Już wkrótce portal w nowej formule
  Reklama i mecenat  
Najnowsze informacje
Zapraszamy, promujemy
Reklama
PŁATNE OGŁOSZENIA i REKLAMY
» PROMUJ się w inTARnecie (oferta)
Reklama
Reklama
Reklama
InTARnet poleca
» ZBK F.Machowski
» Dr Jacek Roik - nowy adres www!
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Źródło: inTARnet.pl
  
   Czy przyłączyć się do listu oficjeli w obronie (dobrej) pamięci arcybiskupa Życińskiego ?    -   19/5/2011
Protest w sprawie słów na KUL
Ośmiu tarnowskich oficjeli - m.in. posłowie PO, byli i obecny Prezydent Tarnowa oraz dyrektor Muzeum Okręgowego wystosowali publiczny protest przeciw wypowiedzi reżysera Grzegorza Brauna, który podczas mającego miejsce ponad miesiąc temu w Lublinie spotkania ze studentami KUL, nazwał zmarłego niedawno abp Józefa Życińskiego "kłamcą i łajdakiem". Sygnatariusze listu w obronie pamięci arcybiskupa, nazywają te słowa podłością i apelują o poparcie ich inicjatywy. Zamieszczamy pełną treść protestu tarnowskich samorządowców i polityków, fragmenty rozmowy ze "sprawcą" skandalu a także redakcyjny komentarz, dotyczący tej sprawy.

Ogloszenie

Oto pełna treść protestu:
W obronie pamięci arcybiskupa Józefa Życińskiego.
Arcybiskup Józef Życiński sam nie może się już bronić. Gdyby żył, zapewne potrafiłby to zrobić.
Byłaby to na pewno piękna lekcja Ewangelii.
W dniu 11 kwietnia b.r. został sponiewierany w głównej auli Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, którego był wielkim Kanclerzem i wykładowcą. Przez człowieka, liczącego na poklask „ Prawdziwych Polaków i katolików”, został nazwany „kłamcą i łajdakiem...podającym sie za biskupa”.
Józef Życiński był Biskupem Tarnowskim w latach 1990 – 1997. Tarnowianie zapamiętali go jako wybitnego naukowca–filozofa, człowieka o wielkiej kulturze osobistej i gorliwego duszpasterza. Był naszym autorytetem. Ale też przyjaznym przechodniem, który nie zamykał się w swoim urzędzie. Przyniósł chlubę naszemu miastu. Został obdarowany tytułem Honorowego Obywatela Miasta. Był otwarty dla wszystkich środowisk i każdego człowieka, bez względu na jego światopogląd i polityczne przekonania. Gdy opuszczał Tarnów, żegnano go nie tylko jako biskupa, ale także jako osobistego przyjaciela. Gdy w lutym b.r. zmarł i trumnę z jego zwłokami przewieziono do Tarnowa, tłumy żegnały ją ze łzami w oczach. Żegnaliśmy Naszego Biskupa.
Czyż tak żegna się „ kłamcę i łajdaka”? Gdzie są granice podłości, która niszczy pamięć o ludziach takich jak arcybiskup Życiński? Hasło „Kto nie jest z nami jest przeciwko nam” dla środowisk o skrajnych poglądach politycznych stało się hasłem sztandarowym. Jeśli w milczeniu i obojętności będziemy to ignorować, wkrótce kolejny przyzwoity człowiek może się spodziewać nazwania go przez takich jak Grzegorz Braun „kłamcą i łajdakiem”. Sprzeciwmy się takiej podłości.

Tarnów, 18 maja 2011 r.
* Urszula Augustyn
* Adam Bartosz
* Mieczysław Bień
* Roman Ciepiela
* Aleksander Grad
* Zdzisław Janik
* Henryk Słomka-Narożański
* Ryszard Ścigała

Na stronie www.grzegorzbraun.pl ukazała się treść wywiadu (nieopublikowanego), jakiego Grzegorz Braun udzielił "Dziennikowi Wschodniemu". Oto fragmenty tego wywiadu:

