Już wkrótce portal w nowej formule
  Reklama i mecenat  
Najnowsze informacje
Zapraszamy, promujemy
Reklama
PŁATNE OGŁOSZENIA i REKLAMY
» PROMUJ się w inTARnecie (oferta)
Reklama
Reklama
Reklama
InTARnet poleca
» ZBK F.Machowski
» Dr Jacek Roik - nowy adres www!
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Źródło: inTARnet.pl
  
   Ekumenizm z piekła rodem ....   -   20/1/2007
Za panowania cesarza Decjusza Senat Rzymski wydał dekret na mocy którego, przyznał cześć boską trzydziestu tysiącom bożków tj. tym wszystkim, które były znane w ówczesnym świecie, a nie chciał przypuścić do czci tylko Boga Chrześcijan, gdyż nazywał Go Bogiem pysznym, który sam jedynie czczony być pragnie! Niewątpliwie uzasadnienie Senatu było poniekąd słuszne: Bóg prawdziwy jest jeden i tylko jeden czczony być może!

Ogloszenie

Pogański Rzym w swym bałwochwalstwie mógł uznać wszystkie zabobony świata, w imię pokoju na świecie i zgodnej przyjaźni ludów w granicach Imperium przygarnął pod swe skrzydła bożków greckich, egipskich a nawet germańskich! Nie mógł jednak dać wyrazu akceptacji tylko dla czci Chrystusa, dla jedynej prawdziwej religii katolickiej. To nie sprzeczność, lecz zupełnie zrozumiała konsekwencja, gdyż jak napisze M.Jamin: "jest rzecz naturalna, że błędy cierpią naturalnie jedne drugie; ciemności zgadzają się z ciemnościami. Ale ażeby prawdziwa religia miała dopuszczać wszystkie inne, to by było sprzecznością: prawda z istoty swej, jest kłamstwa nieprzyjaciółką." Tak też i święty Kościół katolicki był od zawsze nieprzyjacielem wszystkich fałszywych religii, nieugiętym pogromcą wszelkich herezji - czym nieustannie pomimo niezliczonych cierpień, prześladowań i nienawiści ze strony świata dawał krwawe świadectwo Prawdzie! Dziś jednak, począwszy od pełnego błędów pontyfikatu przyjaciela komunistów Jana XXIII Kościół pogrążył się w ciemnościach straszliwej herezji ekumenizmu...
Ekumeniczny dekret Senatu Rzymkiego dobrze obrazuje istotę herezji synkretyzmu religijnego, do której nieuchronnie prowadzi współczesny ekumenizm, powstały w XIX wieku w łonie amerykańskich sekt protestanckich a od czasów Soboru Watykańskiego II lanosowany oficjalnie przez hierachię Kościoła posoborowego.

