To jest strona archiwalna
   Co to był za portal ?   
Najnowsze informacje
Zapraszamy, promujemy
Reklama
PŁATNE OGŁOSZENIA i REKLAMY
» PROMUJ się w inTARnecie (oferta)
Reklama
Reklama
Reklama
InTARnet poleca
» ZBK F.Machowski
» Dr Jacek Roik - nowy adres www!
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Źródło: TEMI
  
   Bieda wokół nas   -   27/1/2004
"Żyją wokół nas ludzie, którzy z zastanowieniem oglądają dosłownie każdą kromkę chleba, zastanawiają się już nie nad każdą złotówką, ale nad każdą dziesięciogroszówką". Niezmiernie bolesny i - niestety - coraz bardziej obecny w życiu społecznym problem biedy, poruszył kilka dni temu na łamach TEMI Ireneusz Kutrzuba. Wnioski płynące z lektury artykułu nie są optymistyczne. Obok problemu tego nie sposób jednak przejść obojętnie.

Ogloszenie

Bieda nie jest czymś nowym, nie pojawiła się wraz z polskim kapitalizmem w 1989 roku, istniała wcześniej, choć skrzętnie skrywana "ideologicznie". Była mniej widoczna, mniej rozpowszechniona. PRL-owska "równość' nie eksponowała tak bardzo olbrzymich różnic w dochodach i stylu życia. Prawdą jest jednak również, że polska bieda wynika w dużej mierze z transformacji ustrojowych i nieudolności kolejnych rządów, które nie znajdują recepty na rosnące bezrobocie i wzrastającą z roku na rok liczbę rodzin, które żyją poniżej czegoś, co określa się oficjalnie mianem "minimum egzystencji biologicznej", a po ludzku granicą przeżycia.

Oficjalne dane są więcej niż alarmujące, choć z pewnością ani nie odzwierciedlają całej skali problemu, ani nie penetrują zjawiska biedy we wszystkich jej aspektach. Według tych danych (badania z roku 2002) około 57% mieszkańców kraju nad Wisłą żyje poniżej minimum socjalnego, z czego około 6 milionów (około 18%) poniżej ustawowej granicy ubóstwa, a prawie 4 miliony (prawie 10 procent Polaków) poniżej minimum egzystencji biologicznej! Stopa bezrobocia oscyluje wokół 18%, a zasiłek pobiera tylko co piąty bezrobotny. Trzeba przy tym pamiętać, że jest średnia krajowa, bo są regiony, gdzie bezrobocie przekracza 40%.

Ta sucha statystyka nabiera całkiem innego wymiaru, gdy zajrzymy od oficjalnych dokumentów, które precyzują użyte wyżej pojęcia "minimum socjalnego" i "minimum egzystencji". Minimum socjalne to kwota tzw. minimalnego dobrobytu pozwalającego zaspokoić podstawowe potrzeby. Zgodnie z wyliczeniami Instytutu Pracy i Spraw Socjalnych, dokonanymi w lutym ubiegłego roku, minimum socjalne dla czteroosobowego gospodarstwa domowego wynosi 2 300 zł, dla osoby samotnej 770 zł, zaś dla samotnego emeryta 712 zł. Minimum egzystencji to natomiast kwota potrzebna na jedzenie i utrzymanie mieszkania. Ten wskaźnik nazywany jest też często minimum biologicznym i wynosi dla 4-osobowego gospodarstwa 1 200 złotych.

"To my chcemy takie minimum, dla nas to prawie dobrobyt" - zakrzyknięto by z pewnością w wielu cztero- i więcej osobowych rodzinach, gdzie podstawowym problemem jest, co włożyć do garnka, w co ubrać dzieci, z czego zapłacić za mieszkanie i prąd i jak przeżyć do następnego dnia... Przytoczone powyżej dane pokazują też, że obszary biedy, a nawet nędzy są znacznie większe niżby wskazywały na to wyniki badań. W wypowiedziach pracowników opieki społecznej, które publikujemy w dalszej części tego artykułu ten watek jest wyraźnie widoczny - kwota 1 200 zł miesięcznie dla wielu rodzin, którymi się zajmują stanowiłaby rozwiązanie większości problemów. Wniosek z tego prosty: mają mniej, czyli... żyją poniżej granicy przeżycia.
Statystycy taką "dziurę" pomiędzy kwotą ustawowego minimum, a kwotą, której faktycznie do tego minimum brakuje nazywają "luką wydatkową". Według ostatnich badań owa luka wyniosła 34 procent, czyli do granicy przeżycia brakuje 1/3.