Na jakiej podstawie twierdzi pan, że abp Życiński to łajdak i kłamca oraz że podawał się za biskupa?
Abp Józef Życiński, niech mu ziemia lekką będzie, przez 13 lat (1977-90) służył komunistycznej bezpiece (SB) jako tzw. osobowe źródło informacji – był zarejestrowany pod numerem 1263 przez Wydział IV KW MO w Częstochowie jako tajny współpracownik o pseudonimie „Filozof”. Wedle zachowanych dokumentów (IPN Ka 0026/1067) ksiądz Życiński został pozyskany do współpracy przez naczelnika Wydziału IV ppłk Alojzego Perliceusza, a jego kolejnymi oficerami prowadzącymi byli: kpt. Stanisław Boczek (1978-1984) i por. Zbigniew Kalota (od 1984). Na spotkania z nimi TW „Filozof” przybywał m.in. do lokalu kontaktowego o kryptonimie „Wanda” (ul. Józefitów 15/7 w Krakowie). Nieboszczyk Życiński te i inne doskonale znane sobie fakty nie tylko publicznie w sposób pokrętny negował, ale także uciekał się do szeregu perfidnych manipulacji, mających osłonić podobne felery biografii innych prominentnych uczestników życia publicznego. Przykładem – przypadek prof. Jerzego Kłoczowskiego TW „Historyka”, na użytek którego inicjował abp Życiński cała kampanię antylustracyjną rzucając „fatwę” na publicystę Stanisława Michalkiewicza. Słowa „kłamca” i „łajdak” są tu zaledwie adekwatne. Łajdactwem nazywam korzystanie z nieprzeciętnej inteligencji, talentu oratorskiego i publicystycznego, który niewątpliwe posiadał, w celu dezinformowania opinii publicznej. Gorsząca aktywność publicystyczna Józefa Życińskiego na łamach antypolskiej i antykatolickiej prasy nie licowała z godnością i powołaniem katolickiego arcypasterza. Np. w kontekście kampanii pro-aborcyjnej rozpętanej przez „Wyborczą” (przypadek Agaty 2008) zagadką pozostaje rzeczywisty stosunek zmarłego do Kościoła katolickiego.
(..)
Wiele osób związanych z KUL czuje się dotkniętych Pana wypowiedzią. Czy ich Pan przeprosi?
W Lublinie przeżyłem kilka lat dzieciństwa. Z Katolickim Uniwersytetem Lubelskim jestem związany sentymentem i relacjami rodzinnymi, które od dawna nie są niestety tak zażyłe, jak bym sobie tego życzył – między innymi, jak mniemam, na tle różnicy opinii w sprawach, o których wyżej mowa. Nie posiadam się jednak ze zdumienia, że akceptacja w tym środowisku dotyczy już nie tylko zakłamania i permanentnego matactwa w życiu publicznym, czego zagorzałym orędownikiem i perfidnym praktykiem był za życia abp Życiński – ale także stalinowskich metod (nagonka, samokrytyka, listy potępiające, wezwania do cenzury prewencyjnej), jakie zastosowano na KUL wobec Bogu ducha winnych studentów, z którzy zechcieli wyświetlić mój film, „Eugenika – w imię postępu”. Opinii o niesławnej pamięci arcypasterzu archidiecezji lubelskiej nie kryłem i za jego życia. To problem „Wyborczej”, że nie popularyzowała moich wcześniejszych wypowiedzi o negatywnej roli Józefa Życińskiego w polskim życiu publicznym. Tylko o tym aspekcie się wypowiadam, bo w relacje między nieboszczykiem a Stwórcą nie mnie wnikać. Mam nadzieję, że Józef Życiński rozstał się z tym światem zawczasu załatwiwszy na ziemi wszystkie doczesne rachunki. Czego sobie i wszystkim życzę.

Rozmowę z reżyserem na ten temat można zobaczyć też: TUTAJ (kliknij).

Od redakcji
W kręgu kulturowym, z którego sie wywodzimy i którego wielowiekowych zasad wszyscy winniśmy strzec, o zmarłych nie mówi się źle. Pamięć o człowieku jest święta. Nie oznacza to, że nie można piętnować jego złych zachowań, błędnego postępowania. Wręcz należy to czynić, jeśli tylko takie, będące źródłem zgorszenia dla innych bliźnich, postępowanie można udokumentować. Słowa Grzegorza Brauna należy uznać jako przekroczenie niebezpiecznej granicy nie dlatego, że nie ma on prawa (i podstaw) do negatywnej oceny jakichś działań zmarłego. Należy je uznać jako niedopuszczalne dlatego, że odniósł je do całości postaci Arcybiskupa, potępiając człowieka, nie jego czyny. Tak jednoznacznie negatywna ocena nieżyjącego purpurata, wygłoszona w dodatku zaledwie kilka tygodni po jego śmierci, budzi mój odruch sprzeciwu.

Obawiam się zresztą, że Grzegorz Braun, znakomity skądinąd, bezkompromisowy reżyser ważnych dokumentów, swoją wypowiedzią (nie bez kozery przypomnianą przez "Gazetę Wyborczą", po ponad miesiącu od jej wygłoszenia ! a tuż przed zapowiedzianą emisją telewizyjną jego świetnej "Eugeniki - w służbie postępu") uczynił krzywdę nie tylko pamięci zmarłego, ale też swojej własnej karierze a przede wszystkim wartościom, które przypomina i o które walczy w swych filmach.
Najlepszy dowód - nie debatujemy teraz publicznie o wstrząsającym, demaskatorskim dokumencie, ale o tych fatalnych, niepotrzebnych słowach autora "Eugeniki" ...

