Już wkrótce portal w nowej formule
  Reklama i mecenat  
Najnowsze informacje
Zapraszamy, promujemy
Reklama
PŁATNE OGŁOSZENIA i REKLAMY
» PROMUJ się w inTARnecie (oferta)
Reklama
Reklama
Reklama
InTARnet poleca
» ZBK F.Machowski
» Dr Jacek Roik - nowy adres www!
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Źródło: inTARnet.pl
  
   Spod ręki Zecera    -   17/12/2011
„Wujek”...
”Czytam prace tarnowskich historyków. (…) Pojawiają się Szkice Historyczne, pojawia się nadal Rocznik Tarnowski, a w nich niezmiennie o zamku na górze św. Marcina, o hetmanie, o rabacji, o średniowieczu, o lokacji miasta, o okresie międzywojennym, o czasach galicyjskich. (…) Działają w Tarnowie uczelnie wyższe, ludzie robią licencjaty, magisteria, piszą jakieś prace. Nikt nie odwiedza Oddziału IPN w Krakowie, czy w Rzeszowie. Nie powstają żadne książki o nieodległych przecież czasach. Nie pisze się o ofiarach stalinizmu, ani komunizmu w Tarnowie. Nikt nie publikuje rezultatów kwerend w IPN, nadal wokół nas działają szumowiny, beneficjencji tamtych czasów, nadal nie możemy poznać, kto w Tarnowie zachował honor, kogo w Tarnowie zmuszano, kto zaś lojalnie i gorliwie donosił na kolegów. Cisza, jak makiem zasiał.” - pisze w swoim felietonie „Zecer”.

Ogloszenie

Państwo M. mieszkali pod nami, na parterze. Pani Hanka zajmowała się domem i synem, starszym od nas o parę lat. Mąż pani Hanki w 1945 r. miał swoją bandę, złożoną z tarnowskich kryminalistów i szabrował na Ziemiach Odzyskanych. Pod koniec lat 40. złapano go i wsadzono na parę lat do więzienia.
Z rodziną państwa M. mieszkał brat męża pani Hanki, czyli wujek Jasiu, jak nazywaliśmy go w kamienicy. Wujek Jasiek miał przedwojenną maturę, w czasie II wojny znalazł się na Zachodzie i walczył u generała Maczka, w legendarnej 1. Dywizji Pancernej, był czołgistą. Bił się w Normandii, pod Falaise, wyzwalał Belgię i Holandię. Po zakończeniu wojny dał się skusić propagandzie komunistycznej, a może tęskno mu było za rodzinnym Tarnowem, i powrócił do Polski. Zamieszkał w naszej kamienicy z bratem, bratową i bratankiem. On spał w kuchni, oni w jedynym pokoju. Wszystkie mieszkania w naszej kamienicy składały się z pokoju i kuchni. Solidna przedwojenna kamienica, której żydowski właściciel pewnie zginął w getcie tarnowskim.
Wujek Jasiu był starym kawalerem. Nie interesowały go kobitki, ani też chłopcy. Szeptano w kamienicy, że w czasie walk u generała Maczka, czołg wujka Jasia najechał na minę, czy też został trafiony granatnikiem. Załoga ocalała, ale wujek został ranny w słabiznę, co zakończyło się podobno pozbawieniem go męskości, stąd bezżenny stan i brak zainteresowania płcią odmienną.
Wujek był niezmiennie elegancki, dzieci z kamienicy i okolicznych domów za nim przepadały. Zawsze miał dla nich dobre słowo, dropsy, kawałek czekolady, jabłko, często wyciągał drobne monety i je nam wręczał. Zagadał, pogłaskał, pożartował, opowiedział coś ciekawego. Lubił się napić, co ja mówię, pił jak mops. Nikt nigdy jednak nie widział go zalanego w trupa. Głowę do alkoholu miał jak prawdziwy czołgista. Wracał z pracy do domu podchmielony, wówczas w zakładach pracy pito solidnie. Po zjedzeniu obiadu podanego przez szwagierkę drzemał w miarę możliwości w owej kuchni. Wieczorkiem, a raczej późnym popołudniem, elegancki i odświeżony, udawał się na plac Kazimierza do restauracji Pod Palmą, później za moich czasów nazywała się Myśliwska. Jeszcze dawniej była to knajpa Kuziory, a jeszcze dawniej Kaempfa i nazywała się Pod Palmą.
Miał tam swój stolik i kilku kolegów z frontu, podobnych jak on maczkowców, jeden zresztą do śmierci chodził po Tarnowie w owym czarnym berecie, charakterystycznym dla pancerniaków. Wspominali i pili, zakąszając nieustannie. Reszta towarzystwa przy sąsiednich stolikach parzyła na nich z szacunkiem. Niektórzy po paru kielichach zwracali się do nich z toastem pijackim, szanowali ich, to było widać. Tak płynęły lata. Zapomniałem dodać o niedzieli. Wujek w niedzielę pił już od rana, po sumie, w owej knajpie. Wracał taksówką na obiad. Po obiedzie i drzemce wujek znów gościł na placu Kazimierza., to było solidne, niedzielne picie.

