Już wkrótce portal w nowej formule
  Reklama i mecenat  
Najnowsze informacje
Zapraszamy, promujemy
Reklama
PŁATNE OGŁOSZENIA i REKLAMY
» PROMUJ się w inTARnecie (oferta)
Reklama
Reklama
Reklama
InTARnet poleca
» ZBK F.Machowski
» Dr Jacek Roik - nowy adres www!
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Źródło: inTARnet.pl
  
  Pegazem po Tarnowie   -   31/8/2005
Skruszony siurpryzą, jakiej doznałem od stałej sympatolożki Pegaza (ciekawe, co na to językowi esteci, którzy wytknęli, a raczej wypięli się na mnie za użyte w poprzednim felietonie słowo na literę g), sympatycznej, jak domniemywam Ines biję się w piersi i zaczynam swój kulturalny obchód od słynnego Pasażu Tertila. A to dlatego, że jak słusznie zauważyła wyżej wymieniona omijałem go ostatnimi czasy. Pędząc z Pegazem na Rynek monitorowaliśmy postęp prac remontowych na dachu Katedry i otaczającym ją placu nie odwiedzając po drodze miejsca pamięci jednego z najświatlejszych burmistrzów Tarnowa – dr Tadeusza Tertila.

Ogloszenie

A tam w przeciwieństwie do Rynku martwa cisza i błogi spokój, który czas najwyższy zburzyć dyrektorowi Bogusławowi Wojtowiczowi, najważniejszemu gospodarzowi tego miejsca Jak słusznie zauważyła nasza korespondentka, w samym środku sezonu turystycznego reprezentacyjna Galeria Miejska BWA stoi zamknięta na głucho. Straszą oczodoły pustych okien, przez które widać śnieżną biel ścian, a przed nimi walają się śmieci i śmierdzi ekskrementami klientów pobliskich knajp. Czyżby w czasie, kiedy tarnowską starówkę odwiedzają tłumy turystów z kraju i z zagranicy, jak również rodzimi autochtoni, tarnowscy artyści plastycy nie mieli nic do pokazania, a może i do sprzedania? Kiedy w pozostałe miesiące na salonach Galerii gości sztuka importowana z innych miast, to może właśnie w wakacje należałoby promować naszą rodzimą twórczość i Tarnów przy okazji? Tym bardziej, że obok na Rynku, co i rusz dzieje się coś na pograniczu prawdziwej sztuki, różne koncerty i występy, tudzież wiece. Często o wątpliwej konduicie artystycznej i dobrze byłoby zderzyć tamten cyrk z ambitną sztuką, aby pokazać, że Tarnów sroce spod ogona nie wypadł. Ciekawe, co na to główny sponsor i protektor Galerii Miejskiej, czyli prezydent M. Bień, który nie rzadko zaszczyca rynkowe imprezy. Też pewnikiem „zapomniał” o swoich „galernikach”, podobnie, jak urzędująca po sąsiedzku na Rynku dyrektor „od kultury” - sympatyczna pani Agnieszka Kawa. Jak by nie było, czas najwyższy larum podnieść i nieco przewietrzyć nasze wystawiennicze salony.

Idąc niejako za ciosem, postanowiliśmy zajrzeć przy okazji do królestwa dyrektora Adama Bartosza, któren sprawuje rządy w pobliskim Muzeum Okręgowym. I tam trafiliśmy na interesującą wystawę pamiątek z czasów komunizmu. W piwnicznej galerii przygotowano ekspozycję poświęconą 25-leciu powstania NSZZ „Solidarność”. Młodzieży przypominamy, że chodzi o Niezależny Samorządny Związek Zawodowy, od którego „wszystko” się zaczęło, i dzięki któremu dzisiaj Polska jest wolna, demokratyczna i wolnorynkowa. Autorzy wystawy pokazali nie tylko wydarzenia związane z początkami „Solidarności” w pamiętnych latach 80, ale i historię społecznych protestów ją poprzedzających. Tak więc, możemy oglądać fotografie i dokumenty z Poznania z roku 1956, wybrzeża z 1970 i Radomia z 1976. Ale to, co wzbudza największe zainteresowanie zwiedzających, to „tarnoviana” z tamtych lat. A z tym niestety jest różnie. Są wprawdzie np. unikatowe zdjęcia z marszu głodowego w Tarnowie, podziemna „bibuła”, wydawnictwa z okresu stanu wojennego, a nawet oryginalna ręczna maszyna drukarska /szkoda, że nic nie możemy się dowiedzieć o jej losach/, ale nie ma ludzi, prawdziwych bohaterów tamtych dni, których w Tarnowie w tych przełomowych latach nie brakowało. Nie ma ich zdjęć wraz z solidarnościowymi życiorysami, i informacji o tym, co się z nimi dzieje dzisiaj. Może okazałoby się wtedy, że ci, co teraz często „robią” za kombatantów, to nie tamci, prawdziwi działacze, tamtej pierwszej, prawdziwej „Solidarności”.