Krótka historia ekumenizmu

Pochodzące z języka greckiego słowo "ekumenizm" zostało wymyślone przez amerykańkich rabinów na określenie relacji jakie zaistniały między nimi a niezliczonymi sektami prostekstanckimi na terenie Stanów Zjednoczonych w XIX wieku. Jednak pierwsze ślady ekumenizmu odnajdujemy już na kartach Starego Testamentu. Przed przyjściem Pana Jezusa na świat naród żydowski był jedynym wyznawcą wiary w prawdziwego Boga. Wszystkie pozostałe ludy na ziemi wyznawały wówczas w mniejszym lub większym stopniu politeizm, czyli wiarę w niezliczoną rzeszę fałszywych bożków. Izrael w Starym Testamencie stanowił jakby wyobrażenie (figurę) Kościoła katolickiego, gdyż pośród pogańskich plemion był jedynym depozytariuszem Prawdy objawionej przez Boga. Dziś jedynym depozytariuszem Prawdy objawionej jest tylko i wyłącznie Kościół katolicki, poza którym jak stanowi dogmat nikt nie dostępuje zbawienia i nie ma odpuszczenia grzechów. Przed przyjściem Zbawiciela posiadaczem prawdziwej religii był właśnie naród żydowski. Mojżesz na Górze Synaj otrzymał od Boga Dekalog, w którym pierwszym i najważniejszym Przykazaniem był zakaz łączenia świętej Wiary z fałszywi religiami. Niewierni jednak Żydzi wieloktrotnie zdradzali Boga, a główną przyczyną dla której były naród wybrany był nieustannie karany w Starym Testamencie stała się właśnie jego skłonność do mieszania ich prawdziwej wiary przez Boga objawionej z pogańskimi kultami sąsiadujących ludów. Tak więc tych starotestamentowych Żydów możemy określić jako prawdziwych prekursorów lub protoplastów współczesnego ekumenizmu.
Żydzi odegrali także znaczącą rolę w narodzinach współczesnego ekumenizmu, którego genezę upatrywać należy w drugiej połowie XIX wieku. Warto więc podkreślić, że ekumenizm rodzi się na glebie całkowicie obcej Kościołowi katolickiemu. Pod koniec wieku XIX Ameryka znajdowała się na etapie nieustannego rozkwitu ekonomicznego. W dynamicznie prosperującej gospodarce wszędzie brakowało rąk do pracy. Liczne wspólnoty protestanckie w USA cierpiały wskutek powszechnego braku pastorów. Wówczas to amerykańscy rabini poczęli ofiarować przeróżnym wspólnotom heretyckim swoje usługi jako niedzielni kaznodzeje w protestanckich zborach. Tak narodził się właśnie ekumenizm, którego ojcami byli rabini pracujący zarówno w synagogach oraz protestanckich zborach jako pastorzy. Współpraca między żydami i kacerzami zaowocowała narodzinami organizacji o nazwie The Interfaith Movement - Ruch Międzywyznaniowy, który z biegiem czasu zaczął wypracowywać nową, dziwną mieszankę religijną w oparciu o judaizm i herezje Marcina Lutra. Autor głównego opracowania nt. Ruchu Międzywyznaniowego L. Sussman podkreślał, że chodziło im o wypracowanie jednej powszechnej religii "a new uniwersal religion", która "doprowadzi do usunięcia wszystkich religii i w ich miejsce wprowadzi wszędzie jedną religię uniwersalną według zasad Kanta". Synkretyczna doktryna judaistyczno-protestancka, której przyświecała wizja ekumenicznego pojednania się religii w imię pokoju na świecie, a następnie na ich bazie budowania jednej uniwersalistycznej religii masońskiej głoszącej "prawa człowieka" szybko została przeszczepiona na grunt europejski. W 1925 roku w Sztokholmie luterański pastor Nathan Söderblom zorganizował pierwszą międzyreligijną konferencję, której celem było zbliżenie wyznawców różnych religii poprzez dialog ekumeniczny. Inicjatywa ekumenistów spotkała się z natychmiastową reakcją Rzymu. Stolica Apostolska potępiła w bardzo ostrych słowach pierwszy w historii zlot ekumeniczny w Europie zabraniając bezwzględnie katolikom uczestnictwa w tych synkretycznych obradach religijnych (nota bene Karol Wojtyła podczas swojej podróży do Szwecji w 1989r. złożył kwiaty na grobie pastora Söderblom'a - organizatora potępionego przez Piusa XI zlotu międzyreligijnego). W 1928 roku w wyniku międzyreligijnego spotkania w Sztokholmie wyznawaców różnych religii Ojciec Święty Pius XI wydał encyklikę "Mortalium animos" w której uroczyście potępił ekumenizm, przestrzegając katolików przed tą śmiertelną dla Wiary pułapką: "Wyznawcy tej idei (tj. ekumenizmu - przyp.