Już wkrótce portal w nowej formule
  Reklama i mecenat  
Najnowsze informacje
Zapraszamy, promujemy
Reklama
PŁATNE OGŁOSZENIA i REKLAMY
» PROMUJ się w inTARnecie (oferta)
Reklama
Reklama
Reklama
InTARnet poleca
» ZBK F.Machowski
» Dr Jacek Roik - nowy adres www!
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Źródło: inTARnet.pl
  
   Multimedialne relacje i refleksje po obchodach 2. rocznicy tragedii Smoleńskiej na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie (film)    -   11/4/2012
Czas pamięci, czas gniewu
Zapraszamy do obejrzenia filmów i wysłuchania nagrań dźwiękowych z wtorkowych obchodów drugiej rocznicy tragedii smoleńskiej na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie. Uczestnikiem tych wydarzeń był - wśród innych tarnowian obecnych wówczas na ulicach stolicy - m.in. Piotr Dziża, który dzieli się z inTARnautami również swoimi refleksjami, dotyczącymi tego uczestnictwa - ocenami tego, co usłyszał, zobaczył i przeżył.

Ogloszenie
>

Już dawno postanowiłem, że drugą rocznicę katastrofy smoleńskiej - najbardziej tragicznego i najważniejszego wydarzenia polskiej historii ostatnich lat, spędzę w Warszawie. Nie mogłem tam pojechać w pamiętne kwietniowe dni, dwa lata temu. Żałuję do dziś. W tym roku jechałem, licząc po cichu, że poczuję choć trochę z tej niezwykłej atmosfery. Tej zrodzonej w długiej kolejce do Pałacu Prezydenckiego, gdy najgłębsza trauma obudziła w Polakach - przez tydzień nie indoktrynowanych przez media i polityków - naturalny, czysty instynkt przedstawicieli dumnego narodu o tysiącletniej tradycji, przywiązanego do najbardziej konstruktywnych, najszlachetniejszych wartości chrześcijańskiej cywilizacji.
Minęły jednak dwa lata, które nie mogły pozostać bez wpływu na postawę ówczesnych żałobników.
Ludźmi, którzy przyjechali i przyszli na Krakowskie Przedmieście w poświąteczny wtorek, nie kieruje już tylko szlachetny impuls cichego oddania hołdu lżonemu wcześniej Prezydentowi i Jego Małżonce, okazania solidarności rodzinom pozostałych 94 innych ofiar... Po dwóch latach "smoleńskich" matactw oraz innych kłamstw, oszustw i manipulacji, którymi jesteśmy karmieni przez rząd i większość najbardziej dostępnych mediów, po dwóch latach budowania przez nich jeszcze bardziej skutecznego i jeszcze bardziej powszechnego przemysłu pogardy, przemysłu, który ma na swoim koncie nowe, również śmiertelne, ofiary oraz uderzenie w najświętsze i dotąd nietykalne w Polsce symbole; po tych wszystkich doświadczeniach 24 ostatnich miesięcy (minus dziewięć dni żałoby) podstawowym motywem przyjścia pod Prezydencki Pałac stał się gniew.

To nie oznacza, że gniew nie był obecny na Krakowskim Przedmieściu już 2 lata temu.
Nie był być może uczuciem dominującym, ale najlepszym dowodem na to, że go tu nie brakowało jest fakt, że jedyny film, jaki powstał z tym nieprzebranym tłumem w roli głównej, był słynny film Ewy Stankiewicz i Janka Pospieszalskiego. Polsat, czy TVN prawdopodobnie nawet nie próbowały.
Dziennikarze tych stacji dobrze wiedzieli, że pod macierzystymi szyldami "normalna" praca podczas realizacji takiego dokumentu nie byłaby możliwa. Nikt z nich w każdym razie nie zaryzykował. I nawet nie robili sprawy z inwektyw i innych przykrości, jakie spotykały wówczas reporterów ich stacji. Ba, kilku z nich zdarzyło się nawet uderzyć w piersi, próbowali zrozumieć emocje, które kazały jakiemuś panu czy pani zwrócić się do nich w sposób wulgarny, per "ty k*****" . Wszak jeszcze kilka dni wcześniej oni sami lub ich redakcje uczestniczyły w swoistych wyścigach na głośniejszą lub bardziej przerysowaną demonstrację niechęci do "Kaczora", obrzydzenia okazywanego Kaczyńskim i wszystkim "głupkom" z ich otoczenia, czy szerzej - całego pożałowania godnego pisowskiego elektoratu.
Wtedy, przez tych kilka dni, rozumieli prawo ludzi do okazywania im wrogości.
Dziś udają, że nie rozumieją dlaczego spotykają ich te wszystkie wyzwiska, nawet jeśli osobiście nie zasłużyli sobie na nie.
Dziwią się tym werbalnym atakom i oburzają nimi, tak jakby relacje z listopadowego Marszu Niepodległości odzwierciedlały istotę tego zdarzenia, jakby wzorcowo obiektywne lub w ogóle obecne były na antenach ogólnopolskich telewizji relacje z dziesiątków innych antyrządowych manifestacji, jakby dociekliwe i krytyczne wobec działań rządzących i pozbawione codziennych ataków na opozycję były codzienne programy informacyjne i seanse "satyry" w stylu "Szkła Kontaktowego". O reprezentatywnym doborze gości i problematyki, którą ponoć żyje kraj, w programach publicystycznych nadawanych w porach największych oglądalności, nie wspominając.

Jak widać, wciąż można udawać, że powodu do okazywania mediom swego oburzenia nie ma, że mamy do czynienia z "normalnym" rynkiem medialnym, "normalną" działalnością największych redakcji. Można więc czynić z siebie męczenników, jak dziennikarz TVP INFO, który chciał "nadać lajfa" dokładnie z epicentrum wtorkowych wydarzeń, dosłownie spod sceny, która stanowiła punkt , na którym skupiała się uwaga wszystkich zgromadzonych.

Dziennikarze Polsatu, których obserwowałem podczas wejścia na żywo do wieczornych "Wydarzeń" umieli zrobić to spokojnie i skutecznie, nie ingerując w tłum i nadając relację z pewnego dystansu, z pokazaniem szerokiego planu kłębiącego się na placu Zamkowym tłumu, przybywającego na Mszę, celebrowaną w Archikatedrze Św. Jana.
Ale TVP INFO wybrało sobie sam środek "akcji", pod "mocnym" transparentem z napisem "Oto głowa zdrajcy" i rysunkiem popularnego Donalda z niezapomnianej kreskówki Disneya.
Żeby było jasne - nie pochwalam żadnego przeszkadzania i ataków - choćby tylko werbalnych - na jakichkolwiek dziennikarzy, ale też dobrze wiem, że w wielotysięcznym tłumie i w atmosferze manifestacji nie sposób uniknąć podobnych sytuacji.
Jeśli zatem - miejsce ustawienia się kolegów z TVP INFO nie było prowokacją - to było po prostu dowodem braku umiejętności przewidywania, utraty kontaktu dziennikarzy z rzeczywistością. Żadnego profesjonalizmu w takim zachowaniu nie dostrzegam. Powiedzmy sobie szczerze: nie ma tu też żadnej odwagi. Skoro reporter zdecydował się bowiem na próbę nadawania ze ścisłego centrum wydarzeń, to widocznie nie przyszło mu do głowy, że cokolwiek mu grozi. Bo i - poza dokuczliwym sąsiedztwem, które sam sobie wybrał - nic mu nie groziło. Dziennikarzowi jednak za to nieudane i bezmyślne "wejście na żywo" przyprawiana jest teraz aureola. Ewidentnie zapunktował u odpowiednich odbiorców i decydentów. A może taki był cel ?

A pro pos "zagrożenia", jakie stwarzali uczestnicy wtorkowego marszu i demonstracji, to najlepszą oceną jego stopnia ze strony odpowiednich służb był - inaczej niż przed rokiem i podczas haniebnej akcji usuwania Krzyża - brak gąszcza metalowych barierek. Nieliczne barierki odgradzały we wtorek wyłącznie pole ze zniczami i kwiatami. Uczestnicy wydarzeń na Krakowskim Przedmieściu nie nastręczali bowiem służbom porządkowym jakichkolwiek poważniejszych problemów. Podkreślam - działo się to wszystko tak sprawnie i z zachowaniem dyscypliny, mimo wielkich ludzkich mas, mimo dziesiątków tysięcy osób, które przewijały się od rana do wieczora przez tę najważniejszą w tym dniu ulicę Polski.
Podkreślam te liczby, bo ja widziałem popołudniu, jeszcze przed wieczorną kulminacją, już wiele, wiele tysięcy ludzi z całego kraju. Z trudem przedzierałem się przez gęstniejący z każdą chwilą tłum, gdy żona zadzwoniła do mnie, pytając, czy faktycznie jest pod Pałacem Namiestnikowskim tylko garstka ludzi, kilkaset osób, jak informował w tym samym czasie jakiś "korespondent" którejś z wiodących stacji informacyjnych.
Wieczorem, informowano z kolei o 2-3 tysiącach, gdy po podniosłej Mszy w Archikatedrze cała przestrzeń szerokich chodników i ulicy od placu Zamkowego aż do placu przed kościołem Wizytek wypełniła się szczelnie uczestnikami Marszu Pamięci, tłumami przynajmniej dziesięciokrotnie większymi od podawanych "na bieżąco" szacunków...

Jak już napisałem - gniew, który niekiedy znajdował ujście w indywidualnych wybuchach wiązanek epitetów wykrzykiwanych pod adresem przedstawicieli niektórych mediów, stał się głównym spoiwem łączącym tych, którzy chcieli TU być 10 kwietnia 2012 roku.
Wszystkie osoby, które tak licznie przyszły pod Pałac Prezydencki i dla których pamięć o tragedii z 10 kwietnia jest wciąż autentycznym, codziennym zadaniem, połączyła bowiem diagnoza fatalnego stanu państwa, stanu życia publicznego w ogóle.

Dla uczestników manifestacji Jarosław Kaczyński był niekwestionowanym i naturalnie oczekiwanym liderem, bo też jest personifikacją krytyki obecnego, najgorszego po 89 roku rządu. Po raz kolejny przekonałem się o żywej charyzmie tego polityka, z którego wieloma politycznymi zachowaniami i poglądami bywam niekiedy w sporze.
Wciąż wielka charyzma nie oznacza jednak dziś - i to także jest zasadnicza zmiana w stosunku do kwietnia 2010 - bezgranicznego zawierzenia prezesowi. To już jest charyzma dojrzała, zracjonalizowana, można by powiedzieć: charyzma po przejściach.

