Już wkrótce portal w nowej formule
  Reklama i mecenat  
Najnowsze informacje
Zapraszamy, promujemy
Reklama
PŁATNE OGŁOSZENIA i REKLAMY
» PROMUJ się w inTARnecie (oferta)
Reklama
Reklama
Reklama
InTARnet poleca
» ZBK F.Machowski
» Dr Jacek Roik - nowy adres www!
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Źródło: inTARnet.pl
  
   Zdążyć ze sprawiedliwością   -   09/8/2004
W piątek 6 sierpnia 2004 roku w Tarnowie przedstawiciele Stowarzyszenia „Dług”, z inicjatorką tarnowskich działań Izabelą Bieniek, przy współpracy członków Stowarzyszenia „Koliber” zorganizowali akcję zbierania podpisów pod petycją o ułaskawienie Sławomira Sikory. W ciągu kilku godzin akcji zebrano ponad 100 podpisów. Podpisy te wraz z podpisami wcześniejszymi i gromadzonymi przez internet zostaną złożone jeszcze w sierpniu w Kancelarii Prezydenta RP, stanowiąc załącznik do wniosku Sławka Sikory o ułaskawienie.

Ogloszenie
Zbieranie podpisów

Podczas kilku godzin trwania akcji stoisko odwiedziło wielu tarnowian, którzy zainteresowali się sprawą i losem Sławomira Sikory. Organizatorzy wyjaśniali okoliczności sprawy, udzielali informacji, wręczali materiały przedstawiające przebieg wydarzeń, które doprowadziły 10 lat temu do tragicznych wydarzeń, znanych jako „sprawa długu”. Wśród zainteresowanych byli zarówno ludzie młodzi jak i starsze osoby. Wielu z nich nie znało szczegółów i z uwagą słuchało wyjaśnień. Nie zanotowano żadnych incydentów ani nieporozumień, organizatorzy spotkali się ze zrozumieniem i życzliwością.
Akcja przyniosła wymierne efekty – uzyskano ponad 100 podpisów. Wypełnione przez mieszkańców Tarnowa formularze zostaną dołączone do wcześniejszych, również tych zbieranych drogą internetową, i przesłane jeszcze w sierpniu br. wraz z ponowną prośbą Sławomira Sikory (który o akt łaski ze strony Prezydenta Kwaśniewskiego ubiegał się już dwukrotnie) do kancelarii Prezydenta RP.

„Podziękowanie”

Stowarzyszenie Dług i Stowarzyszenie Koliber pragną serdecznie podziękować wszystkim tarnowianom za udział w akcji zbierania podpisów. Dziękujemy za każdy wpis za ułaskawieniem Sławomira Sikory, za odwiedziny naszej strony internetowej www.dlug.org.pl. Państwa zainteresowania przerosły nasze najśmielsze oczekiwania. Taka akcja daję wiarę temu, że nasza działalność ma sens i z dużo większym optymizmem pozwala patrzeć w niedaleką przyszłość ( koniec sierpnia) kiedy rozstrzygać się będzie sprawa ułaskawienia Sławka przez Prezydenta Rzeczpospolitej. Wierząc w powodzenie naszej akcji, zawsze będziemy pamiętać, że duża część jego sukcesu będzie zasługą tarnowian.

Stowarzyszenie Dług
Izabela Bieniek, Łukasz Winczura, Jerzy Świtek, Ryszard Zaprzałka

Stowarzyszenie Koliber
Michał Szanduła


„Sprawa długu”