Nie z tego jednak powodu nie podpiszę się pod tekstem politycznego z gruntu protestu, który napisali tarnowscy notable i ludzie władzy, inspirując zapewne masową akcję zbierania pod nim podpisów.
Nie podpiszę się pod takim protestem z trzech innych powodów.

Pierwszy to taki, że instytucja protestu "odgórnego" stanowi groźny precedens w demokratycznym kraju i jako żywo przypomina najgorsze doświadczenia okresu PRL, gdy to władza właśnie organizowała podobne "słuszne protesty".
Drugi powód odmowy podpisu, to sama treść listu, którego autorzy manipulują faktami i cytatami (skąd wzięto cytat o "prawdziwych Polakach" ? ), prezentując znany nam już z mainstreamowych mediów zafałszowany ogląd politycznej rzeczywistości.
Według autorów listu, wśród których jest kilka osób wysoko przeze mnie cenionych, ich przekonanie, że abp Józef Życiński był człowiekiem o wielkiej kulturze osobistej, gorliwym duszpasterzem, uznano go Honorowym Obywatelem Miasta Tarnowa a w lutym br. żegnały go w "tłumy" tarnowian, to wystarczający powód, aby Arcybiskupa nazywać autorytetem, naszą chlubą, etc. Kolejna jednoznaczna ocena, bez żadnego niuansowania.
A przecież trudno się spodziewać, że autorom Listu nieznane są kontrowersje, dotyczące kontaktów arcybiskupa z SB i burz, jakie wywoływały głoszone przez niego polityczne i teologiczne poglądy.
Już w dwóch pierwszych zdaniach listu, pojawia się stwierdzenie, które u wielu osób, które znają publiczną działalność Arcybiskupa, wzbudzić może uśmiech politowania.
Pamiętam, co ten hierarcha - gdy żył - mówił o swoich licznych adwersarzach i krytykach. Często bowiem i całkowicie arbitralnie (choć w sprawach dotyczących go osobiście) udzielał im lekcji, o których można powiedzieć wiele, ale z pewnością nie to, że były one "pięknymi lekcjami Ewangelii".
Jestem zatem przekonany, że autentycznie nieprzeciętnej, ale złożonej i skomplikowanej, osobowości Arcybiskupa nie oddają zarówno jednoznaczne oceny w rodzaju "kłamca, łajdak", jak i próba pomijania kontrowersji, które narosły wokół jego życiorysu i głoszonych przez niego poglądów.

Jest jeszcze trzeci powód, dla którego mój podpis pod "protestem", zaproponowanym przez ósemkę tarnowskich oficjeli - jest wykluczony.
Wracam do początku swej wypowiedzi. O nieżyjących osobach nie powinno się mówić źle - w tym kontekście użytych na kwietniowym spotkaniu w KUL słów trudno bronić.
Czy jednak na pewno autorom "protestu" chodziło o obronę tej zasady, stanowiącej jeden z filarów zachodniej cywilizacji ?
Czy oburzeni słowami Brauna o arcybiskupie, tarnowscy politycy i notable wystosowali podobny publiczny protest w tamtym roku albo choć przyłączyli się do jednej z oddolnych akcji społecznych w obronie pamięci nieżyjącego prezydenta Lecha Kaczyńskiego lub innych ofiar tragedii smoleńskiej. Pamięci szarganej - nie na kameralnym spotkaniu z grupką studentów ale w porach największej oglądalności TV i na łamach wysokonakładowych tytułów - przez pospolitego nikczemnika politycznego, którym jest niejaki Palikot a także inne osoby publiczne, w tym zadufaną w sobie byłą legendę "Solidarności", Lecha Wałęsę ?
Ja sobie takiego protestu pani Augustyn, panów Bartosza, Bienia, Ciepieli, Grada, Janika, Słomki lub Ścigały po prostu nie przypominam i mogę zaryzykować twierdzenie (które chętnie odwołam, jeśli ktoś udowodni coś przeciwnego), że nikt z nich głośno w tej poprzedniej sprawie nie zaprotestował .
Już tylko to intencjom autorów obecnego "protestu" odbiera wiarygodność.