Dochodzę do epilogu. Wujek gdy wrócił z Anglii, był może 1946 lub 1947 r., znalazł pracę w jednej z dużych firm w Tarnowie. Pracował na bardzo odpowiedzialnym stanowisku, przez lata był kadrowcem. Nie muszę tłumaczyć, kim był w zakładzie kadrowiec. Teraz, kiedy na starość wspominam tamte czasy, domyślam się wszystkiego. Wujek Jasiek musiał zostać złamany przez UB i zwerbowany. Tych, co wracali z Armii Polskiej z Zachodu, czekał los nie do pozazdroszczenia. Nieraz szli do paki, przez lata meldowali się na ubecji, pracy nigdzie nie mogli znaleźć. Bezpieka i stalinizm czuwali. Na dodatek wujek miał brata kryminalistę, tego u którego pomieszkiwał, bandziora z wyrokiem w czasach stalinizmu. Coś tu nie gra. Tacy ludzie, jak wujek Jasiu, nie zostawali kadrowcami, nie było uproś.
Na emeryturę wujek przeszedł w latach 70. Nadal elegancki i nadal mieszkał z bratem i szwagierką. Pił trochę mniej, bowiem do pracy już nie chodził. Pani Hania była zadowolona, zawsze dwie pensje to było coś. Powodziło się M. dobrze i mama często pod koniec miesiąca u pani Hani pożyczała parę groszy. Wujek zmarł chyba w 1980 r., na raka.

Czytam prace tarnowskich historyków. To spłodzą Encyklopedię, w której tacy ludzie jak wujek mają swoje biogramy. Pojawiają się Szkice Historyczne, pojawia się nadal Rocznik Tarnowski, a w nich niezmiennie o zamku na górze św. Marcina, o hetmanie, o rabacji, o średniowieczu, o lokacji miasta, o okresie międzywojennym, o czasach galicyjskich. To już wszystko dawno zostało napisane i przebadane. Działają w Tarnowie uczelnie wyższe, ludzie robią licencjaty, magisteria, piszą jakieś prace. Nikt nie odwiedza Oddziału IPN w Krakowie, czy w Rzeszowie. Nie powstają żadne książki o nieodległych przecież czasach. Nie pisze się o ofiarach stalinizmu, ani komunizmu w Tarnowie. Nikt nie publikuje rezultatów kwerend w IPN, nadal wokół nas działają szumowiny, beneficjencji tamtych czasów, nadal nie możemy poznać, kto w Tarnowie zachował honor, kogo w Tarnowie zmuszano, kto zaś lojalnie i gorliwie donosił na kolegów. Cisza, jak makiem zasiał. Nie ma lokalnego Cenckiewicza, ani Nowaka, czy Żaryna. Młodzi się boję, inni są sprytni i nie chcą się wychylać, starzy z reguły byli umoczeni lub nie mają już siły. Kto ma to robić, jak nie młodzi. Nie ułożą sobie życia, póki nie rozliczą czasów, w których ich ojcowie działali. Muszą w końcu zadać pytanie: Coś robił w tamtych latach? Niech sobie nie myślą, że bez tych pytań umrą w IV RP. Umrą w III RP, tej z wiadomą gazetą z Czerskiej, z wiadomymi stacjami telewizyjnymi, tej z Dziadzią i Bulem, Kwachem i Gromosławem, zbrodniczym, zdradzieckim starcem Jaruzelskim, okrągłym stołem i magdalenką, tej wyszydzającej wartości i symbole narodowe, tej szczającej na krzyż na Krakowskim Przedmieściu, tej wyśmiewającej i kpiącej z ludzi zabitych-choćby symbolicznie-w katastrofie nad Smoleńskiem, tej z hańbiącego, pełnego pogardy Szkła Kontaktowego. Jak tak patrzę na ludzi ze złamanymi charakterami w tamtych czasach, na sługusów bolszewii, na cwaniaków rozpoczynających karierę w PRL, jak patrzę na te całe IPN, teczki osobowe, ubeków i jak patrzę na to, co dziś wyrabiają fałszywi politycy, dziennikarze sprzedajni, celebryci, tzw. autorytety, Salon, władza, to mnie już nic nie dziwi i czytam Wierną rzekę, tam już to było, albo sięgam po książki o czasach saskich, czy też czasach sprzedajnego króla Stasia. Już wiem, skąd się brali owi zdrajcy, donosiciele, kapusie, karierowicze. Naród zdrajców i bohaterów.
Wujek Jasiek pozostał w mojej pamięci. Wiele zrozumiałem, nie mnie go oceniać. Nie wiem co zrobiliby ci, na których donosił. Nie mam żalu, wiem, że był słaby, że alkohol zrobił swoje, wiem, że ubecy sprytnie go podeszli, zastraszyli i zwerbowali. Jestem tylko spokojniejszy, że coś wokół naszej kamienicy się oczyściło. Chciałbym, aby moje miasto także się oczyściło, aby ktoś się zawstydził, zaczerwienił, być może poszedł w ekspiację i przeprosił, zwyczajnie przeprosił. Wówczas z czystym sercem możemy sobie składać życzenia: spokojnych Świąt Bożego Narodzenia i szczęśliwego Nowego Roku.

