To jest strona archiwalna
   Co to był za portal ?   
Najnowsze informacje
Zapraszamy, promujemy
Reklama
PŁATNE OGŁOSZENIA i REKLAMY
» PROMUJ się w inTARnecie (oferta)
Reklama
Reklama
Reklama
InTARnet poleca
» ZBK F.Machowski
» Dr Jacek Roik - nowy adres www!
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Źródło: inTARnet.pl
  
   List otwarty pracowników Izby Wytrzeźwień po artykule TEMI    -   01/3/2012
W sprawie Izby Wytrzeźwień
Do naszej redakcji dotarł list otwarty pracowników likwidowanej Izby Wytrzeźwień, będący następstwem artykułu zamieszczonego 29 lutego w tygodniku TEMI. Pracownicy zwracają uwagę na szereg absurdów wynikających z decyzji magistratu i radnych, zawinionych przez kierownictwo nieprawidłowości w funkcjonowaniu Izby, a także na przekłamania, niedopowiedzenia, półprawdy i kłamstwa zawarte w stanowisku Centrum Spraw Społecznych Urzędu Miasta Tarnowa, a powtórzone w artykule. Związkowcy zastanawiają się m.in., w jaki sposób, sprzeczna z prawem liczba dwóch osób zajmujących się osobami nietrzeźwymi (lekarz i osoba pomagająca) będzie radzić sobie z kilkunastoma „pacjentami”, z których większość jest agresywna. ”W 80% konieczne jest użycie siły w celu zaprowadzenia na salę, choć agresywność na pewno ogranicza widok dwóch, trzech rosłych mężczyzn. Co będzie w przypadku jednej osoby na zmianie? Czy na przykład wymagane będzie od lekarza-kobiety szarpanie się z pacjentem i używanie środków przymusu? Czy w razie potrzeby interwencji wobec agresywnego zachowania na sali pacjentów wobec siebie uczyni to jedna osoba?” - czytamy w liście. Z uwagi na fakt, iż temat był już przez nas parokrotnie poruszany, treść listu zamieszczamy w całości.

Ogloszenie

List otwarty wystosowany do Tygodnika TEMI przez Małopolską Konfederację Związków Zawodowych – Zakładową Organizację Związkową Pracowników Izby Wytrzeźwień w Tarnowie, z dnia 28 lutego b.r., podpisany przez przewodniczącego, Marka Rysia, wiceprzewodniczącego Wiesława Barta i sekretarza Jana Skórkę.
Wytłuszczenia, wprowadzone ze względu na obszerność listu w akapitach, które szczególnie zwróciły naszą uwagę, pochodzą od redakcji.

W związku z opublikowanym w dniu 29.02.2011 artykułem „Pozarządowe trzeźwienie po tarnowsku”, pracownicy i reprezentujący ich zarząd zakładowej organizacji związkowej czują się w obowiązku odniesienia do zawartego w nim stanowiska Centrum Spraw Społecznych Urzędu Miasta. Uważamy, że mimo notorycznego pomijania faktu istnienia załogi jednostki budżetowej, uczciwe jest, aby przedstawić stanowiska obu stron. Bo w Izbie Wytrzeźwień jest „druga strona”, w postaci pracowników i związku zawodowego.