Zawirowania personalne i konflikty w PiSie, a przede wszystkim kolejne trzy przegrane po 10 kwietnia wybory, pozbawiły Kaczyńskiego aury nieomylnego proroka. Na Krakowskim Przedmieściu, powszechna była zgoda na tezy wygłaszane przez prezesa PIS, który wciąż znakomicie artykułuje - w imieniu całego zgromadzenia - najważniejsze błędy i zaniechania obecnego rządu i wciąż świetnie puentuje rzeczywistość. Mam jednak wrażenie, że choć ogólne recepty, które przedstawiał, też spotykały się z entuzjazmem, to ich interpretacja nie była już tak jednoznaczna i powszechna jak prezentowana diagnoza.

Na Krakowskim Przedmieściu spotkałem osoby, o których wiem, że z pewnymi oporami zgadzają się z liderem PiS w sprawie metod dochodzenia do prawdy o Smoleńsku, a całkiem często i otwarcie spierają się z nim o sposoby odzyskania władzy. Również wczorajsze rozmowy w Warszawie z przypadkowymi osobami, utwierdziły mnie w przekonaniu, że prawie każdy z nich trochę inaczej rozumie wezwania Kaczyńskiego.
Bo i z obłych figur retorycznych o jedności prawicy, niewiele przecież wynika wprost.
Wszyscy przy tym doskonale sobie zdają sprawę, że prawica ma tylko jednego lidera a partia, na czele której stoi, jest tu najważniejszą, dominującą siłą. Nikt tego przed Pałacem Prezydenckim nie kwestionował, choć wnioski już wyciągał własne.

Nie stanowimy zatem monolitu, niektórzy z nas nie ponieśliby w Marszu Pamięci niektórych transparentów, choć rozumiemy z czego wynikają nawet te najbardziej jaskrawe hasła. Różnimy się też w szczegółach projektów na przyszłość, ale wszystkich nas łączy gniew. Gniew rozumiany jako aktywny, permanentny protest, żywą niezgodę na to, co dzieje się z Polską obecnie, na załgane do szpiku kości życie publiczne. Łączy Nas, czyli w przeważającej większości wrażliwych, wolnych i myślących ludzi, wyzwolonych spod klosza wygody i konformizmu.
Wbrew temu, co nam wmawiają, nasz gniew nie jest ślepy i destrukcyjny. Nie wynika z żadnego zacietrzewienia, ale z analizy faktów, na których przyjmowanie - w przeciwieństwie do wciąż wielu rodaków - jesteśmy otwarci. To nie jest gniew "rewolucyjnej chwili", to systematyczny gniew konserwatystów, którzy odkładają w czasie reakcję na prowokacje (takie np., jak usuwanie w kilka godzin po naszym czuwaniu palących się jeszcze na chodniku zniczy), choć niczego nie zapominają.
I nie jest to już gniew wynikający z bezsilności. Nikt z nas oczywiście nie wie ile będzie trzeba czekać na postulowane zmiany, ale też nie spodziewa się ich już za chwilę. Działamy w swoich społecznościach codziennie, konsekwentnie i metodycznie. Mamy też coraz więcej okazji, by się policzyć.
Na Krakowskim Przedmieściu we wtorek poczuliśmy, że nasz wspólny gniew jest potężną siłą i rozszerza się z każdym dniem, w którym władza bagatelizuje protest w sprawie obrony historii w szkołach, z każdą audycją, w której milczeniem pomija się miliony podpisów zebrane za telewizją Trwam lub takie informacje jak ta o umytym dokładnie wraku Tupolewa. Nasz gniew rośnie też z każdym ponownym wybuchem salonowej histerii wokół skandowanych na manifestacji haseł i wypowiedzianych publicznie słów, których przecież nie ukrywamy przed nikim.
Wiemy już bowiem, że ta histeria oznacza po prostu trafność naszych ocen.
Odnosząc się do poruszającego kazania biskupa Dydycza, to nie my musimy się martwić wyborem Barabasza, tylko ci, którzy go wybierali ...

Jechałem poczuć we wtorek podniosłą atmosferę Krakowskiego Przedmieścia z połowy kwietnia 2010 roku, ale to już nie jest czas żałoby. Pamięć tamtych dni jest w nas ciągle żywa, ale kwiecień roku 2012 to już inny moment. To czas otwartego, w pełni uzasadnionego gniewu.

Piotr Dziża

Zobacz/posłuchaj fragmentu programu przygotowanego przez organizatorów obchodów - wykonania jednej z pieśni Jana Pietrzaka :

Pobierz wtyczkę Flash Player

Zobacz/posłuchaj innego fragmentu programu - wykonania pieśni "Żeby Polska była Polską" Jana Pietrzaka :

Pobierz wtyczkę Flash Player

Zobacz/posłuchaj zapisu popołudniowego wystąpienia prezesa Prawa i Sprawiedliwości, Jarosława Kaczyńskiego :

Pobierz wtyczkę Flash Player

Zobacz/posłuchaj fragmentu wieczornego Marszu Pamięci na Krakowskim Przedmieściu :

Pobierz wtyczkę Flash Player

Zachęcam też do wysłuchania poruszającej homilii, wygłoszonej podczas uroczystej Mszy Świętej w Archikatedrze św. Jana przez JE Biskupa drohiczyńskiego Antoniego Dydycza (zapis audio dokonany na Placu Zamkowym, kilkaset metrów od miejsca celebry, bo do Katedry nie sposób było się już wtedy dostać ...) :



W tym miejscu wysłuchasz wieczornego przemówienia prezesa Kaczyńskiego pod Pałacem Prezydenckim :



Sonda inTARnetowa
 
A to czytałeś ?
Czy sądzisz o komercjalizacji tarnowskiej służby zdrowia ?
jestem za
jestem przeciw
nie mam zdania
[Zobacz wyniki]
 

Komentarze internautów:   (Liczba komentarzy : 56)Dodaj komentarz
(12-04-2012) ucieszony :
Ja też, ja też chcę uczcić tych, którzy zginęli w katastrofie w Smoleńsku........ Niech żyje Jarosław Prawdziwy Premier Polski. Urwać Tuskowi, Urwać Komoru......!!!!!!!!., Czerwona K.... Sp.... do telewizji. Jarosław.!!!!!!! Jarosław.!!!!!!!! Sto lat! Sto lat! Ojczyznę wolną racz nam zwrócić Panie!!!! Pięknie uczciłem? No pewnie, że pięknie. Tak czczą przecież Prawdziwi Patrioci!!!

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(12-04-2012) dobosz :
Dziża to nie dziennikarz ale Pisowski propagator.Co za oszołomstwo!!!!

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(12-04-2012) pis=sld=psl=sp=rpp=po=DNO :
Tusk powinien leżeć krzyżem na betonie po kilka godzin w ramach podziękowań za taką opozycje. Z jednej strony postkomusza skompromitowana Rywinem i Starachowicami SLD , a z drugiej chorzy z nienawiści ludzie , którzy zamiast wspominać tragicznie zmarłych śpiewają sto lat i robią sobie wiec partyjny . Tusk może nam dowalić 75 lat wiek emerytalny , potroić akcyze na paliwo, zwiększyć vat do 45% a i tak wygra każde wybory mając taką opozycje. W najgorszym wypadku weźmie sobie paligłupa do koalicji i wtedy brzuchate biskupy bedą miały problem (kasa z państwa, pedofilia, dzieci księzy i ich finansowanie) . Fajnie..... w Polsce wygrywa partia lenia i partacza Tuska , bo opozycja w tym kraju to żart.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(12-04-2012) Janek :
Tak. w Warszawie dominował gniew. Zanim powiedziała kilka słów pani Błasik rozległ się wszechogarniający Krakowskie Przedmieście okrzyk: "Cześć i Chwała Bohaterom!" W tym okrzyku była wdzięczność, zapłata i GNIEW.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(12-04-2012) moherowy hipis :
Ojciec Fabian Błaszkiewicz powiedział kiedyś że mężczyzna katolik musi mieć w sobie gniew. Gniew jako niezgodę na zło, i gniew jako wewnętrzną siłę która pozwala nam przeciwstawić się fizycznie kłamstwu, zbrodni, pogardzie. Też byłem na Krakowskim Przedmieściu i ja jednak wyczułem tam coś innego... to była ...nadzieja!

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(12-04-2012) do poprzedenika :
ale przecież ten słuszny gniew oznacza nadzieję !!!!! To słowo nie pada ale jakoś tak wisi nad tym mądrym artykułem

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(12-04-2012) viper :
Cudowne przypadki z życia Kaczyńskich-Kalksteinów … 1) Pierwszy cudowny przypadek w życiu Jarosława to zawrotna kariera jego ojca Rajmunda. Tuż po wojnie żołnierzy AK, rozstrzeliwano, osadzano w więzieniach, sadzano na nogach od stołka, torturowano, w najlepszym razie wykluczano z życia społecznego. Tymczasem Rajmund Kaczyński, żołnierz AK, tuż po wojnie, dostaje od stalinowskiej władzy wypasiony apartament na Żoliborzu, jak na tamte czasy rzecz poza zasięgiem zwykłego obywatela, nawet szarego członka PZPR. 2) Cud drugi, żołnierz AK, mąż sanitariuszki AK, dostaje posadę wykładowcy na Politechnice Warszawskiej i oboje żyją sobie z jednej pensji jak pączki w maśle. W tym czasie gdy w Polsce rządzi Bierut, a właściwie Stalin rządzi Bierutem, posada dla Akowca na uczelni brzmi jak ponury żart, jednak rzecz miała miejsce. 3) Cud trzeci, rodzą się bliźniaki i jako dzieci akowskiego małżeństwa, na początku lat 60, kiedy większość dzieci akowców opłakuje swoich rodziców, albo czeka na ich powrót z więzienia, nasze orły zabawiają się w reżimowej TV. 4) Cud czwarty. Jarosław Kaczyński jako jedyny działacz opozycji kręgu doradców Lecha Wałęsy, nie zostaje internowany. 5) Cud piąty, Jarosław Kaczyński odmawia (tak twierdzi) podpisania lojalki i jako jedyny opozycjonista odmawiający władzy PRL zostaje zwolniony do domu, co więcej nikt go nie nęka, w okresie 1982-1989. 6) Cud szósty, Jarosław Kaczyński jako jedyny opozycjonista ma sfałszowaną teczkę i jako jedyny opozycjonista domagający się powszechnej lustracji, ujawnia swoja teczkę dopiero po naciskach prasy. 7) Cud siódmy to cud zagadka. Jaki jest związek między ofiarowanym Rajmundowi Kaczyńskiemu przez PRL apartamentem na Żoliborzu, pracą w czasach stalinowskich na Politechnice Warszawskiej, karierą filmową bliźniaków i brakiem internowania Jarosława Kaczyńskiego w stanie wojennym? Kto wie? Czym aż tak bardzo mógł zaimponować władzy ludowej żołnierz AK Rajmund Kaczyński, że władza otoczyła jego samego, jego żonę z AK i dzieci szczególna troską. Opowieściami o wykańczaniu bolszewików? Kto wie, czym mógł zaimponować oficerowi SB Jarosław Kaczyński, że ten po odmowie podpisania lojalki wypuścił go wolno i nigdy już nie nękał?