Warto w tym miejscu przypomnieć okoliczności „sprawy długu”: Na początku lat 90., tuż po zmianie ustrojowej, pojawiły się w Polsce nowe możliwości działania w obszarze biznesu. Wówczas to dwaj młodzi ludzie, Sławomir Sikora i jego przyjaciel Artur Bryliński, postanowili rozpocząć własną działalność gospodarczą. Problem pojawił się, kiedy żaden bank nie chciał udzielić im kredytu. Przypadek sprawił, że spotkali na swej drodze dawnego znajomego, Grzegorza. Ten zaproponował pomoc i szybkie zdobycie pieniędzy. Mimo że Sławomir i Artur nie przyjęli oferty, Grzegorz wkrótce zażądał od nich zwrotu fikcyjnego długu. Z czasem zaczął domagać się coraz większych kwot, a próbując je wymusić, stosował coraz brutalniejsze metody, np. on i jego ochroniarz wywozili Sławomira i Artura do lasu, gdzie bestialsko ich bili, zastraszali, grozili, że pozabijają ich rodziny. Taka sytuacja ciągnęła się przez ponad rok. Życie obu niedoszłych biznesmenów zamieniło się w koszmar. Grzegorz i jego ochroniarz Mariusz groźbami i szantażem zaczęli zmuszać ich do popełniania przestępstw finansowych i nadużyć. Sławomir i Artur czuli się zniewoleni, poniżeni i bezradni. Bandyci zapowiedzieli, że powiadomienie organów ścigania (gdzie rzekomo mieli również „swoich ludzi”) lub próba wyjazdu za granicę spowoduje m.in. uprowadzenie narzeczonej Sławomira do niemieckiego domu publicznego. Właściwą przyczyną, dla której już po pierwszej rozmowie mężczyźni zrezygnowali z szukania pomocy u policji nie była znana jej nieudolność, ale ułomność systemu prawnego, która pozbawiła ich jakiejkolwiek ochrony. Obaj nie mieli praktycznie możliwości uwolnienia się od prześladowców, bo zdegenerowany system prawny nie był w stanie chronić obywateli.

Bunt

Sławomir i Artur postanawiają działać. Pod pozorem transakcji zwabiają gangsterów do mieszkania, gdzie ich obezwładniają i związują. Liczą na to, że nastraszą oprawców i spowodują zmianę w ich zachowaniu. Ale Grzegorz jedynie się odgraża, że gdy tylko go uwolnią, „wykończy ich”. W skrajnym napięciu, doprowadzeni do ostateczności, chcąc bronić siebie i swoje rodziny, Sławomir i Artur zabijają prześladowców, a ich zwłoki wrzucają do Wisły. Nazajutrz znajduje je przypadkowo jedna z mieszkanek, zaś Sławomir i Artur sami zgłaszają się na policję i przyznają się do winy. Dzieje się to w marcu 1994 roku. Rozpoczyna się proces, który trwa 14 miesięcy. Jeden z komentatorów stwierdził na łamach Rzeczypospolitej: – Na pewno jest to sprawa charakterystyczna dla naszego czasu, w niej ogniskują się wszystkie wątki przemian, które dokonały się w Polsce w 1989 roku. Zmiany mentalności związanej z wchodzącym kapitalizmem – dzikim, agresywnym. Lekarz sądowy, zapytany w procesie przez obrońcę, co zrobiłby na miejscu oskarżonych, odpowiedział: – Rzuciłbym się pod pociąg.
Mimo, iż prawnicy argumentują, że ich klienci znaleźli się w sytuacji potwornego zagrożenia, bezradności i osaczenia oraz mówią o mającym miejsce paroksyzmie strachu, Sąd Wojewódzki w Warszawie nie znajduje okoliczności łagodzących dla obwinionych.

Wyrok

Prokurator żąda dożywocia dla Artura i 25 lat dla Sławomira. Padają określenia w rodzaju szatański plan, bestialski mord. Ostatecznie 32-letni Artur Bryliński i 33-letni Sławomir Sikora za uwolnienie się od koszmaru otrzymują wyrok po 25 lat pozbawienia wolności każdy. Prowadząca sprawę pani sędzia uzasadnia: – Oprócz instytucji takich jak policja, prokuratura czy też sąd są jeszcze telefony zaufania. Nieważne, jak oceniałoby się postępowanie tych, co zginęli. Nie zapominajmy, że byli to ojcowie i synowie. Ten sam wymiar sprawiedliwości, który jednego z morderców licealisty Tomka Jaworskiego skazał na 15 lat więzienia, a dwóm dresiarzom, którzy zakatowali Pawła Sadowskiego, wymierzył karę 6 i 4 lat pozbawienia wolności, znów jawnie pogwałcił społeczne poczucie sprawiedliwości. Komentując proces specjalista od prawa karnego, nieżyjący już prof. Lech Falandysz, stwierdził: – Gdybym znalazł się w ich sytuacji, postąpiłbym tak samo. Moim zdaniem w sensie etycznym możemy tu mówić o przekroczeniu obrony koniecznej, a nie o morderstwie z premedytacją, zaś o wyroku powiedział:
– Uważam go jednak za prawniczy nonsens i obrazę elementarnego poczucia sprawiedliwości. Również nie krył swego oburzenia i nie kryje tym faktem także prezydent Warszawy Lech Kaczyński - Nie rozumiem tego wyroku, jest horrendalnie wysoki.

