Już wkrótce portal w nowej formule
  Reklama i mecenat  
Najnowsze informacje
Zapraszamy, promujemy
Reklama
PŁATNE OGŁOSZENIA i REKLAMY
» PROMUJ się w inTARnecie (oferta)
Reklama
Reklama
Reklama
InTARnet poleca
» ZBK F.Machowski
» Dr Jacek Roik - nowy adres www!
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Źródło: inTARnet.pl
  
   W pierwszą rocznicę podjęcia przez Sejm Uchwały w sprawie upamiętnienia ofiar rzezi na Kresach kilkanaście organizacji społecznych wystosowało List Otwarty do Premiera RP    -   16/7/2010
Dlaczego rząd nie wykonuje Uchwały Sejmu ?!!!
W trakcie minionego weekendu w całym kraju odbyły się uroczystości 67. rocznicy "Krwawej niedzieli", w trakcie których tradycyjnie upamiętniane były dziesiątki tysięcy niewinnych ofiar rzezi dokonywanych w latach 40-tych XX w. przez OUN-UPA na Wołyniu i na kresach Południowo-Wschodnich II Rzeczypospolitej. W przeddzień tej rocznicy, w Warszawie - Rembertowie, odbyła się ogólnopolska konferencja naukowa "Polska-Ukraina w XX w.", zorganizowana przez Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej, w której uczestniczyli m.in. kombatanci 27 Wołyńskiej Dywizji Piechoty oraz przedstawiciele kilkunastu organizacji kresowych i patriotycznych, którym na sercu leży pamięć i prawda o ludobójstwie na Kresach. Uczestnicy sesji zredagowali i podpisali List Otwarty do Premiera RP. Kanwą Listu stała się nie tylko kolejna rocznica "rzezi wołyńskiej", ale też podjęta rok temu przez polski Sejm Uchwała "w sprawie tragicznego losu Polaków na Kresach wschodnich". Zgromadzeni w Rembertowie przedstawiciele organizacji społecznych zarzucają polskiemu rządowi bezczynność wobec tej Uchwały i nie wykonywanie jej wytycznych. Żądają, aby ubiegłoroczne wezwanie Sejmu zostało nareszcie zrealizowane.

Posłuchaj obszernej rozmowy, jaką przeprowadził 11 lipca w Rembertowie Piotr Dziża z dr Lucyną Kulińską, znaną badaczką nacjonalizmu ukraińskiego i współczesnych relacji polsko-ukraińskich :

Ogloszenie

Oto pełna treść tego wystąpienia.

List otwarty organizacji społecznych w sprawie ludobójstwa na Polakach przez OUN –UPA na Kresach Południowo Wschodnich spisany w 67 rocznicę tych wydarzeń

Warszawa-Rembertów, 10 lipca 2010

Pan Donald Tusk
Prezes Rady Ministrów RP
Warszawa


Szanowny Panie Premierze!

Sejm Rzeczpospolitej Polskiej 15 lipca 2009 podjął uchwałę w sprawie tragicznego losu ludności polskiej na Kresach Wschodnich. Jest to pierwszy i jedyny akt państwowy w tej marginalizowanej dotąd sprawie. Uchwała wzywa wszystkie instancje państwa, w tym władzę wykonawczą, by tragedia Polaków na Kresach II RP została przywrócona świadomości historycznej współczesnych pokoleń.

Zgromadzenie przedstawicieli kilkunastu organizacji społecznych, zajmujących się tą tragedią Polaków, zwraca się do Pana Premiera z zapytaniem, co powoduje, że Rząd RP nie zainteresował się tym aktem Sejmu. Nie ma dotąd, mimo upływu dwunastu miesięcy, żadnego stanowiska władz odnośnie tej uchwały. Wiemy wszyscy, że dotąd społeczeństwo polskie nie było informowane przez instytucje państwowe o stanie wiedzy o eksterminacji Polaków przez nacjonalistów ukraińskich.

Jesteśmy zdania, że oparte na zdobytej już wiedzy wytyczne najwyższej władzy ustawodawczej państwa, w sprawie stosunku do masowych mordów Polaków o charakterze czystki etnicznej i znamionach ludobójczych na Kresach Południowo – Wschodnich II Rzeczpospolitej, nie powinny być ignorowane przez pozostałe władze Polski, szczególnie — wykonawczą.

Nasze Zgromadzenie żąda, aby wezwanie Sejmu zostało zrealizowane np. przez cykl audycji historycznych w Telewizji Polskiej.

Traktujemy nasz list jako otwarty. O taką też odpowiedź prosimy Pana Premiera.