Zecer
Sonda inTARnetowa
 
A to czytałeś ?
Czy sądzisz o komercjalizacji tarnowskiej służby zdrowia ?
jestem za
jestem przeciw
nie mam zdania
[Zobacz wyniki]
 

Komentarze internautów:   (Liczba komentarzy : 7)Dodaj komentarz
(17-12-2011) ucieszony :
Czytam, czytam i oczy mi się rozszerzają ze zdumienia! Jak tak można bezpodstawnie człowieka oskarżyć? Tym bardziej takiego, który już nie może się bronić! Nie podałeś ani jednego dowodu!!! Najmniejszego! Oskarżyłeś, bo TOBIE się wydaje!! To jakaś masakra. Był kadrowcem i pił i już? Człowieku, to nawet za najgłębszej komuny tak nie postępowali !! Musieli miec przynajmniej cień dowodu. Jak ty możesz mówić o jakimś oczyszczeniu. Jak, tak podły tekst może wisieć na portalu, który mieni się być katolickim, a dodatkowo prawym i sprawiedliwym....?

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(17-12-2011) do ucieszony :
reakcja ucieszonego, znanego relatywisty, akurat pod tym tekstem nie dziwi. Wydaje mi się jednak że autor tekstu ma znacznie większą wiedzę na temat "wujka" , niż ta którą taktownie prezentuje. W dodatku nikogo z nazwiska nie wymienia (a szkoda). Chyba że ucieszony odnalazł tu kogoś sobie bliskiego. Poza tym "wujek" potraktowany jest tu pretekstowo, do wyrażenia innej, słusznej choć smutnej myśli...

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(17-12-2011) weźmy, dla pryzkładu... :
...takie rocznicowe wspominki na 30-lecide stanu wojennego.Ówczesny działącz "S" opowiada w jednej z gazet,jak było:ze godzina policyjna,ze patrole na rogatkach,ze nie mozna było z miasta wyjechac bez pozwolenia.Cyzli takie ple,ple- wszyscy o rtym wiedza, wsżedzie tak było.Inni, c i których bwtedy internowano, wspominaja jak ich internowano:ze przyyszli po nich rano i wywieźli.I nic poza tym, zadnuych odniesienń do tamtych dni, zycia coxziennego, rozmów,jakie prfowadzono wtedy. Wszystko dawno przezute,sto razy to samo i tak samo opowiedziane.Banalne. Na dodatek jakis narwaniec,ktgóry wtgedy miwszkał na wsi, 40 km od Tarnowa wali w tytule "czołgi na ulicach miasta".Jakie czołgi,kto je widział w Tarnowie w stanie wojennym? Jesazcze rok, dwsa i przeczytamy,ze rakiety nuklearne wożono po Wałowej w te i nazad.W xsumie, marnie tro wyglada, ale tak musi być, bo tylko tacy ludzie maja monopol na opowiadanie o tamtych ponurych dniach..A mnie sie marzy,zeby zebrał ktos realacje zwykłych ludzi.Nie tych czołowych Krasnodebskich czy saabinskich, tylko zwykłych,najzwyklejksyzch.Niec hby oni teraz opowiedzieli jak wtedy widzieli swiat, ten najbliżej nich.Jestem pewien,ze znalazłoby się wiele ciekawych relacji,oddajacyh atmosferę tamtego czasu apokalipsy.Ta oficjalna strona stanu wojennego,widziana oczami kombatanrtówq juz wystarcjaco szczegółowo została opisana i nikt z nich nic nowego nie doda....