ŁK) nie tylko są w błędzie i łudzą się, lecz odstępują również od prawdziwej wiary, wypaczając jej pojęcie i stopniowo popadają w naturalizm i ateizm. Z tego jasno wynika, że ktokolwiek popiera podobne idee lub bierze udział w ich przedsięwzięciach, odstępuje zupełnie od religii przez Boga objawionej." Papież w swej encyklice przypomniał także odwieczne nauczanie Magisterium Kościoła w zakresie dzieła ewangelizacji: "Jasną rzeczą więc jest, Czcigodni Bracia, dlaczego Stolica Apostolska swym wiernym nigdy nie pozwalała, by brali udział w zjazdach niekatolickich. Pracy nad jednością chrześcijan nie wolno popierać inaczej, jak tylko działaniem w tym duchu, by odszczepieńcy powrócili na łono jedynego, prawdziwego Kościoła katolickiego, od którego kiedyś, niestety, odpadli".
Pomimo bardzo ostrego potępienia ruchu ekumenicznego przez Stolicę Apostolską zyskał on silną aprobatę w modernistycznych kręgach kościelnych, czego konsekwencją stało się stopniowe przenikanie heretyckiej nauki do seminariów, która ostatecznie zatriumfowała w dokumentach II Soboru Watykańskiego. Sobór poświęcił ekumenizmowi dwa dokumenty: dekret Unitatis redintegratio, w którym silne piętno odbiła potępiona przez Piusa XI doktryna Ruchu Międzywyznaniowego a także deklarację Nostra aetate - o stosunku Kościoła do religii niechrześcijańskich, w której znalazła się bluźniercza laudacja na cześć islamu, judaizmu a nawet hinduizmu i buddyzmu. Na konsekwencje nie trzeba było długo czekać. W drugiej połowie XX wieku niezliczona rzesza hierarchów Kościoła oraz wiernych popadła de facto w milczącą apostazję a sama herezja synkretyzmu religijnego osiągnęła swój punkt kulminacyjny w 1986 roku podczas międzyreligijnego spotkania w Asyżu, gdzie na zaproszenie Jana Pawła II przybyli przedstawiciele 130 wyznań "modlić się" o pokój na świecie. Bazylika franciszkańska w Asyżu zgromadziła wówczas modernistów, wszyskie protestanckie sekty, żydów, muzułmanów, buddystów a nawet murzyńskich czcicieli węży oraz złych duchów, którzy na ołtarzach ofiarowali demonom zabite zwierzęta. Najohydniejszego bałwochwalstwa dopuścił się tam Dalajlama, buddysta żyjący w przekoniu, że jest żywym bogiem na ziemi, któremu moderniści w katolickiej świątyni pozwolili umieścić na Tabernakulum posążek bożka Buddy i palić na jego cześć kadzidło. Podczas powitania w murach franciszkańskiej bazyliki przedstawicieli fałszywych religii Jan Paweł II zamiast wezwać innowierców do nawrócenia się na wiarę katolicką, zachęcał ich do "modlitw" do fałszywych bożków. Już przed spotkaniem papież powiedział bowiem, że jest ważne, aby pozostali oni wierni swym błędnym religiom: "Ta wspólna radykalna wierność poszczególnym tradycjom religijnym jest dzisiaj bardziej niż kiedykolwiek potrzebna dla pokoju. Każdy z obecnych w Asyżu przedstawi Bogu swą modlitwę według własnej tradycji religijnej".
Wezwanie przez Wojtyłę pogan do "modlitwy" było obiektywnym uznaniem wartości ich modłów, co stanowi jawną negacją słów Chrystusa: "Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie" (J 14,6) oraz "Kto nie czci Syna, nie czci też Ojca..." (J 5, 22).

