To jest strona archiwalna
   Co to był za portal ?   
Najnowsze informacje
Zapraszamy, promujemy
Reklama
PŁATNE OGŁOSZENIA i REKLAMY
» PROMUJ się w inTARnecie (oferta)
Reklama
Reklama
Reklama
InTARnet poleca
» ZBK F.Machowski
» Dr Jacek Roik - nowy adres www!
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Źródło: TEMI
  
   Tarnowski trop w aferze Orlenu ?   -   11/7/2004
Szerokim echem w Tarnowie i okolicach odbija się artykuł "Nasze towarzystwo?", zamieszczony w ostatnim numerze tygodnika TEMI, a dotyczący tarnowskich akcentów w głośnej aferze Orlenu. Autorzy nawiązują do spektakularnego aresztowania szefów szczucińskiej spółki Tankpol. Według nich - teraz okazuje się, że sprawa miała „drugie dno”. Całkiem możliwe, że zaledwie zasygnalizowane w artykule wątki będą rozwijane przez członków sejmowej Komisji Śledczej, która właśnie inauguruje swoją działalność.

Ogloszenie

15 lat musieliśmy czekać, aby nauczyć się, że w europejskich tzw. demokracjach, polityką rządzą pieniądze, a pieniądze “ma się” dzięki politykom. 8 kwietnia 2004 roku Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie Polskiego Koncernu Naftowego ORLEN Spółka Akcyjna usankcjonowało formalnie zarządzanie firmą przez ludzi związanych z Janem Kulczykiem. Na tym samym posiedzeniu podjęto też uchwałę Nr 25 dotyczącą w sposób istotny naszego regionu.

Obecnie informacją, która ma podniecać tłumy jest ta o kwocie odprawy, którą dostanie Zbigniew Wróbel, prezes PKN Orlen, odchodząc z firmy. I faktycznie, pieniądze zarabiane przez Wróbla (ok. 200 000 zł miesięcznie) i pieniądze, które może teraz dostać (od 1,2 do 4 mln zł), mogą szokować. Tym bardziej, że mówimy o uposażeniach i odprawie w firmie będącej wprawdzie spółką o strategicznym znaczeniu dla kraju ale i spółką, w której państwo chce mieć decydujący głos. Wiesław Kaczmarek, były minister skarbu, kilka miesięcy temu ujawnił prawdopodobne kulisy odwołania Andrzeja Modrzejewskiego ze stanowiska, które zajął właśnie Wróbel. Pamiętamy, że jakąś rolę sprawczą w tej sprawie miał odgrywać premier Leszek Miller, a za następcą Modrzejewskiego miał stać ponoć najbogatszy Polak, Jan Kulczyk. Także z Kulczykiem jest związany obecny przewodniczący Rady Nadzorczej Orlenu, Jan Waga (powołany 8 kwietnia!).
Wszystko to uruchomiło lawinę wydarzeń, w efekcie której w Parlamencie właśnie powołano komisję śledczą do zbadania działalności Orlenu. Wśród wielu słów, które wypowiedział Kaczmarek, były też uwagi o specjalnych prowizjach dla prezesów, związanych z podpisywanymi przez Orlen umowami. Dzisiaj sprawa ta powraca w kontekście odprawy dla obecnie zarządzającego największą w tej części Europy firmą paliwową. Niektórzy wręcz sugerują, że po to robione są takie zmiany, aby ludzie z określonego towarzystwa, mogli brać te prowizje i takie odprawy. W przypadku Wróbla związane może to być także np. z przejęciem przez Orlen czeskiej rafinerii Unipetrol, a przy należnej prowizji dochodzącej do 1% takiej umowy, chodzi o kwotę 40 mln zł do podziału, na grupę osób zajmujących się tą transakcją. Tego kontraktu, jak i innych w ostatnich dwóch latach, nie podpisywał już A. Modrzejewski, odwołany w atmosferze skandalu z zarządu po akcji służb specjalnych. Warto pamiętać, że w czasie tej akcji, zwierzchnikiem policji był znany doskonale w Tarnowie, Krzysztof Janik.