Całkowicie niezauważani we wszystkich urzędniczych planach pracownicy Izby, przez ostatnie dwa lata byli jedyną grupą, zaangażowaną w zmiany w działaniu jednostki budżetowej, wobec braku zainteresowania zarządzających prawidłowym jej funkcjonowaniem, oraz udowodnionych trzema kontrolami Państwowej Inspekcji Pracy notorycznych przypadków łamania prawa i praw pracowniczych. Nawet jednak takie przykłady, jak brak ewidencjonowania i rozliczania czasu pracy, brak szkoleń, badań lekarskich czy prawidłowego wyposażenia ambulatorium nie robiły na nikim większego wrażenia. Nawet wyrok Sądu Rejonowego z karą grzywny dla dyrektora nie spowodował żadnego większego zainteresowania. Rok 2011 to już całe pasmo nieprawidłowości i łamania praw pracowniczych, mimo że zastosowano nadzór nad działalnością ze strony Urzędu Miasta. Bezpodstawne wstrzymanie akcji socjalnej, wprowadzenie nieważnego Regulaminu pracy zawierającego niezgodne z prawem pracy zapisy, nieprawidłowości w planowaniu i rozliczaniu czasu pracy, szykany wobec pracowników to tylko niektóre z punktów protokołu pokontrolnego.
Nigdy nie odniesiono się do zgłaszanych przez pracowników problemów, jedynie w dwóch pismach nazwano ich działania „buntem i oporem” wobec „zaprowadzania prawidłowego porządku i dyscypliny”. Z każdą kolejną udowadnianą nieprawidłowością w zarządzaniu pracownicy zrzeszeni w organizację związkową z niezrozumiałych przyczyn stawali się coraz większym wrogiem dla Urzędu Miasta.
Niedawno dowiedzieliśmy się od Pani Wiceprezydent, ze rok temu opracowywany był na Izbie program rozwoju i plany na przyszłość jednostki. W tajemnicy i bez porozumienia z kimkolwiek „opracowywał” je były dyrektor. Ocenione zostały jako nie zasługujące na uwzględnienie (co nikogo nie dziwi) ale winą za „brak pomysłów i niechęć do zmian” obarczono pracowników i związek zawodowy. Pisząc o tym pragniemy jedynie wskazać przyczynę, dla której zabrakło miejsca dla pracowników w jakichkolwiek planach realizacji obowiązku zajęcia się problemem osób nietrzeźwych.

Odnosząc się do artykułu, już na wstępie uderza patos z jakim określa się „nowy model” opieki nad nietrzeźwymi w Tarnowie. Pojęcie nowego modelu kojarzy się dla wszystkich ze zmianami na lepsze, lecz z przykrością, naprawdę obiektywnie stwierdzamy, że nic takiego nie zaoferowano. To wielkie i trudne zadanie to nic innego jak wszystko co dotąd było wykonywane, tylko w znacznie mniejszym zakresie oraz przy zmniejszeniu bezpieczeństwa, zarówno personelu jak i podopiecznych. Posługiwanie się średnim obłożeniem w ilości 12 nietrzeźwych oznacza, że np. w jednym tygodniu jest ich 18 na dzień, w drugim 12, w trzecim 11, a w czwartym 10 dziennie. Jak więc to się ma do proponowanych 6 miejsc w punkcie opieki? Osoby które popełniły wykroczenia lub były bardzo agresywne i tak odwożono do aresztów, to żadna nowość. Podobnie informacja o odwożeniu do szpitala wymagających tego pacjentów nie jest żadnym „nowym modelem postępowania”, lecz tym, co dotąd stosowało się w każdym takim przypadku. Z tym jednak, że nie podaje się już, że po udzieleniu niezbędnej pomocy odwożony był z powrotem na Izbę celem wytrzeźwienia. Informacja o obecności lekarza również nie jest rewelacją, gdyż nie ma na Izbie przypadku, aby w trakcie dyżuru nie było lekarza, jest to norma i nie wyobrażamy sobie, aby mogło być inaczej. Zresztą bezwzględnie wymaga tego Rozporządzenie Ministra Zdrowia z 4 lutego 2004r.