To dobrze, że na tej ważnej wystawie pokazano szersze, wcześniejsze tło późniejszych wydarzeń. Ale dlaczego nie pokazano organizowanych w solidarności ze strajkującymi robotnikami Wybrzeża i studentami Warszawy i Krakowa demonstracji ulicznych w Tarnowie. Sam brałem udział w jednej z takich, nielegalnych wówczas manifestacji, która miała swój początek na ulicy Krakowskiej w okolicach Kina „Marzenie”, a której celem było złożenie kwiatów pod pomnikiem naszego wieszcza A. Mickiewicza znajdującym się na placu króla Kazimierza. Zaatakowany przez milicję i ORMO kilkuset osobowy tłum, głównie młodych ludzi /miałem wówczas 18 lat/, wycofywał się ulicą Krakowską i na wysokości kawiarni „Tatrzańska” zbudował z ławek i koszy prawdziwą barykadę. Do dziś pamiętam, jak oberwałem milicyjną petardą w głowę i uciekając zostałem spałowany. O tych naszych tarnowskich rozruchach mówiła nawet Wolna Europa. To były lata 1968 – 70 ale już wtedy milicyjni szpicle robili mnóstwo zdjęć i przynajmniej część z nich na pewno się zachowała. Podobnie, jak dokumenty z rozpraw sądowych, które wytaczano młodym organizatorom tarnowskich „rozruchów”.

Jednym z oskarżonych i później skazanych na kilkuletnie więzienie był mój przyjaciel, znany tarnowski poeta Jerzy Barczyński. Byłem w jego sprawie kilkakrotnie przesłuchiwany i brałem udział w sądowej farsie, jaką był sam proces. Po wyjściu z więzienia nie mógł studiować ani znaleźć żadnej pracy. Nie mógł też publikować swoich utworów. Ale nie porzucił młodzieńczych ideałów, działał dalej. Cały czas inwigilowany przez ubecję wylądował w stanie wojennym w więzieniu w pod rzeszowskim Załężu. Z „internatu” wyszedł schorowany, niedawno przeszedł poważną operację serca. Nie założył rodziny, żyje w biedzie i zapomnieniu. Jak wielu jemu podobnych, prawdziwych bohaterów tamtych dni.

Oglądając pamiątki po tarnowskiej „Solidarności” natknąłem się na bogaty zbiór plastikowo-metalowych znaczków okolicznościowych, których sporo krążyło wtedy po naszym kraju, a dzisiaj mają one dla niektórych wartość niemalże relikwii. Na dole gabloty znalazłem informację, że jest to dar Wacława Mojka – współzałożyciela KOR-u. Zelektryzowany tym nazwiskiem rozpocząłem pedantyczną penetrację poszczególnych gablot i w jednej z nich odnalazłem notatkę prokuratorską informująca, iż Wacław Mojek był w latach 1979 – 1981 wydawcą i kolporterem międzyzakładowego pisma NSZZ „Solidarność” – Wiadomości Tarnowskich. Tyle o jednym z najważniejszych ludzi tarnowskiej solidarnościowej konspiracji. Pewnie mało kto o tym pamięta, ale tarnowska „Solidarność” miała KOR-owski rodowód. A to właśnie za sprawą młodego, zdolnego plastyka Wacława Mojka, który m.in. wraz z J. Andrzejewskim i S. Barańczakiem, J. Kuroniem i J.J. Lipskim, L. Kołakowskim i A. Michnikiem założył 23 września 1976 roku słynny Komitet Obrony Robotników. Wielokrotnie więziony i represjonowany, nękany ciągłymi rewizjami i najprzeróżniejszymi szykanami, znalazł wreszcie pracę w pracowni plastycznej tarnowskiego teatru. Dyrektor tej, w tamtych latach jednej z najlepszych scen w Polsce, Ryszard Smożewski dobrze wiedział kogo przyjmuje do pracy, a pomimo to zaryzykował i pomógł. Pracowałem wtedy w teatrze i dobrze pamiętam ciągłe nieobecności Wacka w pracy, który albo konspirował albo siedział, i systematyczne naloty bezpieki na teatralne zaplecze, gdzie mieściła się pracownia plastyczna.