Choć zasmucony wypowiedzią Grzegorza Brauna, odmawiam podpisu pod przygotowanym przez tarnowskich oficjeli listem protestacyjnym w tej sprawie. Do refleksji nad jego treścią, nie mniej smutną od słów reżysera, zachęcam też innych inTARnautów

Piotr Dziża
(do apelu o refleksję nad treścią listu protestacyjnego przyłącza się również mój redakcyjny kolega, Mirosław Poświatowski)
Sonda inTARnetowa
 
A to czytałeś ?
Czy sądzisz o komercjalizacji tarnowskiej służby zdrowia ?
jestem za
jestem przeciw
nie mam zdania
[Zobacz wyniki]
 

Komentarze internautów:   (Liczba komentarzy : 33)Dodaj komentarz
(19-05-2011) PE :
Jakąż tu można snuć refleksję, jako ateista i antyklerykał podziwiałem i szanowałem jednak inteligencję Józefa Życińskiego. Postępujący upadek Tarnowa (prowincjonalizacja, pauperyzacja, propaganda nieistniejącego sukcesu itp.) zaczęła się niestety wraz z odejściem Biskupa z Tarnowa, takie są fakty. W mojej pamięci pozostanie na zawsze wybitnym intelektualistą a czy był agentem czy nie to mnie w ogóle nie interesuje, takie były czasy i ludzie nie mieli wyboru, często byli szantażowani, zbyt mało lat minęło aby prawidłowo odczytać pewne życiowe wybory itd.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(19-05-2011) zagubiona :
W pełni popieram głos redakcji i za niego dziękuję.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(19-05-2011) imadło :
Ależ treść listu jest tak "błyskotliwa", że sam śp. abp w swoim stylu by go wyśmiał :) Wybory się zbliżają i kampanie drodzy Panowie!

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(19-05-2011) do ateisty :
To miło gdy kapłan katolicki wzbudza szacunek u ateisty i antyklerykała. Jeszcze milej, gdy szacunek taki wzbudza wśród swoich wiernych. Jeśli wzbudza szacunek u antyklerykałów a ateistów, a nie wzbudza wśród wiernych, wtedy trzeba się zapytać, czy taki kapłan aby na pewno jest kapłanem - a jeśli tak, to czy aby na pewno katolickim. Co do wybielania Tajnych Współpracowników dubami smalonymi w rodzaju że "nie mieli wyboru" "byli szantażowani" itp to robi mi się niedobrze. Popiełuszko czy inni duszpasterze oraz zwykli, szykanowani ludzie na których kapowano i których prześladowali ci, co dziś pobierają sowite emerytur też "nie mieli wyboru"? A czymże to można szantażować uczciwego człowieka, honorowego obywatela itp? Czy jakikolwiek człowiek, który ma w życiorysie grzechy i winy do których nie może się normalnie przyznać, ale które są przedmiotem szantażu, ma moralne prawo pouczać innych? Być biskupem, ministrem, wychowawcą, pasterzem, osobą prowadzącą innych, stanowiącą prawo, kształtującą opinię publiczną? Jakie są wówczas owoce działań takiego człowieka, który po dziś dzień może stąpać i zwodzić innych na pasku szantażu? Czy chcemy autorytetów, przywódców, nauczycieli, ustawodawców, którzy to co czynią, czynią nie w interesie naszym, nie w interesie Polski, nie w interesie wiary, ale w interesie nieznanych nam osób które wydają im dyspozycje w kluczowych sprawach? Twoja argumentacja nie trzyma się kupy i jest wręcz żałosna

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(19-05-2011) eradycator :
Co by zrobił szatan, gdyby miał władzę w Kościele, a jakiś ksiądz chciał wygłosić kazanie o Chrystusie Królu? – To by mu zabronił – Temu też celowi miała służyć sesja naukowa zorganizowana w kwietniu 2003 r. w Tarnowie pt. „Pomnik Chrystusa Króla Zbawiciela Świata i Centrum Jedności Polonii na Górze św. Marcina w Tarnowie – dzieło dziedzictwa narodowego, kultury, sztuki, architektury i budownictwa”. Zaproszenie do wzięcia udziału w tej sesji zostało przez Księdza Biskupa zignorowane. Zabronił też, by przed tą sesją w kościele Ojców Bernardynów w Tarnowie sprawowano Mszę św. w tej intencji (uczestnicy sesji musieli wziąć udział w innej Mszy św. sprawowanej przez innego kapłana i w innych intencjach). Ksiądz Biskup zabronił także uczestnictwa w sesji naukowej ks. prof. Jerzemu Bajdzie. Co by zrobił szatan, gdyby miał władzę w Kościele, a katolicy świeccy chcieliby postawić wielki pomnik Chrystusa Króla? – To by im tego zabronił – I tak właśnie się stało swego czasu w Tarnowie.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(20-05-2011) do Eradycator :
Szatan by zabronił? Wolne żarty! Przecież oddawanie czci coraz to nowym pomnikom i symbolom to czyste bałwochwalstwo, przynajmniej ja nie wierze w to , że Bóg jest tak próżny, że oczekuje jakiś pomników czy innego rodzaju specjalnych hołdów. Już w Biblii Jezus naucza aby nie modlić się na pokaz a w ukryciu, żeby widział Bóg a nie ludzie.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(20-05-2011) do eradycatora :
ale w 2003 to był już w Tarnowie inny biskup niż ten o którym mowa w artykule

