To jest strona archiwalna
   Co to był za portal ?   
Najnowsze informacje
Zapraszamy, promujemy
Reklama
PŁATNE OGŁOSZENIA i REKLAMY
» PROMUJ się w inTARnecie (oferta)
Reklama
Reklama
Reklama
InTARnet poleca
» ZBK F.Machowski
» Dr Jacek Roik - nowy adres www!
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Źródło: inTARnet.pl
  
  Pegazem po Tarnowie   -   06/1/2006
No i doczekaliśmy szczęśliwie nowego Anno domini 2006 roku. Tak przynajmniej wynika z obowiązującego w naszej części globusa kalendarza. Ale posługujemy się nim zaledwie od 1582 roku, kiedy to papież Grzegorz XIII zreformował dotychczas obowiązujący kalendarz cesarza rzymskiego Juliana. Przy okazji zamiany kalendarza juliańskiego /nadal jeszcze obowiązuje on w kościołach wschodnich/ na gregoriański „zgubiono” 11 dni, po 4 października od razu był 14. Ale cóż to jest 2006 lat liczonych wg. naszego kalendarza gregoriańskiego w porównaniu do takiego np. kalendarza hebrajskiego , zgodnie z którym mamy rok 5767, albo kalendarza chińskiego pochodzącego z II wieku p.n.e., który rozpocznie się dopiero 30 stycznia i będzie rokiem psa. Dzień później początek roku 1427 świętować będą muzułmanie, a od 22 marca zacznie obowiązywać nowy 1928 rok w Indiach. Za to my umiemy świętować, jak mało kto.

Ogloszenie
>

Właśnie, święta, święta i... po Sylwestrze, także na tarnowskim Rynku, nad którym chcielibyśmy opuścić zasłonę miłosiernego milczenia, ale nijak nie możemy. Z jednego, ale za to absolutnie zasadniczego powodu, chodzi o szeroko pojętą kulturę bycia razem, znoszenia siebie nawzajem, w tym wypadku w wesołej gromadzie świętującej sylwestrowe przesilenie. Tym razem miało być inaczej, rodzimych wodzirejów i organizatorów zastąpiono importowanymi „fachowcami” z Krakowa. W ubiegłym roku serwowano cokolwiek nieświeże bo „nieżywe schaby” /to taka formacja muzyczna/, zaś w tym podano tylko „muzyczne talerze”, niestety bez wkładki. Miało być światowo a wyszło zaściankowo. Bowiem profesjonalizmu owej „prowincjonalnej imprezki” nie uratowały nawet grające „Latające talerze” imitujące utwory takich m.in.. klasyków muzyki rozrywkowej, jak Depeche Mode czy Boney M., jak również pseudo lasery i tacyż Dj z Radia RMF na czele z niejakim Markiem Rusinkiem. Ciekawe co robił a raczej gdzie pracował tej nocy nasz człowiek w RMF Daniel Dyg, wcześniej muzyczna gwiazda tarnowskiego radia MAKS. Ale poza tym wszystko było cacy.

Jak radośnie szczebiotała lokalna prasa Nowy Rok powitało tamże kilka tysięcy tarnowian w towarzystwie licznych patroli straży miejskiej i policji. Pomimo lekkiego mrozu atmosfera była gorąca, gimnastykowano się tanecznie i wznoszono liczne toasty oraz tłuczono, co było pod ręką. Najczęściej butelki, ponoć na szczęście, bo to teraz taka, pożal się Boże, nowo-moda! A że było tego nie mało, najlepiej świadczy raport firmy porządkującej miejsce noworocznych „zdarzeń”, która wywiozła z Rynku ni mniej ni więcej, tylko blisko półtorej tony szklanych odpadów. Najciekawsze jest jednak to, że w tej zbiorowej konsumpcji w zdecydowanej większości uczestniczyła młodzież szkolna i dzieci... , i to pod troskliwym okiem różnego rodzaju służb mundurowych! A wszak obowiązuje prawo zabraniające sprzedaży alkoholu nieletnim, o zakazie spożywania go w miejscach publicznych nie wspominając.

Ze zdumieniem obserwowałem tej nocy liczne kilkunastoosobowe grupy podpitych wyrostków okupujących centrum miasta uzbrojonych w butelki szampana, głośno demonstrujących za pomocą słów powszechnie uznawanych za niecenzuralne swój stosunek do siebie nawzajem i świata całego. Ciekawe czy rodzice tych nastoletnich balowiczów płci obojga zauważyli brak swoich pociech w domach grubo po godzinie 22?

Ja rozumiem, że okoliczność sylwestrowej nocy jest szczególna, ale nastrój powszechnej zabawy winien stanowić również pewien wzorzec zachowań, szczególnie dla nieletnich pacholąt. Wszak na tę wyjątkową noc żadna władza ustawodawcza nie zawiesiła na przysłowiowym kołku obowiązującej, myślę, że także w IV RP, ustawy o wychowaniu w trzeźwości oraz całego pakietu przepisów dotyczących publicznych zgromadzeń i powinności stróżów prawa w tym względzie. Jaki respekt przed strażnikami miejskimi i policjantami, jaki szacunek dla prawa, mieć będzie nieletnia młodzież, skoro tamtej nocy udawali oni, że „nie widzą i nie słyszą”.
Po co wobec tego „trzymali straż”?

Że można inaczej pokazywała telewizja relacjonując prawdziwe sylwestrowe zabawy z Wrocławia i Krakowa, gdzie funkcjonariusze ustawili tzw. bramki i bezpardonowo konfiskowali alkohol wnoszony przez najmłodszych uczestników sylwestra. Że szampański toast wznieść trzeba, że bawić się każdy może, to oczywiste, ale bez promocji chamstwa i prymitywnych stadnych zachowań przy okazji, to także nie powinno budzić niczyich wątpliwości. Szczególnie w odniesieniu do tzw. przyszłości narodu, której sylwestrowa zabawa nie powinna od najmłodszych lat kojarzyć się z „procentową” promocją. Wszak, jak uczy klasyk: takie społeczeństwa, jakie młodzieży chowanie... A że za wszystko kiedyś przychodzi zapłacić przekonaliśmy się już nie raz w przeszłości. Póki co, ta najnowsza, sylwestrowa lekcja „obywatelskiego wychowania” kosztowała nas podatników grubo ponad pięćdziesiąt tysięcy złociszy... No cóż, nauka kosztuje. Oby tylko nie poszła w las.

Ryszard Zaprzałka
Sonda inTARnetowa
 
A to czytałeś ?

Warning: mysql_connect() [function.mysql-connect]: Unknown MySQL server host 'mysql5-3.premium' (1) in /home/intarnet/www/www1.atlas.okay.pl/poll/include/class_mysql.php on line 32
Connection Error
MySQL Error : Connection Error
Error Number: 0 
Date        : Tue, January 31, 2023 06:50:55
IP          : 3.236.138.35
Browser     : CCBot/2.0 (https://commoncrawl.org/faq/)
Referer     : 
PHP Version : 4.4.9
OS          : Linux
Server      : Apache
Server Name : www.intarnet.pl
Script Name : /www1.atlas.okay.pl/index_full.html