Wacław Mojek nadal mieszka w małym domku przy ulicy Kościuszki, na którym już dawno powinna wisieć tablica upamiętniająca to, co tam się w latach osiemdziesiątych działo. Nie powiodło mu się w życiu osobistym i zawodowym, wszystko oddał i poświęcił demokratycznej opozycji. Odrzucony i zapomniany przez kolegów, którzy porobili polityczne i biznesowe kariery /np. były tarnowski wojewoda Jerzy Orzeł/, przesiaduje teraz Wacek na kolejowych plantach i prosi o drobne na „kieliszek chleba”. To jedna z najtragiczniejszych postaci tarnowskiej „Solidarności”.

Tarnowski Teatr w tamtych gorących latach był prawdziwym solidarnościowym matecznikiem, gdzie bardzo prężnie działała zakładowa „Solidarność”, której miałem zaszczyt być przez pewien czas wiceprzewodniczącym. To w naszym teatrze prowadził za zgodą Smożewskiego podwójne życie aktora i dysydenta Paweł Korombel, ówczesna gwiazda tarnowskiej sceny. Ten znakomity wówczas aktor był m.in. delegatem na I Zjazd Solidarności, jaki odbył się w Gdańsku we wrześniu 1981 roku. Do dziś wspomina się w garderobach nalot milicji i ubecji na teatr aby aresztować Pawła, którego dyrektor Smożewski osobiście zamknął w rekwizytorni i nie wydał. Miał później z tego powodu spore nieprzyjemności w KW PZPR i nie tylko. Paweł Korombel już dawno porzucił aktorstwo ale nadal mieszka w Tarnowie, i z powodzeniem uprawia rzadki zawód tłumacza literatury anglojęzycznej – ma na swoim koncie ponad 50 książek. To kolejny wielki nieobecny na okolicznościowej wystawie w Muzeum Okręgowym.

A swoją drogą „Zapiski oficera Armii Czerwonej” – spektakl tarnowskiego teatru będący wernisażowym suplementem do otwieranej z wielką pompą wystawy, to szyderczy chichot historii. Panowie „działacze i organizatorzy” Armia Czerwona i Solidarność to dwa zupełnie odrębne byty. Dzieli je kosmos wydarzeń, są jak ogień i woda. I trzeba wyjątkowej „wyobraźni”, aby postawić pomiędzy nimi znak równości. Nawet teatralny.

Ryszard Zaprzałka
Sonda inTARnetowa
 
A to czytałeś ?
Czy sądzisz o komercjalizacji tarnowskiej służby zdrowia ?
  jestem przeciw 53.65 % (1065)
  jestem za 38.89 % (772)
  nie mam zdania 7.46 % (148)
Wszystkich głosów: 1985
Już głosowałeś !
 

