Już wkrótce portal w nowej formule
  Reklama i mecenat  
Najnowsze informacje
Zapraszamy, promujemy
Reklama
PŁATNE OGŁOSZENIA i REKLAMY
» PROMUJ się w inTARnecie (oferta)
Reklama
Reklama
Reklama
InTARnet poleca
» ZBK F.Machowski
» Dr Jacek Roik - nowy adres www!
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Źródło: inTARnet.pl
  
   Felieton Mirosława Poświatowskiego    -   05/6/2010
Wybory 2010
Mądry na mądrego, głupi na głupiego, Polak na Polaka, Jewropejczyk na Jewropejczyka, swój na swego, niechby bylejakiego, Żyd na Żyda, socjalista na socjalistę, patriota na patriotę, szuja na szuję, Potocki na Branickiego, Branicki na Rzewuskiego, jak mu podyktował Popow – tak wyglądać będą tegoroczne wybory prezydenckie. Czyli tak samo, jak każde inne wybory w Polszy, Polen czy jak tam inaczej nazwiemy polskojęzyczne terytorium zależne nad Wisła - a przytoczenie przeze mnie nazwisk targowiczan pokazuje tylko, że historia lubi się powtarzać, nawet jeśli generał Popow, który podyktował tekst konfederacji targowickiej, nazywa się dziś inaczej, no i nie masz już carycy Katarzyny II, do której umizgiwały się i pod której przewodem raźno skrzykiwały się „elity” narodu pod koniec XVIII wieku. Ale zostawmy na chwilę w spokoju Donalda Premiera, który pozwolił Putinowi rozgrywać siebie przeciw urzędującemu prezydentowi Rzeczpospolitej Polskiej, co jak wiemy zakończyło się niespodziewaną tragedią pod Smoleńskiem, która przebiegła nadspodziewanie dobrze i umożliwiła tym samym wreszcie urzeczywistnienie polsko-rosyjskiego pojednania, wobec którego pozostaje nam tylko czekać, jak ze stenogramów napisanych przez przyjaciół Moskali wyniknie, że winnym tragedii jest Lech Kaczyński, tak jak to zaplanowano w dniu katastrofy, gdy okazało się że samolot podchodził do lądowania czterokrotnie, choć podchodził tylko raz.

Ogloszenie

Problem jest bowiem głębszy, niż się z pozoru wydaje, albowiem kolejny raz przychodzi nam wybierać między dżumą a cholerą, odkąd po 1989 roku niepodzielnie terytorium polskojęzycznym rządzi skażona PRL – mentalnie i dosłownie - „banda czworga”, na przestrzeni lat zmieniająca jeno szyldy jak zużyte, a pobrudzone łajnem lub krwią rękawiczki. Z tej perspektywy nie powinien zresztą dziwić projekt uchwały SLD, upamiętniającej wybory do Sejmu kontraktowego, kiedy to, jak już pisałem, upadający reżim oddał władzę, by przekazać ją samemu sobie.