Od ekumenizmu do ateizmu

Można zadać pytanie dlaczego Kościół katolicki tak ostro potępił rodzący się u progu XX wieku ekumenizm określając go jako grzech podkopujący same fundamenty objawionej Prawdy? Dlaczego ekumenizm jest tak wielkim złem, niepojętą obrazą Boga skoro lansowany jest dziś powszechnie przez najwyższych dostojników kleru? Aby udzielić właściwej odpowiedzi na te pytania należy najpierw sięgnąć do katechizmu aby przypomnieć czym tak naprawdę jest Wiara katolicka?

Dziś wielu ludzi błędnie utożsamia Wiarę z uczuciami religijnymi lub wewnętrznymi pragnieniami czy też własnymi wyobrażeniami Boga. To wielki błąd i manipulacja. Jak poucza nas katechizm Wiara jest to cnota nadprzyrodzona dzięki której nasz rozum przyjmuje wszystko co Bóg o Sobie objawił a Kościół katolicki do wierzenia podał. Wiara katolicka jest więc obiektywną prawdą, którą otrzymaliśmy z zewnątrz przez Objawienie Boże. Jeśli jesteśmy ochrzczeni i przyjmujemy wszystkie artykuły Wiary - jesteśmy katolikami, jeśli odrzucamy choćby jedną najmnijeszą prawdę Wiary - katolikami nie jesteśmy. Bóg odkrył przed człowiekiem wiele prawd o Sobie ponieważ bez tego człowiek nie byłby zdolny Pana Boga pokochać. Już starożytni Rzymianie mówili: ignoti nulla cupido - czego człowiek nie zna tego i nie pożąda.
Bóg przekazał więc o Sobie prawdę aby człowiek mógł Go poznać i dzięki temu szczerze pokochać, dlatego właśnie największym grzechem przeciwko miłości Pana Boga jest herezja czyli świadome fałszowanie tego, co Pan Bóg o Sobie nam przekazał. Tak Kościół katolicki zawsze i wszędzie nauczał do II Soboru Watykańskiego. Prawda ma to do siebie, że zawsze jest bezwzględna, autorytarna, gdyż potępia wszelki fałsz. Słynny kaznodzieja węgierski bp.Tihamer Toth podczas jednego z kazań dla młodzieży akademickiej powiedział nawet: "Często słyszymy zarzut, że Kościół katolicki jest "niewyrozumiały". Nie pozwala np., żeby w małżeństwach mieszanych połowa dzieci była innego wyznania; nie pozwala, żeby poświęcony przez Kościół sztandar, mógł być "poświęcony" przez inne wyznania itd. Jest niewyrozumiały? Nie, Kościół katolicki nie jest niewyrozumiały, tylko PRAWDA, której jest stróżem jest "niewyrozumiała".
Trudno, ale dwa plus dwa, nigdy nie jest pięć! Pomyślmy trochę, jaka powstałaby obojętność religijna, jaka oziębłość, jeśliby Kościół katolicki lekko traktował tę sprawę i ustępliwością swoją wykazywał, że sam nie jest zupełnie pewny swojej nauki. Nie gorszcie się, ale otwarcie powiem: Natychmiast zerwałbym z Kościołem katolickim, gdyby utrzymywał: "niech sobie będą i inne wiary dobre..." Wtenczas bowiem wiara katolicka nie byłaby prawdziwą!".
