To jest strona archiwalna
   Co to był za portal ?   
Najnowsze informacje
Zapraszamy, promujemy
Reklama
PŁATNE OGŁOSZENIA i REKLAMY
» PROMUJ się w inTARnecie (oferta)
Reklama
Reklama
Reklama
InTARnet poleca
» ZBK F.Machowski
» Dr Jacek Roik - nowy adres www!
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Źródło: inTARnet.pl
  
  Pegazem po Tarnowie   -   15/5/2006
Miniony tydzień bezapelacyjnie zdominowała jubileuszowa 20 Tarnowska Nagroda Filmowa, festiwal najlepszych polskich filmów wyprodukowanych od czasu poprzedniej edycji tej imprezy. Bardzo potrzebnej i wartościowej, doskonale promującej Tarnów i dającej nadzieęe, że nie całkiem jeszcze zeszliśmy na psy. Czy tak będzie w dłuższej perspektywie okaże się już wkrótce, bowiem właśnie odnalazł się kolejny fragment słynnej Panoramy Siedmiogrodzkiej, monumentalnego dzieła malarskiego Jana Styki, którego depozytariuszem jest nasze Muzeum Okręgowe. Od ponad dwóch dziesięcioleci jego pracownicy poszukują na całym świecie około stu części obrazu, na jakie zdesperowany swoją sytuacją finansową mistrz pociął go przed ponad stu laty. Do tej pory muzealnym kustoszom, szczególnie Alicji Majcher – Wegrzynek, udało się zidentyfikować około 30 fragmentów dzieła, co stanowi 1/3 jego powierzchni.

Ogloszenie

Z tego 13 Panoram znajduje się w Tarnowie, reszty nie zdołano pozyskać, najczęściej z braku środków. I oto teraz Tarnów staje przed kolejną szansą, następna część Panoramy Siedmiogrodzkiej jest do nabycia w Łęczycy kolo Łodzi. Jak poinformował Janusz Kozioł z muzeum odnaleziony fragment przedstawia chłopa prowadzącego dwa woły zaprzężone do wozu. Ciekawe, co w tej sytuacji zrobią nasi lokalni zawiadowcy kulturalni? Oby znów nie okazało się, że zaprzepaściliśmy kolejną szanse na wejście na prawdziwe kulturalne salony. A póki co, podsumujmy nasz tarnowski, tym razem filmowy salon.

20 TNF trwała w dniach 7 – 13 maja i po raz pierwszy jej inauguracja odbyła się poza „pałacem festiwalowym”, czyli Kinem „Marzenie”, a w największej sali widowiskowej miasta, czyli w Mościckiej Fundacji Kultury. Zresztą tych „po raz pierwszy” było w tej jubileuszowym Festiwalu znacznie więcej. I tak tegoroczny Festiwal bardzo mocno wsparły imprezy muzyczne – odbyły się w sumie cztery duże koncerty. O wspaniałym koncercie muzyki filmowej kompozytora Wojciecha Kilara w wykonaniu orkiestry z Katowic, jaki otworzył 20 TNF, pisaliśmy w poprzednim Pegazie. Natomiast w środę miał miejsce w piwnicach TCK kolejny koncert muzyki filmowej zagrany przez zespół „Movie Story”, zaś w piątek na tarnowskim Rynku wysłuchaliśmy piosenek Henryka Warsa przygotowanych przez absolwentów PWSFTviT z Łodzi, oraz utworów kompozytora Michała Lorenca wykonanych przez zespól „DesOrient”. Tak, jak Festiwal otworzyła, tak i zamknęła muzyka. Tym razem swój muzyczny show dał prawdziwy pianistyczny maestro Waldemar Malicki, którego zachwycona widownia zmusiła do wielokrotnych bisów.

Oprócz tych muzycznych „przystawek” Festiwal na dobre zadomowił się na Rynku, gdzie w plenerowym kinie pod Ratuszem można było obejrzeć „Wielką majówkę” K. Rogulskiego, „Big Bang” A. Kondratiuka, „Halo Szpicbródka” M. Jahody i „Lata dwudzieste…lata trzydzieste” J. Rzeszowskiego. Było jeszcze Kino Off w TCK z prezentacją laureatów XXX FPFF w Gdyni – „Homo Father” i „Ugór” P. i D. Matwiejczyków. Znany krakowski dziennikarz filmowy Jerzy Armata zaprezentował blok filmów Krzysztofa Kieślowskiego a Łukasz Maciejewski poprowadził interesujące spotkanie z autorem głośnej biografii reżysera „Kieślowski, ważne żeby iść” - Stanisławem Zawiślańskim. Jerzy Armata przedstawił również filmy animowane Piotra Dumały: „Łagodna”, „Zbrodnia i kara” oraz „Kafka”, autora plakatu TNF. W sobotę, na kilka godzin przed finałem imprezy, odbyła się publiczna debata z symbolicznym, niestety, udziałem publiczności nt. kondycji polskiej kinematografii „Dziś i jutro polskiego filmu”, w której udział wzięli: reżyser Jacek Bromski – prezesujący Stowarzyszeniu Filmowców Polskich, reżyserzy Janusz Kijowski i Marek Nowicki oraz prowadzący spotkanie krytyk filmowy Tadeusz Sobolewski.