Po wyroku

Przez pierwsze 8 lat więzienia Sławomir nie uzyskał ani raz przepustki, przez 2 lata nie miał odwiedzin.

Historia Sławomira i Artura, sam proces oraz werdykt sądu stały się przedmiotem licznych publikacji. Jedna z nich zwróciła uwagę reżysera Krzysztofa Krazuego i stała się inspiracją do napisania scenariusza filmu „Dług”, który został zrealizowany w 1999 roku. Film był wydarzeniem artystycznym oraz społecznym. Zebrał wszystkie możliwe nagrody w kraju, między innymi za sprawą znakomitych aktorów, którzy wcielili się w postacie Artura (Robert Gonera), Sławomira (Jacek Borcuch) i Grzegorza (szczególnie pamiętny Andrzej Chyra) przypomniał szerokiemu ogółowi o sprawie, która wciąż wzbudzała wątpliwości natury prawnej i moralnej.

W 2002 roku, po kolejnej projekcji „Długu”, zorganizowanej dla studentów, Krzysztof Krauze powiedział: – Nadal jestem przejęty losami tych chłopców. Ja się z nimi zżyłem, robiąc ten film.
I uważam, że oni swoją drogę przez karę już przeszli. Wiem, że prezydent Aleksander Kwaśniewski dwa razy oglądał „Dług”. I był poruszony. Ale nie odważył się skazanych ułaskawić, bo było to tuż przed kolejnymi, prezydenckimi wyborami. Mimo ponawianych próśb, prezydent RP nadal nie podjął decyzji w tej sprawie. Warto przypomnieć, że tylko w I kadencji sprawowania urzędu Aleksander Kwaśniewski ułaskawił 2875 osób.

Społeczny odruch

W sierpniu 2002 roku grupa ludzi z Gdańska założyła stronę internetową mającą na celu uzyskanie społecznego poparcia dla starań o ułaskawienie Sławomira Sikory. Już ponad 20 tysięcy internautów złożyło swoje podpisy na odpowiednim formularzu zamieszczonym na stronie: www.dlug.org.pl .
O wolność dla niego walczy również Stowarzyszenie Przeciwko Zbrodni im. Jolanty Brzozowskiej, kierowane przez Krzysztofa Orszagha.
Ks. Andrzej Starzyński, kapelan więzienny z Kościoła Zielonoświątkowców pracujący w Zakładzie Karnym Warszawa-Białołęka, mówi o Sławomirze: – Mam głębokie przekonanie, że jest on teraz innym człowiekiem niż ten, który, całkowicie zagubiony, uczestniczył przed laty w popełnionej zbrodni. Z tego też względu popieram w pełni czynione wysiłki, aby mógł on skorzystać z prezydenckiego prawa łaski. W liście do internautów Sławomir Sikora pisze: Ktoś powie: „Sam sobie zgotowałeś taki los”. I ma rację, ponieważ gdybym dał się zabić, nie byłoby problemu.

Przez blisko 10 lat odsiadywania wyroku Sławomir notował swoje obserwacje i doświadczenia, rozważał to, co się wydarzyło w jego życiu. Złożyły się one na książkę jego autorstwa, zatytułowaną „Mój dług”, która ukazała się 24 maja br. w księgarniach. Również w niej można znaleźć formularz wniosku o ułaskawienie, z którego można skorzystać.