Dlatego Kościół katolicki jako jedyny depozytariusz Prawdy Objawionej zawsze i wszędzie potępiał wszystkie fałszywe religie jak islam, judaizm, buddyzm a także antyreligie jak protestantyzm, a z zwłaszcza potępiał mieszanie prawdy z fałszem czyli ekumenizm. Bp. R.Williamson tłumaczy różnicę miedzy ekumenizmem a wiarą katolicką na bardzo prostym przykładzie: "jeśli jakiś matematyk wierzy, że dwa plus dwa może dać w sumie cztery lub pięć, podczas gdy inny jest przekonany, że jedynym wynikiem może być cztery, czy mają w głowach tę samą arytmetykę? Z pewnością nie!(...) Prawdziwa arytmetyka wyklucza każdy wynik niezgodny z rzeczywistością. Podobnie prawdziwa wiara katolicka odrzuca wszystkie błędy innych religii, zwłaszcza błąd wolności religijnej, podkopujący całą obiektywną prawdę w celu zaprowadzenia religii człowieka. "
Bóg mógł przekazać prawdę o Sobie w tylko jednej prawdziwej religii nadprzyrodzonej, a wszystkie inne są kłamstwem, wierzeniami wymyślonymi przez ludzi, wiarą w wielkie Nic! Każde inne twierdzenie jest absurdalne, gdyż musiałoby dowieść, że w Bogu jest wewnętrzna sprzeczność, skoro przekazał o Sobie prawdę w różnych, wykluczające się wzajemnie religiach (co jest niemożliwe) lub też, że Pan Bóg nie istnieje wcale. Drugi wniosek czyli ateizm jest fałszem, gdyż światłem czystego rozumu dowodzimy istnienia Boga. Wystarczy spojrzeć na cały otaczający nas świat: drzewa, kwiaty, skały, morza. Cały świat zbudowany jest z mikroskopijnych cząsteczek zwanych atomami. Nie jest dziełem możliwym aby przez przypadek albo w wyniku jakiegoś wielkiego wybuchu mogły te cząsteczki poukładać się w tak doskonale harmonijny i uporządkowany świat. A nawet jeśli byłoby to możliwe, że przypadek ułożył atomy w jedną, piękną harmonię świata materialnego, wykluczone aby cząsteczki te jednocześnie ułożyły się przez przypadek i zarazem podlegały niezmiennym prawom przyrody. Jest więc Bóg, stwórca rzeczy widzialnych i niewidzialnych.
Ponieważ jest jeden Bóg, jedna może być tylko prawdziwa religia, a jak podkreślił wybitny XIX-wieczy teolog katolicki Mikołaj Jamin: "Religia, która twierdzi, że wszystkie inne są także dozwolone, nie jest religią, ale raczej szyderstwem ze czci religijnej, ponieważ Boga czyni bałwanem, u którego wszelki hołd jest w równej cenie. Jakże!.. toż poganin który czci wiele bogów; żyd, chrześcijanin, mahometanin, którzy czczą tylko jednego: chrześcijanin, który odrzuca Mahometa jak zwodziciela, mahometanin, który go czci jako największego z proroków? żyd który ukrzyżował Jezusa Chrystusa jako bluźniercę; chrześcijanin, który Go uznaje za Mesjasza przepowiedzianego przez proroków i od narodów pożądanego: deista, który nie dopuszcza objawienia, żyd, chrześcijanin, mahometanin, którzy je dopuszczają: chrześcijanin, który czci Jezusa Chrystusa jako Syna Bożego współistotnego Ojcu Swojemu, i socynianin, który Go czyni stworzeniem; toż mówię od tych wszystkich oddawane hołdownictwo Bóstwu, miałoby Mu się równo podobać? Ale precz od nas tak straszne bluźnierstwo. Bóg nie może aprobować takich religii, które się nawzajem wykluczają: "Bóg nasz jest Bóg zawistny [(por. Wj. 34, 14)]. " Jest więc ekumenizm - jak naucza Kościół katolicki w encyklice Piusa XI - nawet nie herezją ale całkowitym odstępstwem od prawdziwej Wiary, źródłem wszelkiej oziębłości i obojętności religijnej a w konsekwencji drogą w otchłanie ateizmu.

