostawiający złudzeń "jakie to były czasy") podczas spotkania promocyjnego pojawiło się także kilka kontrowersyjnych wypowiedzi.

Posłuchaj, co na temat trzeciego albumu w cyklu mówi dyrektor Muzeum Okręgowego Adam Bartosz :

Ogloszenie
>

Blisko 350 zdjęć wybranych spośród kilku tysięcy fotografii przejrzanych przez autorów w ponad 20 placówkach muzealnych województwa i innych zbiorach, zawiera album "Małopolska w PRL 1945-1970", trzecia już publikacja z małopolskiego cyklu archiwalnych fotografii (dotychczas ukazały się „Małopolska przed stu laty 1890-1914” oraz „Małopolska w II Rzeczypospolitej”), którego inicjatorem i autorem koncepcji jest były marszałek województwa, obecny Senator RP Janusz Sepioł. On też jest autorem ciekawego wstępu do obecnego tomu - próby zarysu pierwszego ćwierćwiecza PRL w naszym regionie. Wybór zdjęć, podobnie, jak w przypadku dwóch poprzednich publikacji, zawdzięczamy głównie pracownikom Muzeum Okręgowego w Tarnowie - przede wszystkim Kazimierzowi Bańburskiemu i Łukaszowi Sękowi. O imponujący jak zwykle wygląd publikacji zadbała oficyna wydawnicza S-Can.

Jak twierdzą twórcy albumu - tematy zdjęć dobrane zostały tak, by - na ile to możliwe obiektywnie - zilustrować różne aspekty ówczesnego życia, poczynając od krajobrazu, który pozostał po wojnie, z jego zniszczeniami, miejscami kaźni oraz wkraczającymi wojskami polskimi i radzieckimi, poprzez odbudowę zniszczonego kraju, rozwój przemysłu, budownictwo przemysłowe i mieszkaniowe, sytuację ekonomiczną, handel, spółdzielnie produkcyjne, rolnictwo, sprzęty i maszyny z życia codziennego. W albumie starano się również ukazać różne oblicza władzy ludowej przejawiające się zarówno w oficjalnych pochodach, wiecach i manifestacjach, wizytach gości zagranicznych jak i działaniach służb mundurowych i represjach politycznych. Swoje miejsce znalazły też tematy takie jak służba zdrowia, szkolnictwo, kultura masowa i sport. Dla pełniejszego wizerunku epoki, koniecznym było także ukazanie życia religijnego w okresie PRL. Album zamykają wizerunki wybitnych osobistości związanych z Małopolską, które trwale zapisały się w historii Polski.
Posłuchaj, co pracach nad publikacją mówi jeden z jej autorów- Łukasz Sęk :



- Staraliśmy się działać beznamiętnie, obiektywnie a także nie ukazać tej epoki w sposób polityczny - deklarował Kazimierz Bańburski, ostateczną ocenę, czy ten plan się powiódł, pozostawiając jednak czytelnikom. Bańburski sam jednak nie stroni od kontrowersyjnych ocen epoki i oceny pracy innych badaczy. Zdaniem tarnowskiego historyka, to, co można dziś przeczytać na temat PRL-u jest w większości nieobiektywne.
Posłuchaj, co o "władzy ludowej" mówi Kazimierz Bańburski :



Przy okazji prac nad cyklem autorzy zauważyli paradoksalną prawidłowość. - Im bliżej współczesności, tym z coraz gorszej jakości technicznej materiałem zdjęciowym mamy do czynienia - mówił Kazimierz Bańburski.
Tak oto tłumaczy ten "paradoks" Dariusz Kobylański ( wydawnictwo s-CAN) :



Nowy album jest dostępny do sprzedaży w siedzibie Muzeum Okręgowego (Rynek 20), w sklepie internetowym Muzeum, punkcie informacji turystycznej TCI na Rynku 7 oraz w księgarniach. Cena wynosi 75 zł.

Muzeum i wydawnictwo S- CAN mają też jednak ofertę promocyjną :
przy jednoczesnym zakupie albumów „Małopolska w II Rzeczypospolitej” i "Małopolska w PRL" cena tomu "Małopolska przed sto laty" wyniesie jedynie 1 zł !

Podczas konferencji promującej najnowszy tom, dowiedzieliśmy się również, że trwają już przymiarki do opracowania kolejnego tomu z tego cyklu. Stanowić go będzie "brakujące ogniwo" między tomami pierwszym i drugim - zdjęcia dotyczące przebiegu I wojny światowej na terenie Małopolski. Ten czwarty już z serii album prawdopodobnie ukaże się za rok.

Komentarz redakcyjny
Mają rację autorzy albumu, że trzeci, PRL-owski tom małopolskiego cyklu, był wkroczeniem na niebezpieczny grunt.
Wydaje się jednak, że dawki największych kontrowersji dostarczyli dopiero po jego wydaniu historycy pracujący nad albumem ... Świadkowie tamtych czasów, których wciąż przecież żyją miliony, mogą się oczywiście spierać o rozłożenie akcentów, dobór konkretnych fotografii. Znakomicie edytorsko wydana publikacja, opracowana według stanowiącego jakiś kompromis planu, nie pretendująca wszak do miana żadnego kompendium i dogłębnego studium epoki, broni się sama. Nie tu tkwi problem z trzecim tomem świetnie pomyślanego historycznego foto-cyklu.
Podczas promującej wydawnictwo konferencji prasowej usłyszałem z ust autorów, szczególnie jednego z nich, kilka kontrowersyjnych stwierdzeń, nie mających nic wspólnego z umiarem i deklarowanym - wobec opisywanej epoki - obiektywizmem badacza.
Wypowiedź, w której Kazimierz Bańburski zapragnął przez chwilę stać się adwokatem władzy ludowej (o której - jego zdaniem - obecne młode pokolenie ma często mylne pojęcie, bo ... "nasiąknięte jest propagandą") jest kuriozalne, ale obawiam się, że i symptomatyczne. Wcześniej popularny tarnowski historyk zarzucił też swoim kolegom generalnie "złe podejście" i bezrefleksyjnie powtarzaną złą ocenę PRL, która przecież była państwem, w którym "dało się żyć".
Mój niesmak musiał zostać spotęgowany świadomością, że słowa te wypowiada przedstawiciel organów owej bronionej przez niego władzy ludowej. Przedstawiciel co prawda nie prominentny ale jednak przez kilka lat funkcjonariusz aparatu tego państwa. Nawet jednak abstrahując od tego faktu, użyta przez niego argumentacja jest prostu słaba.
Nikt przy zdrowych zmysłach nie potępia żyjących w nim ludzi, którzy sami i wbrew systemowi albo próbując oswoić choćby jego fragment, tworzyli w swoich rodzinach i środowiskach enklawy normalności. Żadna w tym jednak zasługa "władzy ludowej", utrwalającej w tym czasie system opresyjny, wymierzony w wolność i naturalną aktywność jednostki a także w niepodległość kraju, system nieracjonalny, bo poddany zbrodniczej ideologii.
Dobrze, że o tych najistotniejszych - i wyróżniających tę epokę - "przymiotach" PRL-u przypomina Janusz Sepioł we wstępie do publikacji. Rozumiem jednak, że - dla pana Kazimierza Bańburskiego - Sepioł także nie jest obiektywny (czytaj: wolny od niesłusznych uprzedzeń).

