To jest strona archiwalna
   Co to był za portal ?   
Najnowsze informacje
Zapraszamy, promujemy
Reklama
PŁATNE OGŁOSZENIA i REKLAMY
» PROMUJ się w inTARnecie (oferta)
Reklama
Reklama
Reklama
InTARnet poleca
» ZBK F.Machowski
» Dr Jacek Roik - nowy adres www!
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Źródło: inTARnet.pl
  
   Wkrótce propozycje programowe PiS dla Polski    -   17/7/2012
Polacy mają wybór...
Prezes PiS Jarosław Kaczyński jest zdania, że wielu Polaków jest zawiedzionych obecnym rządem. Dlatego w sierpniu jego partia zaproponuje nowe rozwiązania programowe, by „Polacy mieli wybór”. Podczas wczorajszej (16 lipca) konferencji prasowej w tarnowskim PiS posłowie Edward Czesak i Michał Wojtkiewicz zaprezentowali uchwałę z sobotniego posiedzenia Rady Politycznej Prawa i Sprawiedliwości właśnie w sprawie propozycji programowych dla Polski. I choć sytuacja naszego kraju i jego obywateli istotnie staje się coraz bardziej fatalna, to jednak sama uchwała zawiera jedynie ogólnikowe stwierdzenia, o których, z braku konkretów – trudno dyskutować. Czytamy w niej m.in. o „Narodowym Programie Zatrudnienia”, programie „Teraz Rodzina” (np. pomoc w opłatach za żłobki i przedszkola), likwidacji NFZ, swobodnym wyborze tego, kiedy chcemy odejść na emeryturę czy o uproszczeniu systemu podatkowego. Być może trochę więcej szczegółów poznamy podczas któregoś z otwartych spotkań z prezesem Jarosławem Kaczyńskim – jedno z nich mieć będzie miejsce w najbliższą niedzielę, 22 lipca o godz. 17:30 w Tarnowskim Teatrze...

Ogloszenie

Jak czytamy w uchwale, lata 2007 – 2012 to okres niewykorzystanych szans na „największy skok cywilizacyjny naszego kraju”. Rząd Jarosława Kaczyńskiego dał Polakom wzrost gospodarczy, rosnące PKB, malejące bezrobocie, niską inflację – i wystarczyło pięć lat rządów PO-PSL, by pozostawiony kapitał został zmarnowany; zrezygnowano z wielu przedsięwzięć, a środki, w tym unijne, były częstokroć nieefektywnie wykorzystane lub wręcz marnotrawione. Obecna koalicja wybrała drogę bylejakości, koniunkturalizmu, bezładu, charakteryzując się brakiem odwagi w realizacji ambitnych przedsięwzięć, jako pretekst do zaniechań i wytłumaczenie traktując „światowy kryzys finansowy”. Polacy są utwierdzani w przekonaniu, że „nic się nie da zrobić”. Priorytetem Platformy Obywatelskiej stała się polityka sprowadzająca się jedynie do dbania o własny wizerunek oraz dążność do przypodobania się elitom europejskim. „Statystycznymi i księgowymi sztuczkami chciano przykryć lawino rosnące zadłużenie państwa. Idąc najprostszą drogą oszczędzania na Polakach, próbowano zdusić deficyt. Jednak zamiast tego zatrzymano rozwój kraju” - czytamy.
Zdaniem PiS ten czas można było lepiej wykorzystać, tak, by nie trzeba było podnosić podatków, zabierać rodzinom ulg; nie byłoby wówczas ponad 2 mln bezrobotnych i nie byłoby exodusu kolejnych 2 milionów zmuszonych do emigracji. Nie byłoby podnoszenia wieku emerytalnego, strachu emerytów, pacjentów, pracowników, a nawet przedsiębiorców, tracących swoje firmy wskutek realizacji inwestycji zleconych przez państwo. Tymczasem w efekcie obecnych rządów otrzymaliśmy Polskę nastawioną na „trwanie”, trwoniącą kapitał społeczny, energię Polaków. Czasu na zatrzymanie polityki zaniechania, bylejakości i bezradności jest jednak coraz mniej... - taka jest jedna z konkluzji – diagnoz zawartych w uchwale PiS, przekazanej mediom podczas wczorajszej konferencji prasowej w Tarnowie.