Czy jednak miłość bliźniego nie wymaga szacunku dla innych wyznań?

W czasach których żyjemy powszechnie przyjęło się w społeczeństwie obrzydliwe kłamstwo, które utożsamia miłość z uczuciami. Miłość to jednak nie uczucia. Miłość to czyn będący ofiarą, poświęceniem własnego dla Boga lub bliźnich. Uczucia natomiast bardzo często sprzeciwiają się prawdziwej miłości a są przy tym bardzo podstępne gdyż lubią przybierać postać czegoś duchowego choć w rzeczywistości należą do porządku zmysłów tak jak wzrok, węch czy smak. Uczucia same z siebie nie są więc złe jak cały porządek zmysłów, lecz podporządkowanie wartości duchowych uczuciom jest grzechem tak samo jak grzechem jest podporządkowanie naszego życia wyłącznie potrzebom brzucha. Dlatego prawdziwa miłość czasami wymaga zanegowania i przeciwstawienia się uczuciom. Przykładem może być tutaj właśnie współczesny ekumenizm, który pod diabelskim płaszczykiem uczucia, sugeruje aby nie ranić przekonań innowierców i nie starać się ich nawracać. A prawdziwa miłość do nich polega właśnie na czymś dokładnie odwrotnym, gdyż wymaga od nas abyśmy ze wszystkich sił starali się ich nawrócić na prawdziwą Wiarę. Prawdziwa miłość nakazuje troszczyć się o dobro bliźniego, lecz w pierwszej kolejności o dobro duchowe czyli zbawienie jego duszy. Dlatego tylko ten kto prawdziwe miłuje ma odwagę potępiać błędy wszystkich fałszych religii, aby bliźniego od nich odwieść i nawrócić na łono jedynej prawdy katolickiej.
Wyznawcy ekumenizmu lansujący dziś religijny synkretyzm podczas dyskusji odwołują się właśnie najczęściej do argumentu fałszywej miłości czyli uczuć religijnych. Tą szatańską pułapkę niszczenia prawdy poprzez odwoływanie się do uczuć zdemaskował już Ojciec Święty Pius XI w encyklice przeciwko ekumenistom: "Zdawać by się mogło, że wszechchrześcijanie, dążąc ku połączeniu wszystkich Kościołów, zmierzają ku wzniosłemu celowi, jakim jest pomnożenie miłości wśród wszystkich chrześcijan. Jakżeż jednak byłoby rzeczą możliwą, by po zniszczeniu wiary zakwitła miłość? Wszyscy przecież wiemy, że właśnie Jan, Apostoł miłości, który zdaje się, że w swej Ewangelii odsłonił tajemnicę Najświętszego Serca Jezusowego, a który uczniom swym zwykł był wpajać nowe przykazanie: "Miłujcie się nawzajem", że właśnie on ostro zabronił utrzymywać stosunki z tymi, którzy by nie wyznawali wiary Chrystusa w całości i bez uszczerbku: "Jeśli do was przyjdzie ktoś i nie wniesie z sobą tej nauki, nie przypuście go do domu i nie powiedzcie bądź pozdrowiony (2 J 10). Ponieważ więc miłość wspiera się na fundamencie nietkniętej i prawdziwej wiary, przeto więc uczniowie Chrystusa muszą być przede wszystkim spojeni węzłami jedności wiary."
Szczególnie w dzisiejszych czasach, kiedy cnotę prawdziwej miłości wypaczono i sprowadzono wyłącznie do sfery uczuć, a wręcz chorej czułostkowości bardzo łatwym stało się narzucenie katolikom herezji ekumenizmu w imię obłędnych haseł: "miłość! miłość! precz ze skostniałymi dogmatami i prozelityzmem - liczy się tylko miłość". Nadto, dla współczesnego człowiek wskutek niespotykanego wcześniej materializmu i powszechnego zatracenia sensu obiektynej prawdy Pan Bóg stał się tak bardzo odległy jak nigdy w historii. Tradycyjna teologia katolicka, oparta jest na znaku Krzyża wskazującego dwa przecinające się kierunki. Pierwszy kierunek - pionowy (wertykalny) symbolizuje miłość człowieka do Boga, która jest celem naszego istnienia, zaś kierunek poziomy (horyzontalny) ukazuje konsekwencje tej miłości, czyli miłość blizniego. Dziś wskutek herezji modernizmu, która sięgnęła szczytów hierarchii kościelnej w znacznej mierze zredukowany został kierunek wertykalny, gdyż za za punkt odniesienia obrano nie Boga lecz człowieka. Postępowi "katolicy" wyszli bowiem z założenia że Trójjedyny Bóg jest zbyt odległy dla współczesnego, liberalnego, subiektywnego człowieka, dlatego skoncentrowali się nie na Bogu lecz człowieku! Herezja ta zwana antropocentyzmem jest główną przyczyną współczesnego ekumenizmu.