Daleki jestem od odbierania komukolwiek prawa głosu w dyskusji o czasach komuny, ale historyk, szczególnie taki, który przez kilka lat - w okolicznościach, o których zresztą nadal milczy - stanowił trybik systemu, powinien być szczególnie ostrożny i wyważony w ocenach dotyczących PRL-u. Przy całym szacunku dla wiedzy i doświadczenia pana Kazimierza otwartą kwestią pozostaje pytanie, czy kiedykolwiek będzie on wiarygodnym recenzentem tych akurat czasów.
Pytanie to poddaję też pod rozwagę wydawcom nieuchronnej przecież w przyszłości kontynuacji albumu opisującego kolejne lata PRL, jednocześnie apelując do nich, aby zauważyli i odpowiednio docenili cezurę lat 1989-90, nie poddając się pokusie (była o niej mowa podczas konferencji) dociągnięcia historii regionu za jednym zamachem aż do końca wieku.

Nie jestem naiwny. Wypowiedź Kazimierza Bańburskiego nie jest oczywiście pierwszą próbą instalowania w życiu publicznym relatywnej, coraz to korzystniejszej dla epoki PRL (bo wyrywanej z pełnego kontekstu) pamięci o systemie tamtych czasów i tworzących go ludziach. Skandaliczne decyzje, takie jak zarządzenie prezydenta Tarnowa o nadaniu imienia Stanisława Opałki skwerowi w Mościcach stanowią przecież zachętę do takich wypowiedzi.
Największe spustoszenie jest przy tej okazji dokonywane w umysłach młodego pokolenia.
Nie mam nic przeciwko uczeniu moich dzieci przez Kazimierza Bańburskiego o lokacji Tarnowa, hetmanie Tarnowskim, generale Bemie, czasach Franciszka Józefa, czy odzyskiwaniu niepodległości. Na kształtowanie wiedzy o historii drugiej połowy XX wieku przez funkcjonariuszy komunistycznego państwa nie godzę się. Liczyć na ich "samoograniczenie", jak pokazuje przypadek sympatycznego skądinąd historyka, nie można.
Piotr Dziża
Zobacz także :
Sonda inTARnetowa
 
A to czytałeś ?
Czy sądzisz o komercjalizacji tarnowskiej służby zdrowia ?
jestem za
jestem przeciw
nie mam zdania
[Zobacz wyniki]
 

Komentarze internautów:   (Liczba komentarzy : 61)Dodaj komentarz
(05-08-2009) Maciek :
no to Bańbur po prostu przegiął

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(05-08-2009) JAK :
Z wypowiedzi Pana Dziży, który butnie deklaruje, że nie jest naiwny, wypływa jedna z ciekawszych koncepcji bezstronności historycznej (czy bezstronności historyka). Otóż postponowany przez niego pan Bańburski byłby bezstronny, gdyby potępił poprzednią epokę polityczną (PRL) en bloc. Myślę jednak, że takie rozumienie tego terminu (chodzi, jak rozumiem o obiektywizm będący częścią warsztatu historyka) się nie przyjmie.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(05-08-2009) do jak :
osoby które pracowały w urzędzie bezpieczeństwa a teraz jako historycy zajmują się wydawaniem książek o PRL - to dopiero wiarygodność, bezstronność etc

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(05-08-2009) i jeszcze :
już widzę te nagłówki w ogólnopolskich mediach - mówiące o tym, że w Małopolsce, w Tarnowie książki historyczne o PRL tworzą pracownicy bezpieki - i to pod auspicjami Urzędu Marszałkowskiego. Plus wypowiedź pana historyka z konferencji prasowej w której broni on PRL i stwierdza, że na ten temat młode pokolenie jest dziś nasiąknięte propagandą. Proszę sobie tego posłuchać... Skandal i wstyd

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(05-08-2009) antek_emigrant :
CZEŚĆ KOMUSZKI!!! Coś czerwono ostatnio w Tarnowie. Najpierw Opałko, teraz ten album. Tylko czekać aż na powrót staną pomniki ku czci wyzwolicielskiej czerwonej armii a socjalistyczne brygady młodzieżowe z Kwaśnym na czele przerobią Witosa na Lenina.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(05-08-2009) JAK :
Tyle, że ja nie broniłem pana Bańburskiego, ani tym bardziej nie sugerowałem, że on jest w porządku. Chciałem tylko wskazać niekonsekwencje i niedostatki logicznegoi wywodu (a raczej zacietrzewienie o dającej się ustalić i w tym wypadku intencji ideologicznej) w opinii pana Dziży. Mam nadzieję, że wolno. Nawet jeśli pan Bańburski nie jest stronniczy, to przecież z tego nie wynika w żadnym raziue bezstronność pana Dziży. Który zresztą, co podkreślam z lubością, nie jest naiwny. Przynajmniej tak deklaruje.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(05-08-2009) Marek do JAK :
Nie wiem do czego potrzebna ci bezstronność autora komentarza redakcyjnego, który słusznie zwraca uwagę na skandaliczny głos Bańburskiego. Gdzie niby Dziża chciał powiedzieć, że "Bańburski byłby bezstronny, gdyby potępił poprzednią epokę polityczną (PRL) en bloc"? Ja powodów do takiego domniemania nie widzę. Moim zdaniem taki "logiczny wniosek" świadczy o kompletnym niezrozumieniu intencji, albo właśnie o czytaniu komentarza z założeniem poczynionym obok jego treści. Nie będę się bawił jak kolega JAK w skrzyżowanie Freuda z Sherlockiem Holmesem i nie będę domniemywał kto, dlaczego i po co chce sprowadzić tę dyskusje na mielizny.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(05-08-2009) Chirac :
parafrazując klasyka, Bańburski nie skorzystał z okazji , aby na temat PRL zamilknąć