Wobec powyższego Prawo i Sprawiedliwość przygotowało pakiet konsultowanych właśnie ustaw, mających na celu odwrócenie tych negatywnych tendencji. Szczegółowe propozycje programowe mamy poznać w sierpniu (czy poznamy już wówczas także konkretne projekty ustaw?). Na razie wiadomo przede wszystkim, że PiS chciałoby:

- w ramach programu „Teraz Rodzina” - wprowadzić ulgi finansowe, pomoc w opłatach za żłobki i przedszkola, pomoc w uzyskaniu mieszkania dla rodzin, wsparcie dla rodziców przebywających na urlopach wychowawczych. Otwartym pozostaje jednak pytanie, skąd PiS chce wziąć na to środki – bo że to właśnie rodzina, że podniesienie dzietności - jest sposobem na wyjście z kryzysu, nie tylko demograficznego i emerytalnego – to nie ulega wątpliwości. Rodzina jest poważną, długofalową inwestycją – i zdaniem wielu ekonomistów, jest również inwestycją z punktu widzenia interesów państwa i społeczeństwa – najlepszą. Politycy PO zdają się tego nie zauważać. Jednocześnie to właśnie rodzina, zwłaszcza rodzina posiadająca kilkoro dzieci – tak naprawdę utrzymuje państwo, konsumując i wydając na opodatkowane produkty niewspółmiernie więcej środków niż np. para „singli”. I tak naprawdę częstokroć to właśnie ludzie pogardliwie określani przez „wykształcone” elity „dzieciorobami” - ratują system emerytalny; ich dzieci pracują na emerytury tych, którzy utrzymując relatywnie wysoki standard życia, nie decydują się na założenie rodziny. Tak więc o ile postrzeganie jako priorytet konieczności wsparcia rodzin przez PiS cieszy, o tyle wartą dyskusji jest kwestia, w jaki sposób to zrobić – czy np. lepsze jest finansowe „wsparcie” - które zawsze związane jest z nieefektywną, socjalistyczną „redystrybucją dóbr”, czy też może lepiej i taniej będzie uczynić to po prostu przez zmniejszenie obciążeń.

- Narodowy Program Zatrudnienia - tu w uchwale znajdujemy kilka krótkich, gładkich, ogólnych i niewiele wnoszących stwierdzeń o „rozwiązaniach ustawowych”, które to stwierdzenia w zasadzie zawiera w swoim programie każde ugrupowanie i każde ugrupowanie rządzące może spokojnie dowodzić, że takie „rozwiązania” „realizuje”;

- ustawowe zmiany w systemie zdrowia - tu znajdujemy kolejne ogólnikowe stwierdzenie o zabezpieczeniu finansowanie służby zdrowia z budżetu państwa i o likwidacji NFZ;

- system emerytalny - tu PiS póki co postuluje tyle co nic, czyli pozostawienie Polakom możliwości decydowania, jak długo chcą być aktywni zawodowo i czy chcą pozostawiać składki w ZUS czy w OFE. Nie znajdujemy tu niezbędnych dla państwa i społeczeństwa propozycji odchodzenia od systemu, w którym pod ustawowym przymusem zabiera się pieniądze obywatelom, pod pretekstem „zabezpieczenia” im emerytury – podczas gdy bardziej zasadne byłoby zaprzestanie traktowania własnych obywateli jak dzieci, dość odpowiedzialnych by decydować o tym, kto ma rządzić państwem, a nie dość odpowiedzialnych, by decydować na co mają przeznaczyć zabierane im dziś pieniądze; te same środki, które zabiera nam państwo, zainwestowane czy złożone chociażby na lokacie, przynoszą nam nieporównywalnie większy zysk, niż wtedy, gdy np. trafiają do ZUS – w dodatku to my jesteśmy właścicielami tych środków i my decydujemy co z nimi zrobić. Zamiast takich śmiałych, a nieodzownych propozycji – znów otrzymujemy propozycje tak naprawdę przedłużające tylko agonię systemu emerytalnego.
Ponadto PiS zapowiada złożenie do Trybunału Konstytucyjnego wniosku w sprawie uchylenia wydłużenia wieku emerytalnego do 67 roku życia.

- uproszczenie i ujednolicenie systemu podatkowego, wspieranie działań inwestycyjnych i prorozwojowych, likwidacja szarej strefy. Konkretów póki co brak.

- zmiany w oświacie - „każdy młody Polak musi mieć zapewniony równy dostęp do edukacji”. Nie za bardzo wiadomo, jak się ma to realizować, skoro ten dostęp teoretycznie gwarantuje nam Konstytucja. Co ważne – PiS chce przywrócić szkole jej podstawową funkcję edukacyjną i wychowawczą; programy nauczania muszą być tworzone w duchu nowoczesnego patriotyzmu, a rodzice powinni mieć wpływ na edukację swoich dzieci. Nie bardzo wiadomo, co kryje się pod słowami „domagamy się nadania należnego statusu zawodowi nauczyciela”.