Celem naszego życia na ziemi jest Pana Boga poznać, czcić, kochać i dzięki temu zbawić swoją duszę. Ekumenizm jest natomiast konsekwencją odrzucenia Boga, Jego niezmiennego Objawienia a przyjęciem nowej modernistycznej religii opartej na kulcie człowieka, w wyniku czego zastąpiono dziś nawracanie na prawdziwą wiarę dialogiem i ekumenicznym zlotami - oczywiście w imię człowieka, jego rzekomo przyrodzonej godności, szacunku dla uczuć religijnych innowierców, pokoju na świecie i innych lewicowych dogmatów rodem z rewolucji francuskiej. Przejście z pozycji wertykalnej na horyzontalną jest kamieniem węgielnym współczesnej ultra herezji. Soborowy modernista, ks. Karol Rahner określał to zjawisko niewinnie: "zwrotem w kierunku człowieka", czego nie można nazwać inaczej jak jawną choć milczącą apostazją.
Cel wiary katolickej jest dokładnie odwrotny, gdyż polega na "zwrocie człowieka w kierunku Boga", na nawróceniu człowieka do Pana Boga, do Jego niezmiennej i jedynej prawdy od której niestety odstąpił wskutek grzechu. Ponieważ katolicyzm jest jedyną i absolutną prawdą zawsze rodził męczenników, gdyż prawda jest znienawidzona przez świat i przezeń prześladowana. Dlatego też gdy umarł autor "Syllabusa" bł.Pius IX cały świat nie składał mu hołdów lecz podczas procesji pogrzebowej lud rzymski obrzucił jego trumnę kamieniami i błotem. Dziś dla współczesnego ekumenisty niepojęte są świadectwa ofiar jakie pierwsi męczennicy katoliccy w Starożytnym Rzymie składali tylko za to, że nie chcieli zapalić jednego ziarenka kadzidła przed figurkami bogańskich bożków. Dziś zdumienie moderstnistów budzi wierność wierze, jaką napotykamy choćby z czasów prześladowań Unitów przez schizmatyków krzywosławnych. W jednym z opracowań apologetycznych czytamy: "Było to w roku 1872. Wtedy Moskale siłą zmuszali Unitów do porzucenia katolickiej wiary(...) Jednego gospodarza, niejakiego Lisaka mocno przywiązanego do wiary katolickiej siłą poprowadzono do cerkwi prawosławnej. Tam prawosławny pop olejem pomazał mu czoło - miał to być znak, że Lisak przeszedł na prawosławie. Po tej ceremonii Lisak zniknął gdzieś, a po paru godzinach znów się zjawił z pokrwawionym czołem. - Co tobie? - pytają. - Brzytwą oderżnołem skórę na czole, gdzie mnie pop namaścił. Ja nie chcę zmieniać wiary. - Ledwie go odratowano w szpitalu od zakażenia krwi". Czy można wyobrazić sobie większą sprzeczność wobec tak pięknego świadectwa wierności Bogu jak czyn, którego dopuścił się Jan Paweł II w 1986 roku podczas wizyty w Indiach, kiedy przyjął na czoło znak pogańskiej bogini Sziwy? Dlatego też jak podkreśla bp.Williamson: "Prawdziwa religia katolicka zawsze rodziła męczenników za prawdę, ponieważ prawdziwy katolicyzm potępia błędy świata. Natomiast religia wolności religijnej, która jedynie z pozoru jest katolicka, męczenników nie rodzi, ponieważ pomiędzy nią a światem i jego błędami panuje pokój." Jedność oraz pokój na świecie jaki pragnie budować - niczym pogański Senat Rzymu - współczesny ruch ekumeniczny, jest jednością według wizji masońskich, gdyż budowaną z odrzuceniem kamienia węgielnego jakim jest Prawda, zaś o prawdziwym pokoju nie stanowi brak wojen i konfliktów lecz wierność Chrystusowi, gdyż tylko On daje pokój jakiego świat dać nie może.