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(05-08-2009) Jimi Tenor :
Mali ludzie kreujący się na sumienie Tarnowa. Żal mi was. Skończcie z autopromocją. Jestem ostatni raz na tej stronie. Mam dość.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(05-08-2009) sawant :
Za cholerę nie słyszę w wypowiedzi Bańburskiego jakiegoś potwora o stu paszczach. Facet przeżył tamte czasy i wie co mówi. Ludzie żyli, pracowali, wychowywali dzieci, mieli swoje radości i smutki. Bańburski w niczym nie odnosi się do podskórnej indoktrynacji i zniewolenia, a wręcz przeciwnie, wskazuje,, ze pomimo wszystkiego zła nie było tak źle. Tak twierdzi znakomita większość ludzi którzy tamte czasy przeżyli. Przecież to ich dzieciństwo i młodość, a każdy te czasy wspomina z pewną tęsknotą. Wyciąganie przy okazji pracy Bańburskiego na stanowisku archiwizatora w SB jest kiepskim stylem polemiki.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(05-08-2009) sawant :
W myśl propagandy o której mówi Bańburski niedługo nie wolno będzie powiedzieć że komuś za komuny nie było źle.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(05-08-2009) Marek do sawant :
Czy oby rzeczywiście słuchaliśmy tego samego, czy też ty słuchałeś, tego, co chciałeś usłyszeć ? Bańburski mówi przecież nie ogólnie o czasach ale o Władzy ludowej i o niej właśnie mówi, że nie była taka zła a nie "że pomimo wszystkiego zła nie było tak źle". Znowu ktoś doczytuje coś więcej lub dosłuchuje więcej niż zostało powiedziane. A co do wyciągania pracy w SB to nie przypuszczam , ze ktoś by to wyciągał gdyby nie treść wypowiedzi tego człowieka

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(05-08-2009) ewa :
bardzo dobry artykuł. Ciesze sie ze ktos w tarnowie jeszcze zauwaza takie rzeczy bo reszta dziennikarzy tylko potulnie wysłuchuje i chwali. to co mówi pan banburski jest wielkim skandalem. tacy ludzie do dzis nie czuja dla jakiego systemu pracowali i co on zrobil z ludzmi i z naszym krajem. nie czuja tego bo z nich system w pierwszej kolejnosci uczynil komunistyczne zombie. nie wiem co jest gorsze czy to ze esbek nie ma zadnych skrupułow przed wyrazaniem pozytywnych opinii o komunie czy to ze muzeum dopuszcza takiego czlowieka do pracy nad historia prl. kolejny skandal historyczny w moim rodzinnym miescie.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(05-08-2009) do Marka - sawant :
Zgadzam się, że o tamtej władzy wypowiedział się skandalicznie, ale potem wyraźnie wypowiada się o tamtej epoce, że nie było tak źle i daje jakieś przykłady. Czasy komuny to nie tylko ludzie konspiracji i ścigający ich wściekłe psy bezpieki. Było miliony ludzi, którzy pracowali i cieszyli się każdym dniem. Polska PRLu to nie tylko łapanki, wiezienia, manifestacje i milicyjne pościgi za działaczami. Chodziliśmy do kina, teatru, na dyskoteki. Jeździliśmy na wakacje i gdzie tylko kto chciał. Pomimo szeregu ograniczeń cieszyliśmy się z drobiazgów, ale żałowaliśmy ze nie mamy tego co inni w świecie. Piętnujmy ludzi tamtejszej władzy, ale kochajmy się jako dzisiejsi ludzie szukający spokoju. To za komuny oglądaliśmy w Tarnowie w kinie Krakus "Blaszany bębenek" - lata 70 te. Za komuny jeździliśmy stopem do Częstochowy i za komuny w soboty było kilka dyskotek w Tarnowie. Można mówić, ze to była jakaś część zła, ale wspomnień - pozytywnych - nie da się odebrać. Na pewno nie było takiego zacietrzewienia i nienawiści jak dzisiaj, ludzie się szanowali, a drzwi na piętrach w blokach były otwierane w dzień i nikt nikogo się nie bał. Czy było coś w tym złego?

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(05-08-2009) goody :
Tu może pomóc tylko seans hipnotyczny. facet wyszkolony na indoktrynacyjnych warsztatach w SB dalej utożsamia władzę ludową z czasami. Inaczej mówiąc uważa, że to system komunistyczny stworzył warunki dla normalnych zachowań ludzkich lub że utrudnianie życia ludziom w prl wcale się nie różniło od innych epok . On dalej tak naprawdę myśli i nie odczuwa grama wstydu gdy to mówi. straciłem dla niego szacunek żenada

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(05-08-2009) Marek do sawant :
Ależ właśnie to samo co ty o enklawach normalności pisze Dziża. Ale miał udać, jak inni dziennikarze w Tarnowie, że nie słyszał tego co Bańburski mówił o systemie PRL?

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(05-08-2009) do Marka :
Ależ nie. Niech nie udaje i mówi o tym głośno.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(05-08-2009) JAK :
Do MArka Pan Dziża kategoryzuje to, co powiedział Bańburski jako próbę zrelatywizowania dyskursu o czasach PRL-u, gdy tymczasem jesst to po prostu jedna z prawd o tamtych czasach, jeden z głosów w dyskusji. Nie trzeba być ani Sherlockiem Holmesem, ani Freudem tym bardziej,żeby zauważyć, czego oczekuje Dziża - że każdy przyzna rację potępianiu sporego kawałka naszej historii. Dlatego, że Bańburski tego nie robi, nie powinien, według życzeń, redaktora Dziży uczyć jego dzieci, nieprawdaż. Wystarczy więc umieć czytać ze zrozumieniem, a nie bawić się w psychoanalityczne sztuczki, żeby intencje autora komentarza poznać. I dalej: nie potrzebuję obiektywnych publicystów i komentatorów - to przecież Dziża domaga się od Bańburskiego, aby był obiektywnym, nie ja od Dziży. Ten ma rację, inymi słowy, kto uważa jak Ja nie ustosunkowuję się do poglądów Dziży, chcę tylko, aby własne poglądy wyrażał jako własne, a nie obiektywne. Jak na publicystę przystało.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(05-08-2009) Marek do JAK :
Głos wpływowego lokalnego historyka, redaktora opracowania historycznego o epoce, to nie jest zwykły głos w dyskusji o PRL. Jak ja to zrozumiałem, Dziża nie chce, aby Bańburski uczył jego dzieci jedynie historii PRL. Nie dlatego nawet , że wyraża takie czy inne poglądy i, że Bańburski stara się bagatelizować opresyjne oblicze epoki i jej totalitarne tło, ale głównie dlatego, że jako historyk tej epoki Bańburski, były pracownik SB , jest po prostu niewiarygodny. Dziża ma uzasadnione obawy, że broniąc PRL w istocie Bańburski broni po części siebie samego. I to go wyklucza jako obiektywnego badacza i nauczyciela powojennej historii. A swoja drogą potępiać należy nie kawałek historii a system i ja tak odczytuję całkowicie słuszny apel publicysty. Jeśli Bańburski systemu nie potępia, relatywizuje prawdę o nim, a jednocześnie mówi, że stara się być bezstronny (sic!) , to jest co najwyżej historykiem komunistycznym. Dialektyka jest dla niego ważniejsza niż wymogi klasycznego warsztatu.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(05-08-2009) Gal :
klarownie podsumowałeś sprawę Panie Marku. Pan Dziża też ma absolutną rację! Obecnie bardzo modne w kręgach postsocjalistycznych jest mówienie,że nic nie było białe ani czarne ale tylko szare.. a prosty ludek ma swoje uciechy i dobrze mu się żyło.. - działa na mnie jak płachta na byka... Gdybym był bogaty.. ufundowałbym niektórym wycieczkę w jedną stronę do KRL-D -u.. powrót sobie sam opłacisz.. w reportażach ostatnio w tv pokazują jak mieszkańcy stolicy zachwalają życie i co dla nich zrobił ich przywódca-słońce...W reportażu o lekarzu,który ratował wzrok ludziom z kataraktą, po operacji stawali przed portretem swojego przywódcy i prawie,że modlili się dziękując mu za przywrócony wzrok...nie lekarzowi! System który zamyka się i nie daje możliwości porównań doprowadza do tego. Tak też było i u nas. Gdy udało mi się pojechać w 80-tym roku do Anglii i Holandii byłem zaskoczony normalnością i logicznymi zasadami życia, które oczywiście w publikatorach były ukazywane jako bee.. W Amsterdamie poczułem się jajk człowiek, który wszystko może i nikt mu nie ma nic za złe- wolność upajała...