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(17-12-2011) ucieszony :
No, następny buc z insynuacjami. Dużo was tam jeszcze jest?

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(18-12-2011) dobry człowieku :
a gdziz tu,powyzej, widzisz jakieś insunuacje?Zajryzj do słownika i zobacz co znaczy to słowo.A potem przeczytaj uważnie co napisałem.Tak pomalutku,ze zrozumieniem.Jeśli to nie pomoze, wyjasniam: idzie mi o to,ze relacje ze stanu wojennego w Tarnowie sa wyswiechtane,co roku ci sami opowiadaja to samo.To, co dawno zostało spisane i jest powszechnie znane.Brakuje natomiast realcji o tym,jak tamte dni przezywali zwykli ludzie,jak dawali sobie rade z tamtymi,ponurymi czasami.Nieprawdziwa realcja o "czołgach na ulicach miasta",których akurat w Tarnowie nie było to zakłamanie,zbedna sensacja,nieprawda.A opowiadanie przez Zdzisłąwa S.,ze była wtedy godzina milicyjna i od 22 do 6 rano nie wolno było z domu wychodzic, że z miasta do miasta nie można było bez zezwolenia: przecież to powszechnie znane,stan wojenny o bowiązywał w całedj Polsce i rozporzadzenia wszedzie były te same.Nic nowego, nic oryginalnego.A ile wiemy,co wiemy o zyciu codziennym, tym w wydaniu tzw."zwykłych " ludzi? Nic.Wiec może warto siegnac po ytakie relacje?Przeciez stan wojenny w Tarnowie i okolicy to nie tylko dramat tej garstki inyternowanych,to także dramat zswykłych ludzi.Jak np. zyli,jak dawali sobie rade z rzeczywistoscia tamtych dni ci,te rodziny gdzie on w PZPR,ona w "S"?Były takie pryzpadki przeciez! No" ucieszony"- zrozumiał chłopczyk teraz o co mi idzie, czy raz jeszcze mam mu wytłumaczyć??

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(18-12-2011) ucieszony :
Nie napisałem do Ciebie, tylko do tego buca powyżej /do ucieszony/ Wkleiliśmy w tej samej sekundzie i tak wyszło. Ciebie nie czytam, bo piszesz z takimi bykami, że mi się nie chce odszyfrowywać. Sorry!

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(18-12-2011) Andrzej :
Nie ma takiego człowieka który nie ulegnie jakiemuś szantażowi. Uprowadzą dziecko - płacimy okup, zagrożą życiu najbliższym - spełniamy stawiane warunki albo palniemy sobie w łeb, spreparują jakieś oskarżenie na nas - też jesteśmy bezbronni. Dlatego wściekam się jak ściga się ofiary a nie podłych szantażystów. Ponadto pamiętajmy o jednej oczywistej prawdzie; ubecy łamali kręgosłupy tym co co coś w Polsce znaczyli, tym co chcieli coś zmienić a nie takim cichym szaraczkom "siedzących w szafie u mamusi". Teraz właśnie ci nieumoczeni stają się niezłomnymi w walce z komuną i prawdziwymi patriotami. Jeszcze jedno; chciałbym by opublikowano listę konfidentów z czasów II WŚ, myślę że wielu obecnych krzykaczy by zamilkło.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


W związku z pracami modernizacyjnymi na portalu możliwość komentowania artykułów została wstrzymana do momentu oddania nowej wersji serwisów. Prosimy o cierpliwość, przepraszając za niedogodności.

Portal inTARnet.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść zamieszczanych komentarzy. Redakcja zastrzega sobie jednak prawo do usunięcia lub skrótu komentarza naruszającego prawo, zasady współżycia społecznego lub NETykiety. Jeżeli uważasz, że którykolwiek wpis narusza czyjeś dobra - zgłoś nadużycie, wysyłając e-mail na adres:
redakcja@intarnet.pl


© 2003-2012 Tarnów ON-LINE

Kontakt z redakcją/administratorem:
Tarnowski Obywatelski Portal Internetowy inTARnet.pl
redakcja@intarnet.pl, tel. kom. 662 930 947