Kolejna informacja, odnosząca się do ilości osób „opiekujących się nietrzeźwymi” określa, że będzie to lekarz i osoba mu pomagająca. Otóż w/w Rozporządzenia określa wyraźnie skład zmiany w izbach, placówkach utworzonych lub wskazanych przez samorząd. Jest takich osób 6 i jedynie w uzasadnionych przypadkach można ją ograniczyć do 3. Przypominamy że jest to Rozporządzenie w sprawie trybu doprowadzania, przyjmowania i zwalniania osób w stanie nietrzeźwości oraz organizacji izb wytrzeźwień i placówek utworzonych lub wskazanych przez jednostki samorządu terytorialnego, w związku z ustawą o wychowaniu w trzeźwości.
Z dużą lekkością opowiada się o traktowaniu doprowadzonych przez służby porządku publicznego osób nietrzeźwych, jakby to byli pacjenci szpitala, lub nawet hospicjum, oczekujący pomocy i wyrażający swą wdzięczność za jej udzielenie. Jednak w praktyce, w większości są to osoby bardzo niezadowolone z takiego faktu i nagminnie wyrażające to niezadowolenie w trakcie pobytu. W 80% konieczne jest użycie siły w celu zaprowadzenia na salę, choć agresywność na pewno ogranicza widok dwóch, trzech rosłych mężczyzn. Co będzie w przypadku jednej osoby na zmianie? Czy na przykład wymagane będzie od lekarza-kobiety szarpanie się z pacjentem i używanie środków przymusu? Czy w razie potrzeby interwencji wobec agresywnego zachowania na sali pacjentów wobec siebie uczyni to jedna osoba? Przecież wymagany skład zmiany określono w Rozporządzeniu mając na uwadze bezpieczeństwo zarówno pacjentów jak i personelu. Beztroskie przekonywanie, ze będzie jak w bajce faktycznie między bajki można włożyć.
Kreślenie wizji bezpiecznego personelu wobec zasolonych i wdzięcznych pacjentów świadczyć może jedynie o nieznajomości tematu. Każde zatrzymanie, a szczególnie osoby nietrzeźwej wiąże się z mniejszą lub większą agresją i buntem. Wielokrotnie informowaliśmy, że miejsce przymusowego pobytu osób nietrzeźwych to nie szpital czy sanatorium, gdzie pacjenci są wdzięczni personelowi za okazywane zainteresowanie. Być może niezbyt zdecydowanie było to prezentowane, a może jedynie brakuje wyobraźni.
Planowane 6 miejsc uzasadnia przewidziany czas pracy od 16:00 do 10:00, gdyż w wielu przypadkach zapełni się łóżka np. do 18:00-19:00. Pozostaje pytanie, co się wtedy zrobi z kolejnymi doprowadzanymi, np. z awantur domowych. Nie ma podstaw do zatrzymywania w areszcie, zresztą może on już być pełny. Bardzo często najwięcej przyjęć jest w godzinach 22:00-2:00, lecz w tych przypadkach mało możliwe jest doprowadzenie pacjentów do stanu uzasadniającego zwolnienie.
Nie trzeba wiele wyobraźni, aby wiedzieć, że trafić do wytrzeźwienia może zdarzyć się każdemu. Dlatego w Izbie Wytrzeźwień było 6 sal, aby osobno kłaść osoby brudne, zawszone, chore, osobno czystych pacjentów, osobno agresywnych, osobno młodocianych (wymóg prawny). W chwili gdy do wytrzeźwienia przyjmuje się osobę nie mającą 18 lat, sala jest wyłączona dla pełnoletnich nietrzeźwych. Pacjentów agresywnych należy izolować od spokojnych, lub nawet innych agresywnych. Po to jest między innymi monitoring, ale o tym wymogu nie ma ani słowa w ogłoszonym konkursie. Na porządku dziennym są przypadki, gdy trzeba reanimować pacjenta, wówczas zarówno lekarz jak i personel zajęci są udzielaniem pomocy. Jak to będzie wyglądać przy dwóch osobach? Kto w razie potrzeby „przeprowadzi” pacjentów do innej sali? Są to sytuacje, które mogą zdarzyć się codziennie i z którymi sobie radzono. Obecnie proponowany „nowy model” zupełnie ich nie przewiduje. Chyba że planowane „korekty” będzie się wprowadzać po zaistnieniu tragicznych zdarzeń, ale jak będą one mierzone? Ilością tragicznych zdarzeń?

Zapomniano również dodać, że planowane 600 tysięcy złotych obejmuje czas od kwietnia do końca grudnia. Czyli w skali roku będzie to minimum około 800 tysięcy złotych, w dodatku za znikomą ilość miejsc. „Oszczędności” zostaną więc uzyskane jedynie poprzez drastyczne zmniejszenie ilości personelu (a więc bezpieczeństwa wszystkich) oraz znikomą efektywność w postaci maksymalnie 6 miejsc (ilość zależna od rodzaju doprowadzonych), oraz zapewnienia godnych warunków dla osób którym przytrafiło się być w stanie nietrzeźwym. Dochodzi ewentualny zysk ze sprzedaży budynku, a właściwie terenu. Jednak pieniądze jak zwykle szybko się rozejdą, a problem, znacznie większy niż obecnie, powróci.