List podpisali działacze 14 organizacji społecznych z terenu całego kraju, w tym takich organizacji, jak: Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej Zarząd Główny w Warszawie, Ośrodek KARTA, Stowarzyszenie Przyjaciół Polaków na Wschodzie z Tarnobrzega, Komitet Pamięci Polaków Przybyłych z Kresów Wschodnich i Stowarzyszenie „Huta Pieniacka” z Wschowej, Fundacja „Pomoc Polakom na Podolu i Wołyniu” z Wałbrzycha, Stowarzyszenie „Kresy – Pamięć i Przyszłość” z Chełma, Stowarzyszenie Upamiętnienia Ofiar Zbrodni Ukraińskich Nacjonalistów z Wrocławia, Fundacja „Polskie Kresy Wschodnie – Dziedzictwo i Pamięć” z Warszawy, Stowarzyszenie NIE TERAZ z Tarnowa, Stowarzyszenie Pamięć Pokoleń z Warszawy, Stowarzyszenie Kresowian w Dzierżoniowie, Polskie Towarzystwo Miłośników Krzemieńca i Ziemi Krzemienieckiej im. Juliusza Słowackiego w Poznaniu, Fundacja Lwów i Kresy Południowo - Wschodnie z Radziejowic.

O konferencji naukowej w Rembertowie czytaj więcej na portalu polskiekresy.pl. Tam też zamieszczamy kolejne fragmenty zapisu audio poszczególnych wykładów i obszerne fragmenty dyskusji uczestników tej ogólnopolskiej sesji.

Komentarz:
Przypomnijmy, podczas swojego 46. posiedzenia 15 lipca 2009 roku Sejm Rzeczypospolitej Polskiej przyjął przez aklamację "Uchwałę w sprawie tragicznego losu Polaków na Kresach wschodnich".
To co nie udało się rok wcześniej, w 65. rocznicę ludobójczych akcji OUN-UPA, udało się w roku 2009. Polski Sejm nareszcie uznał, że antypolska akcja OUN i UPA miała charakter "czystki etnicznej i znamiona ludobójcze".
Mimo, że w Uchwale nie pada wprost pożądane od dawna przez badaczy tego tematu i środowiska patriotyczne - określenie "ludobójstwo", to jej treść można było uznać za siedmiomilowy krok na drodze do potępienia oprawców oraz upamiętnienia męczeństwa niewinnych ofiar i oddania hołdu ratującym te ofiary sprawiedliwym Ukraińcom. Szczególnie gdy weźmie się pod uwagę dotychczasowe uniki Marszałka Sejmu i innych parlamentarzystów przed podejmowaniem tego tematu. Uchwała cenna była tym bardziej, że Sejm wezwał też wszystkie władze publiczne "do przywracania pamięci współczesnych pokoleń o tragedii Polaków na Kresach Wschodnich II Rzeczypospolitej".
I co ? I nic.
Niestety, poza kilkoma aktami ze strony samorządowców w kilku regionach i poza zaledwie kilkoma chlubnymi wyjątkami personalnymi (vide: starania obecnego eurodeputowanego, byłego wicemarszałka Sejmu Jarosława Kalinowskiego) żadne władze państwowe dotychczas nie podjęły tego wezwania, nie tylko w realnych działaniach, ale nawet deklaracjach, co do zamierzeń urzeczywistnienia sejmowych wytycznych.
Nadal realizowana jest więc przez polskich decydentów polityka spychania tego tematu na margines w relacjach polsko-ukraińskich. Skandalicznie słabe i spóźnione były reakcje polskiego rządu i kancelarii Prezydenta RP wobec takich aktów, jak chęć organizacji w Polsce rajdu młodzieży ukraińskiej szlakiem Stepana Bandery i UPA w lecie ubiegłego roku, jak i wobec grudniowej decyzji odchodzącego prezydenta Juszczenki o przyznaniu Banderze tytułu Bohatera Ukrainy (dekret wycofał nowy prezydent Janukowycz). Brak jest też jakichkolwiek reakcji polskich władz wobec odradzającego się i rosnącego w siłę ruchu neo-banderowskiego w Zachodniej Ukrainie oraz stanowczych reakcji władz wobec wrogich wystąpień przedstawicieli mniejszości ukraińskiej w Polsce, m.in. w dotowanej przez polskie państwo gazecie "Nasze słowo".