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(12-04-2012) ucieszony :
Pan Misio Kamiński, do niedawna przydupas Kaczyńskich, puszcza farbę i jak przystało na prawdziwego prawaka, patriotę, Polaka,etcetera, etcetera, mówi o swoich byłych chlebodawcach same miłe rzeczy. Książka się niebawem ukaże. Najlepsze o Macierewiczu i Fotydze. Miło jak przyjaciele- sprzymierzeńcy mają o sobie dobre zdanie. Buachacha! Prawactwo!! Frajerstwo krzyczy "Niech żyje" i nie zdaje sobie sprawy jak nim jego idole pogardzają!!!!................ .......................Co kieruje Kaczyńskim. "Nie gniew, nie radykalizm, ale panika". Wywiad rzeka z Michałem Kamińskim Jako pierwszy dziennikarz mam w rękach wywiad rzekę Andrzeja Morozowskiego z TVN24 z Michałem Kamińskim, byłym ministrem Lecha Kaczyńskiego, byłym politykiem PiS, obecnie europosłem. Kamiński kreśli w książce fascynujące opisy postaci i wydarzeń pomiędzy 2005 a 2010 rokiem. We wszystkich brał udział, jako twórca sukcesów Prawa i Sprawiedliwości, a potem jako twórca kampanii Jarosława Kaczyńskiego w 2010 roku.Książka ma ponad 200 stron i na większości prowadzi nas za kulisy wydarzeń. Kamiński ma dar opowiadania, a Morozowski ma niewątpliwie dar pytania. Były minister Lecha Kaczyńskiego, były spin doktor PiS nie ujawnia w książce newsów. Dostarcza jednak spójnego opisu kluczowych graczy po prawej stronie sceny. Każdy warto przeczytać, ja tak jak Kamiński zastanawiam się na przykład nad Antonim Macierewiczem. Kamiński mówi: "Mam wrażenie, że Macierewicz pobiega sobie po Sejmie, poopowiada niestworzone historie, później wraca do domu, odpala telewizor, otwiera sobie piwko i ma niezły ubaw, widząc, że ci wszyscy frajerzy w to wiedzą. Nie zdziwiłbym się, gdyby pod koniec życia napisał wspomnienia: Robiłem was w bambuko trzydzieści lat, a wy w to wierzyliście". Michał Kamiński opisuje Jarosława Kaczyńskiego jako człowieka piekielnie inteligentnego, ale jednocześnie słabego, z charakterologiczną skazą, pełnego kompleksów, choć Kamiński mówi o tym "poczucie niesprawiedliwości". Kaczyński, jego zdaniem, patrzy na innych nie jako konkurentów, ale "demonicznie złe szumowiny". Stan ducha Kaczyńskiego określa Kamiński jako "panikę". Jest to jego zdaniem: "Panika długoterminowa, panika narastająca. Panika związana z jego obsesją wieku. Czas nie pracuje dla niego, ale przeciwko niemu. U niego narasta poczucie winy, wie że się nie sprawdza". Inaczej Michał Kamiński opisuje Lecha Kaczyńskiego. Nazywa go prezydentem "wielkim", przyznając że jego przekleństwem był brat. "Prezydent zbyt wiele podporządkował interesom brata" i zapłacił wielką za to cenę. Kamiński mówi, że "wielkość Lecha wyrasta poza małe gierki jego brata". Michał Kamiński opisuje ze szczegółami pracę kancelarii prezydenta, od wielkości swojego gabinetu, przez jakość kuchni w pałacu (niska), do współpracy z prezydentem. "Brakowało mu normalnego życia" - mówi o Lechu Kaczyńskim. Wraca do głośnej sprawy małpek Janusza Palikota: "Prezydent Kaczyński nie był abstynentem. Jednak z całą pewnością mogę powiedzieć, iż picie alkoholu nie było żadnym problemem". Dziś o wielu sprawach już nie pamiętamy, ale Kamiński do nich wraca. Opisuje, jak Małgorzata Bochenek faszerowała Lecha Kaczyńskiego negatywnymi informacjami z prasy i jak to na całe dnie ustawiało humor prezydenta. Kamiński opisuje z detalami (przykrymi) współpracę z kolejnymi szefami kancelarii prezydenta. Opisuje konflikty z Piotrem Kownackim i Annę Fotygę. Twierdzi, że Fotyga widzi wszędzie spiski i spiskowe teorie i że nawet Antoni Macierewicz śmiał się z niej, bo słynnej wspólnej wizycie w USA. Kamiński rysuje portrety kilkunastu innych polityków PiS. O Joachimie Brudzińskim pisze, że to "jedna z najbardziej pozytywnych postaci w otoczeniu J.Kaczyńskiego, inteligentny, wspaniały kompan eskapad rozrywkowo - alkoholowych". Tadeusz Cymański, według Kamińskiego, został wybrany do Brukseli przez Bogdana Rymanowskiego, który bardzo często zapraszał go do programu. O Zycie Gilowskiej mówi, że "do polityki jeszcze wróci". Adama Hofmana nazywa "wyjątkowo ponurą postacią". Ciepło pisze Kamiński o Radku Sikorskim, chłodno o Zbigniewie Ziobrze. Jego karierę nazywa "całkowicie przypadkową", twierdzi że awans "przewrócił mu w głowie". Kamiński mówi, że Ziobro jest zdolny do wszystkiego i w przeciwieństwie do Jarosława Kaczyńskiego całkowicie pozbawiony granicy. Te personalne opisy są oczywiście bardzo barwne, ale równie ciekawe są opisy wydarzeń, relacje z rozwijających się politycznych scenariuszy. Dziś jest to polityczna przeszłość, ale prawie wszystkie opisywane osoby są wciąż na scenie i mogą być polityczną przyszłością. Choć akurat w przyszłość PiSu, jak wskazuje tytuł książki Kamiński nie wierzy.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(12-04-2012) Jan A. Strusiński :
Ja się wcale nie dziwię red. P.D. Każdy chce zasłużć sobie na wdzięczność. No, bo nigdy nic nie wiadomo... Ojdyr już sobie zasłużył na dozgonną, chyba, miłość i braterstwo prezesa. Nie mówię jakiego, bo wiadomo, że w Polsce jest tylko jeden prezes i dlatego powinienem napisać z dużej litery, ale nie wiem jak się szuka dużych liter. A wracając do ojdyra, to prezes oznajmił publicznie, że ów facio po katastrofie smoleńskiej zachował się najpiękniej ze wszystkich, "dzięki czemu ma wybaczone wszystkie wcześniejsze przewinienia wobec Lecha Kaczyńskiego" i, chyba, jego żony. /To już moje/. Tak więc szef RM uzyskał rozgrzeszenie absolutne. Wychodzi na to, że u prezesa będziemy się już w niedługim czasie spowiadać. Tylko żeby za pokutę nie trzeba było iść na piechotę na chłodnego Sybiru. VIPER, jesteś dobry, ale te wiadomości PRAWDZIWE nie zaczerpnąłeś z Ich Dziennika. A przcież prawda ma nas wyzwolić...

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(12-04-2012) Tomek N. :
Za taki niejednoznacznie popierający i nie hurraentuzjastyczny tekst to red. P.D. się raczej wdzięczności Prezesa nie doczeka. Jak nie doczekało się na przykład środowisko "Uważam Rze" nie wymienione w przemówieniu.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(13-04-2012) Ewa :
Dobry i mądry tekst. ja też tak czuję.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(13-04-2012) horeszko :
W normalnym państwie po takiej katastrofie nastąpiłoby "trzęsienie ziemi" w strukturach rządzących i w podległych służbach. A w Polsce od dwóch lat słuchamy kłótni, pomówień i tylko doprowadzono do niebezpiecznego podziału społeczeństwa. Ja myślę że tak się dzieje bo tak PO jaki PiS nie są zainteresowane naprawą funkcjonowania struktur państwowych bo wiązałoby się to z dymisjami setek (jak nie tysięcy) wysokich urzędników których sami na tych etacikach zatrudniali. Ponadto ujawnienie skali niekompetencji i zaniedbań pokazałoby że tak PiS jak i PO do rządzenia się nie nadają. A tak znowu jak dojdzie do wyborów to POPiS skasuje ze 60% głosów i nadal będzie po staremu, czyli swoi przy korycie. Co do artykułu, szkoda że tylu dziennikarzy ulega partyjniactwu i nie bacząc na fakty piszą teksty jakby sponsorowane.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(13-04-2012) ew. :
http://www.youtube.com/watch?v =TdZYnmL5p48

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(13-04-2012) MAFIOSO :
Jest pytanie, które rzadko pada literalnie, bowiem nie sposób go publicznie wyartykułować bez narażenia się na zarzut nacjonalistycznych ciągotek, ksenofobii itp. A szkoda, bowiem taka sytuacja z założenia znacząco ogranicza ‘pole widzenia’ do ustalenia istotnych przyczyn oraz zasadniczej linii podziału społeczeństwa polskiego. Pan Redaktor pisze o przedstawicielach dumnego narodu o tysiącletniej tradycji, którzy są przywiązani do najbardziej konstruktywnych, najszlachetniejszych wartości chrześcijańskiej cywilizacji. Przeciwstawia im salonowców, których wybuch histerii „oznacza po prostu trafność naszych ocen”. O ile tych pierwszych jestem w stanie zidentyfikować, np. w osobach sąsiadów, znajomych, kolegów z pracy, o tyle salonowcy to dla mnie nadal bliżej i jednoznacznie nie zidentyfikowana grupa osób, które jednakże łączy wiele. Co znamienne, ta granica podziału uwidacznia główne strony także w kwestii tragedii smoleńskiej: tych, którzy żądają choćby najboleśniejszej prawdy, oraz tych, którym najwidoczniej marzy się odesłanie tematu ‘Smoleńsk’ w historyczny niebyt - najlepiej kilkudziesięcioletni, podobnie jak to zrobiono z Katyniem.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(14-04-2012) kolo :
Zastanawiam się nad sobą. Po co ja czytam te brednie?Brednie, które mają stanowić jakiś rodzaj ideologicznego uzasadnienia dla łajdactwa jakie miało miejsce pod pałacem dla haniebnych zachowań, skandalicznych słów i demoralizujących okrzyków tych, którzy ze wspomnienia i uczczenia ofiar zrobili żałosny teatr polityczny, depcząci plugawiąc pamięć i cześć tych , ktyórzy zginęl. w ktastrofie.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(14-04-2012) do Mafioso :
przepraszam, ale nie rozumiem. Czy według ciebie "salonowcy" starają się być anonimowi ? że nie stanowią identyfikowalnej grupy pewnych siebie obywateli a ich postawa wynika z jakiegoś podświadomego strachu przed upadkiem systemu, który daje im obecną iluzję bezpieczeństwa ? Bo to dziś nie jest podział prost podział na buntowników(My) i beneficjentów władzy (Oni). Ten podział przechodzi przez nasze rodziny i bywa że przeciw Kaczyńskiemu występują ci, którzy już dostają po dupie od Tuska. Dobrze wiedzą, że to odpowiedzialność Tuska

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(14-04-2012) do do Mafioso :
Ci którzy krzyczeli przed pałacem Piłata "my chcemy Barabasza" też nie byli tylko żydowskimi funkcjonariuszami i ich krewnymi. Motywy mogli mieć różne istotnym był odruch działania w zastraszonym stadzie ale też na pewno było nim u niektórych indywidualne "dowalenie" temu, który chciał się wyróżnić ponad "nas, zwykłych, uczciwych, ciężko pracujących na kawałek chleba"...............