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(20-05-2011) hmm :
proponuję, by list w obronie Życińskiego obok znanych autorytetów moralnych, wzorcowych i postępowych katolików, parlamentarzystów głosujących wbrew nauczaniu kościoła itp podpisali również wszyscy klerycy i proboszczowie diecezji. Rzecz jasna spontanicznie, tak jak miało to miejsce w przypadku książki ks. Tadeusza Isakowicza Zaleskiego. Do dzieła TWarzysze, "Wyborcza" czeka! Specjalną uchwałę powinni podjąć również radni, wykonać publiczne gesty potępienia, krytyki i w celach przebłagalnych zmienić nazwę miasta na Życiny. Projekcje filmów Brauna powinny zostać zakazane i trafić na półki, tam gdzie trafiały filmy za PRL, na dworcach i rogatkach miast powinny pojawić się specjalne patrole legitymujące przechodniów celem sprawdzenia, czy aby który nie nosi nazwiska reżysera. Wszystkie uczelnie wyższe w kraju powinny dopisać do swoich czarnych cenzorskich list również i jego nazwisko, surowo przykazując studentom aby go nie zapraszali, a jak już koniecznie film o Eugenice oglądać muszą, to najlepiej w nocy pod pierzyną ze słuchawkami na uszach, pod warunkiem wysłuchania "pięknych lekcji ewangelii" arcybiskupa w charakterze odtrutki i egzorcyzmu. Boże, w jakim kraju my żyjemy...

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(20-05-2011) zapomniałem dodać :
że zwyczajowo, w tym naszym PRL bis, pan Braun powinien być "persona non grata" na wszystkich festiwalach filmowych i zapewne tak się stanie. Pora poszukać sobie teraz roboty stróża nocnego albo ciecia, panie reżyserze! Z wilczym biletem "Salonu" tylko na to może pan liczyć. O ile nie zajmą się panem, po tym zamachu na świętość "niezawisłe" sądy. Nie pan pierwszy i nie pan ostatni - witamy w doborowym gronie dysydentów. W swoich poglądach nie jest pan odosobniony. Proszę przetrzymać tę nagonkę. Odwagi

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(20-05-2011) proponuję :
Proponuję stworzyć kontr-list w obronie reżysera i przeciwko przeprowadzanej na niego, klasycznej, pałkarskiej nagonce, w której osoba Życińskiego jest tylko pretekstowo potraktowanym "symbolem". Kogo kolejnego weźmie sobie "Wyborcza" na celownik, w poszukiwaniu punktów zaczepienia w niestrudzonej akcji niszczenia ludzi nie godzących się z promowanymi przez "GW" antywartościami?

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(20-05-2011) hmm :
Jakie autorytety (TW), tacy obrońcy. Jacy obrońcy, takie autorytety. Z tymi autorytetami mi nie po drodze.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(20-05-2011) mak :
Niestety tacy biskupi jak Życiński, Pieronek, Gocłowski to V kolumna Katolickiego Kościoła w Polsce !! Braun powiedział prawdę i tyle w tym temacie .

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(20-05-2011) bezpartyjny :
Pan Braun przegiął, natomiast komentarz redakcji jest dla mnie niezrozumiały. Bo co ma pycha Wałęsy do chamstwa reżysera, albo niby kto zaciera pamięć po ofiarach katastrofy tak, żeby trzeba był protestować? Nie rozumiem. Może jednak redakcja powinna oderwać się od prezesa i jego grupy lizusów i iść własnym torem. Tego wymaga chyba rzetelność dziennikarska?

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(20-05-2011) nikt :
Cóż, kiedyś wspominanie o pedofilii wśród księży też było tematem tabu - takim, jakim dziś jest kwestia współpracy ze służbami PRL. Kościół to instytucja, która niestety ostatnio dość często rozmija się z nauką Chrystusa. Czasem, by się bolesnie o tym przekonać wystarczy wziąć Ewangelię do ręki. To bardziej korporacja biznesowa, niż opiekunowie dusz. Przedsiębiorstwo, a i o "powołaniu" mówi się już dzisiaj coraz rzadziej... Ponad moralnośią i często ponad prawem - "czarnych owiec" bowiem nie osadza się w więzieniach, ale przenosi na inne parafie... I wcale nie chodzi o to, by się czepiać, komuś dokuczać, i by pierwszemu rzucać kamień, ale tylko o zwyczajną ludzką przyzwoitość, bo gdzie w tym biznesie i udawaniu miejsce na na Chrystusa? Jakoś tak się to wszystko wokoło źle poplątało i plącze...

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(20-05-2011) szumowina :
Paniue Dzidza,Grzegorz Braun nie ma prawa do negatywnych ocen sp. arc.Życinksiedgo- ależ on te oceny,oparte na faktach- wygłaszął jeszczed za zycia biskuipa.A gfakt, że broni go( arcybiskupa) Gazeta Wyborcza, najlepiej swiadcyz o tym, że g.Braun miał i ma racje.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(20-05-2011) golem :
Ci protestujacy to PO,a z ta pafrtia sympatyzuje Gazeta Wyborcza.I wsyzstko jasne!