Komentarze internautów:   (Liczba komentarzy : 20)Dodaj komentarz
(31-08-2005) M.Wietrzyk :
W BWA wcale nie ma pustych ścian niestety, tylko ocierające się o pornografię obrazy. Nikomu to nie przeszkadza, że BWA epatuje przechodniów genitaliami - widać taka kultura. Co do: "od którego „wszystko” się zaczęło, i dzięki któremu dzisiaj Polska jest wolna, demokratyczna i wolnorynkowa. " Niestety Polska nie jest wolnorynkowa, demokratyczna może i jest ale ja bym użył słowa ochlokratyczna a wolna... cóż, raczej powolna.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(31-08-2005) Maro :
Wg. M. Wietrzyka największym pornografem był chyba Michał Anioł, on to wszakże niegdyś ozdobił kaplice Sykstyńską postaciami bez majtek, które ktoś później domalował zdobywając po wsze czasy przydomek "majciarz". Radzę dotrzec do definicji słowa pornografia (http://pl.wikipedia.org/wiki/ Pornografia). Wg. mnie nie ma nic zdroznego w pokazywaniu piekna ludzkiego ciała bo Bóg stworzył człowieka nagiego przecież, i to w dodatku na swoje podobienstwo. Niewątpliwym natomiast skandalem jest zaniedbanie tak pieknego zakątka jak Pasaż Tertila, jest powód do wstydu, bo cuchnie tam rzeczywiście niezbyt pięknie a wieczorem strach przejść.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(31-08-2005) esteta :
ale Adam i Ewa zakrywli listkiem figowym

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(31-08-2005) Maro :
Esteto, dopiero jak popełnili grzech pierworodny spostrzegli że są nadzy. A zresztą nie chodzi o to aby za wszelką cenę i wszędzie sie obnażać, ale uczuć estetycznych doznać i piekna szukać i tego w duszy i tego na zewnątrz.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(31-08-2005) gnioty z BWA, co na to Rada Miasta dająca kasę?!?! :
Maro widziałeś te bohomazy? Spójrz na tego 60latka z prąciem na wierzchu stojącego w oknie BWA albo na dziewczę z ******** na wierzchu pozującom "do obrazu". Za to płacimy 300 tysiecy BWA? Brawo, brawo "artyści" od siedmiu boleści za cudze pieniądze.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(31-08-2005) M.Wietrzyk :
Panie Maro dotarł pan do definicji słowa pornografia ale chyba pan jej nie przeczytał. Otóż pozwolę sobie wkleić "definicję" ze strony, którą pan polecił: "Pornografia (gr. πορνο γραφι α – opisywanie lub rysowanie nierządnic) to dość nieprecyzyjne określenie tych utworów (filmów, obrazów, tekstu, dźwięku i innych), których głównym celem jest wywołanie u odbiorcy pobudzenia seksualnego. Zależnie od poglądów za pornografię mogą być uważane już zdjęcia i filmy ukazujące kobiety w skąpym odzieniu, tylko te, w których odsłonięte są genitalia, lub dopiero te, w których dochodzi do bezpośredniego pokazania stosunku płciowego lub innej czynności seksualnej. Ponieważ nie istnieje żadna powszechnie akceptowana definicja pornografii, przy omawianiu tego zagadnienia często dochodzi do sporów." Jak na dłoni widać, że obrazy te mieszczą się w definicji pornografii jeżeli wogóle można mówić o definicji vide ostatnie zdanie cytowanego fragmentu. Co do podobieństwa Boga i człowieka to chyba jednak chodzi tu o nieśmiertelną duszę a nie ciało człowieka, ale nie będę się sprzeczał. W każdym bądź razie estetyczne odczucia po obejrzeniu galerii są bliskie zeru. Nie wiem, być moze się nie znam na sztuce ale o ile pamięć mnie nie myli ostatnia wystawa (nie ta z pornografią) też nie wzbudziła wielkiego zainteresowania. I trudno się dziwić skoro kilka kolorowych kresek na kolorowym tle ma robić za wystawę. Za przeproszeniem takie dzieła sztuki to dzieci w szkole podstwaowej na zajęciach z plastyki mogą wykonać przy pomocy linijki. Pisząc brutalnie znalazło się kilku cwaniaków, którzy naciągają naiwniaków i cmokając przy tym udają , że bawią się w sztukę.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(31-08-2005) M.Wietrzyk :
Zapomniałem jeszcze o czymś. Kolejny cytat z tej samej strony, którą polecił pan Maro: "W Polsce pornografia jest generalnie legalna, przestępstwem jest jednak publiczne prezentowanie treści pornograficznych w taki sposób, że może to narzucić ich odbiór osobie, która tego sobie nie życzy, lub osobie poniżej lat 15. Karalna jest natomiast produkcja, sprowadzanie lub rozpowszechnianie tzw. pornografii "twardej" - treści z udziałem osób poniżej lat 15 albo związane z użyciem przemocy lub posługiwaniem się zwierzęciem (art. 202 §1 kk). Nie jest natomiast karalne samo posiadanie takiej pornografii. W praktyce prezentowanie pornografii "miękkiej" nie jest jednak na ogół w Polsce ścigane, co wynika częściowo z braku prawnej definicji pornografii i trudności wyraźnego jej zdefiniowania, zwłaszcza oddzielnia od sztuki erotycznej." Osób które przechodzą Pasażem Tertila jest wiele. Wiele z nich nie chce oglądać męskiego członka na wystawie, nie mówiąc już o przechodzących tamtędy osobach poniżej 15 roku życia. Ja rozumię usilne starania o przyciągnięcie uwagi publiczności ale tym razem BWA poszło chyba na skróty krętą ścieżką.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(31-08-2005) Liber :
Ttarnowska galeria miejska często promuje sztukę artystów pochodzących z innych miast i krajów, a nasi robią karierę za granicą np. Wilhelm Sasnal / znany bardziej w Europie niż w Tarnowie/. Może w nowym roku kulturalnym galeria pokaże dorobek tego młodego tarnowskiego artysty malarza????