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(14-04-2012) do MAFIOSO :
Jak ty to robisz że z równą swobodą wślizgujesz się bez wazeliny Poświatowskiemu jak i Dziży. Powinieneś zostać polskim wzorcem włazidupstwa. Ciekawski.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(14-04-2012) zimny_lech666 :
"Karzeł schizofrenik uzależniony od gruzińskiego wina -Najbardziej zapadł mi w pamięci z tych lat hańby narodowej , gdy ta bezwolna kreatura uzależniona od woli swojego brata paranoika stała na czele tego nieszczęsnego 37 milionowego dzikiego kraiku rok 2008 . Był to sierpień gdy w czasie haniebnego ataku zbrodniarza wojennego saakaszwilego na Osetię w czasie pierwszego dnia igrzysk w Pekinie ,została mordowanemu narodowi osetyńskiemu udzielona bratnia pomoc Rosji , która starła w pył całą gruzińską armię w 48 godzin używając jedynie swoich jednostek zapasowych( saakaszwili dochodząc do władzy przy pomocy cia tzw rewolucja róż zwiększył budżet na gruzińską armię z 2 % PKB do 19 % PKB !!! ). W tym pamiętnym sierpniu Sarkozy w imieniu Gruzji podpisał z Putinem traktat pokojowy . Dowiedziawszy się o tym fakcie " nasz mały rycerz " siedzący do tej pory tchórzliwie jak szczur w norze , chowając sie tradycyjnie za spódnicą mamusi i nie zabierający głosu w sprawie zebrał doborowe towarzystwo ( banderowca juszczenke oraz karłów z pribałtyki ) i udał się do Gruzji po drodze zmuszając w chamski oraz prostacki sposób jak kmiot ze słomą w butach pilota do lądowania ( na szczęście ten wybitny oficer Wojska Polskiego potrafił sie odpowiednio zachować w tej niewyobrażalnej sytuacji ) Będąc już w Tbilisi na wiecu karzełek mając obłęd w oczach wykrzykiwał histerycznie - " PRZYJECHALIŚMY TU ABY WALCZYĆ !!! " , do tej pory nie mogę zrozumieć o co mu chodziło , czy nie wziął psychotropów czy przesadził z konsumpcją gruzińskiego wina ?"

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(14-04-2012) ursynow33 :
"Na pokład samolotu do Smoleńska wsiadł kurdupel, kłótliwy człowiek,marny prezydent ksenofob,mierny polityk. Autor obelg w rodzaju "spieprzaj dziadu","małpa w czerwonym", "ja panią załatwię""."ja tu jestem najważniejszy",;strachliwy pilot", łże-elity. Pośmiewisko nie tylko satyryków, ale i całej Europy (kartofel). Prezydent z rekordowo niskim poparciem społecznym. Zaś w trumnie ze Smoleńska przywieziono"wybitnego męża stanu" "Wyjątkowego patriotę" "bohatera narodowego","ojca narodu" "najwybitniejszego Polaka równego królom “ Ja się pytam kto podmienił zwłoki? "

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(14-04-2012) cc :
kurna , teraz brakuje Babułowskiego na czołówce czy jakoś tak się nazywał

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(14-04-2012) do : ursynow3 :
do: ursynow3 , w normalnym państwie juz by cię cos zjadło za ten jad i ubliżanie zmarłemu. Wiedz o tym że kazdego , który ubliża zmarłemu czeka coś złego. Niestety część polaków (piszę z premedytacją z małej litery bo na wielką nie zasługują) depocze swoje korzenie w całym zaślepieniu postkomunistycznym i pokrętno-liberalnym. Zastrzelono 16 grudnia 1922 roku Prezydenta Gabriela Narutowicza, profesora chemii na Uniwersytecie w Zurychu , stracono w katastrofie smoleńskiej Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, doktora habilitowanego nauk prawnych, profesora nadzwyczajnego UKSW i UG, A kogo chwalimy ? Narodzie ciemny, Narodzie gnuśny, Narodzie dający się maniupulować kiedy wreszcie zmądrzejesz? Wtedy jak odbiorą ci w imie współnoty europejskiej ostanie bastiony niezależności? wtedy jak potomkowie dziadków z wrhmahtu usadowią sie w strukturach Unii ? Wtedy jak ostatni cwaniak obłowi się na majątku narodowym? Wtedy jak ostatni oszołom przestanie opalac się w solarium i wciskac "złote myśli " wyborcom ?

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(14-04-2012) MAFIOSO :
@do Mafioso, zasłyszałem ‘spiskową teorię dziejów’ o panoszącej się w koło wiośnie, więc postanowiłem poszukać jej śladów. I faktycznie - przyszła :). ‘Drzewa strzeliły pąkami’, a i dziewczęta … no cóż, jeszcze wspanialsze (). Niewątpliwie ostatnio nasilona postawa salonowców „wynika z jakiegoś podświadomego strachu przed upadkiem SYSTEMU, który daje im obecną iluzję bezpieczeństwa?”. Dodam od siebie, SYSTEMU, który najwyraźniej przez lata (dziesięciolecia) kreowali ‘pod sobie’ (pod swoje interesy), wieńcząc go, w polskim przypadku, rozwiązaniami okrągłostołowymi i grubą kreską. Można by się podjąć obrony tej tezy, ale najpierw raczej w szerszym sensie, a nie poprzez wyłączne skupianie się na poszczególnych elementach SYSTEMU, dziobanie i grzebanie w szczegółach, potęgując tym samym wszechobecny chaos (czego dowodem są wpisy zimny_lech666, ursynow33 czy cc). Bez podjęcia próby narracji natury ogólnej, umyka szerszy ogląd realnej rzeczywistości. Wcześniej retorycznie stwierdziłem, że salonowcy to dla mnie nadal bliżej i jednoznacznie nie zidentyfikowana grupa osób, ponieważ, wobec ich naturalnej skrytości, trudno by było, np. konfrontacyjne, zweryfikować ich faktyczną, mentalną komitywę. Przeciwnie, mamy do czynienia z aktami ściemy, jak choćby przypadek z ‘naćpaną hołotą’. Powymyślali sobie, ale tak, aby w ramach plemiennej solidarności, bynajmniej nie zrobić sobie krzywdy (w Sejmie siedzą w ‘jednej ławce’: Miller, Nowicka, Palikot). Jestem przekonany, że podziały, które przechodzą przez nasze rodziny, to wtórne pokłosie podziału zasadniczego, wynikające z założeń funkcjonowania SYSTEMU. P.S. @ciekawski, pozwolę sobie publicznie wślizgnąć się bez wazeliny poglądom Kopernika pomimo, że jego ponoć ‘odkrywcza’ teoria, w rzeczy samej nie była niczym nowym, a jedynie odważnym potwierdzeniem twierdzeń znanych już dużo, dużo wcześniej.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(14-04-2012) dwóch ukochanych wujków Jarka i Lecha :
RAJMUND KACZYŃSKI URODZONY W GRAJEWIE MATKA FRANCISZKA ZE SWIATKOWSKICH ZRODZONEJ W WSI GRONOWCE KOŁO ODESSY Z RODZINY NACZELNEGO PREZESA SADU WOJSKOWEGO ZA STALINA PUŁKOWNIKA ARMII CZERWONEJ WILHELMA SWIATKOWSKIEGO. Historia zasłużonych dla morderców z Katynia, dwóch ukochanych wujków Jarka i Lecha – Wilhelma i Henryka ŚWIĄTKOWSKICH i ich związek ze straszliwym Mordem Katyńskim. Wilhelm był absolwentem Charkowskiego Instytutu Prawa z 1940 roku, od razu włączonym w wojskowy wymiar sprawiedliwości Armii Czerwonej (a co działo się z polskimi oficerami w Charkowie w 1940 roku – dodawać chyba nie muszę), potem, po wojnie, jako zaufany Stalina i Berii, był Prezesem Naczelnego Sądu Wojskowego w okresie największego apogeum stalinowskich czystek na Polakach (1950-1954). Drugi, Henryk, był ministrem “sprawiedliwości” nieprzerwanie w latach 1945-1956 (!!!), przez co odpowiada za całokształt stalinowskich zbrodni na Narodzie Polskim, był jedynym stałym ministrem w czterech powojennych marionetkowych rządach komunistycznych (Osóbki-Morawskiego, I rząd Bieruta, I rząd Cyrankiewicza i II Bieruta), a co najważniejsze – już na wiosnę 1945 roku (!!) nakazał wszcząć śledztwo swemu wiernemu psu (Jerzemu Sawickiemu – właść. Izydorowi Reislerowi), którego celem miało być zatuszowanie winy bolszewików za ten straszliwy mord na polskich oficerach i próba zrzucenia go na broniących się wtedy jeszcze faszystów.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(14-04-2012) do do : ursynow3 : :
"stracono w katastrofie smoleńskiej Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, doktora habilitowanego nauk prawnych, profesora nadzwyczajnego UKSW i UG"........................... .............................. .................................................................................................... prezydent Lech Kaczyński - wybitny bojownik antykomunistyczny ,zaciekły wróg PRL-u nie mógł z natury rzeczy w swojej pracy doktorskiej powoływać się na podstawowe,kanoniczne pojęcia marksistowsko - leninowskie jak wyzysk klasy robotniczej i walka klasowa proletariatu.Nikt przy zdrowych zmysłach nie uwierzy,że przyszły doktor habilitowany nauk prawnych i przyszły prezydent IV Rzeczypospolitej jest autorem tych wszystkich tez naukowego socjalizmu jak na przykład : " Wymienić także trzeba system wartości charakteryzujący ideologię socjalistyczną,wśród których kluczową rolę odgrywa idea sprawiedliwości społecznej i idea równości czyli egalitaryzmu ".Oczywiste jest,iż te wszystkie rzekome odwołania do ideologii komunistycznej / strony 7,29,32,33,38,40,43,51-52,197, 262 / są przykładami prymitywnej i prostackiej ingerencji Służby Bezpieczeństwa w materiał niepokornego naukowca. Dlaczego SB zdecydowała się na tę bezpośrednią i bezprecedensową ingerencję w dzieło naukowe ?Niewątpliwie praca musiała być wizjonerska i odkrywcza w zapowiadaniu fundamentalnych transformacji ustrojowych ,a więc musiała być dziełem niepodległego i wolnego umysłu sięgającego daleko w przyszłość i już widzącego siebie na czele moralnej rewolucji zwalczającej,weryfikującej i lustrującej jednostki słabe i kolaborujące z ideologią realnego socjalizmu.Niewątpliwie praca musiała swoją bezkompromisowością zdecydowanie rozprawiać się na polu nauki i nieprzejednanej myśli z ówczesnymi ideami i już wtedy Lech Kaczyński ciężko pracował na tworzenie swojego moralno-etycznego zaplecza,dającego mu teraz prawo do bezlitosnego piętnowania słabości charakterów i zgniłych kompromisów.Właśnie takie postawy postawy były głównym zagrażeniem dla ówczesnego państwa i tacy ludzie ostatecznie pogrzebali ten znienawidzony ustrój.Bezpieka nie mogła pozostać obojętna wobec takiego wybuchowego dzieła.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(14-04-2012) do :
"LISTA OBECNOŚCI Ś.P. LECHA KACZYŃSKIEGO W KATYNIU 10 kwietnia 2006 r. - nieobecny 17 września 2006 r.- nieobecny 10 kwietnia 2007 r. - nieobecny 17 września 2007 r. - obecny (wybory do sejmu) 10 kwietnia 2008 r. - nieobecny 17 września 2008 r. - nieobecny 10 kwietnia 2009 r. - nieobecny 10 września 2009 r. - nieobecny 2010 - .............................. .. ......(wybory prezydenckie i samorządowe)" i po co dorabianie do tego jakiejś mitologii?!?"