Tarnowski trop

Woń benzyny poczuliśmy w Tarnowie jakieś półtora roku temu. Wtedy to, równie spektakularnie, jak w przypadku znanego wszystkim Romana Kluski, aresztowano szefów szczucińskiej spółki Tankpol. Po kilku miesiącach, także za kaucją, wyszli oni na wolność. Do dzisiaj, co ciekawe, nie powstał w ich sprawie akt oskarżenia, a prokuratura prowadząca sprawę milczy, jakby wycofała się z zarzutów. Gdzieś, wśród kulis tego wydarzenia, jest mowa o niezrealizowanym zamiarze zakupu bazy paliwowej w Widełce pod Rzeszowem, która od 1995 roku była własnością firmy ze Szczucina. A najprawdopodobniej kupić chciała tarnowska spółka BDG. I właśnie za przyczyną tej trzyliterowej spółki z ograniczoną odpowiedzialnością znów w Tarnowie śmierdzi paliwem. Okazuje się bowiem, że BDG miała przejąć (nie kupić!) od koncernu Orlen pięć dobrze zlokalizowanych stacji paliw na terenie Małopolski i Podkarpacia. Konkretnie - w Ropczycach, Krośnie, Tuchowie, Żabnie i Tarnowie (przy ul. Lwowskiej). Napisaliśmy - przejąć, gdyż zakontraktowano tutaj specyficzny barter, czyli wymianę nieruchomości. Za wspomniane stacje, BDG miało “wzbogacić” Orlen około 40 arową działkę przy ul. Przemysłowej w Rzeszowie. Przeznaczone do zbycia stacje paliw, są w bardzo dobrym stanie i bardzo dobrze zlokalizowane przy głównych drogach, a niedawno były poddane remontom, w trakcie których m.in. zmieniono ich firmowe oznakowanie. Ich wartość niektórzy oceniają nawet na kwotę 10 mln złotych, a wartość działki w Rzeszowie na 500 tysiecy. Ta, mówiąc delikatnie, dość niesymetryczna wymiana, może dojść do skutku, jak twierdzą m.in. posłowie PiS, Adam Bielan i Zbigniew Ziobro, dzięki towarzyskim, a nie gospodarczym kontaktom. Uchwała z 8 kwietnia podjęta w tej sprawie przez Walne Zgromadzenie Orlenu, jest jeszcze wyjątkowa z jednego powodu. Okazuje się, że te pięć stacji beznzynowych, które miałaby przejąć firma BDG, było wyjątkową transakcją tego dnia, gdzie Orlen zbywając swój majątek nie skorzystał z normalnej formy przetargu nieograniczonego, co można sprawdzić pod adresem internetowym www.orlen.pl

Kto bywa “na żużlu”

Prezes Zarządu spółki BDG, Wacław Boryczko, to – jak się okazuje – dobry i bardzo dobry znajomy członków zarządu Orlenu. Z prezesem Wróblem Boryczko spotyka się choćby w Krajowej Izbie Paliw, której obaj są członkami. Z wiceprezesem Januszem Wiśniewskim, tarnowianinem przecież, znacznie częściej, choćby przy okazji kolejnych zawodów żużlowych Unii Tarnów. Zresztą, zarządem Orlenu (bez prezesa) w połowie “kręci” Tarnów, bo przecież kolejny członek zarządu i wiceprezes, Sławomir Golonka, to także tarnowianin.

A jeżeli już jesteśmy “na żużlu”, to można tam spotkać jeszcze jedną osobą, którą wszyscy zainteresowani ta sprawą uważają za kluczową. Mowa jest oczywiście o SLD-owskim pośle z Tarnowa (choć nie tarnowianinie), Krzysztofie Janiku. Od wielu lat, obecny przewodniczący Sojuszu Lewicy Demokratycznej, uważany jest za jedną z kilku “najwięcej mogących” postaci w III RP. W lokalnej “Gazecie Krakowskiej” W. Boryczko twierdzi, że “jeśliby doszło do transakcji, to obydwie firmy na tym skorzystają” i nazywa absurdem wiązanie go z Janikiem w kontekście “biznesu” z Orleanem, choć sukcesy biznesowe BDG, tak właśnie tłumaczą posłowie opozycji, także ci, którzy zasiadać będą we wspomnianej komisji śledczej Sejmu. Mowa jest wręcz o zajęciu się tą sprawą przez Prokuratora Generalnego, a doniesienie do prokuratury zapowiedzieli już wspomniani posłowie PiS; pamiętać bowiem należy, że żadna uchwała Walnego Zgromadzenia nie zwalnia Zarządu Spółki z odpowiedzialności za działania na jej niekorzyść.