Żyją wokół nas ludzie, którzy z zastanowieniem oglądają dosłownie każdą kromkę chleba, zastanawiają się już nie nad każdą złotówką, ale nad każdą dziesięciogroszówką. Na naszych ulicach tej biedy może tak bardzo nie widać, bo ukrywa się ona w domach bez prądu i gazu, z nieopłaconym od wielu miesięcy czynszem. Widać ją za to w okolicach osiedlowych śmietników, widać ją przed dużymi sklepami, gdzie pojawia się coraz więcej ludzi czekających aż ktoś z kupujących wrzuci coś do podstawionego kartonu, widać ją czasem w drzwiach naszych mieszkań, gdy stukają dzieci proszące o coś do jedzenia.

"Bieda ma twarz dziecka" - usłyszałem kiedyś i to stwierdzenie mocno zapadło mi w pamięć. Później przeczytałem, że 16% polskich dzieci żyje w rodzinach, w których poziom dochodów jest niższy od poziomu gwarantującego minimum egzystencji. Poziom dochodów w 10% najbiedniejszych gospodarstwach domowych z trójką i więcej dzieci wynosi 140 zł netto na osobę, podczas gdy w 10% najbiedniejszych gospodarstwach małżeństw bez dzieci - 500 zł netto na osobę. Te dzieci nie są winne temu, że zlikwidowano fabrykę i ojciec stracił pracę, ale one ponoszą tego konsekwencje. Często rzucamy hasła o niedożywionych dzieciach w krajach Trzeciego Świata, a zapominamy, że tu, niedaleko nas, też są głodne dzieci, dzieci z minimalnymi lub wręcz bez szans na normalną edukację, dzieci bez szans na uczestnictwo w kulturze, dzieci bez normalnego dzieciństwa. A trzeba pamiętać, że z biednych dzieci wyrastają biedni dorośli i kółko się domyka.

Wszystko wskazuje na to, że obszary biedy w Polsce będą się powiększać, co związane jest z naszym wejściem do UE. Z wyliczeń dziennika "Rzeczpospolita" wynika, że integracja będzie kosztowała czteroosobową polską rodzinę średnio około 1,3 tysiąca złotych rocznie. Akcesja spowoduje, że zdrożeje przede wszystkim to, bez czego na co dzień trudno się obyć: mleko, cukier, chleb, mydło a także mieszkania. Można być pewnym, że najbardziej dotknie to najuboższych.
A najgorsze w tym wszystkim jest to, że rząd, który określa siebie mianem lewicowego i powinien być na problemy najuboższych warstw społeczeństwa szczególnie wyczulony nie robi prawie nic, aby w Polsce XXI wieku nie trzeba było mówić o biedzie.

Ireneusz Kutrzuba
Sonda inTARnetowa
 
A to czytałeś ?

Warning: mysql_connect() [function.mysql-connect]: Unknown MySQL server host 'mysql5-3.premium' (1) in /home/intarnet/www/www1.atlas.okay.pl/poll/include/class_mysql.php on line 32
Connection Error
MySQL Error : Connection Error
Error Number: 0 
Date        : Wed, October 20, 2021 07:59:41
IP          : 3.236.232.99
Browser     : CCBot/2.0 (https://commoncrawl.org/faq/)
Referer     : 
PHP Version : 4.4.9
OS          : Linux
Server      : Apache
Server Name : www.intarnet.pl
Script Name : /www1.atlas.okay.pl/index_full.html