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(14-04-2012) . :
"Jam jest Jarosław - Prezes twój, którym cię w 89-tym roku, wraz z niewielką pomocą Brata mojego Lecha, wywiódł z mocy sowieckiej, z domu niewoli. 1.Nie będziesz miał Prezesów cudzych przede mną. 2. Nie będziesz brał imienia Prezesa twego nadaremno, jeśli to nie będą peany pochwalne lub kwiczenie z zachwytu na sam widok, tak jak było ostatnio na zjeździe w Poznaniu. 3. Pamiętaj, abyś dzień urodzin Braci oraz dzień śmierci Brata Mniej Ważnego jako święty święcił. 4. Czcij Prezesa swego bardziej niż ojca swego i matkę swoją. 5. Nie zabijaj pomysłów Prezesa swojego przedstawiając jakieś własne głupoty, bo wylecisz z PiS-u na zbitą mordę, tak jak Ludwik Dorn. 6. Nie cudzołóż rozmawiając publicznie z politykami innych partii, jeśli nie potrafisz im dokopać, lub, co gorsze, okażą się bardziej inteligentni od ciebie. Szczególnie nie wdawaj się w dyskusje z Palikotem, bo ten nawet Prezesowi jest w stanie dokopać. 7. Nie kradnij wypowiedzi Prezesa twojego, przedstawiając jako własne. Zawsze zaznaczaj: "Cytuję Prezesa", lub "Tak powiedział Jarosław Kaczyński". 8. Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu, chyba, że jest z innej niż PiS partii. 9. Nie pożądaj żony Prezesa swego, bo biedne kocisko tego nie wytrzyma. 10. Ani żadnej rzeczy (szczególnie WŁADZY!!!), która jego (Prezesa) jest.”

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(14-04-2012) hmm :
najlepsze co może człowieka spotkać, to mieć po śmierci jeszcze takich zajadłych wrogów. A tak całkiem na poważnie - czego się tak boicie, ujadacze? Przecież wasz "zimny Lech" nie żyje, prawda? (nawiasem mówiąc nie głosowałem ani na niego, ani na kogokolwiek z naszej sceny politycznej). Przecież ci wszyscy ludzie nie żyją, co nie? Już nikt nie bruździ, rządzi PO i mamy upragnione polsko-rosyjsko-niemieckie pojednanie, z wielką dziurą w od...cie. A tekst dotyczy przede wszystkim następstw tej hańby, której dopuścili się ludzie z obecnej ekipy rządzących marionetek- czyli Platformy Obywatelskiej, razem z usłużnymi mediami i określonymi osobami z wymiaru sprawiedliwości, które delikatnie mówiąc, nie dopełniły swoich obowiązków i ośmieszają dziś swój urząd kompromitującymi oświadczeniami. Mówię o tym co stało się przed i po tragedii smoleńskiej. Mówię o hańbie - bo chodzi tu nie o zdradę prezydenta RP i towarzyszących mu osób nawet - ale o zdradę Polski, o deptanie godności Polaka i naszej Ojczyzny. Przecież pokazują to fakty, z "koronnym" dowodem "pancernej brzozy" na czele. Naprawdę, ten jad nienawiści i odporność na fakty z waszej strony bardzo źle świadczy nie tylko o waszej moralności, ale o pewnych cechach umysłowych. Po dwóch latach to już staje się żałosne. Naprawdę, nie stać was na nic więcej? Z sowieckim pozdrowieniem: zdrawstwujtie