Zresztą tych spotkań było znacznie więcej, odbywały się one głównie w kinowej „piwnicznej” kawiarence, przypominającej swoim wystrojem „stare, dobre czasy”, a także „minioną epokę” kina „Marzenie”. Szczególnie kontrast ten widać było wynurzając się z niej i wchodząc na bardzo „moderny” po ostatnim remoncie kina hol. Szkoda tylko, że w tym remontowym „szale” zapomniano o wstawieniu tam czegoś do siedzenia. Wprawdzie spośród 35 zaproszonych oficjalnych gości, do Tarnowa nie przyjechała bodaj połowa, ale może to i dobrze. Albowiem terminy tych spotkań z reguły pokrywały się z kolejnymi projekcjami, co miało decydujący wpływ na ich frekwencję. Szczytem tych organizacyjnych perypetii była wpadka z przyjazdem jedynej prawdziwej gwiazdy polskiego kina, jaka miała pojawić się w Tarnowie - Zbigniewem Zamachowskim, który przyjechał na spotkanie sporo po ostatniej projekcji, gdzieś około północy, co spowodowało, że porozmawiała z nim sobie już tylko garstka widzów.

Łącznie obejrzeliśmy 34 filmy fabularne, dokumentalne i animowane, w tym 13 projekcji konkursowych. I wszystkie te kinowe atrakcje dostępne były za jedną złotówkę każda, co stawia nasz tarnowski Festiwal w rzędzie najoryginalniejszych imprez tego typu na świecie. Wprawdzie ta szczytna prezydencka inicjatywa udostępnienia wartościowych dzieł filmowych wszystkim obywatelom, bez względu na stopień ich zamożności, została nieco spostponowana przez organizatorów, którzy sprzedali prawie wszystkie bilety jeszcze przed rozpoczęciem Festiwalu. W tej sytuacji przed każdym seansem przed kasową recepcją kłębił się tłum widzów chcących kupić bilety, których już dawno nie było. A wystarczyło pozostawić do bezpośredniej przedsprzedaży chociażby kilkadziesiąt biletów na każdy z filmów. Albo za pośrednictwem lokalnych mediów poinformować o sytuacji, unikając codziennych utarczek przed kasą. Jeszcze dziwniejsze sytuacje zdarzały się podczas niektórych seansów, na które, mimo, iż wszystkie bilety zostały dawno wyprzedane, było sporo wolnych miejsc na sali. Nosa mieli ci, którzy cierpliwie czekali do rozpoczęcia kolejnych projekcji, bowiem dzięki uprzejmości kiniarzy mogli wejść na salę i obejrzeć, to, czego inni nie chcieli.