Jedną z przyczyn, dla której od owego czasu wybieramy między dżumą a cholerą jest fakt, iż mimo zapowiedzi (m.in. PO), nie wprowadzono na polskim terytorium zależnym jednomandatowych okręgów wyborczych. Obecna ordynacja forsuje duże ugrupowania, powstałe w czasie, który tak pięknie chce uhonorować SLD i konserwuje przy tym obecny układ, czyniąc go bardziej przewidywalnym i sterowalnym oraz sprawiając, że żaden „plankton” się nie przebije. Tym bardziej, że przecież „banda czworga” (obecnie pod szyldami PO – PiS – SLD – PSL) finansowana jest z pieniędzy podatników, co ma rzekomo zapobiec „korupcji” i „niezdrowemu lobbingowi”, tak jakby obecnie obowiązujące prawo nie było polem bitwy różnych grup interesów - i pozostaje tylko żałować, że „wolne” media jakoś przestały pisywać, ile dziś kosztuje napisanie i przepchnięcie odpowiednio skonstruowanej ustawy. Zatem na wszystkich szczeblach – od samorządu lokalnego po Pleplement, przykładowy Kowalski, niechby i najmądrzejszy i najbardziej kryształowy, niemal nie ma szans nawet na wystartowanie w wyborach, o ile nie stanie się zakładnikiem tej czy innej partii, pod szyldem której zmuszony jest startować. Inna rzecz, że znalezienie owego „mądrego” i „kryształowego” przypomina szukanie czterolistnej kończynki. Demokracja ma bowiem to do siebie, że promuje doskonałą przeciętność, tak jak w swej masie doskonale przeciętnymi ludźmi jesteśmy, bo przecież mądrzy stanowią rzadkość. Głupich jest więcej, a waga ich głosu jest taka sama jak waga głosu ludzi mądrych – stąd też wybieramy ludzi niekoniecznie tych, których chcielibyśmy wybrać, wybieramy na obraz i podobieństwo swoje, wybieramy głosując między dżumą i cholerą – i w zasadzie jeśli nie podobają się nam rządzący, to powinniśmy mieć pretensje tylko do siebie. Przy czym wywód mój powyższy jest tylko do pewnego stopnia prawdziwy – jako rzekłem mamy w końcu ordynację wyborczą i sposób finansowania partii sprawiający, że nasz wybór jest częstokroć wyborem pozornym. Głosujemy na listy, głosujemy na szyldy, na sztuczne podziały, na wygląd, głosujemy na tych, których wskazują nam media i zamawiane sondaże – a w największych „sondażowaniach”, opłacając przeprowadzenie badania, możemy wybrać opcję „ze wskazaniem na”, choć już niekoniecznie zapis taki wprost znajdzie swe odzwierciedlenie w zawartej umowie. Wie o tym chyba każdy, kto sondaż zamawiał lub do kogo sondażownia zwracała się z propozycją przeprowadzenia takiego badania. W końcu – klient płaci, klient wymaga!

Przyczyny dla której mamy demokrację ręcznie sterowaną należy dopatrywać się jednak zwłaszcza w roku 1989, tak pięknie uhonorowanym przez SLD projektem uchwały Sejmu. „Gruba czerwona kreska” wciąż obowiązuje, wspierana „G..W” i jej środowiskami – i jest czymś samobójczym dla państwa polskiego w tym, że należycie nie rozliczono PRL-owską agenturę, pozwalając się jej uwłaszczyć i zawłaszczyć instytucje, organy państwowe i przede wszystkim media. Wyrazem tego są niekończące się afery – a przynajmniej te, które ujrzały światło dzienne. O stanie naszego państwa i naszej suwerenności zaświadcza bowiem nie tylko fakt, że większość polskiego prawa stanowionego jest na łonie Unii Europejskiej, ale zaświadczają takie sytuacje jak zabójstwo generała Policji, popełniający samobójstwo w celach ważni świadkowie czy różne takie katastrofy samolotów, a zwłaszcza towarzyszące im „śledztwa”. Tylko głupiec będzie uważał za normalną sytuację w której nowi i dawni agenci, oficerowie PRL-owskich służb tworzą prawo, zasiadają w państwowych instytucjach i spółkach skarbu państwa; gdy „elity” w mediach wdrukowują ludziom co mają myśleć; oto mamy dawnych aparatczyków, niszczących niegdyś ludzi, zasiadających we władzach wyższych uczelni, w spółdzielniach mieszkaniowych, odzianych w biskupie szaty, zasiadających w togach sędziowskich jak wówczas, gdy wsadzali do więzień opozycjonistów. Tylko głupiec wzruszy obojętnie ramionami wobec faktu, że na gro tych ludzi stosowne „kwity”, także te które w Polsce zostały zniszczone – znajdują się w Moskwie, dysponującej kompletem materiałów wyprodukowanych przez naszą bezpiekę. Do tego dochodzą „oficerowie” - którzy po 1989 pozostali na żołdzie Moskwy, którzy przeszli na żołd niemiecki, żydowski, amerykański – w zależności od tego gdzie tam kogo los zastał. Państwa poważne, do których niestety Polska się nie zalicza, nie marnują takich okazji.
O całej tej agenturze mogliśmy się ostatnio przekonać przy okazji uroczystości pogrzebowych po tragedii smoleńskiej, gdy nagle okazało się, jakim wspaniałym mężem stanu był prezydent Lech Kaczyński – nagle odnalazły się piękne zdjęcia prezydenckiej pary, nagle usłyszeliśmy jakim mądrym i ciepłym człowiekiem prezydent RP był. O agenturze i stanie suwerenności naszego państwa mogliśmy przekonać się gdy bodaj w lipcu ub. roku generał Czempiński, niegdyś pracownik wywiadu PRL a następnie szef UOP, pochwalił się, że z jego inspiracji powstała Platforma Obywatelska, przypominając w ten sposób figurantom trzymającym zewnętrzne znamiona władzy, skąd im wyrastają nogi.