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(14-04-2012) zdrastwuj hmm :
Co wiemy o Kaczyńskich? Rajmund Kaczyński, urodzony w Grajewie z matki Franciszki ze Świątkowskich, zrodzonej w Gronowce koło Odessy, z rodziny Naczelnego Prezesa Sądu Wojskowego z okresu stalinizmu, pułkownika armii czerwonej Wilhelma Świątkowskiego – też urodzonego w tej samej Gronowce. Sami bracia Kaczyńscy podają, że przodkowie Rajmunda Kaczyńskiego po mieczu byli wysokimi oficerami armii carskiej. Co to oznacza? Jedno! Nie mógł on być Polakiem, bo ci byli na ogół albo prawie zawsze – wyznania katolickiego. W imperium Rosyjskim obowiązywał od polowy XIX wieku carski ukaz, który zakazywał piastowania wysokich urzędów przez Polaków wyznania rzymsko-katolickiego oraz Żydów mojżeszowego wyznania. Identyczna sytuacja dotyczyła innych wysokich posad, np. dyrektora stacji kolejowej. Zatem funkcja oraz imiona zarówno Rajmund jak i Wilchelm wskazują na to, że mogli to być Żydzi wyznania ewangelickiego. Nic dziwnego. Zarówno w Polsce zaborowej jak na wschodzie Europy było całe mnóstwo takich haskalizowanych (Haskala) Żydów. Do Rosji przenosili się w ramach kolonizowania południowych rubieży cesarstwa rosyjskiego tj. tworzenia tzw. „Nowej Rosji”. Pierwotnie Nazwisko Świątkowski, brzmiało Sviatkowski, co można potwierdzić w bazie genealogicznej jewishgen.org. Interesującym źródłem informacji o żydowskich i ewangelickich osadach i ich składzie są żydowskie strony www, pokazujące osadnictwo, budowanych na zasobach archiwów rosyjskich państwowych. Na wschód Europy szli polscy i pruscy (menonici) Żydzi. Przodkowie po stronie ojca, np. matka ojca Rajmunda, Aleksandra Kaczyńskiego, Zofia z domu GUTOWSKA, też wykazują żydowskie korzenie. Zaskakujące jest też to, ze ojciec Rajmunda Kaczyńskiego ożenił się z Żydówka z Odessy, co miało miejsce około 1922 roku, będąc kolejarzem w okolicach Grajewa, granicznej stacji kolejowej. W tym czasie przez ta cześć granicy przybywało z rejonów Odessy mnóstwo żydów uciekających z Rosji wskutek prześladowań przez bolszewików lub rożnych innych pogromów. Na stronach żydowskich poświęconych koloniom żydowskim na południowej Ukrainie, są umieszczone dokumenty, np. wizy ze zdjęciami mówiące o tym ze uzyskiwano je w drodze przestępstw miedzy innymi w konsulatach polskich w krajach bałtyckich. Aby dostać się z rejonu Rygi czy Tallinna w kierunku na Warszawę niestety trzeba było przejechać jedyną linią kolejową tj. przez Grajewo. Czy tam właśnie ojciec Rajmunda Kaczyńskiego wyszukał sobie przyszłą żonę? Przemyt Żydów z Rosji organizowały organizacje żydowskie z Wielkiej Brytanii oraz USA. Centralą tej przestępczej działalności była Łódź, a miejscami gdzie przechowywano na początku przemyconych żydów był szkoły religijne. Dalsza poszlaka żydowskiego pochodzenia jest fakt, potwierdzany przez samych Kaczyńskich, mówiący o tym, że po przeniesieniu się do Baranowicz na Polesiu, Franciszka Kaczyńska zajmowała się prowadzeniem agencji nieruchomości. Ze stron internetowych związanych z tym miastem i rożnych innych dowodów, np: książki telefonicznej, wynika, że w 100 % pośrednictwa nieruchomościami było zdominowane przez Żydów. Jeden wpis dotyczy Kaczyńskiej – jest w nim przypis – interes żydowski. Jeszcze większe zdziwienie budzi to, że kiedy Żydzi polscy uciekali na wschod Europy, rodzina ojca Kaczyńskich, a konkretnie – jak podają sami Kaczyńscy sam Rajmund, przeprowadził się do Warszawy – czyli pod okupację niemiecką. W jednej z publikacji książkowych (Zdrajcy narodu?) dotyczących Volksdeutschów jest mowa o tym, że na Zachód jechali żydzi. Na peronach kolejowych, podczas postojów pociągów Żydzi z Zachodu dziwili się Żydom ze Wschodu, że ci uciekają do niemieckiej strefy wpływów, tj. pod okupację niemiecką. Wtedy nie mógł nikt wiedzieć, o jakich Żydów chodzi. Wyjątkowo dziwnym jest to, ze prócz szczątkowych informacji dotyczących Rajmunda nie do odszukania w publikacjach podawanych przez samych Kaczyńskich są informacje dotyczące dziadka i babki. Co się z nimi stało? Póki co nie wiadomo. W przypadku Rajmunda Kaczyńskiego i jego ojca oficera armii carskiej jest znamiennym to, ze do czasu wejścia w życie Traktatu Ryskiego musiał on mieć rosyjska przynależność państwowa i być obywatele imperium rosyjskiego. Gdyby było inaczej, to nie byłby tak wysoko postawionym oficerem. Kaczyńscy twierdza, ze wśród ich przodków był nawet generał carski. Co to oznaczało dla niego w późniejszym okresie? Otóż, a aby otrzymać stwierdzenie lub uznanie obywatelstwa polskiego w ramach Traktatu Ryskiego, nie można było być wysokim oficerem armii carskiej lub piastować inne wysokie funkcje państwowe. Z tajnych dokumentów, różnych rozporządzeń i ogólników z lat 30 wynika, że nie można było nadać obywatelstwa takim osobom. Nadto koniecznym było dokładne badanie życiorysów takich osób, w tym przodków począwszy od 1863 roku, w szczególności zaś, czy przodkowie nie byli beneficjentami skonfiskowanych majątków. Kaczyńscy taki majątek posiadali pod Łomżą. W przypadku Rajmunda Kaczyńskiego istnieje jeszcze jedna wątpliwość. Jest nią okres zaraz po II wojne światowej i jego rzekoma akowska działalność. Tu nie ma prawie żadnych informacji, prócz tego, ze studiował on na Politechnice Łódzkiej. Jeżeli chodzi od działalność w Powstaniu Warszawskim, to z analizy monografii oddziału AK „Baszta”, nie wynika, aby taka osoba należała do tego oddziału. Dziwnym jest też to, że ten „akowiec”, już w 1945 roku w październiku, załapał się nas studia na Politechnice Łódzkiej. Inni za działalność w AK byli prześladowani, a pan Rajmund studiował zdobywając w ciągu roku z hakiem tytuł magistra. Dalsza działalność Rajmunda jest znana – beneficjent okresu stalinizmu. Żona Rajmunda była Jadwiga Kaczyńska z domu Jasiewicz, córka Aleksandra Jasiewicza oraz Stefanii Szydlowskej primo voto, Fyuth,. Jadwiga, jak sama podaje, urodziła się w Starachowicach w 1926, jako córka inżyniera budującego Zakłady Starachowickie. Kiedyś Pani Jadwiga w jednym piśmie chlapnęła, że braćmi stryjecznymi byli Adam i Jerzy Szydłowski, urodzeni w 1924 roku w Sosnowcu. Dalsza kwerenda, wykazała, że syn jednego z braci stryjecznych, Adam Szydłowski, będący obecnie zastępca USC w Będzinie, jest przewodniczącym Zagłebianskiego Centrum Kultury Żydowskiej. Informacja ta jest dostępna na stronie www tego stowarzyszenia. Adam Szydłowski w jednej z rozmów potwierdził, ze jego ojciec i stryj wyglądali z rysów tak, że powinni trafić jako Żydzi z pierwszym transportem do Oświęcimia. Jak widać bliska rodzina braci Kaczyńskich ma żydowskie pochodzenie. Sam Adam Szydłowski junior, twierdzi, że nie wie nic o tym, jakoby był rodzina do prezydenckiej rodziny. Obydwie rodziny dziwnym zbiegiem okoliczności twierdza, że są z Szydłowskich tego samego herbu. Jako naczelnik USC w Będzinie nigdy tez nie zajrzał do ksiąg i nie wie, w jakiej wierze zostali ochrzczeni ojciec i stryj. Jerzy Szydłowski, stryj Jadwigi Kaczyńskiej zginął w KZ Mauthausen. Za życia był dyrektorem gimnazjum im Prusa w Sosnowcu i załozycielem wielu drużyn harcerskich. Zona Jerzego Szydłowskiego pochodziła z Galicji i nazywała się z domu Mokrasinska. Z tego samego rejonu pochodzą przodkowie Szydłowskich i Jasiewiczów. Taka informacja jest do odszukania w publikacjach pisanych z udziałem Kaczyńskich. Z monografii szarych szeregów wydanej w Starachowicach wynika, że skończył on UJK, przy czym z rejestru danych miasta Sosnowica, wynika, iż ukończył on chemie na Politechnice Lwowskiej. Jerzy Szydłowski przynależał do klubu BBWR Krótko jeszcze do Aleksandra Jasiewicza. Do 1939 roku mieszkał on przy Al. Jerozolimskich 87. Próba sprawdzenia książki meldunkowej nie przyniosła efektu bowiem akurat dla tego domu się nie zachowała. Obok tak, ale nie dla tego domu. Aleksander Jasiewicz miał w 1940 roku dotrzeć do Starachowic i zamieszkać wraz z rodzina na czas wojny. W czasie okupacji zamieszkiwał on wraz z rodzina w urzędniczej dzielnicy, tj Orłowie. Sama Kaczyńska twierdzi jednak w wypowiedzi dla Gazety Starachowickiej, ze na koniec wojny zamieszkiwała ona w leśniczówce przy drodze wylotowej na Wierzbicy. Co wiec się stało, ze z Orłowa Jadwiga przeprowadziła się pod miasto, do leśniczówki? Jest jedno pewne wytłumaczenie. Otóż, AJ był inżynierem budownictwa pracującym w zakładach Starachowickich również w czasie okupacji. Zapewne tam dorabiał! W jednej z żydowskich publikacji wydanych w Starachowicach wynika, ze 20 sierpnia 1943 roku hitlerowcy otoczyli ścisłym kordonem zakłady i zabrali około 1000 osób. Wszystkie osoby wywieziono do Bliżyna filii Majdanka i dalej do Oświęcimia. Czy był wśród nich ojciec Jadwigi? Jeżeli zatem założyć, iż AJ był wśród internowanych, to zasadnym jest próba tłumaczenia, ze leśniczówka mogła służyć jako miejsce ukrywania się matki i córek. Dziwny los AJ wydaje się tez potwierdzać fakt, że nie pojawia się on w żadnych publikacjach powojennych dotyczących losów rodziny Jasiewiczów czy tez seniorów Kaczyńskich. Jest Jadwiga, jest Rajmund, jest Stefania Szydłowska (na zdjęciu z lat 50) ale nie widać nikogo innego. Dlaczego? Czy zginęli w ramach Holokaustu? Czy z tego powodu jest patologiczna niechęć do Niemców? Dalsza kwerenda dziejów przodków zarówno Jasiewczow jak i Szydłowskich, doprowadziła do Bukowiny i województwa Braclawskiego. Tam właśnie na stronie internetowej www.odessa3.org, lub na stronie www.jewishgen.org, można było odszukać przodków tych rodzin. Są to okolice Niemirowa koło Winnicy, Radautza w Rumunii oraz Czerniewic na granicy ukraińsko-bukowińskiej. Można była nawet odszukać informacje dot. ślubu Jas(i)ewicza z Szydłowską. Z tych samach dokumentów widać, że protoplasta rodu Szydłowskich był Leon SZYDŁOWSKI.. Taka osoba jest podawana przez samych Kaczyńskich. Rejony też był wyjątkowo żydowskie. Z innych żydowskich stron internetowych, a mianowicie z bukowińskich ewangelików, wynika wprost, że byli to Żydzi. Strony tych ziomkostw prowadzone na amerykańskich serwerach internetowych w sposób ewidentny pokazują, ze mamy do czynienia z jednej strony z kolonizatorami niemieckimi tamtych stron, a z drugiej ci ludzie wyraźnie potwierdzają, ze są Żydami, oraz ze im tęskno za heimatem. Co ciekawe, nikt z tych Żydów nie używa typowego dla Żydów imienia, np. Riwka, Lejser itd. Same niemieckobrzmiace. Ostatnio media niemieckie donoszą, że do RFN przybyla znaczna ilość ukraińskich Niemców wyznania mojżeszowego. jeżeli byli by to jedynie potomkowie dawnych menonitów, to dlaczego dziś deklarują sie jako wyznawczy judaizmu? Nie bez znaczenia jest tez to, ze Kaczyński podaje w dla WPROST, ze Neyli Jasiewicz, stryjenka, w okresie miedzy wojennym był lekarzem na dworze króla Rumunii. Czyż to nie potwierdza skąd byli Jasiewiczowie vel Jasiewiczowie? Inna sprawa – Kaczyński twierdzi, ze Jasiewiczowie byli dobrymi znajomymi Józefa Becka, ministra Spraw Zagranicznych. W tym miejscu trzeba zaakcentować, ze Józef Beck był Żydem rumuńskiej prowinencji (zresztą zmarł w Rumuni, rzekomo – jak podają sami Kaczyńscy- na rekach Neyli Jasiewicz) kalwińskiego wyznania. Wszystko zatem wskazuje na to, ze rodziny Szydłowskich i Jasiewiczów byli konwertowanymi luteranami pochodzącymi z Ukrainy i Bukowiny. Pewna odpowiedz dała by analiza wykazu członków zboru ewangelickiego lub ewangielicko-reformowanego z Warszawy za lata do 1939. Takie dokumenty są w całości znajdują się one w AGAD – Warszawa, jednak archiwum pokazuje spis członków filialu Paproć Duża (miejsce ślubu Piłsudskiego) ale nie chce nic pokazać tego samego z terenu Warszawy. Dlaczego? Indagowany ostatnio o potwierdzenie pochodzenia Lech Kaczyński odpisał, iż nie musi on tego podawać. Jednak w ostatnich dniach będąc na Kazimierzu w Krakowie – Lech Kaczyński przyznał wobec obecnych… że historia narodu żydowskiego jest jego historią… Teraz pozostaje jedynie udać się do pewnych archiwów zagranicznych i zakupić metryki. Do dokładniejszego zbadania pozostaje tez inny aspekt życia Rajmunda Kaczyńskiego, a mianowicie za okres II wojny światowej. Nie da się wykluczyć ze niedługo światło dzienne ujrzą nowe okoliczności. Trzeba tez zadać pytanie – w jakich okolicznościach ewakuował się on z Warszawy w Kierunku na Pruszków i Skierniewice. Z dokumentów poniemieckiego zespołu archiwalnego EinwanderungsZentrale Litzmanstadt wynika, ze w tym samym czasie i w tym samym kierunku ewakuowało się około 10 tyś. Volksdeutschy. Póki co nie da się nic wyjaśnić, AP w Warszawie odmówiła bowiem wglądu do Volkslisty, przy czym wgląd do takich dokumentów wyraziła naczelna dyrekcja w odniesieniu do łódzkiej volkslisty. Na Volksliście są jednak np Sasinowie… Prócz tego, ze Kaczyńscy są Żydami ważniejszym jest zbadanie wszystkich aspektów ich zachowania tak są jak ich przodków – to wydaje się bardziej ciekawe. Kaczyńscy maja bowiem tendencji do konfabulacji jeżeli chodzi o życiorysy. Najważniejszym powodem prowadzenia tych badań jest fakt wyjątkowej przychylności władz stalinowskiej Polski do rodziny Kaczyńskich. Jeżeli ma się jednak w rodzinie takich stalinowców jak płk. Wilhelm Świątkowski, to trudno było być prześladowanym. Osobne pytanie, to kwestia ministra sprawiedliwości z lat czterdziestych, Henryka Świątkowskiego. Kaczyńscy wspominają, iż maja PPSowskie konotacje. Ten ostatni był ppsowcem. W związku z powyższym został złożony do Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego wniosek o zbadanie w trybie ówcześnie obowiązujących ustaw, czy polskie obywatelstwo nie zostało wyłudzone, a przede wszystkim – w jakim trybie nadano przodkom braciom K. polskie obywatelstwo?