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(01-09-2005) Maro :
Panie Wietrzyk szanowny, na wszystkich akademiach sztuki na całym swiecie zasadniczym tematem prac malarskich, rysunkowych i rzeźbiarskich jest akt, czyli naga postać. Studenci pracuja nie tylko na podstawie tzw. młodych ciał, do aktu pozuja równiez ludzie starsi, a i ułomni sie zdarzają, takie są oblicza człowieczeństwa, może nie na miejscu jest tu odwołanie się do Jana Pawła II, którego od lat atakowano za epatowanie nieestetycznym cierpieniem i ukazywaniem starosci bez retuszu. Widziałem przed wakacjami tarnowską wystawę aktu i naprawde nie znalazłem na niej ani kszty pornografii, owszem były prace lepsze i gorsze ale pornograficzne na pewno nie. Faktem jest, że od kilku lat z naszą tarnowska galerią dzieje się coś bardzo niedobrego, marne wystawy, a co najgorsze znikneli gdzieś jej pracownicy pozostawiajac sympatyczną Panią, która jednakże jest tylko od pilnowania wystaw, to nie to samo... A co do pornografii w sztuce to radzę porównać dewiacyjne wizje niejakiej Alicji Żebrowskiej, (tu: http://free.art.pl/artmix/arch iw_2/0901ko2.html )a szczególnie postudiować filozofię tejże pani. nawet boje się pomysleć co by było, gdyby taką wystawę zaprezentowano w naszym mieście. I na koniec o tarnowskiech artystach, wystarczyło zobaczyć poziom ostatniego Salonu Jesiennego oraz ogólną delikatnie mówiąc mikrą dynamikę całego środowiska, żeby stracić wszelkie złudzenia, no może jedynie pan Kucaba jest zauważalny co widac po licznych atakach na jego twórczość oraz osobę.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(01-09-2005) M.Wietrzyk :
Panie Maro, jest różnica między rysowaniem aktów i wystawianiem ich w galerii a prezentowaniem ich w oknach, narzucając tym samym przechodniom treści które przedstawiają. Chciałem tylko zwrócić uwagę że (wiem, powtarzam się ) przestępstwem jest publiczne prezentowanie treści pornograficznych w taki sposób, że może to narzucić ich odbiór osobie, która tego sobie nie życzy, lub osobie poniżej lat 15. I tyle!

