Już wkrótce portal w nowej formule
  Reklama i mecenat  
Najnowsze informacje
Zapraszamy, promujemy
Reklama
PŁATNE OGŁOSZENIA i REKLAMY
» PROMUJ się w inTARnecie (oferta)
Reklama
Reklama
Reklama
InTARnet poleca
» ZBK F.Machowski
» Dr Jacek Roik - nowy adres www!
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Źródło: inTARnet.pl
  
   O filmie PL, którego nie ma    -   02/7/2011
Kartka z Paryża
”Nie ma nas. Gdyby ktoś zapytał, czy jesteśmy obecni w Paryżu z naszą kulturą, odpowiedź brzmi: nie. W polskich placówkach, których jest kilka i gdzie uczęszcza polska inteligencja na emigracji, odbywają się polskie koncerty, spotkania. Co jakiś czas gdzieś w mieście wystąpi polski muzyk jazzowy. Reżyser Krystian Lupa przyjedzie ze spektaklem i wyrobiona publiczność teatralna przybędzie tłumnie. Jednak dla kogoś, kto na stałe mieszka w Paryżu albo tylko pojawi się w nim na krótko, Polska ze swoją kulturą w zasadzie nie istnieje. W ostatnim czasie jedyną akcją reklamową jaką można było zauważyć, były bilbordy z wódką "Sobieski". Ale wódka przecież nie jest kulturą. A jeśli ma się Francuzowi kojarzyć z Polską i niczym więcej, to jest to, przyznajmy, beznadziejne skojarzenie. Łatwe do wykorzystania w telewizyjnych pyskówkach na temat Polaków odbierających pracę i tego, na czym się rzekomo najlepiej znają. To samo dotyczy filmu. Jak długo mieszkam w Paryżu, przez ponad dwa lata, nie widziałem aby jakiś polski film znalazł się w dystrybucji. Są filmy angielskie, włoskie, rosyjskie, niemieckie, duńskie, hiszpańskie, sięgając tylko do UE. Są filmy z Azji i Afryki. Wygląda na to, że polska kinematografia nie chce być obecna we Francji, że ma jej nie być. Smutne to i degraduje nas jako Polaków w kulturze UE i nasze kino w świadomości Francuzów oraz innych narodowości zamieszkujących Paryż. Nieobecni nie mają racji. Niczego nie proponują. Trudno o nich coś wiedzieć czy rozumieć. Trudno szanować” - pisze z Paryża Paweł Zapendowski.

Ogloszenie

W zeszłym roku odbył się przegląd filmów polskich w kameralnej sali nieopodal Sorbony, ale powiedzmy szczerze, że coś takiego się nie liczy. Żeby rozwiać wątpliwości, że tu chodzi o jakość kina, dość przeciętny niemiecki dokument o teatrze tańca Piny Bausch, szedł dwa tygodnie w kinie Lincoln przy Champs-Elisees, przy pustej sali. Jest to więc kwestia raczej promocji i polityki, a nie repertuaru. Film, który nie przyciąga publiczności, może iść tygodniami (jak ten o Pinie Bausch) w kinie położonym obok najgwarniejszego deptaku w Paryżu, jeśli się to tylko załatwi. Dość niepostrzeżenie przesunął się przez paryskie sale najnowszy film Skolimowskiego. W kinie było raczej pusto. Jest to temat bardziej dla kiniarza, czemu "Essential Killing", pomimo przychylnej prasy, nie zainteresował widzów. Choć była to korprodukcja, w której wzięła udział strona polska, w żaden sposób nie zaakcentowano tejże polskości po stronie producenta. Bo też po co. W fabule brutalny i gburowaty obraz mazurskiej wsi, z ukrytym głęboko w lasach nieludzkim obozem dla terrorystów, nie byłby ani dobrą, ani miłą widokówką.

Ciekawe, czy coś się o tym stanie rzeczy pisze w Polsce? Czy przypominany przy okazji kolejnych wyborów "poziom Bantustanu", którym straszy się naiwnych, czyli choćby ten brak reprezentacji polskiej kinematografii w Paryżu, nie został osiągnięty? Ależ tak, został i to dawno. I zaryzykowałbym paradoks, że Bantustany - te symbolicznie rozumiane kraje z niespełnionymi aspiracjami ludów bez tożsamości - być może są tu lepiej reprezentowane. Francja lubi głos z Afryki. Afryki jest tutaj bardzo dużo. A o nieodległej przecież Polsce przeciętny Francuz wie chyba niewiele więcej ponad to, że leży gdzieś na wschodzie Europy. Że miała swój czas. Alfred Jarry, smarkacz i prześmiewca we francuskim dramacie absurdu "Król Ubu" napisał ponad sto lat temu: "Bo gdyby Polski nie było, nie byłoby Polaków". Polacy są, jest Polska, lecz w Paryżu kulturalnie i filmowo jesteśmy nieobecni."

Paweł Zapendowski - należy do Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. Nagrał z Januszem Bigdą piosenkę "Czas na nas" - Zobacz klip na You Tube.
Z internautami serwisu nakanapie.pl wydał ostatnio antologię opowiadań "Shitownik paryski. Chic!owny przewodnik po powieści i Paryżu" - zobacz na stronie e-booka

Paweł Bitka Zapendowski
Sonda inTARnetowa
 
A to czytałeś ?
Czy sądzisz o komercjalizacji tarnowskiej służby zdrowia ?
jestem za
jestem przeciw
nie mam zdania
[Zobacz wyniki]
 



© 2003-2012 Tarnów ON-LINE

Kontakt z redakcją/administratorem:
Tarnowski Obywatelski Portal Internetowy inTARnet.pl
redakcja@intarnet.pl, tel. kom. 662 930 947