Jeszcze w 2011roku pozytywnie oceniano działalność Izby w ramach realizacji „drugiego etapu”, czyli informacje o szkodliwości alkoholu oraz o możliwościach podjęcia terapii. Na te działania przeznaczono w Planie na 2012 rok dodatkowe 100 tysięcy złotych. Co zmieniło się od 15 listopada do 5 grudnia? Przecież wiadomo, ze do chwili podjęcia jakiejkolwiek komunikacji z pacjentem wszystko pozostaje jak dotychczas, czyli musi po prostu wytrzeźwieć.
Czy trzeba było dokonywać aż takich zmian, aby „przekonać się za kilka miesięcy” o jego słuszności lub nie? Przecież wystarczyło ograniczyć przyjmowanie w I kwartale, aby przekonać się co się stanie. Na jakiej podstawie uznaje się, że połowa doprowadzonych nadawała się do zamknięcia w areszcie, albo że w ogóle była taka możliwość?
Prowadzenie placówki dla doprowadzonych przez Policję nietrzeźwych jest dokładnie określone w ustawie o wychowaniu w trzeźwości oraz Rozporządzeniu Ministra Zdrowia, jednak nie ma w ogłoszonym konkursie ani jednego odniesienia do tych aktów prawnych.
Odnośnie kwestii finansowej, wielokrotnie informowaliśmy Urząd Miasta o niegospodarności zarządzających, o objętym tajemnicą przeznaczeniu wielu kwot z budżetu (w końcu to jawna jednostka budżetowa), o braku dbałości o zakład, w tym jego wygląd i funkcjonalność. To pracownicy wykonali prace remontowe w kilku pomieszczeniach jednostki, opracowali projekt zabudowy depozytorni, ograniczali zakres należnych i wymuszonych kontrolą PIP wypłat za nadgodziny, wymusili prawidłowe planowanie i rozliczanie czasu pracy, domagali się zainicjowania współpracy z gminami w celu partycypacji w finansowaniu Izby i wiele innych.
Zostało stwierdzone i opisane w mediach, że od co najmniej 10 lat nawet do gminy Tarnów nikt nie zwrócił się o partycypowanie w kosztach za pobyty w Izbie. Opóźniano przyjmowanie osób nietrzeźwych z gmin które wyraziły wolę i podpisały stosowne umowy. Rezygnowano z dnia na dzień, bez uzasadnienia i wyjaśnienia, z planów oszczędnościowych.

Dziś największym „ukaranym” zostaje załoga, które od kilku lat walczyła o racjonalizację zarządzania i zdyscyplinowania lub usunięcia osób odpowiedzialnych. Do dziś jednak korzystają one z dziwnej ochrony, mimo ewidentnych dowodów odnośnie nieprawidłowości.
Załogę wysyła się na bruk, żądając od oferenta zapewnienia „kompetentnej i doświadczonej kadry”. Z przykrością zmuszeni jesteśmy stwierdzić, że cały „wielki i trudny” „nowy model” opieki nad nietrzeźwymi stanowi jedynie pretekst dla usunięcia zorganizowanej załogi, jedynie za to, że zarówno w interesie miasta, pacjentów jak i pracujących, domagała się przestrzegania prawa, zasad oraz racjonalnego wykorzystania środków publicznych.
Zakładowa Organizacja Związkowa nigdy nie przedstawiała jakichkolwiek roszczeń wobec pracodawcy odnośnie podniesienia płac lub jakichkolwiek przywilejów. Jedynym celem organizowania się była eliminacja nieprawidłowości, nieudolności w zarządzaniu, braku inicjatywy i zaangażowania w poprawę funkcjonowania jednostki.
Sonda inTARnetowa
 
A to czytałeś ?

Warning: mysql_connect() [function.mysql-connect]: Unknown MySQL server host 'mysql5-3.premium' (1) in /home/intarnet/www/www1.atlas.okay.pl/poll/include/class_mysql.php on line 32
Connection Error
MySQL Error : Connection Error
Error Number: 0 
Date        : Mon, November 29, 2021 18:48:21
IP          : 54.158.251.104
Browser     : CCBot/2.0 (https://commoncrawl.org/faq/)
Referer     : 
PHP Version : 4.4.9
OS          : Linux
Server      : Apache
Server Name : www.intarnet.pl
Script Name : /www1.atlas.okay.pl/index_full.html