Już wkrótce portal w nowej formule
  Reklama i mecenat  
Najnowsze informacje
Zapraszamy, promujemy
Reklama
PŁATNE OGŁOSZENIA i REKLAMY
» PROMUJ się w inTARnecie (oferta)
Reklama
Reklama
Reklama
InTARnet poleca
» ZBK F.Machowski
» Dr Jacek Roik - nowy adres www!
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Źródło: inTARnet.pl
  
   Wygodne kłamstwo    -   05/8/2011
Kartka z Paryża
„Żeby dowiedzieć się, na czym polega przebiegłość służącej oraz dlaczego Pani akceptuje jej kłamstwo i podsuwa innym do wierzenia, należy pożyć trochę w Paryżu. Chyba że dysponuje się własną służbą, taką, jakie widuje się w serialach” - pisze w kolejnej, tym razem pomyślanej bardziej jako scenariusz, „Kartce z Paryża” Paweł Bitka – Zapendowski.

Ogloszenie

Akt I
W paryskiej kamienicy na ostatnim piętrze od pięciu miesięcy trwa remont. Małe studio o wielkości nie więcej niż 30 metrów, mały pokoik położony luzem i mini łazienka z prysznicem i sedesem, ciągle w rozsypce. Wejścia do tych pomieszczeń rozrzucone są po całym korytarzu. Gdyby polscy robotnicy wzięli się do roboty, skończyliby w dwa miesiące. Tu jednak pracują paryscy Portugalczycy. Stare wygi. Wiedzą jak to rozegrać i jak najwięcej wyciągnąć od burżujki z pierwszego piętra. Otwarli front robót po Świętach Wielkanocnych, do dzisiaj nie skończyli.

Akt II
Na najwyższym piętrze są dwa małe mieszkania zajęte przez lokatorów. Polka singielka, wynajmująca od pani Geneve z III piętra i małżeństwo arabskie z Algierii, wynajmujące od kogoś z parteru. Każdego dnia przychodzą robotnicy, stukają, walą, hałasują i brudzą, prowadzą dysputy na korytarzu, rozmawiają przez komórki, przeciągają jak mogą. Burżujka, żona adwokata, jest przygotowana na taki scenariusz. Nieważne jest dla niej, kiedy remont się skończy. Może wynegocjowała dobrą cenę i jest zadowolona. A to czy remont przeszkadza lokatorom, zupełnie jej nie obchodzi. Lokatorzy to podrzędna kasta, mają iść do pracy, płacić i siedzieć cicho.

Akt III
Na ostatnim piętrze są dwa kibelki. Jeden vis a vis mieszkania Polki, z którego sama korzysta, a drugi, koło windy. Ten przynależy do małżeństwa arabskiego: Hamida i Kedidży. Od paru miesięcy utarło się, że robotnicy korzystają tylko z jednego z nich. Tego należącego do Polki. Gdy któregoś dnia dziewczyna zwraca uwagę Francuzowi w białym kitlu, malarzowi, żeby korzystał również z kibelka arabów, ten tłumaczy jej, że robi to co mu każe żona adwokata. Wspomina też coś o dozorczyni, Portugalce.
A teraz inne informacje: Kedidża pracuje u pani Geneve z trzeciego piętra. U tej samej, u której wynajmuje Polka. Prasuje u niej i sprząta. Jest jej lojalną zausznicą. Przynosi plotki, naświetla sytuację. Jest tak od paru lat, odkąd małżeństwo arabskie zamieszkało na ostatnim piętrze. Polka nazajutrz po tym, jak zwróciła uwagę malarzowi, widzi, że z kibelka arabów znikła klamka oraz pojawił się napis: nie otwierać. Pyta robotnika, czy wie, co się stało, dlaczego jest zamknięte. On uśmiecha się i mówi, że nie wie. Zdenerwowana umawia się telefonicznie na rozmowę z panią Geneve.

Akt IV
Polka schodzi na dół. Pani Geneve przyjmuje ją jak zawsze w przedpokoju. Ponieważ czyta w lot, że pojawił się większy problem, zaprasza ją do kuchni. Polka opisuje całą sytuację. Domaga się grzecznie, aby nie wyłącznie jej kibelek służył za "szczalnię" dla robotników. I pyta pani Geneve, dlaczego z kibelka arabów znikła klamka? Pani Geneve solennie obiecuje zająć się sprawą. Klamkę na pewno schował mąż Kedidży, Hamid, który nie chce, aby robotnicy korzystali z ich toalety. Ale oba kibelki są dla wszystkich. Żaden nie powinien być zamknięty. Polka wstaje z miejsca, gdyż pani Geneve daje do zrozumienia, że jest już zmęczona. W drzwiach mija się z wchodzącą Kididżą, która przyszła prasować do pani Geneve.

Akt V - ostatni
Chwilę potem z dołu dobiega wołanie. To pani Geneve woła Polkę, żeby zeszła. Za moment do mieszkania Polki stuka Kedidża i teatralnym szeptem oznajmia, że pani Geneve prosi ją na dół. Teraz w kuchni rozgrywa się decydująca scena. Czy Polka wie co się wydarzyło? Ubiegłej nocy po kamienicy chodził jakiś nieznajomy gość. Nie wiadomo kto. Kedidża opowiada i przewraca oczami. Wszedł do ich kibelka i zrobił coś okropnego. Pani Geneve jest przerażona opowieścią i zasłania oczy rękami. Kedidża kontynuuje. O świcie jej mąż Hamid znalazł na ścianie kibelka pełno krwi! Krew na ścianach i podłodze. Krew na suficie. Straszne! Zamknął więc drzwi i zdjął klamkę. Musimy się pilnować, bo po kamienicy krąży intruz!

Kurtyna
Pytanie: co, jak, dlaczego? Odpowiedź: Kedidża jest sprawdzoną i użyteczną służącą Pani. Nie przyzna jej się, że mąż Hamid zdjął klamkę, bo nie życzy sobie, żeby jacyś biali robotnicy korzystali z ich kibelka. Niech "szczają" do kibelka Polki. Przeczuwając, że Polka pójdzie na skargę do pani Geneve, błyskawicznie wymyślają historię z nieznajomym intruzem krążącym po kamienicy. A żeby było barwnie, dodają do opowieści krew. Pani Geneve jest przerażona. W tej sytuacji pretensje Polski wydają się nie na miejscu.

Paweł Zapendowski - jest autorem komedii "Jak z Almodovara", która wygrała konkurs dramatopisarski na Festiwalu Talia 2006 w tarnowskim Teatrze im. L. Solskiego. - http://www.e-bookowo.pl/ebooks/27/320/dramat/jak-z-almodovara/
Sonda inTARnetowa
 
A to czytałeś ?
Czy sądzisz o komercjalizacji tarnowskiej służby zdrowia ?
jestem za
jestem przeciw
nie mam zdania
[Zobacz wyniki]
 



© 2003-2012 Tarnów ON-LINE

Kontakt z redakcją/administratorem:
Tarnowski Obywatelski Portal Internetowy inTARnet.pl
redakcja@intarnet.pl, tel. kom. 662 930 947