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(20-05-2011) woytek60 :
mysle ze gdyby w polskim kosciele przeprowadzono lustracje hierachow by nie bylo, nie trzeba mowic zle o zmarlych panie Braun ale racje to pan pewnie ma

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(20-05-2011) katolik :
A kto to jest T W ,,Dąbrowski"?

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(20-05-2011) Obywatel MT :
Aby obiektywnie ocenić abp Józefa Życińskiego trzeba Go było słuchać na żywo po "nastaniu" w Tarnowie. Jego coniedzielne kazania - to jedne z najbardziej nietolerancyjnych stanowisk hierarchy kościelnego wobec zjawisk i ludzi mających inne niż Jego Ekscelencja, swoje własne zdanie. Lata 90-te to bardzo nieprzyjemny Tarnowski Pasterz. Szokujący był m.in. jego stosunek do Księdza Tischnera (debaty w TV Kraków - prowadzący Żakowski). Przejście do Lublina zmieniło Jego Ekscelencje o 180 stopni. Ciepły, tolerancyjny, obiektywny, życzliwy. Takim Go zapamiętajmy, ale to wcześniej..........!!!!!! Rysa pozostanie. PS. List polityków - wygłup. Miałem niektórych z sygnatariuszy za inteligentnych. Cóż pozory mylą. Ja podpisuje się za to pod komentarzem Piotra Dziży.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(21-05-2011) ADAM :
Popieram naszą tradycję kulturową, że o zmarłych nie mówimy źle. Ale rozumiem,że nie mówimy źle nagle i bez potrzeby jeżeli nie byliśmy tacy "odważni" w swoich opiniach za życia żyjącego. Czym innym natomiast jest kontynuowana dyskusja polityczna, przez środowiska GW wybielająca postać arcybiskupa. Nie może być zgody na manipulowanie faktami. Arcybiskup - być może z racji swojego intelektu - był osobą kontrowersyjną, a opowiadając się w dyskusji politycznej( której nie unikał) po jednej ze stron, stał się uczestnikiem gry politycznej. Zgadzam się z opinią Pana redaktora Dżdży,że czym innym jest szacunek dla zmarłego, ale czym innym jest "pałkarska" metoda zakłamywania faktów przez pamflety polityczne. Nie popieram takiej walki, ale to środowisko PO (Palikot "chama mamy za prezydenta",Niesiołowski "Spiskowscy,psychole",Sikorski "Karły moralne,dorżnąć watahę",Tusk "nie potrzebuję prezydenta".Komorowski"jaka wizyta,taki zamach") wprowadziło "nowe standarty" do naszego życia politycznego. Oczywiście, że po stronie PiS-u nie ma samych aniołów, ale dla mnie abosluynie większą agresją wykazuje się PO, korzystając z większej przychylności mediów, które pobłażliwie patrzą na ich "wpadki" a politycy PO w większości przyjmują mentorski ton , korzystając ze sposobu działania "arcytolerancyjnej" GW". W taki sam sposób walczy się z kibicami. Są hasła, które są inne niż nasze, wymyślmy "kibolstwo". Stosując tę logikę, możemy nie budować autostrad, bo jeżdżą pijani więc trzeba je będzie pozamykać. Absolutnie, zdecydowanie należy walczyć z przestępcami na stadionie i na ulicach, ale nie zgadzam się aby po 3,5 roku działania rząd PO robił mi dalej "wodę z mózgu". Tak jak podany w tamtą sobotę news, Minister Grad będzie likwidował Państwowy Instytut Wtdawniczy, a Premier pisze w jego obronie. To tak jakby dyrektor pytał pracownika , czy może zwolnić kierownika. Podzielm pogląd redakcji, że w dyskusji politycznej takie odezwy "tak zwanych autorytetów" nie mają żadnego sensu. Władza tej kadencji oderwała się od zwykłych ludzi. O tym,żeby władza była blisko ludzi mówił w pierwszych latach swego pasterzowania Śp.Ks. Arcybiskup. Większy więc szacunek wykażmy modląc się za zmarłego, niż na użytek kampani wyborczej twórzmy działania polityczne.Gratuluję redakcji zdrowego rozsądku i odwagi w zdemskowaniu prawdziwych intencji pomysłodawców. Chciałbym aby szacunek dla zmarłych był powszechny, dlatego też z takim smutkiem słucham jak ta zasada jest traktowana wybiórczo. Dobry przykład Śp. Prezydenta Kaczyńskiego. Jeżeli politycy nie rozumiejką ,że dla inetresu politycznego niegodene jest wykorzystywanie zmarłego, proszę abyśmy więcej zachowali umiaru w swoich komentarzach i sądach.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(21-05-2011) nika :
W kościele katolickim nie ma miejsca na tolerancję i samowolkę, istnieje droga służbowa podwładny ma wykonywać rozkazy zwierzchnika to system hierarchiczny a nie demokracja. Dziwi mnie i niepokoi ta ciągła obecność Kościoła Katolickiego w sferze polityki naszego państwa. Każda uroczystość w tym kraju to niekończące się msze w których jak widzę obowiązkowo uczestniczą politycy. Sfera rządząca powinna skupić się raczej na tym aby zlikwidować nędzę w Polsce i zrównać place z tymi zachodnimi, niby jesteśmy częścią Unii, a płaca minimalna wynosi u nas 340 euro co stawia nas praktycznie na równi z Litwą, Łotwą, Słowacją, Rumunią itp. Kraje naprawdę cywilizowane są daleko w przodzie nawet katolicka Irlandia. Około dwa miliony polskich dzieci jest niedożywionych co przy coraz bardziej okazałych świątyniach wygląda wręcz nieetycznie.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(21-05-2011) Patrzę i nie wierzę :
Drodzy Internauci ! Braun przegiął sprawe to jest oczywiste. Wypowiadać takie słowa na KUL-u nuczelni , która była ostją prawdy, uczciwości i wspanaiałego kształcenia w czasch komuny. Ale lista osob które podpisały ten apel jest zatrważająca. Biskup który reprezentował nauki Koscioła a więc: nierozerwalnośc związków małeńskich - oczywiście kobiety i mężczyzny- ochrone zycia poczetego, krytyke komuny itp. A kogu tu Mamy? popatrzcie na zycie dotychczasowe tych osób, wszak to osoby publiczne i wszelka krytyka jest uzasadniona. K A M P A N I A WY B O R C Z A S I Ę Z B L I Ż A czas zaistniec.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(21-05-2011) eradycator :
do @do eradycator słuszna uwaga , jest kontynuacja , sztafety