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(14-04-2012) hmm :
no dobrze, ale co to zmienia i jak się ma do Tragedii Smoleńskiej?

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(15-04-2012) Adrian P. :
Jedno wiem: kiedyś mieliśmy prezydenta, a teraz mamy Bigosława. Ale dla wieśniaków z północy i zachodu Polski to wymarzony przywódca więc się trudno dziwić wynikom wyborów. Pamiętacie mapki (żeby było śmiesznie z Wyborczej) gdzie prawie idealnie pokrywają się tereny z najlepszymi wynikami maturalnymi i tam gdzie wybory z Tuskiem wygrał Lech Kaczyński.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(15-04-2012) horeszce przypomnienie :
Horeszce strojącemu się dzisiaj w piórka wyważonego komentatora chciałem przypomnieć jego własny komentarz z 3.10.2010 r. z tego portalu , na który się właśnie natknąłem pod artykułem "kurica nie ptica" : ""Do Smoleńska poleciał PRYWATNIE Prezydent Polski a więc to strona Polska powinna wszystko dopiąć na ostatni guzik, czyli zwalanie na Rosję odpowiedzialności za ten lot staje się rozpaczliwą próbą ukrycia niekompetencji, brawury i niedpowiedzialnośći ze strony Polskich elit. Nic nie zmieni też oczywistego faktu; samolot wtedy lądować tam nie powinien i to ktoś z Polskich dostojników rozkaz pilotom wydał!""" Rozumiem, że dla horeszki to jest niepartyjny umiar, apolityczne wyważenie racji i faktów. Bez przeprosin za takie słowa jak w cytacie nie powinno się dzisiaj podawać ręki takim koleżkom- horeszkom.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(15-04-2012) zdrastwuj hmm :
I komu teraz bliżej do "Z sowieckim pozdrowieniem: zdrawstwujtie":)

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(15-04-2012) mslazak :
Zdaniem byłego premiera Jarosław Kaczyński cały czas wykorzystuje politycznie swojego brata. - Jarosław Kaczyński nie ma chyba serca. Wykorzystywał swojego brata do celów politycznych, wysuwał go na różne stanowiska państwowe, bo sam uważał, że będzie zajmował się czystą polityką partyjną. Dzisiaj dalej to robi, jakby nie domknął trumny, nie zamknął tego etapu jego życia - stwierdził Marcinkiewicz. Zdaniem byłego premiera w rządzie PiS, Jarosław Kaczyński "często używał siekiery słownej do wyrąbywania w polskim społeczeństwie ostrego poparcia dla siebie i swoich poglądów". - I dalej to robi. Ci ludzie potrzebują takich słów: potrzebują zamachów, udawanej walki o patriotyzm, o Polskę. A to nie ma nic wspólnego z Polską, to jej szkodzi. Polska ma dzisiaj dobre relacje z sąsiadami, z UE i ma wzrost gospodarczy. Dzisiaj powinien odbyć się okrągły stół, gdzie uzgodni się cele polityki zagranicznej i gospodarczej i będą one wspierane także przez opozycję - stwierdził. - Nie wydaje mi się, żeby Jarosław Kaczyński dążył do władzy. Chce być główną siłą opozycyjną, mieć te 20 parę procent poparcia, żyć z funduszy partyjnych i być polską wyrocznią polityczną – jemu to odpowiada - dodał. I TO JEST NAJLEPSZY KOMENTARZ DO TYCH ŻENUJĄCYCH ZDARZEŃ

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(16-04-2012) do mslazak :
Ma rację powoływanie się na taki moralny autorytet jak pan były premier KM samo się komentuje.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(16-04-2012) do viper :
czy TY sugerujesz ze żródło zamachu może być w Izraelu ? ....... jesteś antysemitą !

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(16-04-2012) viper :
nie, na Marsie jak ustali komisja Antoniego juz za chwile

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(16-04-2012) Walter Bierkamp :
"Dajmy Polakom zwalczać się wzajemnie. Nie ma lepszej metody. Wskutek przyczyn politycznych sami eliminują spośród siebie tyle ważnych dla konspiracji figur, ile my nigdy nie moglibyśmy wytłuc, bo brak nam środków i sił na to!”. Paniatno, towariszczi?

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(16-04-2012) beata :
dziekuje panu z calego serca za te relacje ciesze sie ze coraz wiecej ludzi odrzuca ta falszywa propagande i klamstwa przedstawiana przez ludzi zwiazanych z obecnie rzadzacymi to dobrze wrozy na przyszlosc Ale brebnie wypisuje zdrastwuj hmm od razu widac ze uwierzyl w ya propagande klamsywa czy bedziesz spql spokojnie obrarzajac ludz i i klamiac czy chcialbys aby takie klamstwa pisali o twojwj rodzinie opamietaj sie i przepros

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(17-04-2012) mslazak :
stary przedstaw sie jak chcesz dyskutować ze mną bo anonim śmierdzi komuną . A autorytet i tak lepszy od kolegi macierewicza którego działalność zniszczyła tylu ludzi że chyba tylko Bierut go przebija

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(18-04-2012) Grzegorz.B :
Oj Piotrek, Piotrek...Czytam i oczom nie wierze...Zawsze miałem cie za inteligentnego a przede wszystkim racjonalnego...Niestety musze sie przyznac, że bardzo sie myliłem..Niestety zostałeś wtopiony w cały ten nurt, nurt ludzi, którzy myslą, że tylko oni maja racją, że każdy kto mysli inaczej jest zły...Poraża mnie również twój brak pamięci, pamietasz tylko to co Tobie jest wygodne i wyznacza potrzebe chwili...Na początku tektu padają stwierdzenia "przez lata lżyli prezydenta Kaczyńskiego", pewnie i tak było, ale czym to sie rózni od słów prezesa cyt. "Pan Komorowski został wybrany przez przypadek"... A przecież to "wy" jesteści ci lepsi, katolicy, jedyna prawdziwa prawica.. ."Wiemy już bowiem, że ta histeria oznacza po prostu trafność naszych ocen" Zapewniam cie, to nie ma nic wspólnego z histerią, to zwykłe chamstwo, kompletny brak szacunku dla "innych"...Zachowanie tych ludzi graniczy juz z sektą, tylko my mamy rację, my wiemy najlepiej, i wiemy coś o każdym "innym", ale nie powiemy... Reasumując, Piotrek, poprostu żałosne...

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(18-04-2012) Ewa :
do Grzegorza-------------: Nie chce się wypowiadać w imieniu autora, ale czy ty dyskutujesz z tekstem, w którym próżno szukać stosowanych przez ciebie haseł " lepsi katolicy , prawdziwa prawica" czy z projekcją, do której hasła czerpiesz z telewizji ? Nie podałeś ani jednego argumentu który przeczyłbym faktom opisanym w tym komentarzu. Ciebie przeraża już tylko to , że ktoś kogo uważałeś za równie powierzchownego jak ty okazał się głębszy i może myśleć jak ktoś z Krakowskiego Przedmieścia. To Ty opierasz swój opór na emocji, to ty jesteś członkiem sekty, to ty odmawiasz prawa innym do wyrażania opinii innych niż tych , których sie spodziewasz i uznajesz za "racjonalne" !!! Na jakiej podstawie ? Bo tak mówią w Tv, tak mówią znajomi ? W którym miejscy Dżiza odmawia innym" prawa do posiadania swojego pogladu ? Wazne żeby ten poglad opierał sie na faktach a nie uprzedzeniach i sączonych z mediów prawd objawionych dawno już podwazonych . Jeśli w sprawie "lżenia" Komorowskiego masz do powiedzenia tylko tyle ile napisałeś to mogę się tylko śmiać. Jak możesz to nawet porównywać z kampanią wyszydzania każdego zachowania śmiesznego "kaczorka" niezgodnego z salonowym podejściem. To ty sobie dałeś wmówić ze to tak samo jak poprzednio. Jak ten przemysł nienawiści wobec Pisu działa najlepiej mówi to ,że jedyną ofiarą tej polsko-polskiej wony jest działacz PiS.. Zabił go członek PO przy zdrowych zmysłach który z nienawiści do Kaczyńskiemu był gotów bez zmrużenia okiem zabić i zabił ! Nad tym faktem możesz przejść spokojnie nic ci to nie mówi ? to też był "wypadek" i to tak samo jak postępuje druga strona która ma wszystko rząd media obrońców takich jak ty ?

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(18-04-2012) Grzegorz B. :
No prosze, Dziża potrzebuje adwokata w osobie zony, żenujące...Teraz juz wiem skąd u ciebie ta pogarda w innym artykule wobec nowych odszczepieńców PiS-u..Po pierwsze nie pozwole sie obrażać, gdzie ja napisałem że "wy" jesteście sektą ? Napisałem wyraxnie, że "graniczy z sekta", więc jakim prawem wytykasz mi, że jstem z sekty ? Po drugie, dlaczego piszesz do mnie, że kogos z PiS-u zabił członek PO, co mnie to kurwa mac obchodzi, czy ja napisałem, że jestem z PO ? Po wtóre, nie znasz zasady, że ten co wygrywa bierze wszystko ? A może juz zapomniałaś, jak niedawno było, na szczęście ten gnój trwał tylko dwa lata...Poza tym, jakich ty chcesz ode mnie faktów ? Pisze o ogólnych nastrojach ludzi trzeźwo myślących, przykro mi ale nie było to ani o tobie ani o twoim mężu... A mówie tak, nie dlatego, że słucham TV, czytam prase, słucham radio, mówie bo jestem wolnym człowiekiem i zyje w wolnym kraju, ale widze, że "wam" to nie pasuje...I zapewniam cie jeszcze na koniec, nie sącze niczego z mediów, z racji swojej profesji spotykam bardzo często ludzi zarówno z polityki jak i biznesu, i na podstawie rozmów z nimi mam swój pogląd... Jednak jeszcze nie skończe, co drugie twoje zdanie to wytarte komunały, powtarzacie w kółko to samo, a jak słysze wasze ulubiony zwroty typu "przemysł nienawiści", to flakami wywraca na druga stronę... Zapewniam cie, że nie wygracie żadnych wyborów, ani parlamentarnych ani prezydenckich, poprostu zapomnijcie o tym...