O stanie suwerenności i potędze naszego państwa zaświadcza wreszcie zmarnowane ostatnie 21 lat. Wystarczy tylko porównać, co przez taki sam czas potrafiły zrobić zachodnie Niemcy po II wojnie światowej, startujące przecież z dużo gorszej niż my niedawno sytuacji. Zaiste, jesteśmy potęgą, importującą nawet cukier, którego byliśmy eksporterami i praktycznie pozbawioną np. przemysłu stoczniowego czy zdolnej do czynienia swojej powinności armii, poza kontyngentem wysłanym na nie naszą wojnę, a wysłanym w charakterze okupanta zaprowadzającego „wolność i demokrację”, ku chwale oręża polskiego, zapewne w zamian za wizy, wciąż obowiązujące do USA i irytującą naszego wschodniego sąsiada atrapę wyrzutni Patriot, bo poważne kraje krajom niepoważnym przecież takich rzeczy, choćby i rotacyjnie, nie wypożyczają.

Wobec tego wszystkiego sytuacja, w której w kampanii wyborczej np. kandydat z ugrupowania rządzącego, współrządzącego czy zasiadającego w Sejmie obiecuje że zrobi coś, czego dotąd nie zrobił, albo wzywający rząd – czyli samego siebie – do czegoś tam – taka to sytuacja jest tylko zabawnym drobiazgiem, tak jak zabawnym drobiazgiem jest niezauważanie przez rząd że mamy w Polsce stan klęski żywiołowej – jego ogłoszenie jednak mogłoby wiązać się z odłożeniem w czasie wyborów. To wszystko dzieje się ponieważ ci, którzy rządzą naprawdę, zainteresowani są utrzymywaniem bandy czworga, generowaniem sztucznych często konfliktów i podziałów między już to naszymi aktorami – figurantami, już to naszymi bęcwałami – byle tylko nie pojawiła się na scenie politycznej inna, nie licencjonowana i nie obsadzona w porę siła. Stąd też banda czworga, świadoma tej sytuacji, zainteresowana jest już tylko skokiem na kasę, na instytucje publiczne, na urzędy – są to nasi okupanci, łupiący kraj, hamujący inicjatywę, marnujący potencjał Polaków, trzymający zewnętrzne znamiona władzy, jak w teatrze marionetek – w większości przypadków możemy się tylko domyślać, kto pociąga za sznurki; ówdzie czasem wychynie z jakąś wypowiedzią jakiś generał, by zaraz potem rakiem się z niej wycofywać. Mamy dziś w Polsce demokrację ręcznie sterowaną, będącą jej zaprzeczeniem, polskie państwo nie istnieje, stanowiąc już tylko wydrążoną wzdłuż i wszerz wydmuszkę, z zewnętrznymi symbolami, operetkowym Parlamentem, ze zmarnowanym w ciągu 21 lat potencjałem; tak naprawdę mieszkamy dziś tylko na terytorium polskojęzycznym i na coraz mniejszą liczbę spraw mamy realny wpływ. Sami zrzekliśmy się swojej suwerenności – po raz pierwszy w 1989 roku, po raz drugi wstępując do Unii Europejskiej. Nie jesteśmy w stanie nawet wybrać podczas wyborów tych, których wybrać chcielibyśmy – wybieramy między tymi, którzy zostali nam wskazani. Nie możemy nawet produkować niektórych dóbr, w ilości które byśmy produkować chcieli. Pozwalamy wyprowadzać zyski obcych przedsiębiorstw za granicę. Na Boga, nie mogliśmy nawet prowadzić własnego śledztwa w sprawie katastrofy, w której zginął prezydent RP i elita narodu! Możemy tylko prężyć muskuły i dawać klepać się po ramieniu, tak jak klepie się frajera. Symbolem mocarstwowości i suwerenności Polski mogą być dziś chyba tylko