Warto dodać, że Sławomir Sikora i Artur Bryliński, jako uczestnicy tej samej sprawy, nie mogą ubiegać się o ułaskawienie jednocześnie. W świetle obowiązującego prawa taki fakt mógłby mieć miejsce jedynie w przypadku amnestii. Dlatego drugiemu z osadzonych będzie można pomóc dopiero po ułaskawieniu pierwszego z nich.

Spotkanie w Tarnowie

Sierpniowa akcja zbierania podpisów nie była jedynym działaniem podjętym w Tarnowie na rzecz ułaskawienia Sławomira Sikory. Wcześniej, w czerwcu br., Izabela Bieniek, Łukasz Winczura, Ryszard Zaprzałka i Jerzy Świtek zorganizowali spotkanie Sławomira Sikory z zainteresowanymi jego losem. Dyskusja z pierwowzorem jednej z postaci z filmu „Dług”, która odbyła się w restauracji „Pasaż”, przyciągnęła wiele osób. Uczestnicy najpierw obejrzeli film Krzysztofa Krauzego a potem rozmawiali ze Sławomirem Sikorą, który odpowiadał na wszystkie pytania. Mówił o okolicznościach nawiązania znajomości z Grzegorzem, o cierpieniach i torturach, jakie przeżywali wraz z Arturem, o reakcji policji, która pozostawiła ich samych sobie, o poczuciu rozpaczy i bezsilności, o rodzinie i przeżyciach najbliższych, o pobycie w więzieniu, wreszcie o ciężarze odpowiedzialności i świadomości własnej winy, z którą będzie musiał żyć aż do końca swoich dni.
Przyjazd do Tarnowa związany był również z promocją książki „Mój dług” (która wcześniej prezentowana była tylko w Warszawie). Sławomir Sikora podpisywał swoją książkę w księgarni „Oświatowa”, uczestniczył również w programie Tarnowskiej Telewizji Kablowej „S.TAR” oraz w 2-godzinnej nocnej audycji Radia RDN Małopolska.

Naprawić błąd

Sławomir Sikora spędził w zakładzie karnym 10 lat. Jeśli nie znajdzie zrozumienia i pomocy, będzie musiał wrócić do więzienia na kolejne 15 lat. W powszechnym odczuciu wyrok, który zapadł w jego sprawie, jest niewspółmierny do winy. To analogiczna sytuacja jak w „aferze mięsnej” w 1965 roku, kiedy z powodu łapówek zapadły drakońskie wyroki, z dożywociem i karą śmierci włącznie. Wyrok wykonano. W lipcu 2004 roku, po 40 latach od tamtego zdarzenia, Sąd Najwyższy uchylił wszystkie orzeczone wtedy wyroki. Tylko że wszyscy skazani już nie żyją. Tak jak kasacja wyroku śmierci nie przywróci życia straconemu wówczas człowiekowi.
Nikt nie oczekuje uznania Sławomira Sikory niewinnym. On sam swą winę dostrzega, przyjmuje ją na siebie i jest jej świadom. Wydaje się jedynie, że 25 lat więzienia – kara, jakiej nie otrzymują niektórzy gangsterzy, zawodowi mordercy, cyniczni i bezwzględni zabójcy dzieci – wydaje się niesprawiedliwa, nieadekwatna do popełnionego czynu, nie uwzględniająca okoliczności, które wszędzie, gdziekolwiek istnieje dążenie do sprawiedliwego orzekania o winie i karze, brane są pod uwagę.

Pomyłkę w przypadku Sławomira Sikory można jeszcze naprawić. Jeszcze nie jest za późno.
Izabela Bieniek
Sonda inTARnetowa
 
A to czytałeś ?
Czy sądzisz o komercjalizacji tarnowskiej służby zdrowia ?
jestem za
jestem przeciw
nie mam zdania
[Zobacz wyniki]
 

Komentarze internautów:   (Liczba komentarzy : 7)Dodaj komentarz
(10-08-2004) M.Wietrzyk :
Jaką pomyłkę?