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(06-08-2009) czytelniczka :
ale jakie to jest opracowanie historyczne? przecież to tylko album ze zdjęciami z tamtych lat. Wstępu kreślącego tło, nie pisał Bańburski.... a jedno zdanie powiedziane na konferencji jest zdaniem osoby, która wtedy żyła. Autor komentarza tamtych czasów nie doświadczył. Zresztą, to i tak ciekawe, że przeciwko tamtym czasom, i np. Opałce, protestują ludzie mający dziś 25-40 lat, czyli często jeszcze za młodzi, by wszystko pamiętać. A milczą ci, którym w tamtych czasach przyszło żyć.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(06-08-2009) oj :
oj pamiętamy ten dobrobyt, szynkę konserwową z Caritasu, banany raz w roku i jak bywały dni gdy jadło się zupę na wodzie bo nic w sklepach nie było, a nawet pamiętamy takiego jednego pana co to w szkole podstawowej wypytywał o kolegów i rodziców w "harcówce"

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(06-08-2009) Marek do czytelniczki :
Zdanie wypowiedziane na oficjalnej konferencji prasowej przez współautora albumu nie jest tylko i nie może być traktowane jako zdanie osoby żyjącej w tamtych czasach. Nawet jeśli przyjmiemy rozumowanie czytelniczki to ważna jest przecież prawda o tym , kto wypowiada taką opinię. No i wtedy warto wiedzieć, że ten pracował w SB a potem w Urzędzie ds. Wyznań. I jeszcze retoryczne pytanie : zdjęcia dobierał do albumu pan Kazimierz jako "zwykły" świadek tamtych czasów czy jako historyk, pracownik Muzeum ?

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(06-08-2009) Jakub Kwaśny --- www.kubakwasny.pl :
Nie odniosę się dzisiaj do żadnych komentarzy, prócz jednego, Pana Redaktora Piotra Dziży, który niestety nadal tkwi w swoim nurcie ideologicznym, który nie wiele ma wspólnego z obiektywizmem dziennikarskim. Należy bowiem zgodzić się z Kazimierzem Bańburskim, co do tego, że młodzież ma niestety nikłą wiedzę na temat czasów PRL, to że na lekcjach historii ten temat jest robiony po łebkach albo wcale, bo akurat przychodzi czas matur, chyba wystarczy, żeby stwierdzić, że młodzież wiedzę na temat czasów Polski Ludowej czerpie z jakże "obiektywnych" źródeł pozahistorycznych. Również dziwi mnie podejście portalu - jakże wybiórcze! jednych utrwalaczy systemu (a za takich należy chyba uważać wszystkich członków PZPR) się gloryfikuje, innym odmawia prawa wypowiadania swojego zdania, opierając się na oskarżeniach medialnych wątpliwej klasy pseudonaukowca. Dodam jeszcze, że miarą naszych czasów, jest to że niestety zamiast spojrzeć na człowieka i jego poczynania, szufladkuje się go ze względu na poglądy politycznę rasę czy wyznanie. A przecież wolnością każdej jednostki ( o którą autor komentarza zapewne żarliwie w czasach "komuny" walczył) jest to by podchodzić doń w sposób indywidualny. A przecież prawem każdej jednostki - jest równość względem Temidy ( o jaką autor komentarza zapewne żarliwie w czasach "komuny" walczył) I tak na sam koniec, dodam optymistycznie, że kiedyś czasy PRLu doczekają się sprawiedliwej oceny, ale będzie to wtedy, gdy historia przestanie być narzędziem w walce politycznej.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(06-08-2009) Gal :
Trochę odbiegnę od tematu... jak można mówić o normalności w Polsce.. gdy czas antenowy na gadające głowy w 30% zajmują postkomuniści! W dodatku polsat oraz kanał "Super stacja" - to wyraźnie czerwone kanały!! Gdy w sondażach lewiicowcy mają do 10% poparcia , i to czekanie przez Pana Kwaśn.ego na "sprawiedliwe "oceny rzeczywiście długo nie nastąpi . Z grubej rury powiedziane też jest o pseudonaukowcach historycznych.... skrótowo - to bardzo przypomina elementy propagandy której tak nie chcemy powrotu!