- gospodarka - w uchwale czytamy o odbudowie polskiego przemysłu i o gospodarce opartej na nowoczesnej i innowacyjnej produkcji. Istotnie, wiele już zniszczono, a w Polsce już niemal niczego tak „skomplikowanego” jak kalkulator, aparat fotograficzny, a nawet rower – się nie produkuje. W Polsce tylko składa się cudzą myśl techniczną, częstokroć wspartą rozwiązaniami wypracowanymi przez Polaków dla obcych firm. Pytanie jak to zmienić – bo „diabeł tkwi w szczegółach”, a nadmierny państwowy interwencjonizm nie wychodzi na dłuższą metę na zdrowie; istotne jest „nie przeszkadzanie” i tworzenie warunków dla uczciwej konkurencji. Dalej czytamy o ochronie strategicznych firm - z czym niestety wypada mi się zgodzić, gdyż żyjemy w czasach, w których rozmaite firmy służą poszczególnym państwom do realizacji ich imperialistycznych polityk (Gazprom). PiS stanowczo sprzeciwia się prywatyzacji Lasów Państwowych oraz podstawowych usług publicznych (cokolwiek by to nie miało znaczyć). W przypadku Lasów Państwowych sam podpisywałem się pod listem wyrażającym sprzeciw – jednak głównym bodźcem w moim przypadku był lęk związany z tym, „jak” obecny rząd dokonuje prywatyzacji. Czasami bowiem można odnieść wrażenie, że dorobek pokoleń Polaków koalicja PO-PSL traktuje jak polityczny łup, jak grabieżca wychodzący z założenia: „a po nas choćby potop”.

- rolnictwo -”Chcemy stworzyć polskiemu rolnictwu równie warunki konkurencji na Jednolitym Rynku Europejskim” - czytamy. Nie za późno, panowie? Atutem ma być zdrowa, polska żywność, a nie GMO. Słusznie, gdy coś – jak żywność genetycznie modyfikowana, która nas dziś w różnej formie zalewa – wprowadza się „bocznymi drzwiami” i nachalnie stręczy, to już sam ten fakt powinien włączyć w głowach konsumentów alarmowy dzwonek. Tym bardziej że nie wiedzieć czemu rośnie zachorowalność na choroby nowotworowe (tu akurat odpowiedzialne zapewne jest nie tylko GMO, ale w ogóle to, co „w zgodzie z unijnymi normami” jemy). Dalej czytamy o (jednym z najbardziej skandalicznych „zaniedbań” rządu Donalda Tuska), które wyraża się koniecznością renegocjacji pakietu klimatyczno-energetycznego oraz o konieczności przeglądu programu Natura 2000, „który w znacznym stopniu uniemożliwia rozwój infrastruktury”.

Cóż, pożyjemy, zobaczymy. Jak napisałem, „diabeł” zawsze tkwi w szczegółach. Nie ulega jednak wątpliwości, że Polska nie może dalej kroczyć drogą, którą kroczy – jeżeli w perspektywie jednego pokolenia dalej chcemy być suwerennym państwem, państwem które się rozwija, państwem na miarę blisko 40-milionowego narodu. A nie państwem – wydmuszką, kolonią, którą – zwłaszcza od chwili ratyfikacji Traktatu z Lizbony – stajemy się w zastraszającym tempie, pod dyktando wiodącego i de facto narzucającego swoje rozwiązania tandemu Berlin – Paryż (z coraz większym naciskiem na Berlin), w porozumieniu ze „strategicznym partnerem” - Rosją. Stąd też rad bym w „Programie” PiS znaleźć choć parę słów, w miarę konkretnych propozycji, dotyczących polityki zagranicznej, obronnej oraz rozwiązań mających na celu wykorzystanie i zogniskowanie ogromnego potencjału Polonii – która, jak się wydaje, dotąd polskim rządom na ogół „przeszkadzała” do tego stopnia, że trzeba było jej względną jedność rozbijać. Ale – pożyjemy, zobaczymy...

M. Poświatowski
Sonda inTARnetowa
 
A to czytałeś ?

Warning: mysql_connect() [function.mysql-connect]: Unknown MySQL server host 'mysql5-3.premium' (1) in /home/intarnet/www/www1.atlas.okay.pl/poll/include/class_mysql.php on line 32
Connection Error
MySQL Error : Connection Error
Error Number: 0 
Date        : Mon, October 18, 2021 14:30:35
IP          : 3.234.211.61
Browser     : CCBot/2.0 (https://commoncrawl.org/faq/)
Referer     : 
PHP Version : 4.4.9
OS          : Linux
Server      : Apache
Server Name : www.intarnet.pl
Script Name : /www1.atlas.okay.pl/index_full.html