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(10-08-2004) j4bb3r :
Zabili ludzi i powinni siedzieć!!! O czym wy chrzanicie??!! Jakie ułaskawienie??!! Ja jakbym np. zabił śmiertelnie chorego pacjenta z litości nawet na jego życzenie to bym poszedł siedzieć na bardzo długo i raczej nikt nie zbierałby podpisów pod wnioskiem o moje ułaskawienie.Nazwano by mnie mordercą...i tyle...

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(10-08-2004) G-wara :
To takie wzruszające... Oluś zwolnij go. Żona będzie miała 1 głos więcej w wyborach. Może gdzieś znajdzie się i odrąbana głowa tego zabitego gościa - można by z niej zrobić jakieś trofeum sprawiedliwości czy coś. Wypuścić ludzi zza krat! Precz z sądami! Przecz z wyrokami! Niewinnych wsadzają w winni chodzą po ulicach. Odebrać sądom pieniądze i dać rodzinom więźniów, tak by nie musieli wyłudzać pod szantażem kredytu ale by mieli na to co chcą robić. Każdy ma prawo by się realizować. W końcu jesteśmy już Europejczykami !!!! Ludzie opamiętajcie się!!!!

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(10-08-2004) sędzia :
"Wydaje się jedynie, że 25 lat więzienia – kara, jakiej nie otrzymują niektórzy gangsterzy, zawodowi mordercy, cyniczni i bezwzględni zabójcy dzieci – wydaje się niesprawiedliwa, nieadekwatna do popełnionego czynu, nie uwzględniająca okoliczności, które wszędzie, gdziekolwiek istnieje dążenie do sprawiedliwego orzekania o winie i karze, brane są pod uwagę." TO JAK? WYDAJE SIĘ, CZY TAK JEST? A MOZE TYLKO SIE WAM WYDAJE?

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(12-08-2004) TO HAŃBA!!! :
To HAŃBA zbierać podpisy pod ułaskawieniem!!! Nie znacie prawdy!!! Operacie się na filmie, który był fikcją!!! Wierzycie słowom zabójcy!!! Zamieszczacie fragment wypowiedzi prof. Falandysza – zamieście całą!!! I podkreślcie zakończenie!!! "Oczywiście, jeżeli wszystko wyglądało naprawdę tak, jak opisał to w swoim reportażu Jerzy Morawski" Mało jeszcze bandytów na ulicach? BĘDZIE WIĘCEJ PO TAKICH DURNOWATYCH AKCJACH!!! WSTYD!!!

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(13-08-2004) GIGI :
Hańba tym co tak piszą... co to znaczy" że nie znacie prawdy?"czyżby monopol na prawdę podpisywał się osobnik o tytule "to hańba"...jeśli film był fikcją to jaka jest prawda?bo ja akurat poznałam Sławka, rozmawiałam z nim kilkakrotnie i poznałam prawdę nie zależną od filmu. Czemu ma służyć to bicie piany, a jeśli chodzi o wypowiedz prof. Falandysza to akurat powiedział, to co w tej sprawie jest najważniejsze i nie jest to zdanie wyrawne z kontekstu, a "wstyd" to uczucie, które powinno towarzyszyć Tobie a nie mnie!!!!!