O prawdziwym podejściu do wezwań sformułowanych w treści sejmowej Uchwały z lipca ubiegłego roku i faktycznym zaangażowaniu polskich parlamentarzystów, członków rządu i kancelarii Prezydenta RP w upamiętnianie prawdy o gigantycznych zbrodniach OUN - UPA na dziesiątkach tysięcy naszych rodaków, najlepiej świadczy brak obecności kogokolwiek z nich bezpośrednio na obchodach "Krwawej Niedzieli" podczas ostatnich uroczystości na Skwerze Wołyńskim 11 lipca w Warszawie. Miałem zaszczyt wziąć udział w tych uroczystościach. Nie chcę tu nikogo obrazić, ale reprezentantami polskiego Rządu i Prezydenta były tam osoby nawet nie z drugiego szeregu, a reprezentantów parlamentu w ogóle na Skwerze nie zaobserwowałem. O, przepraszam - był jeden poseł, z tym, że był nim deputowany do ... Parlamentu Ukrainy...
Polecam zatem sprawdzić za 2 tygodnie, kto i w jakiej randze będzie brał udział w uroczystościach rocznicowych 66 rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego, odbywających się zresztą już w samym środku wakacji. Czy znów coś niezwykle istotnego, i to naraz, przeszkodzi prezydentowi - elektowi w osobie własnej, ministrom, licznym posłom i senatorom we wzięciu udziału w tych uroczystościach i oddaniu hołdu powstańcom ? Czy też, podobnie jak 11 lipca na Skwer Wołyński, wysłani tam zostaną tylko dyrektorzy jakichś departamentów, podrzędni pracownicy kancelarii i wojskowi niższego szczebla ? ...
Przez rok nic się nie zmieniło. Ofiary ludobójstwa na Kresach wciąż są dla polskich polityków historycznymi ofiarami "trzeciej kategorii". Swoimi działaniami i nie-działaniami ci ludzie, wycierający sobie na co dzień usta patriotyzmem, raz po raz wymierzają przecież policzek pamięci dziesiątków tysięcy bestialsko pomordowanych rodaków, po raz n-ty ranią uczucia żyjących jeszcze, a cudem ocalonych z tej Zagłady, Kresowiaków.
Politycy nie potrafią nawet ukryć lekceważenia dla całego tego "niepotrzebnego" problemu i nie czują z tego powodu żadnego wstydu. W kontekście opisywanych tutaj zachowań decydentów, jak najbardziej uprawnione jest określanie postawy polskich polityków jako pospolitej ZDRADY. Zdrady narodu, rozumianego przecież jako wspólnota wszystkich pokoleń.
Jest jednak coś, co w faktycznej pustce realnych działań i w braku konsekwencji, po roku, wciąż pełni rolę promyka nadziei w tym ciemnym tunelu. Nie można bowiem (tym bardziej nie można !) nie doceniać tego ciężko wywalczonego aktu, jakim była ubiegłoroczna Uchwała Sejmu.
Już tylko dla samej powagi aktu i zawartych w nim deklaracji, należy jej treść przypominać nieustannie.
Tymczasem zaniechania "naszych kochanych" polityków oraz jednoczesny brak wsparcia dla polskich organizacji, które niestrudzenie pragną upamiętniać ofiary banderowców, mają też konsekwencje w bieżącej polityce. Lekceważąca postawa wobec tragicznej historii najnowszej własnej nacji i praktyka realizowanej dotychczas bilateralnej polityki (nie stawiania Ukraińcom żadnych warunków) zachęca bowiem radykalne organizacje nacjonalistyczne na Ukrainie do podejmowania kolejnych inicjatyw. Z dochodzących nas informacji wynika na przykład, że w Radzie Miasta Lwowa ma być niedługo głosowana uchwała w sprawie nadania budowanemu na EURO 2012 stadionowi imienia ... Stepana Bandery.
Co zrobią polscy posłowie, europarlamentarzyści i co wreszcie zrobią polscy ministrowie, Premier i Prezydent, aby uniemożliwić tę prowokację, dokonywaną tym razem na skalę ogólnokontynentalną ?

Piotr Dziża
Sonda inTARnetowa
 
A to czytałeś ?
Czy sądzisz o komercjalizacji tarnowskiej służby zdrowia ?
jestem za
jestem przeciw
nie mam zdania
[Zobacz wyniki]
 

Komentarze internautów:   (Liczba komentarzy : 2)Dodaj komentarz
(30-07-2010) woytek60 :
chcialbym zapytac dlaczego od wielu dni na pierwszym miejscu wisi artykul ktory sadzac po liczbie komentarzy nikogo nie interesuje.mysle ze trzeba cos z tym zrobic

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(30-07-2010) woytek60 :
po drugie postuluje wprowadzenie kacika dla chobbystow tylko nas wedkarzy jest w tym miescie okol;o 30 000,i zapewniam redakcje ze jest nas wiecej niz bigotow dlaczego nas lekcewazycie.malo kto tu wchodzi bo nikt nie chce ogladac trupuw.zrobcie cos z soba

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


W związku z pracami modernizacyjnymi na portalu możliwość komentowania artykułów została wstrzymana do momentu oddania nowej wersji serwisów. Prosimy o cierpliwość, przepraszając za niedogodności.

Portal inTARnet.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść zamieszczanych komentarzy. Redakcja zastrzega sobie jednak prawo do usunięcia lub skrótu komentarza naruszającego prawo, zasady współżycia społecznego lub NETykiety. Jeżeli uważasz, że którykolwiek wpis narusza czyjeś dobra - zgłoś nadużycie, wysyłając e-mail na adres:
redakcja@intarnet.pl


© 2003-2012 Tarnów ON-LINE

Kontakt z redakcją/administratorem:
Tarnowski Obywatelski Portal Internetowy inTARnet.pl
redakcja@intarnet.pl, tel. kom. 662 930 947