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(01-09-2005) Maro :
Panie Wietrzyk, szanuję Pana poglądy i jestem również za tym, aby pornografia zniknęła nam wszystkim z oczu! Niech pan spojrzy co sie dzieje w internecie, toż to zgroza! Każdy rodzaj perwersji dostępny dla każedgo w każdym wieku! Tresci prawie pornograficzne w telewizji publicznej, o powszechnym uzywaniu wulgaryzmów nie wspomnę, reklama, teledyski, piosenki. Nie bronię wcale galerii i daleki jestem od zachwytu patrząc na mężczyznę z zielonym penisem, ale jeszcze raz powtarzam, to nie jest pornografia. Daleko bardziej destruktywny wpływ na młodego człowieka ma na przykład widok tarnowskiego Rynku z tłumem osobników spożywających alkohol, który jak wiadomo jest o wiele bardziej niebezpieczny mniż najbardziej nawet perwersyjny akt.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(01-09-2005) free :
Maro, człowieku, to weź wyciąg z portfela pieniądze i urządzaj wystawy prąci i innych części, które "artychy" malują w przypływie weny. Tylko zróbicie jedno - odwalcie się od naszych pieniędzy i nie róbcie za nie takich "wystaw". Po prostu przestańcie nas okradać w imię "sztuki".

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(01-09-2005) bleee :
Maro wpartywałeś się dokładnie skoro wiesz, że "z zielonym"...

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(02-09-2005) Maro :
Wpatrywałem się dosyc dokładnie w zielone wpadajace w odcień szmaragdu prącie w stanie spoczynku, w koncu to tylko obraz i to taki sobie, żadna rewelacja. Ale mniejsza o to, może Pan Ryszard skoro juz powiedział A i poruszył temat, to może powie B i dotrze do źródeł, czyli "naczalstwa" rzeczonej galerii, może prawda wyglada zupełnie inaczej? Może jest coś o czym, my "okradani w imię sztuki" nie wiemy? W końcu chodzi o jedną z istotnych, kulturalnych wizytówek Tarnowa.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(03-09-2005) M.Wietrzyk :
Istotną pod względem nazwy tylko. Bo ani publiki ani dzieł sztuki przez duże "D" tam nie uświadczysz.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(05-09-2005) Maro :
I tu się Panie Wietrzyk zgadzamy!