Wygląda na to, że Krzysztof Janik, znany ze swoich ministerialnych wpadek (m.in. dwóch zabitych policjantów w Magdalence; afera w Starachowicach; jego zastępca Sobotko podejrzany o ujawnianie na zewnątrz tajnych informacji, skandale z doradcami, Białoruskim i Ocipką), pokazuje tutaj swoją nową twarz, której dotąd nie znano. Czy jest to twarz patrona układów polityczno-biznesowych, tego nie wiemy, lecz zapewne odpowie na to komisja śledcza Sejmu.

Grono tych fanów “czarnego sportu” warto uzupełnić o jeszcze jedno nazwisko – Grzegorz Ślak. Okazuje się, że ten prezes kolejnej spółki skarbu państwa, Rafinerii Trzebinia, obecnie strategicznego sponsora tarnowskiej drużyny żużlowej, wzbudził zainteresowanie mediów (“Życie Warszawy”, “Gazeta Krakowska”), jako szef firmy, która w istotny sposób reklamuje się w bardzo niskonakładowym, lokalnym tygodniku “Echo Tarnowa”.

Jak echo niesie

Wspomniany powyżej tygodnik wspierany przez Rafinerię Trzebinia, która kapitałowo związana jest z Grupą Orlen, zasilają także reklamy – co bardzo ciekawe – lokalnego przedstawiciela jednej z firm samochodowych, z którym to przedstawicielem związana jest żona jednego z wiceprezesów PKN Orlen. W “Echu” odnajdziemy także bez trudu reklamy spółki BDG. Jest to o tyle interesujące, że dwaj obecni współwłaściciele BDG, Wacław Boryczko i Jerzy Gontaszewski, są także współwłaścicielami spółki z o.o. “Echo Tarnowa”. W grudniu 2002 roku, to właśnie ta gazeta, wielką czcionką pisała o aresztowanych właścicielach Tankpolu, jako o “podejrzanych o działanie w zorganizowanej grupie przestępczej i pranie brudnych pieniędzy”.

Tymczasem w Sejmie mówi się już głośno o konieczności zbadania przez prokuratora działań przedstawiciela Skarbu Państwa podczas walnego zgromadzenia akcjonariuszy PKN Orlen, które podjęło decyzję o transakcji z opisanymi pięcioma stacjami paliw oraz sprawdzenia operacji finansowych spółki BDG pod kątem finansowania partii politycznych lub polityków z podkarpackiego i małopolski. A Roman Giertych, poseł LPR i członek komisji śledczej w sprawie Orlenu, stwierdził wręcz (cytat za onet.pl): “Mamy złapaną na gorącym uczynku sytuację, w której rozkrada się majątek narodowy, majątek PKN Orlen”. Zaapelował także do mediów, by pomogły w ustaleniu, kto stoi za firmą BDG i za tą transakcją.
(t)
Sonda inTARnetowa
 
A to czytałeś ?

Warning: mysql_connect() [function.mysql-connect]: Unknown MySQL server host 'mysql5-3.premium' (1) in /home/intarnet/www/www1.atlas.okay.pl/poll/include/class_mysql.php on line 32
Connection Error
MySQL Error : Connection Error
Error Number: 0 
Date        : Sun, October 24, 2021 15:47:28
IP          : 3.239.2.222
Browser     : CCBot/2.0 (https://commoncrawl.org/faq/)
Referer     : 
PHP Version : 4.4.9
OS          : Linux
Server      : Apache
Server Name : www.intarnet.pl
Script Name : /www1.atlas.okay.pl/index_full.html