hipermarkety, „tworzące miejsca pracy”, jednakowe blaszaki stawiane w obfitości wielkiej przez zachodnie koncerny, którym tubylczy ludek zamieszkujący terytorium polskojęzyczne zostawia swoje pieniądze; Polska – kraina pozbawiona kluczowych dziedzin przemysłu, sprowadzona do roli klienta, konsumenta, blisko czterdziestomilionowy ludek nie potrafiący przez 21 lat stworzyć nic i któremu nigdy nic się nie opłaca, ludek egzotyczny, znajdujący się pod specjalną kuratelą tych, co rządzą naprawdę, ludek wydany przez „własnych” rządzących na żer lichwiarskiej międzynarodówce, za sprawą powiększającego się w zastraszającym tempie zadłużenia i nieuchronnego krachu systemu emerytalnego. Jeśli tego wszystkiego nie zauważamy, jeśli to wszystko traktujemy z obojętnością – lub co gorsza: wyśmiewamy – oznacza to, że tresura osiągnęła już właściwy poziom i można rozpocząć kolejny etap demontażu państwa polskiego. Polsko-rosyjskie „pojednanie” -na drodze strategiczne partnerstwa Moska-Berlin, możemy tu traktować jako jeden ze zwiastunów tego, jak ten etap będzie wyglądał. Ale może niepotrzebnie tak się tym przejmuję. Przecież w końcu mamy teraz inny etap, zgodnie z którym jesteśmy „Europejczykami”. W filmie dokumentalnym „Solidarni 2010” jest taka krótka scena, jak wobec morza zniczy zapalonych ku pamięci prezydenta Kaczyńskiego i ofiarom tragedii smoleńskiej, pewien pijany młodzieniec mówi do drugiego, że on ma dwa paszporty, więc i tak „jeden prezydent mu pozostał”...

M. Poświatowski
Sonda inTARnetowa
 
A to czytałeś ?
Czy sądzisz o komercjalizacji tarnowskiej służby zdrowia ?
jestem za
jestem przeciw
nie mam zdania
[Zobacz wyniki]
 

Komentarze internautów:   (Liczba komentarzy : 10)Dodaj komentarz
(05-06-2010) MSLAZAK :
ale obszerny felietonik. Musiala raczaka zabolec bo glowka to juz chyba dawno boli. Choc nie wiadomo czy ma co bolec. Gratulacje dla Pana redakora - prosze zdradzic czytelnikom co Pan bral?

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(05-06-2010) woytek60 :
panie redaktorze jak zwykle dobry artykul choc zglaszam Votum Separatum mysle ze JOW to jedyna nadzieja na demokracje tylko ze sejmowi nigdy na to nie pojda.oni nie potrzebuja demokracji bo ta by ich zmiotla razem z ukladem okraglego stolu, CHurhil mawial ze demokracja to rzecz okropna ale nikt nie wymyslil lepszej.gdzies tu pisalem ze wstydze sie za swoj narod co idzie i wypelnia urny bo uslyszal w TV ze tak wypada.inteligentni inaczej jak chocby ten powyzej pojda i wypelnia a moje Votum Separatum dotyczy unii otoz prosze pana wiele lat pracujac w krajach EU nigdy sie nie spotkalem sie na przyklad z wyrzucaniem rodzin na bruk (eksmisja) CO U NAS NIE STANOWI WIEKSZEGO PROBLEMU .nigdy sie nie spotkalem z zpozbawieniem pracy kilku tysiecy ludzi i zostawieniem ich wlasnemu losowi,nigdy nie spotkalem sie z przekretasem typu miro ktory wlasnie powrocil do rady sportu,podobnie jak nigdy nie slyszalem aby bodaj jeden buc podal sie do dymisji w tym chorym kraju. prosze pana tu nie bedzie JOW pozostaje nam EU i droga do demokracji drobnymi kroczkami z lesbijkami i homosiami w tle w kazdym razie pozdrawiam i zycze wytrwalosci panie redaktorze

