Już wkrótce portal w nowej formule
  Reklama i mecenat  
Najnowsze informacje
Zapraszamy, promujemy
Reklama
PŁATNE OGŁOSZENIA i REKLAMY
» PROMUJ się w inTARnecie (oferta)
Reklama
Reklama
Reklama
InTARnet poleca
» ZBK F.Machowski
» Dr Jacek Roik - nowy adres www!
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Źródło: inTARnet.pl
  
   Wszyscy moi krewni…    -   02/3/2005
Miała być wspaniała polska premiera (27 luty), tymczasem głosy na ten temat są podzielone i złaknionej wrażeń publiczności, niezależnie od tego, jakich to wrażeń publiczność by się spodziewała, nie pozostaje nic innego, jak po prostu wybrać się do Tarnowskiego Teatru na „Wszystkich moich krewnych.” I obejrzeć „krewnych” tych samodzielnie, nie zdając się na cudze opinie. Szczególnie zaś opinie tych, którzy o spektaklu tym już coś słyszeli, a jeszcze go nie widzieli.

Ogloszenie
>

Do tej grupy zalicza się także moja osoba, więc gdybym chciał dawać wiarę rozmaitym plotkom, rychło musiałbym dojść do wniosku, że niespodziewana drzemka, która uniemożliwiła mi pobyt na premierze, była całkiem usprawiedliwiona i jedyne co różniło mnie od niektórych ponoć widzów to fakt, iż oni zdrzemnęli się w teatralnym fotelu, a ja w domowych pieleszach. Mógłbym atoli dać wiarę innym, tym, którzy twierdzą, iż wszelkie oznaki niezadowolenia szanownych teatromanów wynikają z ich przyrodzonego czepialstwa, malkontenctwa, osobistych niespełnień i kompleksów oraz ogólnego zadzierania nosa, które to cechy sprawiły, iż owe „wyrocznie gustów” nie zdołały dostrzec dobrej zabawy i cudownych kreacji aktorskich. Ale nie będę dawał się ponieść uprzedzeniom, wynikłym np. z informacyi, która osobę autora sztuki rekomenduje jako „autora najpopularniejszego obecnie na Słowacji reality show”, o cudownie brzmiącej nazwie „Dziewica za milion” - bo przecie żadna praca nie hańbi. Poza tym, najlepszą nawet teatralną materię można zniszczyć. Czy zachodzi relacja odwrotna – tego nie wiem, do jakiegoś stopnia pewnie tak, ale to już zależy od klasy aktora i reżysera, by z niczego zrobić „coś”.

Starczy już tego „żeglowania”. W każdym razie, w ten sposób, nie skrzywdziwszy nikogo a ubliżywszy wszystkim, bez oglądania premiery już napisałem 1529 znaków wyrabiając tym samym swoją wierszówkę.
Ale do rzeczy: o samym spektaklu już pisałem w zapowiedziach i solidnie się przy tym narobiłem, bo dysponując większą niż w gazecie ilością wolnego miejsca, więcej informacji zamieścić mogłem, stosując jakże mozolną i popularną w mediach technikę „kopiuj wklej”. Tych technik, a raczej zasad, jest właściwie więcej, a podstawowa brzmi: kiedy coś z kogoś zrzynasz, a nie jest to opracowana przez jakiegoś pijarowca informacja prasowa, to przynajmniej powołaj się na źródło, albo nie powtarzaj błędów, albo przynajmniej podmiot z orzeczeniem zamień, albo też zwyczajnie zadzwoń i spytaj się kolegi po piórze, czy możesz użyć jego materiału, który otrzymałeś np. w zgoła innym, np. informacyjnym celu. Ale znów odbiegam od tematu.

Właściwie to chciałem napisać o tym, co dowiedziałem się na przedpremierowej konferencji prasowej, pole do teatralnych badań samej sztuki pozostawiwszy sąsiadowi, niestrudzonemu Pegazowi, który przez lata całe przywykł do infiltracji rozmaitych środowisk, już to w roli konia trojańskiego, już to niewinnego „konika na biegunach”, który niby tak „tam i z powrotem” w miejscu się kolebie, ale przecie skrzydła czasami przywdziewa. I coś mi tak podpowiada, że tym razem wcale nie z muśnięciem lekkich skrzydeł nad teatrem przeleci, ale spadnie nań z siłą rozjuszonego nosorożca, któremu miast dania smakowitego, mamałygę jakowąś zabełtaną podano.

Ale do rzeczy…
Przede wszystkim warto słów parę wspomnieć o osobie autora i samym spektaklu. Farsa „Wszyscy moi krewni” (tytuł oryginalny: „Pohreb”) Ivana Holuba powstała w latach 80-tych i z dużym powodzeniem była grana w wielu teatrach; obecnie przeżywa swój renesans wracając do łask. – Można powiedzieć, że to typowa „komedia czeska” – mówi reżyser, Henryk Rozen. – Zawiera wiele celnych obserwacji, goryczy, komentarza, prowokuje do zastanowienia się nad tym, co nas otacza. Rzecz dotyczy rodzenia się nowej mentalności doby kapitalizmu – jak w nowych sytuacjach zachowują się ludzie, którzy czegoś się dorobili i ci, którzy starają się dorobić? Oczywiście, choć Słowacy są naszymi sąsiadami, to jednak bardzo trudne jest pokazywanie obyczajowości słowackiej, ale uniwersalizm tego tekstu jest oczywisty. Szkoda tylko, że najchętniej sięgamy po dzieła „z zachodu”…
„Wszyscy moi krewni” to polska prapremiera. Obok Mariusza Szaforza, Jana Mancewicza, Bogusławy Podstolskiej-Kras, Marka Walczaka, Jerzego Ogrodnickiego, Anny Lenczewskiej, Roberta Żurka i grającej gościnnie Marii Zawady-Bilik, zobaczymy także Pawła Sanakiewicza, znanego również z telewizyjnych ról m.in. w „Złotopolskich”, „Klanie”, „Na Wspólnej” czy ze „Spotkań z balladą”. Zaczynał w Teatrze Bagatela w Krakowie, potem był Teatr Słowackiego i – owocująca szeregiem nagród – współpraca z lublińskim „Teatrem Osterwy” („Złota Maska” w roku 2002).