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(06-08-2009) sawant :
Dzisiejsi młodzi i gniewni wychodzą z bardzo prostego ułatwienia. PRL to to samo co Korea północna. Głód smród i ubóstwo, obozy koncentracyjne i ludobójstwo. Tak jest najłatwiej i mocno brzmi. Nie wdają się w jakiekolwiek rozważania, bo po co? Ktoś jadł jednego banana w roku, a ktoś inny kiełbasę miał raz w roku na święta. Milicja chodziła po ulicach i lała przechodniów pałami, a w mrocznej siedzibie SB /pewnie mało kto wie gdzie ta siedziba była/ mordowano ludzi. Tak jest miło i przyjemnie.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(06-08-2009) Legalny Banita :
Śmieszne są te określenia "nie było tak źle" lub "dało się żyć". To dlatego, że "nie było tak źle" tyle milionów ludzi opuściło ten kraj a druga fala emigracji jest tylko potwierdzeniem , że nawrót socjalizmu nie wróży niczego dobrego. Całe to "nie było tak źle " i "dało się żyć" można bardzo dobrze zobrazować dowcipem z czasów PRL. W jednej z filmowych relacji z wizyty Stalina gdzieś tam, na ekranie pojawiło się dziecko, które podeszło do Stalina i mówi "wujku daj cukierka", na co Stalin warknął: "spier...j". Po czym na ekranie natychmiast ukazał się napis: "A mógł zabić". No właśnie , a mogli wszystkich wsadzić, wywieźć Bóg jeden wie gdzie lub poprostu odstrzelić. Jednak tego nie zrobili - dobre paniska z tych komuchów były. To, że można było jakiś żyć, chodzić na zabawy czy jak kto wolał na pochody, to nie zasługa PRL. W całym cywilizowanym świecie tak można - na prawdę. Nie było też tak, jak ktoś wyżej napisał, że można było pojechać gdzie się chce. Nie można było bo nie każdy paszport dostał, a niektórzy z tych co próbowali uciekać wąchają kwiatki od dołu. Jeszcze słów kilka do tow. Kwaśnego. To że dzieci i młodzież słabo znaja historię nie dziwi. Ostatecznie nie każdy musi być historykiem. Jest jeszcze jedna przyczyna takiego pojmowania "słabości" w nabywaniu wiedzy o PRL. Ci co żyli w PRL wiedzą jak było i to co się naucza w szkole to skromny wycinek historii. Nam jest to łatwiej oceniać , ale gdyby zapytać kogoś ze średniowiecza czego o średniowieczu uczą w szkole to też pewnie ubolewałby nad tym jak słabo znamy tamtą rzeczywistość.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(06-08-2009) Marek do Jakuba Kwaśnego :
Towarzyszu Kwaśny, z trudem dobrnąłem do końca twej bełkotliwej wypowiedzi, w której plączesz się okrutnie. Martwi mnie, że człowiek pragnący zajmować się polityką myli pojęcia, definicje, odpowiedzialności itd. a w dodatku polemizuje z tezami, których nikt przed nim wcześniej w dyskusji i komentarzu nie wygłosił. Po pierwsze publicysta nie musi być obiektywny ! Ważne, aby oddzielał relację od swojego subiektywnego z założenia komentarza, w którym zwraca uwagę na ważny, jego zdaniem, problem. Tak właśnie uczynił Dziża w artykule, który jest pod tym względem wzorcowy, to znaczy w żadnej innej prasowej relacji mediów tarnowskich nie dowiedziałem się tak wiele o opisywanym w artykule wydarzeniu. Po drugie nie wiem dlaczego za utrwalaczy systemu mamy uznawać wszystkich członków PZPR. Żaden projekt dekomunizacyjny nie szedł tak daleko, ograniczając się do faktycznego kierownictwa aparatu partyjnego i to od pewnego szczebla w górę. Wiem, że wam wygodnie byłoby rozmyć odpowiedzialność na trzy miliony członków, ale większość z nich co najwyżej powąchała możliwości sprawowania władzy ludowej a członkiem partii stawało się, bo to była jedyna możliwość otrzymania mieszkania, awansu w zakładzie pracy itp. Tak właśnie skonstruowany został ów system "w którym dało się żyć". Nie zauważam w tekście redaktora Dziży, aby komuś odmawiał prawa do własnego poglądu, wyraźnie to nawet napisał. Rozumiem, że towarzyszowi w przeciwieństwie do tego dziennikarza nie przeszkadza, że o PRL autorytatywnie wyraża się były esbek i nie widzi towarzysz nic niesmacznego w jego opiniach broniących władzy ludowej. Jeśli chodzi o kryteria apolityczności Kazimierz Bańburski wykonał przecież 500 % normy.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(06-08-2009) JAK :
Marek napisał: " Jeśli Bańburski systemu nie potępia, relatywizuje prawdę o nim". No przecież o tym, jak dalece nielogiczne jest takie rozumowanie pisałem już dwukrotnie, Marek oponował, po czym przyznał mi rację (co do jakości owego dyskursu, jakiego domaga się Dziża) tym cytatem. Odwrotnie zaś byłoby tak: Jeśli Bańburski system potępia, to jest Obiektywny - to napisałem ja - JAK. Uprzedzę Marka i sam sobie nawymyślam od Holmesów, Freudów, i może jeszcze Lacanów:)

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(06-08-2009) PRL :
PRL był obiektywnie systemem zbrodniczym. Tworzonym przez konkretnych ludzi - w różnym stopniu. Mordowano do końca lat 80-tych, o innych aspektach nie wspominając. Jedni czynili to osobiście, inni "tylko" zapisywali się do służb które to robiły, inni "popierając" poprzez koniunkturalizm i zapisanie się PZPR. Nie będąc członkiem partii trudno było marzyć o jakiejkolwiek karierze. Zapisanie się do partii dawało jej "legitymację" do sprawowania władzy. Świat ma róże kolory i odcienie. Ale inteligencja i etyka podpowiada nam, że gdzieś między tymi odcieniami przebiega granica - dobre, złe. Inaczej traci sens jakakolwiek moralność, prawo i wartościowanie. Gdyby takimi relatywistycznymi tendencjami posługiwać się w matematyce, można by dojść do wniosku, że np liczba 1 jest tożsama z liczbą 10 i niczym się od niej nie różni, a to dlatego, że jedynka sąsiaduje z dwójką, z której jest bliziutko do trójki, która niewiele różni się od czwórki itd. To tyle na temat "odcieni" i zarzutów ubieranych w określenia "nie wszystko jest czarne i białe". Niektóre wpisy aż żal czytać. Ubliżają inteligencji

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(06-08-2009) i jeszcze :
Piotr Dziża napisał bardzo wyważony tekst. Moim zdaniem jednak to co się stało na tej konferencji i w związku z samym albumem to wstyd dla Tarnowa, wstyd dla Urzędu Marszałkowskiego, wstyd dla Muzeum i dla pracujących nad tym wydawnictwem historyków, ze szczególnym wskazaniem na jednego. Ale żeby się wstydzić, trzeba mieć poczucie wstydu i przyzwoitości. A przynajmniej właściwy historykowi obiektywizm i trzeźwość sądu. Tego zaś, z uwagi na fakt iż pan K pracował w bezpiece a teraz jeszcze broni systemu, nie widząc nic niestosownego w swej pracy nad albumem, najwyraźniej zabrakło.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(06-08-2009) do JAK :
Zauważ subtelną różnicę między "systemem komunistycznym" stworzonym przez konkretnych zbrodniarzy na fundamencie totalitarnej ideologii a "epoką", w której przyszło żyć Bogu ducha winnym ludziom i jak zrozumiesz - to przeczytaj raz jeszcze to, co napisałeś ty, a co napisałem ja. Nie zapominając o tym, co powiedział Bańburski. Niestety kolejny raz wychodzisz daleko poza marginesy dyskusji. Nie ze mną takie numery ... (upss miało być bez nazwisk ;-)