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(06-06-2010) nie nie :
Znów ten PiSowski bełkot!!!!! Jak długo możne to pisać!!!

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(06-06-2010) do nie nie :
Rzuciłeś tylko okiem na dwa zdania i podpis pod artykułem ? Czym dla ciebie jest przymiotnik \"pisowski\" ? Czy ktoś , kto wlicza PIS do \"bandy czworga\" może być pisowcem ? No, ale zeby zadać sobie takie pytanie, trzeba by przeczytać tekst. A nie p[ipeprzyć jak ci , którzy po 5 minutach filmu \"solidarni 2010\" zmienili kanał a potem odsądzali autorów od czci i wiary, będąc cytowanymi przez wszystkie media w całym kraju. Rzygac sie chce, jak sie czyta takie kretyńskie uwagi

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(07-06-2010) toczek :
ja głosuję na Kaczyńskiego jak większość Tarnowian - my już mamy dość rządów PO która pokazała jak się robi inwestycje, jak zamyka sie główne zakłady i zawsze w Tarnowie a my nie jesteśmy przecież goszym gatunkiem

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(07-06-2010) mateo007 :
doradzam terapię Panie Poświatowski. Syndrom braku sukcesu i świadomość szybko upływającego czsu źle wpływa na Pana twórczość. i pytanie do \"do nie nie\" - masturbujesz się przy filmie \"solidarni 2010\" oraz \"nocna zmizna\" - bo jeśli tak, to łączę się z Tobą \"w bólu\"...

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(07-06-2010) prv :
mateo007 to typowy wyborca Platformy. Bez kultury, bez hamulców, bez idei, bez refleksji, bez korzeni, ograniczony ciemniak powtarzający to, co mu w TVN powiedzą, do tego cham. Chamstwo jednak łatwiej znieść, niż głupotę i pewien rodzaj ograniczoności umysłowej i zacietrzewienia

