Już wkrótce portal w nowej formule
  Reklama i mecenat  
Najnowsze informacje
Zapraszamy, promujemy
Reklama
PŁATNE OGŁOSZENIA i REKLAMY
» PROMUJ się w inTARnecie (oferta)
Reklama
Reklama
Reklama
InTARnet poleca
» ZBK F.Machowski
» Dr Jacek Roik - nowy adres www!
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Źródło: inTARnet.pl
  
  Spostowanie z "PRO ARTE"   -   15/2/2006
"Decyzja o zmianie terminu koncertu pamięci Anny Knapik nie była arbitralną decyzją pani dyrektor Krystyny Szymańskiej, tylko przemyślaną i od dłuższego czasu konsultowaną decyzją rodziny i przyjaciół, czyli wchodzących w skład Stowarzyszenia wybitnych polskich artystów - pisze w liście skierowanym do naszej redakcji Bartłomiej Knapik, prezes Stowarzyszenia Muzycznego "Pro Arte". Jego list jest sprostowaniem informacji podanej w ostatnim felietonie "Pegazem po Tarnowie".

Ogloszenie

Oto pełna treść przesłanego sprostowania:
"Z wielkim oburzeniem przeczytałem felieton pana Ryszarda Zaprzałki pt. „Pegazem po Tarnowie” z dnia 12 lutego 2006 r umieszczony na łamach portalu www.intarnet.pl. Oburzenie to wynika z dotknięcia bardzo wrażliwego dla mnie tematu zarówno jako syna zmarłej przed trzema laty Anny Knapik, a także jako prezesa Stowarzyszenia Muzycznego im. Anny Knapik „Pro Arte”. Decyzja o zmianie terminu koncertu pamięci Anny Knapik nie była arbitralną decyzją pani dyrektor Krystyny Szymańskiej tylko przemyślaną i od dłuższego czasu konsultowaną decyzją rodziny i przyjaciół, czyli wchodzących w skład Stowarzyszenia wybitnych polskich artystów. Jestem niezmiernie oburzony tym, że pan Zaprzałka kolejny już raz nie potwierdza swoich informacji dotyczących wydarzeń muzycznych współorganizowanych przez Centrum Paderewskiego i Stowarzyszenie. Przykro mi, że próbuje wprowadzać między Centrum, Stowarzyszeniem a długoletnimi i wiernymi melomanami niepotrzebny konflikt – na całe szczęście nieskutecznie. Pan Zaprzałka nie wykazał choćby odrobiny dobrej woli, by dowiedzieć się czym powodowane jest przeniesienie koncertu na wrześniową rocznicę urodzin mojej Mamy, a mógł się o tym dowiedzieć chociażby z mediów – dokładnie tydzień wcześniej odbyła się wspólna konferencja prasowa pani dyrektor Krystyny Szymańskiej i prezesa Stowarzyszenia. Poza tym pan Zaprzałka mógł skontaktować się ze mną – nie było dla niego tajemnicą, że jestem prezesem Stowarzyszenia. Stwierdzenie, że koncert w Kąśnej to „małe kameralne wydarzenie jakich wiele w lecie” jest wielce obraźliwe przede wszystkim dla pamięci Anny Knapik, którą niby tak bardzo chce pielęgnować pan Zaprzałka. Mojej Mamie zdecydowanie bardziej zależałoby na zaadaptowaniu kąśniańskiej stodoły niż na wmurowywaniu jakiejkolwiek tablicy. Jestem przekonany, że pamięć o ludziach wyraża się przede wszystkim w czynach, które później procentują i przynoszą korzyść wielu osobom. Pan Zaprzałka nie ma prawa twierdzić, że nie wszystko stracone, nie jemu to oceniać, bo on – oprócz pustych słów – nic w sprawie upamiętniania mojej Mamy nie zrobił.

Prezes Stowarzyszenia
Bartłomiej Knapik
Sonda inTARnetowa
 
A to czytałeś ?
Czy sądzisz o komercjalizacji tarnowskiej służby zdrowia ?
jestem za
jestem przeciw
nie mam zdania
[Zobacz wyniki]
 



© 2003-2012 Tarnów ON-LINE

Kontakt z redakcją/administratorem:
Tarnowski Obywatelski Portal Internetowy inTARnet.pl
redakcja@intarnet.pl, tel. kom. 662 930 947