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(06-09-2005) Piotr Kukla BWA :
Kilka słów komentarza: 1- Przerwa spowodowana jest niezbędnymi pracami konserwatorskimi spowodowanymi ogólnym złym stanem budynku (wilgoć, grzyb), co widać gołym okiem na fasadzie i przyziemiu . 2 – Za zapach moczu odpowiedzialni są młodzi Tarnowianie, którzy to miejsce upodobali sobie na nocne imprezy. Co kilka dni cały Pasaż jest dokładnie zmywany bieżącą wodą (służby miejskie tego nie robią). Brak kamer powoduję, że po każdym weekendzie, czy nie daj Boże imprezach na Rynku stan tego miejsca jest po prostu dramatyczny. 3 – Każdego roku prezentujemy sztukę tarnowskich artystów, w tym roku było ich już 5, a szykują się jeszcze dwie. 4 – Od kilku lat trwają zabiegi o zwiększenie powierzchni wystawienniczej oraz rozbudowanie infrastruktury Galerii, bo obecne 70 metrów kwadratowych wyklucza z przyczyn technicznych prezentację wielu ciekawych ekspozycji. 5 – Sztukę Wilhelma Sasnala i jego artystyczny rozwój obserwuję od wielu lat, przymierzamy się do realizacji wystawy Jego prac w Tarnowie, co być może nastąpi już niebawem. 6 – Nie wiem skąd informacje o kwocie 300 000 zł. 7 – Galeria Miejska BWA jest kulturalną wizytówka Naszego Miasta bez wątpienia, pod szyldem tarnowskiej Galerii organizujemy i realizujemy wystawy tak wybitnych twórców jak Jerzy Skolimowski, Andrzej Dudziński czy Ryszard Horowitz w Polsce i za granicą. Ich twórczość staramy się prezentować również w Tarnowie, jednakże jak wspomniałem w punkcie nr 4 warunki techniczne wykluczają pewne działania (np. wielkoformatowe obrazy Skolimowskiego 4X6 metrów). 8 – Od czerwca bieżącego roku do dnia dzisiejszego w hollu „Hotelu Tarnovia” prezentowanych jest około 20 obrazów, których tematem jest akt, każdy, kto wchodzi do hotelu musi obok nich przejść i nigdy nikt z tego powodu nie zaprotestował, a wręcz przeciwnie. W ogóle, jako osoba odpowiedzialna za wystawę aktów czuje się, co najmniej zażenowany faktem, że starannie wyselekcjonowane obrazy mogą się komukolwiek kojarzyć z pornografią. 9 – Pobliski Kraków, co roku odwiedza blisko 10 milionów turystów, do Tarnowa docierają nieliczni, a to przecież na „rzut beretem”, dlaczego? 10 – Myślę, że zawsze „warto rozmawiać” i wymieniać poglądy i tak jak to ma miejsce na tej stronie bez wszechobecnego chamstwa z wzajemnym poszanowaniem, posługując się argumentami.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(06-09-2005) zwyczajny pornograf :
Szanowni Panowie Mario i M.Wietrzyk tak bardzo przejeci jesteście definicją pornografii, a jest ona indywidualnym odczuciem każdego człowieka i przywoływanie definicji nic tu nie pomoże, dla mnie nawet wasza dyskusja na wysokości zielonego penisa przyprawia już o dreszczyk emocji,domniemywam,że z taką lubością opisywanie tego.z organu wywołuje u panów chyba tylko tęsknotę ,za takowym.Dla zmylenia przeciwników mówicie o forsie na artystów wydawanej, ganicie za mierność wystaw, a który to z Panów bywa na wystawach, przecież podobno człowiek ukulturalniony to bywalec nie tylko wystaw ale i teatru i koncertów,a arbitralne wypowiedzi na temat twórczości to nie z internetu czy z encyklopedii ale z doświadceń życiowych popartych wiedzą o problemie a nie przepisywanych od kogoś..Tylko nie bierzcie tego zielonego w garść i nie idźcie do Pasażu, potem mówiąc,że tam cuchnie.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(18-09-2005) JKM :
Panowie, chyba Was pogodzę. Z pewnością zamysł twórczy był taki, aby uzasadnić zapach i stad ten obraz z "zielonym penisem". Kazdy przechodzień może sobie pomysleć, że to ta "świnia " z obrazu pewnie nalała, bo cały czas musi w witrynie stać i nie może wyjśc się gdzieś indziej wysiusiać. A może, pracownicy galerii, przechodząc przez to osiusiane miejsce, zainspirowani zapachem, nie potrafili innych obrazów uznać za odpowiednie, jak tylko takie, gdzie siusiak widać ... "Jestem ze wsi. to widać, słychać i czuć" jak głoszą słowa piosenki. Wystarczy nadać takim wystawom odpowiedni tytuł, taki, zeby sie z pornografią nie kojarzył. Ot, naprzykład - URYNAŁKI...

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(19-09-2005) Maro :
JKM, bardzo dobry pomysł! Ja bym poszedł dalej, postawił babcie klozetową nieopodal, niech przynajmniej opłaty ściąga za to sikanie, skoro liczni rodacy wolą szczać na wolnym powietrzu niż w ukryciu.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


W związku z pracami modernizacyjnymi na portalu możliwość komentowania artykułów została wstrzymana do momentu oddania nowej wersji serwisów. Prosimy o cierpliwość, przepraszając za niedogodności.

Portal inTARnet.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść zamieszczanych komentarzy. Redakcja zastrzega sobie jednak prawo do usunięcia lub skrótu komentarza naruszającego prawo, zasady współżycia społecznego lub NETykiety. Jeżeli uważasz, że którykolwiek wpis narusza czyjeś dobra - zgłoś nadużycie, wysyłając e-mail na adres:
redakcja@intarnet.pl


© 2003-2012 Tarnów ON-LINE

Kontakt z redakcją/administratorem:
Tarnowski Obywatelski Portal Internetowy inTARnet.pl
redakcja@intarnet.pl, tel. kom. 662 930 947