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(21-05-2011) Stolarska :
Mnie wypowiedzi biskupa często bulwersowały jako katolika, był nagłaśniany medialnie jak żaden inny, pewnie z racji swoich powiązań ze światem polityki i propagandy, więc nie mam o nim dobrej pamieci, na dobrą pamiec trza sobie zasłużyć. To był jeden z filarów dla wyborczej w hierarhii kościelnej, tzw kato-lewica. Walczył ze srodowiskiem Frondy. To jest polityka a nie żadna Ewangelia. Sprawa rozdmuchana aby zdyskedytowąc Brauna i jego Eugenikę, Czyny trzeba nazywać po imieniu, zwłaszcza gdy dotycza tzw autorytetów moralnych, na którego byłkreowany, a autorytetem nie był - moralnym na pewno. Dzikie czyny i nieprzebieranie w słowach, taka rzeczywistość...

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(22-05-2011) Artur :
Ależ doborowa kompanija: * Urszula Augustyn * Adam Bartosz * Mieczysław Bień * Roman Ciepiela * Aleksander Grad * Zdzisław Janik * Henryk Słomka-Narożański * Ryszard Ścigała Jedno lepsze od drugiego. Obłuda do nieba śmierdząca.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(24-05-2011) KIJAK :
Czy o złych ludziach po ich śmierci nie można mówić ŹLE czyli prawdy, chyba ktoś mija się z logiką