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(18-04-2012) z onetu :
Szanowny Panie Jarosławie Kaczyński ma Pan przeczucie, że Pana Brat został zamordowany? Ja też mam takie wrażenie. Zastanawiam się kto mógł doprowadzić do tej śmierci. Na mojej krótkiej liście osób, które pośrednio mogły doprowadzić do tej katastrofy, a więc i do śmierci Pana Brata jest przede wszystkim Pan, ludzie z Kancelarii prezydenta Lecha Kaczyńskiego i ludzie z Pana otoczenia. Pana Brat nie liczył się w polityce. Miał niskie notowanie. Był kiepskim prezydentem. Miał znikomą szansę na ponowną reelekcję i żaden cud nie zdarzyłby się podczas tych wyborów, ponieważ tym razem Polacy już wiedzieli kto to jest Lech Kaczyński, czyli niemrawy człowiek, niczego nie reprezentujący na arenie międzynarodowej i nie podejmujący żadnej decyzji bez Pana, nie potrafiący poruszać się na salonach światowych, wpychający się w Polsce w kompetencje rządu i wywołujący coraz to nowe awanturki. Do tych awantur Pan pchał swego Brata. Wracając do katastrofy smoleńskiej. Wyjazd delegacji z prezydentem na czele w dniu 10 kwietnia absolutnie nie był potrzebny, ponieważ 7 kwietnia odbyła się w Katyniu doniosła uroczystość, w której uczestniczyli premierzy rządów Polski i Rosji. Padły tam doniosłe słowa, ważne dla rozwiązania problemu zbrodni katyńskiej. Normalni politycy zrozumieliby to i uroczystość rocznicową z udziałem prezydenta RP zorganizowaliby w Polsce. Do Katynia prezydent Lech Kaczyński mógł wysłać delegację z wieńcem. To nie jest przypadek, że w tej katastrofie ocalał właśnie wieniec!!!. Niestety Pan nie należy do normalnych polityków. Pan realizować chce swoje chore aspiracje za wszelką cenę. To Pan - jak sądzę - pchnął Lecha Kaczyńskiego 10 kwietnia do Katynia. Panu były potrzebne fotki i film do rozpoczynającej się prezydenckiej kampanii wyborczej. Pana i Pana Brata fałsz i cynizm polega na tym, że z wielkim szumem propagandowym lataliście tylko w latach kampanii wyborczych. To - jak sądzę - Pana pomysł aby prezydent zabrał ze sobą tylu ważnych ludzi, bo trzeba było zrobić coś większego od uroczystości, w której uczestniczył premier RP Pan Donald Tusk. Lech Kaczyński na dodatek spóźnił się na samolot czym opóźnił wylot, Nie dosyć, że nie należało w ogóle wylatywać z Warszawy ze względu na pogodę, to jeszcze opóźnienie spowodowało, że samolot doleciał, kiedy mgła nad smoleńskim lotniskiem była już potężna. Na krótko przed katastrofą rozmawiał Pan z Bratem przez telefon satelitarny. Już wówczas było wiadomo Lechowi Kaczyńskiemu, że nad lotniskiem jest mgła. Dlaczego Pan nie ostrzegł Brata przed lądowaniem? Gdyby to mój brat (nie bliźniak) leciał w tym samolocie i od niego zależałoby gdzie lądować. to błagałabym aby lądowali poza Smoleńskiem. A może Pan w jakiś sposób zachęcił Brata do tego lądowania, bo przecież - jeżeli nie wylądują - będą się ludziska w Polsce śmiać z całej tej napuszonej wyprawy i to może zaszkodzić pomyślnemu wynikowi w kampanii prezydenckiej. Można było jeszcze wylądować na lotnisku zapasowym i dojechać z opóźnieniem. Lepiej było odbyć opóźnioną uroczystość niż uciekać się do takiego głupiego "bohaterstwa" w stylu Pana i Pana Brata. Odnoszę wrażenie, że cała ta wrzawa, którą Pan wszczyna ma zagłuszyć Pana sumienie i odwrócić uwagę od faktycznych przyczyn katastrofy. Mało tego! Pan cynicznie tą wrzawą buntuje Polaków przeciwko legalnie wybranej władzy, po to aby samemu do tej władzy dopchać się. Jeżeli zadaję sobie pytanie, komu z politycznego punktu widzenia ta katastrofa najbardziej może pomóc w realizacji swoich planów politycznych, to odpowiadam sobie, że właśnie Panu! Podejrzanych sprawców ewentualnego zamach trzeba szukać wśród tych, którzy na katastrofie zbijają swój interes polityczny, a więc Pan, ludzie z Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, których Pan obecnie awansuje i lidzie z Pana otoczenia, którzy tę wrzawę podjudzają budując coraz to nowe mało prawdopodobne hipotezy obciążające przeciwników politycznych. Pan już wykazał się w niszczeniu przeciwników politycznych manipulacjami rzucającymi na nich ciężkie podejrzenia, co prowadziło nawet do śmierci. Buduje Pan mit jakiegoś testamentu Lecha Kaczyńskiego, a tymczasem poza paroma awanturkami, żadnej istotnej polityki przynależnej Lechowi nie widać. Lech Kaczyński był może dobrym człowiekiem ale nie nadawał się na stanowisko prezydenta Polski. Był zabawką w Pana rękach, która miała służyć Panu do osiągania Pana celów politycznych. Teraz po śmierci Brata również wykorzystuje Pan tę tragiczną śmierć do wyprowadzania ludzi na ulice i do prymitywnego podburzania przeciwko rządzącym. Od razu zastrzegam się! Ten rząd nie jest moim rządem. Nigdy nie głosowałam na PO ale alternatywa Pana rządów mrozi mnie całkowicie! Wolę już PO z PSL lub kimkolwiek niż Pana i Pana obłąkańczy PiS. Przykro, że walę prosto w oczy moimi hipotezami ale muszę to Panu wykrzyczeć skoro Pan naprasza się o to! Pan właśnie robi to samo co ja zrobiłam w tej wypowiedzi. Tylko, że ja chcę Panem wstrząsnąć aby się Pan opamiętał, Pan prowadzi Polskę do nieszczęścia. Pcha się Pan za wszelką cenę do władzy, a nie ma Pan najmniejszych kompetencji do rządzenia. Pan nie ma żadnych sukcesów w zarządzaniu jakąkolwiek poważniejszą firmą. Pana żywiołem są manipulacje polityczne. Pan podpala Polskę! Jest Pan najbardziej znienawidzonym polskim politykiem. Nie widzi Pan tego? Niech Pań zrobi Polakom dobry prezent i niech Pan idzie na emeryturę albo gdzieś do cholery!

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(18-04-2012) oho :
widzę że różowo platformowy Salon, z braku argumentów, goni już w piętkę

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(18-04-2012) uff :
nie różowy, nie salon, nie platformowy i nikt nie goni, bo niby po co,coś Ci się....

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(18-04-2012) MAFIOSO :
Internauto Grzegorzu.B, może konkrety. Ja również Cię zapewniam, że jednym z dziesiątków symptomów "przemysłu nienawiści" jest NIE pokazanie powtórne, od dwóch lat w żadnej mainstreamowej telewizji (na ile oglądam publiczną, to także w niej), jakichkolwiek znaczących urywków z uroczystości i wydarzeń mających miejsce w okresie 10-cio dniowej traumy po katastrofie smoleńskiej. A o specyficznej sekcie, która również o powyższe dba i rządzi Polską, może będzie jeszcze okazja pogawędzić.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(18-04-2012) Ewa :
Twoje sekciarskie pisanie jest tyle warte i tak wiary godne co dedukowanie ze jestem żona redaktora. znam go tylko ze spotkań w ksiegarni które prowadzi z róznymi autorami . on szanuje opinie inne i umie rozmawiać otwarcie a ty masz tylko przekonanie i zadnej otwartości na jakiekolwiek fakty które do niego nie pasuja

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(18-04-2012) Ewa :
oczywiscie napisałam to co wyżej do "Grzegorza B."

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(18-04-2012) do Ewy :
Ewo znamy IP

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(19-04-2012) apel :
A "może" nam ktoś powiedzieć kto to co to IP?

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(19-04-2012) Grzegorz B. :
Szanowan Ewo, za moje skojarzenie, że jesteś zoną Piotra D., serdecznie przepraszam, zwykłe skojarzenie imion, jeszcze raz przepraszam.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(19-04-2012) wiem :
Grzegorz zupełnie się pogubił Żona Piotra nie ma na imię Ewa a innej nigdy nie miał !

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(21-04-2012) do powyżej :
Nic dziwnego, bo któż by go więcej chciał.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(25-04-2012) do powyżej :
Bardzo "śmieszne"

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(25-04-2012) przypadkowiec :
W sprawie zamachu nad Smoleńskiem mamy do czynienia z nieprawdopodobną wręcz liczbą zbiegów okoliczności, żeby wymienić tylko: DWA padnięte na raz twarde dyski monitoringu na Okęciu, padnięte dyski monitoringu warsztatu KIA koło lotniska Smoleńsk-Północny, padnięty zapis radaru w szympansiej budzie, akurat się zepsuły dwa Jaki przed wylotem, akurat przed lądowaniem śp. polskiej Delegacji wyszła mgła (i akurat o 10:00, co jest tam zwykle niespotykane) i równie przypadkowo nagle zniknęła, przypadkowo zginął szef grupy archeologicznej, przypadkowo zmarł operator Knyż, świadek tragedii, przypadkowo również zginął biskup, który był zastępcą jednej z ofiar... a to dopiero początek tej listy. Nawet kompletny imbecyl nie uwierzyłby w taką liczbę zbiegów okoliczności.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


W związku z pracami modernizacyjnymi na portalu możliwość komentowania artykułów została wstrzymana do momentu oddania nowej wersji serwisów. Prosimy o cierpliwość, przepraszając za niedogodności.

Portal inTARnet.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść zamieszczanych komentarzy. Redakcja zastrzega sobie jednak prawo do usunięcia lub skrótu komentarza naruszającego prawo, zasady współżycia społecznego lub NETykiety. Jeżeli uważasz, że którykolwiek wpis narusza czyjeś dobra - zgłoś nadużycie, wysyłając e-mail na adres:
redakcja@intarnet.pl


© 2003-2012 Tarnów ON-LINE

Kontakt z redakcją/administratorem:
Tarnowski Obywatelski Portal Internetowy inTARnet.pl
redakcja@intarnet.pl, tel. kom. 662 930 947