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(06-08-2009) do wszystkich :
W XX leciu międzywojennym, też zdaje się mordowano ludzi, w czasach zamachu majowym zdaje się zginęło przeszło tysiąc ludzi, mamy wobec tego rozumieć, że II Rzeczypospolita była systemem zbrodniczym, jak wobec tego nazwać Marszałka Piłsudzkiego? Kwaśny ma sporo racji w tym, że młodzież nie wie nic o czasach PRLu, nie ma bowiem skąd zaczerpać tej wiedzy. Szkoła często nie wykonuje tego co zapisane w karcie przedmiotu, traktując lata PRL po macoszemu. A pseudonaukowiec, to o ile ja dobrze zrozumiałam było określenie konkretnej osoby, która na sprawach lustracji wciąż stara się zbić kapitał polityczny.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(06-08-2009) do do wszystkich :
Matko jedyna, człowieku, czy ty wiesz co piszesz porównując II RP z PRL? No tak, rzeczywiście młodzież nic nie wie o czasach PRL. Najwyższa pora by wyedukowali ją w tym względzie byli pracownicy SB

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(06-08-2009) do poprzednika :
Nie jestem fanem marszałka Piłsudskiego i szanuję go tylko za działalność na rzecz niepodległości. Miał na swych rękach przelaną krew a sanacyjna Polska liczne błędy i nic tego zmazać nie może. Niestety tak kończą się ukąszenia przez wszelkiej maści radykalne socjalizmy. Komunizm i nazizm można porównywać. Porównywanie jednak flirtującej pod koniec z autorytaryzmem, niepodległej II RP z totalitarnym i niesuwerennym państwem jakim był PRL jest gigantycznym nadużyciem. Czy sądzi mój poprzednik a także radny Kwaśny, że młodzież będzie wiedziała znacznie więcej o czasach PRL słuchając tyrad byłego pracownika bezpieki ?

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(06-08-2009) Luis Garcia :
Ja wam powiem jak było za PRL, bo jestem oczytany i czytam różne rzeczy. Polska została oczyszczona po wojnie z ludzi, którzy byli przeciwnikami komunizmu i ZSRR. Stworzono Polskę satelicką, rządzoną przez sługusów Sowietów. Po zmianie pokolenia, wszystko zaczęło ucichać. Do władzy doszedł Gierek i chciał coś zmienić, ale Rosjanie się go przestraszyli i wyrzucili Gierka. Potem nadszedł czas strajków. Planowano stan wojenny długo długo przed jego wprowadzeniem. Po zaprzysiężeniu Jaruzelskiego na stanowisko premiera, nastąpiło przyśpieszenie planów stanu wojennego. Bo Polacy w tym okresie po mimo, że byli uzależnieni od decyzji z Moskwy, Rosjanom nie ufali. ZSRR planowało inwazję na Polskę, ale stan wojenny przeszkodził temu. Potem Gorbaczow, jeden z nielicznych cywilizowanych Rosjan chciał ich zreformować, ale Rosjanie woleli pozostać sobą tzn lenić się i pić wódkę i nastały czasy Jelcyna i korupcji w Rosji. W Polsce zaczęto spłacać długi zachodowi za pomoc w walce z komunizmem i zaczęto sprzedawać co się da za śmieszne dla zachodu pieniądze. 70% tego co napisałem bazuje na raportach Kuklińskiego.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(06-08-2009) JAK :
Najbardziej w owej dyskusji, poza ramy której wychodzę podoba mi się to, że nie mogę mieć wpływu na jej przebieg. Jakoś tak się składa, że nie przepadam za kółkami wzajemnej adoracji (też światopoglądowej), więc może zamilknę. W końcu Sherlock Holmes też nie był zbyt rozmowny. Serdeczne pozdrowienia dla Marka, który, w przeciwieństwie do mnie, wie doskonale, którędy wiedzie ścieżka prawdy i który jest bardzo zdyscyplinowanym interlokutorem.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(07-08-2009) Marek do JAK :
To prawda, nie rozumiem Cię i celu takiej sofistycznej polemiki. Jeszcze raz podkreślam, że odróżniam pojęcia "system PRL" od "czasów PRL" i tobie tez polecam. Ten pierwszy w 1989r. ostatecznie potępiliśmy i żyjąc już w demokratycznym kraju powinniśmy znać definicję tamtego ustroju, bo z jakiegoś wspólnego fundamentu trzeba wyjść, aby się porozumieć. Ale w odróżnieniu od redaktora Dziży być może jestem naiwny. Tak jak on, nie daję jednak prawa byłym pracownikom bezpieki do zmiany tej definicji i relatywizowania zła tamtego systemu. Systemu , czyli władzy ludowej , a nie - czasów, w których przyszło nam żyć i które za wszelką cenę staraliśmy się oswajać, żeby był to kraj w miarę znośny. Oczywiście i dziś żyjemy w państwie nie wolnym od wad, ale nie są to wady tej skali co wady komuny i ich obecność zależy już tylko od nas. To nie jedyna, ale zasadnicza różnica miedzy PRL a III RP (czy na przykład II RP).

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(07-08-2009) jmax :
bardzo wyważony komentarz Piotrze, martwi mnie tylko jedna rzecz, mianowicie Pan Kazimierz nigdy nie odpowiedział na zarzuty współpracy, nigdy nie skomentował swojej działalności jako TW, a próbuje robić z siebie rzecznika PRL-u. Coś nie na miejscu. Idąc za rozumowaniem marksistowskim Bańburskiego, które takie pietno na jego jaźni utworzyło, że pomału przestaje rozpoznawać epoki i pewnie w średniowieczu zaczyna się już dopatrywać ruchów rewolucji socjalistycznej można tylko tylko pojsc za teoria i rozumowaniem obowiazujaca w czasach PRL-u : sadownictwo PRL-u mialo za zadanie eliminowanie wrogów i przeciwników ustroju, wygladalo to tak : AK - było organizacja zakazaną i wrogą, nawet bandycką, każdy należacy do AK był więc wrogiem i bandytom, parafrazując współcześnie ( według rozumowania Pana Bańburskiego) : PZPR i UB jako narzędzia totalitaryzmu były organizacjami wrogimi demokracji i cywilizacji obywatelskiej, były cenzorami rzeczywistości i organizacjami niszczycielskimi i kłamliwymi, oszukiwali społeczeństwo obarczając za swoje niepowodzenia i podknięcia niewinne grupy społeczne, kłamały, mordowały itd. więc ktoś kto nalezal i popieral taka organizacje( w/g rozumowania Pana Kazimierza) - kim jest? pozostawiam bez komentarza.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(07-08-2009) sasasa :
Kazimierz B. nigdy nie był tajnym wpół pracownikiem SB. Był etatowym pracownikiem zatrudnionym w archiwum tej przeklętej instytucji.Nie miał nic wspólnego z prowadzonymi śledztwami i pracą operacyjną. Pracował jak pracowały sprzątaczki, księgowe, palacz CO i inni pracownicy administracyjni. Marek Ciesielczyk rozbabrał tę całą sprawę manipulując faktami, a resztę dorobiła ludzka wyobraźnia. Może portal napisze coś o rodzinie Ciesielczyka, a jego tatusiu, ważnym aparatczyku PZPR i o nim samym, bo jakoś zapanowała dziwna cisza na temat M. C. po pogłoskach o jego nieczystej karcie, wyjazdach za granicę w tamtych czasach i czym za to się odpłacał.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(07-08-2009) sprostowanie do tekstu jmax :
Bańburski nie był TW ! Był pracownikiem SB. Po prostu.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(07-08-2009) do sasasa :
Skąd albo od kogo wiesz kim był i co faktycznie robił Bańburski w SB ? Może wiesz także dlaczego odszedł z SB a potem dlaczego pracował w osławionym Urzędzie do Spraw Wyznań? Publicznej wiedzy na ten temat nie było a śledzę ten temat od jesieni. Sam Bańburski nie wyrzekł na ten temat nawet pół słowa ....