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(08-06-2010) do mateo007 i prv :
prv, wypraszam sobie! Głosuję na Platformę, jeszcze niedawno daleko mi było do oddania głosu na J.Kaczyńskiego, choć szanuję go jako polityka ( jest mi trudno zagłosować na niego nadal), ale niewiele mnie łączy z chamstwem ludzi pokroju mateo007. Staram się być racjonalny i krytyczny, również wobec tych, których uważam za najlepszą - w tym momencie - opcję u władzy. Ale wiem, że są ludzie, którzy myślą podobnie jak M.Poświatowski. Jest wśród nich wielu, którzy osiągnęli \"sukces\", czymkolwiek by on nie był. Wildstein, Ziemkiewicz, Janke potrafią może swoje przemyślenia ubierać w mniejszą ilość słów. Nie rozumiem też tego wściekłego ataku na film Stankiewicz i Pospieszalskiego. Wyżyny dziennikarstwa to nie są, ale jako zapis nastrojów ludzi pod Pałacem Prezydenckim film się broni. Kto miał zrobić taki film jak nie Pospieszalski, przy kim ci ludzie by się otworzyli ? Przecież nie przed Lisem, Żakowskim, Sekielskim, Miecugowem czy Olejnik. Nikt z nich zresztą nawet nie podął tego tematu. Pozostali przy swoich wyobrażeniach i lansowanym tezom na ten temat, nikt nie zdecydował się wejść tam z mikrofonem ( według mnie podskórnie czuli, że zostaliby słownie zlinczowani, co świadczy o tym, że mieli świadomość, jakie ten tłum na Krakowskim Przedmieściu ma poglądy - w tym sensie film \"Solidarni 2010\" dobrze je oddał, bez niepotrzebnej, dodatkowej agresji i argumentów \"ad personam\"). Filmów w złym świetle przedstawiających Kaczyńskich i ich elektorat, wrzucających wszystkich krytyków PO i III RP do wspólnego wora z \"radiomaryjcami\" i skinami, powstało kilka razy więcej. Dlaczego wtedy nikt z tych publicystów i polityków nie protestował, że to \"uproszczona wizja świata\", że słabe dziennikarstwo ? Jeśli tak bardzo przeszkadza krytykom taki dokumentalny zapis głosów generalnie zwolenników zmarłego prezydenta , przeciwników stylu uprawiania polityki przez PO i przeciwników relacjonowania tej polityki przez większość mediów, to dlaczego dalej zapraszają Palikota ? Odbiera im to wszelką wiarygodność. I bardzo przeszkadza mi w dalszym popieraniu PO. PISu obawiałem się dotad bardziej , ale ta nagonka na Pośpieszalskiego i dziennikarzy TVP (vide dyskusja o miejscu debaty prezydenckiej) odrzuca mnie, bo w porównaniu z np. z panem Żakowskim czy p.Olejnik ci dziennikarze przynajmniej starają się zachować pozory obiektywizmu i zapraszają gości z różnych opcji, by komentowali ten sam temat . Tak nota bene Żakowski i Lis też przecież mają swoje programy w TVP. Jest tez \"nasz\" red. Nawrocki. TVO jest bardziej spluralizowana od wszystkich innych mediów razem wziętych