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(13-08-2004) Korleone :
KOCHANE INTERNAUTY, nareście zabraliście głos i daliście odpór wszystkim popaprańcom, które chcom ułaskawienia tego, co to pokazali go w Długu. Już my się z koleszkami nie mogli doczekać, kiedy coś bałakniecie na forum. Jak tak dalej pujdzie, to całe to tałatajstwo sie rozpleni i zajmie całą Polske! Zbieranie podpisów pod ułaskawieniem gościa, który załatwił dwóch pożądnych ludzi?! Dwóch naszych dobrych kumpli i dobrych fachowców w swoim fachu?! Toż to się w pale nie mieści! Jakieś dziamdziaki z miętkimi serduszkami z Gdańska, Tarnowa, Warszawy czy Nowego Sącza użalają się nad faciem, któremu się należy czapa jak psu buda! Za to, że sprzątnął ze swoim kumplem dwóch morowych kolesi z naszej paczki to ja bym im jeszcze giry połamał, oczy wyłupał i skórę zciągnął przez łeb. Ludzie, to już jakaś paranoja! Jakieś ruchy społeczne, jakieś akcje, jakieś petycje, jakieś stowarzyszenia! A kto to widział? Każden powinien siedzieć w domu i pilnować swojego nosa, bo jak mówi mądre przysłowie: Każden sobie żepke skrobie. Facio i ten drugi zaciukali młodych, zdolnych, bo co? Bo nie chciało im się płacić? Przecież to ich zasrany był obowiązek. Mieli kesz, to niech bulą! Każdy potrzebuje żyć, a dziś nic nie ma za darmo. Ile ja sam się musze utyrać, zanim objade wszystkich klijentów i pościągam od nich należne. A ile się trzeba przy tym naszarpać, bo jeden nie chce płacić, bo ma dziecko chore, tamtego okradł wspólnik, a to tamtemu spalił się sklep (sami my to zrobili, żeby się melepeta nie ociągał z płaceniem długu). A gówno mnie obchodzi, czy ma pieniądze czy nie ma. Jak nie ma to niech zarobi, no nie? A jak się który stawia, to i przyłożyć mu trza, żeby wiedział kto tu rządzi. Jednego to tak nastraszyłem, że nawet go nie dotknołem a on na serce skonał. Skąd mogłem wiedzieć, że ma chore serce? Mógł powiedzieć. Ja bym z tym kolesiem, co chce ułaskawienia, inaczej pogadał. Wywiós bym te jego lalunie do Rajchu do burdelu, a nie tylko obiecywał i straszył. Porozmawiałbym (po swojemu, ma się rozumieć) z mamusią, z braciszkiem. Od razu by mu rura zmiekła. Zbuntował się, bo płacił przez półtora roku? TYLKO półtora roku?! A ja musze alimenty płacić od 10 lat i to dwum byłym jednocześnie. A ja się pytam skąd na to brać. Za mało go przycisneli, to się zerwał. Policja nie chciała mu pomóc, to widocznie miała ważniejsze sprawy na głowie. To jeszcze nie powód, żeby startować z nożem i agresją do nas. Co by to było, gdyby każdy sam zaczął się bronić? Sodoma i gomora! Chyba nie jesteśmy, kurna, na dzikim zachodzie!!! Dlatego bardzo mi się podobacie, internauty, tylko czego żeście tak długo z tym czekali? Przecież ta ich cała porypana akcja ma coraz większy zasięk. Dlatego dość opieprzania się, weźcie się poważnie do roboty! Musicie dopilnować, żeby sprawiedliwość byłą górą, czyli, ma się rozumieć, po naszej stronie. Piszcie, ile wlezie, aż wam klawiatury zaczną dymić. I żeby mi żadnej obsuwy nie było. Bo jak nie, to was znajde i inaczej porozmawiamy. A jak jeszcze przyjde z Tośkiem (ksywka Piącha) to żarty się skończą. No to buźka i czekam na następne majle czy jak to wy tam durnowato nazywacie. Jędrek, ksywka Korleone

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


W związku z pracami modernizacyjnymi na portalu możliwość komentowania artykułów została wstrzymana do momentu oddania nowej wersji serwisów. Prosimy o cierpliwość, przepraszając za niedogodności.

Portal inTARnet.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść zamieszczanych komentarzy. Redakcja zastrzega sobie jednak prawo do usunięcia lub skrótu komentarza naruszającego prawo, zasady współżycia społecznego lub NETykiety. Jeżeli uważasz, że którykolwiek wpis narusza czyjeś dobra - zgłoś nadużycie, wysyłając e-mail na adres:
redakcja@intarnet.pl


© 2003-2012 Tarnów ON-LINE

Kontakt z redakcją/administratorem:
Tarnowski Obywatelski Portal Internetowy inTARnet.pl
redakcja@intarnet.pl, tel. kom. 662 930 947