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(07-08-2009) jmax :
tak na marginesie, \"sprzataczki\" nawet do dzisiaj trzymają się razem i \"sprzątają\" dalej, tak mocno \"zaprzyjaźniły\" sie ze sobą ......

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(07-08-2009) sasasa :
"Skąd albo od kogo wiesz kim był i co faktycznie robił Bańburski w SB ? Może wiesz także dlaczego odszedł z SB a potem dlaczego pracował w osławionym Urzędzie do Spraw Wyznań? Publicznej wiedzy na ten temat nie było a śledzę ten temat od jesieni. Sam Bańburski nie wyrzekł na ten temat nawet pół słowa .." ------- Takie sprawy są publicznie znane. Jeżeli nie wiesz, to nie możesz stawiać sprawy kategorycznie. Może udaj się do IPN? Ja swoją wiedzę czerpię z publikacji dostępnych dla każdego. Inna sprawa, ze gadanie iż K.B. pracował tu czy tam niczego nie określa oprócz tego że tam pracował. Mozna za to potępiać i owszem, ale nie można robić z faceta zdrajcy i rzeźnika - bo takie idą sugestie. K.B. nie zareagował na prowokację Ciesielczyka, ale swoją sprawę wyjaśniał odpowiednim osobom. Inna sprawa, ze nie ma żadnych świadków ani ofiar , a wszystko opiera się o artykuł M. Ciesielczyka. Czy to jest wiarygodne źródło?

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(07-08-2009) hippis :
Nareszcie normalny głos w dyskusji. Brawo sasasa! Trudno, żeby pan Kazimierz dyskutował i wyjaśniał cokolwiek na forum, skoro on figuruje z imieniem i nazwiskiem, a pokrzykuje na niego grupa niezidentyfikowanych internautów. Taka dyskusja nie jest równa z założenia. Jego znajomi i przyjaciele wiedzą, co wiedzieć należy, i wcale się z tym nie ukrywał. Internet przy wszystkich swych zaletach posiada ogromną wadę - wypowiadać się może każdy bez żadnej odpowiedzialności za słowo. Wszelakiej maści indywidua, o niewiadomej przeszłości, mogą opluć każdego. O ich poziomie świadczy również znajomość języka ojczystego... Dyskusja ta jest tak żałosna, jak słaby jest komentarz Pana Redaktora Dziży. Mam wrażenie, że to co napisał napisać chciał dawno - czekał tylko na okazję. Jak chcesz uderzyć, to kij się znajdzie... Poza tym w sezonie ogórkowym drobna sensacja ożywi portal. Płytkie to, co prawda, ale skuteczne... Lansować się trzeba... Pozdrawiam mimo wszystko...

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(07-08-2009) jmax :
czyzby "sprzataczki" ruszaly do kontrataku?

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(08-08-2009) MkG :
No i mamy efekty pojednania i grubej kreski czyli coraz bardziej pokazują się entuzjaści PRL-u. Mamy plac budowniczego socjalizmu i terroru bolszewickiego Opałki, mamy wydawnictwo gloryfikujące ten okres - a co następne? Może pomnik jakiś (Bieruta)?

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(08-08-2009) do MkG :
Nie przesadzaj. Publikacja nie gloryfikuje PRL, tylko jeden z jej twórców. Co do reszty zgoda.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(10-08-2009) JAST :
CO ZA SZALENSTWA! WPADLEM PRZYPADKIEM NA TE DYSKUSJE I CO WIDZE: INFANTYLNY TEXT JAKIEGOS MLODZIEZOWEGO DZIALACZA \"NA FALI\", ZACIETRZEWIONEGO PANA MARKA C. ZNANEGO Z TEGO ZE JEST ZNANY Z TEGO ZE CHCE BYC ZNANY, I - DZIEKI BOGU - ROZUMNE ZDANIA PANOW JAK I SASASA. A BANBURSKI MILCZY NA TEMAT - I SLUSZNIE. NIE MA BOWIEM NIC BARDZIEJ FRUSTRUJACEGO DLA MARKA C. NIZ BRAK REAKCJI NA JEGO \"NAUKOWE\" DOCIEKANIA. PANOWIE, WSZYSCY DO KUPY- KUPCIE SOBIE TEN ALBUM, ALBO POOGLADAJCIE W MUZEUM CZY KSIEGARNI, I POPATRZCIE JAK TO WYGLADALO W PRL. TO JEST ALBUM NIE DZIELO HISTORYCZNE. OBRAZKI. A WY SIE PODNIECACIE JEDNYM ZDANIEM HISTORYKA! JAKBY BYL KIEPSKIM HISTORYKIEM, NIE BYLO BY TAKIEGO NAPADU NA JEDNO ZDANIE.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(10-08-2009) do MkG :
Jasne! Skoro w tytule jest słowo "PRL" to oczywiste, że ta publikacja gloryfikuje reżim. A pierwszy album z tej serii - "Małopolska przed stu laty" - propaguje austriackiego zaborcę, zaś drugi tom "Małopolska w II RP" krwawe rządy sanacji. I przecież nie trzeba nawet mieć w ręku tych albumów żeby to wiedzieć. Litości!!!

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(10-08-2009) Do Marka :
Prosiłbym o pomoc w rozszyfrowaniu, kto to taki? „Karol Ciesielczyk. Pochodzi z gromady Brzozowa. Niemal od pierwszych chwil po wyzwoleniu pracuje w terenowych instancjach rad narodowych w Gromniku, Lisiej Górze, Tarnowie, Wadowicach. Obecny przewodniczący PRN w Tarnowie. Towarzysz Ciesielczyk znany jest bardzo dobrze mieszkańcom powiatu jako wieloletni działacz społeczny i polityczny, walczący o postęp i rozwój wsi tarnowskiej. Wysunięty przez Gromadzki Komitet Frontu Narodowego Brzozowa, Siemiechów, Gromnik, Bogumiłowice, kandyduje do PRN w Okręgu nr 1 w Gromniku” (grudzień 1954r.) [Wielki Przewodnik. Tarnów Zawale. Tom 11, s.284] „Pod wpływem atmosfery panującej w kraju (październik 1956), członkowie sekretariatu i egzekutywy KP złożyli rezygnację z pełnionych funkcji. Plenum przyjęło tylko rezygnację kierownictwa instancji z funkcji sekretarzy, natomiast pozostawiło w egzekutywie dotychczasowych: I sekretarza St. Lenza, III sekretarza Janinę Kaczmarczyk, szefa Urzędu ds. Bezpieczeństwa Alfreda Lipkę i przewodniczącego PPRN K. Ciesielczyka.” [Tarnów. Dzieje miasta i regionu. Tom III, s.200, Tarnów 1987]