Zatem – pozostaje wybrać się do „Solskiego” i obejrzeć najnowszą premierę. Z tym ostatnim inTARnauta może mieć pewien kłopot, albowiem w dniu 1 marca na internetowej stronie teatru wciąż wisiał lutowy program… Podobno jednak spektakl obejrzeć można 2 i 3 marca o 17-tej i 5 marca o 18-tej. Ceny biletów: 20-zł normalny, 17-zł ulgowy; 12-zł specjalny – wyłącznie dla młodzieży szkolnej i studenckiej na spektakle popołudniowe i wieczorne; 10-zł dla posiadaczy Karty Teatralnej.
Informacja, rezerwacja biletów – Biuro promocji i organizacji widowni Teatru, tel.6221477, 6221251(52).

Zatem, w ten oto sposób trzysta procent normy wyrobiwszy, zachęcam do odwiedzenia „strefy dźwięku” – w niej fragment spektaklu i wypowiedź reżysera, Henryka Rozena, zarejestrowana podczas styczniowej konferencji prasowej (((mp3)))

M. Poświatowski
Sonda inTARnetowa
 
A to czytałeś ?
Czy sądzisz o komercjalizacji tarnowskiej służby zdrowia ?
jestem za
jestem przeciw
nie mam zdania
[Zobacz wyniki]
 

Komentarze internautów:   (Liczba komentarzy : 13)Dodaj komentarz
(02-03-2005) aleksander fredro :
że tak się zapytam o co chodzi w tym artykule?, recenzji

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(02-03-2005) objah :
przepraszam, to jest 'dzien z zycia wielce szanownego redaktora na lamach portalu' czy recenzja? bo jezeli to drugie, to raczej malo. stosunek lania wody do sensu ma sie jak ilosc akapitow poswieconych bzdurom i konkretom - czyli jak dobrze licze 6 do 2. slabe.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(02-03-2005) objah :
lublińskim „Teatrem Osterwy”? Chyba lubelskim?

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(03-03-2005) emfi :
"Ciężkie pióro" pana recenzenta, ja też nie wiem co właściwie chciał przekazać. Na premierze byłem, podobało mi się, nie widziałem nikogo śpiącego w fotelu, widownia była pełna i raczej zadowolona. Trzeba było uciąć sobie następną drzemkę a nie "maścić" taką informację.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(03-03-2005) aleksander fredro :
Ja też właśnie byłem na premierze i wydaje się że długa porcja braw od praktycznie całej publiczności o czymś też świadczy. A tak na marginesie co to za recenzent tetralny, który nie zamiast przyjść i obiektywnie ocenić premierę śpi?

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(03-03-2005) Tadek :
luźny, prowokacyjny tekst a tu taka wrzawa ! Ja akurat byłem na premierze "tego czegoś" i zazdroszczę autorowi, że sobie przynajmniej pospał. To chyba jakaś instynktowna reakcja obronna. Pan, panie Poświatowski może jakieś jasnowidzkie zdolności posiadasz ?

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(03-03-2005) agniecha :
ja również widziałam ten spektakl i uważam że jeżeli ktoś go nie widział zwłaszcza jeśli tym kimś jest recenzent nie powinien wydawać osądów, a właściwie powtarzać po innych. na mnie sztuka zrobiła wrażenie no i świetnie się na niej bawiłam:) a panu recenzentowi życze dużej ilości kawy żeby nie musiał pisać o własnych przeżyciach ale zajął się swoją pracą

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(03-03-2005) liber :
byłam na premierze, straszne dłużyzny, skrót do 1/3 można jakoś wysiedzieć.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(03-03-2005) widziałem :
widziałe koszmar ... aktorstw mierne , o przepraszam -obraźiłem aktorów , ale na scenie takich niestety nie stwierdziłem AMATORSZCZYZNA !!!

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(03-03-2005) zygazk :
... a pani bilki to niech już męczy swą persona widzów TTK !!!! oni zawsze mogą zmienić kanał

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(03-03-2005) ygrek :
natomiast zygzak nie poiwnien męczyć nikiog nawet w internecie.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(04-03-2005) tez bylem :
tak Bilikowa musi gdzies jeszcze dorobic, ja jej nie wrog, ale niech zostanie w kablowce...bede miał wybór kanałów...

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(05-03-2005) GaBi® :
A Ja nie byłam i nie będe i nie żałuje =)

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


W związku z pracami modernizacyjnymi na portalu możliwość komentowania artykułów została wstrzymana do momentu oddania nowej wersji serwisów. Prosimy o cierpliwość, przepraszając za niedogodności.

Portal inTARnet.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść zamieszczanych komentarzy. Redakcja zastrzega sobie jednak prawo do usunięcia lub skrótu komentarza naruszającego prawo, zasady współżycia społecznego lub NETykiety. Jeżeli uważasz, że którykolwiek wpis narusza czyjeś dobra - zgłoś nadużycie, wysyłając e-mail na adres:
redakcja@intarnet.pl


© 2003-2012 Tarnów ON-LINE

Kontakt z redakcją/administratorem:
Tarnowski Obywatelski Portal Internetowy inTARnet.pl
redakcja@intarnet.pl, tel. kom. 662 930 947