A tegoroczny festiwalowy repertuar był naprawdę prima sort. W konkursowym menu znalazły się m.in. „Masz na imię Justine”, „Persona non grata”, „Skazany na bluesa”, „Komornik”, „Wszyscy jesteśmy Chrystusami”, były dwa przedpremierowe pokazy i filmy niegrane jeszcze w „Marzeniu”. Oceniały je trzy niezależne Jury: profesjonalne liczące 10 osób z Małgorzatą Szumowską na czele, młodzieżowe złożone z 17 osób, głównie studentów, któremu przewodził Marcin Kawa, oraz to najliczniejsze – widzowie 20 TNF. Sobotnią finałową galę poprowadzili popularni prezenterzy telewizyjni: Marzena Rogalska /TVN Style/ i Olivier Janiak /TVN/, oni też ogłosili werdykty Jury. Tę oficjalną celebrę rozpoczęło wręczenie Janowi Nowickiemu - laureatowi poprzedniej 19 edycji TNF dwóch nagród: Jury Młodzieżowego i Nagrody Specjalnej Jury za absolutnie niesłusznie u nas niedoceniany film „Niepochowany” M. Meszaros, w którym wykreował rolę bohaterskiego premiera Węgier Imre Nagy. Jak się po chwili okazało głównym zwycięzcą, i to podwójnym, 20 Tarnowskiej Nagrody Filmowej został Marek Koterski, reżyser filmu „Wszyscy jesteśmy Chrystusami”. Dzieła tyleż wybitnego, co i kontrowersyjnego, ze znakomitą kreacją Marka Kondrata. W imieniu nieobecnego reżysera nagrodę glówną Grand Prix – Statuetkę Leliwity i Nagrodę Jury Młodzieżowego, odebrał prezes Stowarzyszenia Filmowców Polskich, producent i reżyser Jacek Bromski. To pierwsze nagrody dla tego filmu, którego premiera odbyła się zaledwie 21 kwietnia tego roku.
Nagrodę Specjalną Jury – statuetkę Srebrnego „Leliwity” przyznano filmowi Grzegorza Zglińskiego „Cała zima bez ognia”. Natomiast swojego „Maszkarona” publiczność przyznała /53 głosami na 263 oddane/ obrazowi Jana Kidawy Blońskiego „Skazany na bluesa”. Tym razem statuetkę odebrał osobiście reżyser. - Bardzo dziękuje za te nagrodę, ten film wiele mnie kosztował, musieliśmy z żoną nawet ustanowić hipotekę na dom – zwierzył się po wręczeniu nagrody. Podczas finału nie zabrakło także podziękowań dla Jerzego Świtka - twórcy Tarnowskiej Nagrody Filmowej i Anny Grygiel, która od wielu lat jest dyrektorem festiwalu. Wprawdzie pomysłodawca i pierwszy dyrektor TNF Jerzy Świtek, zamiast zapowiadanego medalu okolicznościowego dostał podczas inauguracji w MFK „bezimienną” rzeźbę i dyplom, tyle, że nieco przeterminowany, bo z nadrukiem 19 TNF, ale owacja, jaką go w „Marzeniu” nagrodzono była jak najbardziej prawdziwa i zasłużona. Podobnie, jak obraz wręczony przez prezydenta M. Bienia długoletniej dyrektor Festiwalu Annie Grygiel i kwiaty, którymi ją obdarowano. On też wygłosił oficjalną formułę zamykającą tegoroczne święto kina w Tarnowie.

Choć 20 festiwal zakończył się to jeszcze w tym roku będzie miał ciąg dalszy, dokładnie... 3 czerwca. Wówczas do Tarnowa przyjedzie laureat Oscara Andrzej Wajda. Podczas Dni Tarnowa odbierze on nagrodę im. Jana Szczepanika za całokształt twórczości, po raz pierwszy przyznaną podczas tegorocznej TNF.

Zdaniem wielu kinomanów tegoroczna Tarnowska Nagroda Filmowa była najlepszą w historii festiwalu. I nic dziwnego, skoro kosztowała nas aż 300 tysięcy złotych, powiększonych jeszcze o ponad sto. Jeśli zważyć, że porównywalna z nią inna tarnowska impreza filmowa – Vitae Valor kosztuje średnio 30 tysięcy, to jest się nad czym zastanowić. Podobnie, jak nad „martwym” przez cały festiwalowy tydzień Amfiteatrem Letnim, mającym świetną lokalizację w centrum miasta i odpowiednią infrastrukturę. Czy nie można było tam np. zorganizować plenerowych pokazów filmowych i koncertów, zamiast słono płacić zewnętrznym firmom za przygotowanie ich na Rynku? Niech ta przysłowiowa łyżka dziegciu w beczce w większości zasłużonych komplementów i pochwał, jakie organizatorzy TNF zewsząd zbierają będzie li tylko życzliwą kropką nad „i”. I niczym więcej.

Ryszard Zaprzałka
Sonda inTARnetowa
 
A to czytałeś ?

Warning: mysql_connect() [function.mysql-connect]: Unknown MySQL server host 'mysql5-3.premium' (1) in /home/intarnet/www/www1.atlas.okay.pl/poll/include/class_mysql.php on line 32
Connection Error
MySQL Error : Connection Error
Error Number: 0 
Date        : Tue, January 31, 2023 07:04:46
IP          : 3.236.138.35
Browser     : CCBot/2.0 (https://commoncrawl.org/faq/)
Referer     : 
PHP Version : 4.4.9
OS          : Linux
Server      : Apache
Server Name : www.intarnet.pl
Script Name : /www1.atlas.okay.pl/index_full.html