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(10-08-2009) sasasa :
To jest tatuś naszego lwa Marka Ciesielczyka :)))

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(11-08-2009) głos rozsądku :
Nie kocham Ciesielczyka i uważam, że jest bezczelnym irytującym typem. Ale jest kolosalna różnica między tatusiem - byłym komunistą a obecnie pracującym w Muzeum historykiem, który pracował w SB. Za błędy ojca M Ciesielczyk nie odpowiada, a Bańburski za swój życiorys i obecną bezwstydną obronę komuny chyba tak.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(11-08-2009) do sasasa :
typowe esbeckie metody: sprowadzić dyskusje na boczne tory zarzucając adwersarzom jakies niegodne uczynki. nawet jesli nie były przez nich popełnione to zawsze się jakieś błotko przyklei. Odrażające !!!

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(11-08-2009) sasasa :
Nie wiążę M.C. ze sprawą K.B. Są to dwie zupełnie osobne sprawy. W dyskusjach forumowych bardzo często pojawiają się wątki poboczne, offtopy i inne okołotekstowe komentarze. Takim wątkiem jest M.C. i nie ma to nic wspólnego z omawianym K.B. Mówienie o jakichś esbeckich metodach to czysta zabawa w słowa.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(12-08-2009) jast :
do sasasa: czy Ciesielczyk to wiarygodne zrodlo - pytasz. No i odpowiiedz gotowa, kto zna Marka, nie moze jego wywodow inaczej traktowac jak z politowaniem. Cokolwiek i o kimkolwiek by powiedzial. To chodzaca niewiarygodnosc. A Banburski jest dobrym a moze najlepszym historykiem w Miescie. I to niejednemu strasznie doskwiera.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(13-08-2009) Karol :
Praca, którą wykonuje Ciesielczyk wzbudza mój szacunek. Robi to czego nie zrobiliśmy dwadzieścia lat temu. Nazywa białe białym i czarne czarnym. Lojalnie uprzedza na swojej stronie, że w przypadku braku ujawnienia się byłych esbeków i TW on to uczyni. A siedząc w archiwum IPN w Wieliczce odnajduje rozmaite rewelacje. Idzie pod prąd, nadstawia głowę, poświęca swoje nazwisko, co w naszym coraz bardziej \"czerwonym\" Tarnowie, królestwie relatywizmu moralnego, jest rzadką postawą. Ktoś wcześniej napisał, że Bańburski wstępując do SB zachował się jak wielu nauczycieli wtedy, licząc na większe apanaże. Mój bliski krewny nigdy tego nie uczynił, mimo skromnych dochodów z pracy belfra. Decydowali się na to karierowicze, oportuniści, zakompleksieni, a jeżeli komuś jeszcze \"odpowiadał charakter pracy\" jak Bańburskiemu to nie rozumiem jak można go uważac za autorytet, co uczyniło kilku przedmówców. Jak w takim razie mamy nazywac tych, którzy świadomie walczyli z systemem, ryzykując naprawdę wiele. A już zabieranie głosu w sprawie oceny PRL-u i ten minutowy bełkot Bańburskiego, który można na tej stronie posłuchac, uważam za wyjątkową bezczelnośc i tupet. W tym kontekście bardzo się cieszę, że mu Ciesielczyk przywalił jakiś czas temu. Chłopina zgasł, zmarkotniał, ucichł, przestał zabierac głos. Może w końcu pierwszy raz w życiu się wstydził za swoją pracę w latach 1976-80. No i nazywanie go jeszcze \"najlepszym historykiem w Mieście\" to już są jaja. Za co? Za cieniutkie broszurki do wystaw Muzeum Okręgowego? Za beznamiętne wypowiedzi, które powodują, że człowiek usypia po pięciu minutach? Zresztą w państwie, w którym ciągle wielu uważa za bohatera Jaruzelskiego, wyjątkową kanalię, nic już mnie nie zdziwi. P.S. Frazesy, które wali nasz radny Jakub Kwaśny jako żywo przypominają mi idealizm XIX-wiecznych socjalistów utopijnych. Tak trzymac!

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(13-08-2009) do Karola :
Och, Karol! Tacy jak Ty będą wciąż rozpamiętywać co było i walczyć z duchami przeszłości, bo to łatwiejsze, niż zmagać się z codziennością... Szacunek dla Ciesielczyka - buahahahah!!! - masz chłopie poczucie humoru! Nie grubość broszurek powoduje, że jest się dobrym, tylko zasób wiedzy, który niektórym jest obcy. A tak swoją drogą, życzę każdemu systemowi takich fachowców w zawodzie, jak Bańburski... Ale kto Karolem się urodził - Karolem zostanie...

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(13-08-2009) jakakt :
kto sie Karolem urodzil - Karolem zostanie. A Ciesielczyk, chocby wyciagnal kolejnych esb, to Banburskiemu nie dorowna, bo to tylko to potrafi, do tego zaiste wiedzy nie trzeba, wystarczy tylko zawisc i wolny czas, ktorego ma dosc, bo go nikt, nigdzie nie zatrudni, dzis tylko ludzie kompetentni sa w cenie a nie frustraci megalomani

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(14-08-2009) ple :
ple pl e

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(16-08-2009) ja :
usiłuję znależć w tej pyskówce coś mądrego, ale NIC z tego. Jak widzę wystarczy ""wiedzieć najlepiej" i już. Po co jakaś wiedza, fakty, obiektywizm. Wystarczy krzyczeć najgłośniej i już. .A jak ktoś ma inne zdanie niż JA to wróg. To żałosne ile w tym niwnawiśći i ...... . Szkoda czasu.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


W związku z pracami modernizacyjnymi na portalu możliwość komentowania artykułów została wstrzymana do momentu oddania nowej wersji serwisów. Prosimy o cierpliwość, przepraszając za niedogodności.

Portal inTARnet.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść zamieszczanych komentarzy. Redakcja zastrzega sobie jednak prawo do usunięcia lub skrótu komentarza naruszającego prawo, zasady współżycia społecznego lub NETykiety. Jeżeli uważasz, że którykolwiek wpis narusza czyjeś dobra - zgłoś nadużycie, wysyłając e-mail na adres:
redakcja@intarnet.pl


© 2003-2012 Tarnów ON-LINE

Kontakt z redakcją/administratorem:
Tarnowski Obywatelski Portal Internetowy inTARnet.pl
redakcja@intarnet.pl, tel. kom. 662 930 947