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(24-05-2011) Michalkiewicz :
(...) tresurze poddawani są już prawie wyłącznie ludzie - zresztą ze znakomitymi rezultatami. Pokaz takiej tresury urządziła ostatnio „Gazeta Wyborcza”, korzystając z okazji, jaką 11 kwietnia stworzył pan Grzegorz Braun, który podczas prelekcji na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim miał podobno powiedzieć, że zmarły niedawno JE abp Jozef Życiński był „kłamcą i łajdakiem”. Kierownictwo „GW” czujnie odczekało kilka tygodni, bo w okresie wielkanocnej nirwany wiadomość o popełnionym przez Grzegorza Brauna świętokradztwie nie przystoi, podobnie jak podczas beatyfikacji Jana Pawła II - i dopiero, kiedy emocje opadły, a do najbardziej sensacyjnych wiadomości awansowała propozycja korupcyjna, jaką premier Tusk złożył posłu Bartoszu Arłukowiczu, poszczuło na Grzegorza Brauna. Na sygnał sfora zareagowała prawidłowo; podobnie jak w roku 2004, kiedy to nieznani sprawcy skutecznie poszczuli jeden z wydziałów tego zacnego Uniwersytetu przeciwko mnie za ujawnienie powiązań pana prof. Jerzego Kłoczowskiego ze Służbą Bezpieczeństwa. Zatem kiedy w „Gazecie Wyborczej” przeczytałem listę oburzonych absolwentów, protestujących przeciwko świętokradztwu, jakiego względem Jego Ekscelencji dopuścił się Grzegorz Braun i wzywających sprawców do „pokajania”, natychmiast domyśliłem się, kto tresował przed laty. Wtedy oczywiście nie wymyślono jeszcze uniwersalnej formuły „bez swojej wiedzy i zgody”, więc treserzy trochę improwizowali, najpierw ogłaszając uroczysty protest autorytetów moralnych, a resztę nagonki uruchamiając dopiero potem. Dzisiaj widać, że umiejętności treserów znacznie się zwiększyły; napięcie rośnie aż do kulminacji z udziałem Jego Magnificencji ks. prof. Stanisława Wilka, który nie tylko zawiesił na cały rok działalność studenckiego koła naukowego historyków, nie tylko zwolnił z funkcji opiekuna koła dr Zbigniewa Piłata, ale zaimprowizował coś w rodzaju nabożeństwa wynagradzającego Jego Ekscelencji zelżywości i zniewagi. Nie ma chyba potrzeby dodawać, że w tej uroczystości weźmie udział cała społeczność akademicka. Okazuje się, że obok zwyczajowych sztuczek, w rodzaju „świergolenia”, samokrytyki i zbiorowych protestów, wynalezionych jeszcze za czasów Ojca Narodów i Chorążego Pokoju Józefa Stalina, treserzy opracowali nowe numery, w rodzaju wynagradzających nabożeństw. Jestem pewien, że ten wynalazek się upowszechni i tylko patrzeć, jak podobna uroczystość wynagradzająca zelżywości byłemu prezydentowi naszego nieszczęśliwego kraju Lechowi Wałęsie odbędzie się w Gdańsku, a następnie w innych ośrodkach, którym patronują autorytety moralne, co to w swoim czasie - oczywiście „bez swojej wiedzy i zgody” - „udzielały pomocy organom państwowym”. W ten sposób cała Polska zostanie rozmodlona - co dodatkowo potwierdzi trafność spostrzeżenia, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło - bo przecież skutek jest ważniejszy, niż motywacja. No dobrze - ale dlaczego właściwie kierownictwo „Gazety Wyborczej” czekało aż kilka tygodni na urządzenie tego udanego pokazu tresury? O przezorności już wspominałem, ale myślę, że ta zwłoka była podyktowana nie tylko tymi względami. Rzecz w tym, że Grzegorz Braun nakręcił ostatnio film „Eugenika - w imię postępu”, w którym porównał forsowane przez postępactwo zapłodnienie w szklance, czyli metodę „in vitro” do eugenicznych eksperymentów złych „nazistów”. Warto tedy zwrócić uwagę, że „Gazeta Wyborcza” dała sygnał do nagonki na Grzegorza Brauna tego samego dnia, w którym państwowa telewizja ten film wyemitowała. I właśnie ta okoliczność, że za pośrednictwem państwowej telewizji państwo polskie „żywi” Grzegorza Brauna - na co w „Gazecie Wyborczej” zwróciła uwagę Aleksandra Klich - musiała okazać się kroplą przepełniającą czarę. Wiadomo przecież, że doić państwo polskie może wyłącznie postępactwo

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(27-05-2011) SMAFIOO :
"Ci fałszywi apostołowie to podstępni działacze, udający apostołów Chrystusa. I nic dziwnego. Sam bowiem szatan podaje się za anioła światłości. Nic przeto wielkiego, że i jego słudzy podszywają się pod sprawiedliwość." - [2Kor 11,13-15]

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(05-06-2011) UdSxetDWchcPDBUZM :
Hey, good to find someone who argees with me. GMTA.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(05-06-2011) SMAFIOO :
@UdSxetDWchcPDBUZM, who you agree with?

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(05-06-2011) mFdSitQXVDWogHXkQ :
vVewhh tgjulwwreyjr

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(05-06-2011) SMAFIOO :
@mFdSitQXVDWogHXkQ, I see what you mean :)))

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(07-06-2011) NzwwvZwqj :
q3wSXZ wfbpczezwaej

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


W związku z pracami modernizacyjnymi na portalu możliwość komentowania artykułów została wstrzymana do momentu oddania nowej wersji serwisów. Prosimy o cierpliwość, przepraszając za niedogodności.

Portal inTARnet.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść zamieszczanych komentarzy. Redakcja zastrzega sobie jednak prawo do usunięcia lub skrótu komentarza naruszającego prawo, zasady współżycia społecznego lub NETykiety. Jeżeli uważasz, że którykolwiek wpis narusza czyjeś dobra - zgłoś nadużycie, wysyłając e-mail na adres:
redakcja@intarnet.pl


© 2003-2012 Tarnów ON-LINE

Kontakt z redakcją/administratorem:
Tarnowski Obywatelski Portal Internetowy inTARnet.pl
redakcja@intarnet.pl, tel. kom. 662 930 947