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(08-06-2010) Łukasz :
Kolejny bardzo dobry felieton w Pana wydaniu. Czekamy na więcej.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(08-06-2010) MAFISOS :
Czytając ten felieton można odnieść wrażenie, że MP wszystko potępia w czambuł, nic nie docenia i każdego poniewiera. Odnalazłem tam jednak perełkę nadziei, bo o ile autor ogólnie potępia \"bandę czworga\" PO-PiS-SLD-PSL, o tyle punktuje PO i SLD. Internautów zdanie też należy szanować - gdy jeden mówi, że felieton-raport o stanie polskiej państwowości jest prawdziwy, a inny, że to PIS-owski bełkot, obu należy przyznać rację. Ale do rzeczy, artykuł, jak zwykle, zawiera oczywiste oczywistości, a tragizm opisanych spraw należałoby dopełnić wypowiedziami także innych, wrażliwych na polskość Dziennikarzy i nauczaniem Papieża JP2 o stanie ducha naszego społeczeństwa. W ich wypowiedziach dostrzec można wiele sformułowań typu, że Polak (cyt.): „musi przeciwstawiać się przemocy\", \"cierpi za Ojczyznę a nawet za Nią umiera\", \"znosi poniżanie ludzkiej godności\", \"musi nieustannie walczyć o prawdę i sprawiedliwość\", \"obawia się mówić, co myśli\", \"nie żąda odwetu i przemocy\", \"jest wyłącznie narzędziem produkcji\", \"walczy o godność swojej pracy\", \"domaga się sprawiedliwej zapłaty\", \"ma nie bać się tych, co mogą zabić jedynie ciało\", \"musi przezwyciężać lęk, który jest przyczyną zniewolenia\", \"musi walczyć o swoje prawa\", \"żyje w ciągłym niepokoju o przyszłość swoich dzieci\", … . Czyż nie jest to tragiczny, bo prawdziwy opis naszej realnej rzeczywistości? Ale równocześnie tenże Polak ma utrzymywać dialog i pojednanie oraz okazywać poszanowanie tym, którzy sprawiają (rządzą naprawdę), że tak jest. Kim u DIABŁA są ci, co zniewalają? Czy Polak narodowości polskiej zgotowałby taki los drugiemu Polakowi? Toż by to było narodowe samobójstwo wbrew narodowemu instynktowi samozachowawczemu. Po owocach opisanych zagrożeń materialnych i społecznych, ale i po spustoszeniu umysłów, widać, jak potężna i nieczysta jest siła sprawcza tego stanu rzeczy. Skromnym przykładem niech będzie „do mateo007 i prv”, który merytorycznie powiedział zero, co w felietonie mu nie pasuje i dlaczego (a było, że redaktor za dużo słów używa), oraz co w poglądach J.Kaczyńskiego mu nie odpowiada. Zgadzam się z nim, że jest „racjonalny i krytyczny”, gdy tym co zapraszają(li) Palikota (TVN, radio „Z”) „odbiera wszelką wiarygodność”. Ale tym samym jest zwolennikiem PO śmiesznym i niewiarygodnym, gdyż on i ja wiemy, że media te, to polityczni siepacze Platformy, (a dokładnie: tych, co rządzą naprawdę), co on sam potwierdza, bo ”bardzo mu to przeszkadza w dalszym popieraniu PO”. No cierpi gość na rozdwojenie jaźni niesamowicie. W pogrążaniu się jako „zwolennika” PO brnie dalej, bo wie, że spontaniczny tłum pod Pałacem Prezydenckim miał dobrego niucha, i nie otworzyłby się przed p.Ż (opcja SLD) czy p.O (radio „Z”), więc i jego „odrzuca nagonka na Pospieszalskiego i dziennikarzy, którzy w porównaniu do tychże p.O (radio „Z”) i p.Ż (opcja SLD), starają się przynajmniej zachować pozory obiektywizmu”. No śmichu warte!. I oczywiście nie wnika, czy „mateo007” przypadkowo bluzgnął, bo na pewno jest z PiS. Itp. Itd... Ponieważ zwolennikowi PO „jeszcze niedawno daleko było do oddania głosu na J.Kaczyńskiego”, no to za dwa długie tygodnie może być bliżej i będzie miał problem z wyborem. Z pewnością, tym razem z pomocą pośpieszy TVP (gdzie „duchową kuratelę” mają ci, co rządzą naprawdę, a nie żadna z opcji „bandy czworga”), i po raz n-ty, (jak to było również w dniu wyborów do Parlamentu Jewropejskiego), 20-go czerwca br., przed południem pewnikiem wyemituje odcinek „Rancza”, w którym to Lucy z Nowego Jorku wygra wybory, a nie podstępny polski warchoł z prowincji, a po południu odcinek „Ojca Mateusza”, w którym to Polak zabija kandydata do władz miasta, a w to miejsce wślizguje się, w iście amerykańskim stylu, Ponętna, też z rodziny denata. (Sandomierzu, kręcą tam serial, który profanuje kapłańskie powołanie!). Kończąc powtórzę, że potężna i nieczysta jest siła sprawcza tego stanu rzeczy. A nadzieja już tylko chyba w Niebiosach, bo tak jak największe klęski naszego Narodu były wynikiem zdrady, również Bożych Zasad (za króla Sasa ...), tak największe zwycięstwa z pomocą Niebios przychodziły (Wiedeń, Cud nad Wisłą). Bez polskości w Kraju nad Wisłą nie będzie w Nim Wiary!. Dlatego też Polska jest najważniejsza.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


W związku z pracami modernizacyjnymi na portalu możliwość komentowania artykułów została wstrzymana do momentu oddania nowej wersji serwisów. Prosimy o cierpliwość, przepraszając za niedogodności.

Portal inTARnet.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść zamieszczanych komentarzy. Redakcja zastrzega sobie jednak prawo do usunięcia lub skrótu komentarza naruszającego prawo, zasady współżycia społecznego lub NETykiety. Jeżeli uważasz, że którykolwiek wpis narusza czyjeś dobra - zgłoś nadużycie, wysyłając e-mail na adres:
redakcja@intarnet.pl


© 2003-2012 Tarnów ON-LINE

Kontakt z redakcją/administratorem:
Tarnowski Obywatelski Portal Internetowy inTARnet.pl
redakcja@intarnet.pl, tel. kom. 662 930 947