Łukasz Kluska
pierwotnie tekst opublikowany został w tygodniku "Najwyższy Czas"
Sonda inTARnetowa
 
A to czytałeś ?
Czy sądzisz o komercjalizacji tarnowskiej służby zdrowia ?
jestem za
jestem przeciw
nie mam zdania
[Zobacz wyniki]
 

Komentarze internautów:   (Liczba komentarzy : 35)Dodaj komentarz
(20-01-2007) Szymon :
Panie Łukaszu, genialny tekst. Wylecą ząbki ekumenistom kiedy czytając go, będą zgrzytać z wściekłości.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(20-01-2007) Piotr :
Szkoda, że serwis intarnet staje się coraz wyraźniej narzędziem propagandy lefebrystów. A przecież zdecydowana większość tarnowian to katolicy a nie członkowie Bractwa pozostającego bez jedności z Kościołem. I na pewni nie życzą oni sobie obrażania Papieża i Kościoła ...

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(20-01-2007) hmm :
To smutne, że żyjemy w czasach, kiedy ten tekst przychodzi mi nazwać "odważnym"

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(21-01-2007) jmax :
Odważny tekst? Zwykły liberalny słowotok. Przykazanie - Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną - nie oznacza, że nie ma innych Bogów wokół nas . Są . Tylko trzeba z nimi żyć w zgodzie i dążyć do zrozumienia innych religii.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(21-01-2007) Sz :
Że też dożyłem czasów, kiedy krytykę herezji i apostazji nazywa się obrażaniem kościoła i Papieża.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(21-01-2007) do jmax :
Jako że spotkałem się już z różnymi dziwactwami w komentarzach na tym portalu, nie wiem, jak mam rozumieć tą wypowiedź, czy jako ironiczną uwagę, czy jako przejaw skrajnej głupoty

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(22-01-2007) ginger :
Do którego momentu religia judaistyczna była "prawdziwa" a potem stała się "be"?

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(22-01-2007) szczepan :
Zastanawiam się, dlaczego ten artykuł ukazał się w dziale "Kultura". A tak na marginesie, dlaczego redakcja nie napisała, że artykuł ukazał się w piśmie lefebrystycznym? Byłaby jasność, z jakiego powodu ukazuje się taki tekst w Tygodniu Modlitw o Jedność CHrześcijan

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(22-01-2007) ??? :
"w piśmie lefebrystycznym" - a cóż to za metajęzyk??, a co do działu Kultura, to rzeczywiście tekst nie bardzo tam pasuje.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(22-01-2007) Żyd :
A co aytor proponuje w zamian? {ytam. Co w miejsce ekumenizmu? Co? Co w miejsce dialogu, zrozumienia i miłości. Powystrzelać wszystkicj innowierców. Powywieszać na Via Appia? Jeden wielki bełkot i tyle.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(22-01-2007) ŚwiadkowieJehowybis :
Jakbym słuchał świadków Jehowy. Identiko.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(22-01-2007) Sz: :
Zjednoczenie chrześcijan, jak najbardziej. Ale tylko pod sztandarem katolicyzmu. Czy można mówić o zjednoczeniu stawiając na równi sztandary innych wyznań?

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(22-01-2007) do Żyda :
w zamian jest apostolstwo, do którego kazdy bierzmowany katolik jest obowiazany i misje a nie budowanie zamku na ekumenicznym piasku, gdzie nasz biskup bez żadnych oporów podaje rękę popowi, pastorowi, rabinowi a nawet muftiemu ale nie rozmawia z katolikami powołującymi się na Tradycję i autorytet Ojców Kościoła Katolickiego. W którym momencie w powyższym artykule autor napisał jakąś nieprawdę? Proszę, wskaż.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(22-01-2007) ginger :
Może nie zauważył tradycjonalisty i mu nie podał ręki :-)

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(22-01-2007) naiwny :
To dziwne, że cytuje sie wybiórczo i podaje za autorytety autorów XIX w. i wczesniejszych- kreując ich na nieomylne wyrocznie, a nie uznaje się autorytetow poźniejszych, mających większą i glebszą wiedzę historyczno-teologiczną oraz szersza perspektywe i kontekst.Ma rację "szczepan", że ten artykuł nie moze byc inny, ponieważ powstał dla potrzeb lefebrystycznego(a jakże "???"-to nie metajęzyk, tylko ujednoznacznienie)czasopisma.D ialog, także ekumeniczny, powinien odbywać sie w obie strony, ze wzajemnym sluchaniem i próbą zrozumienia siebie nawzajem.Jesli ktoraś strona nie chce sluchac, bo "wie lepiej" i "posiada calą prawdę", to jest zarozumiala i pyszna. I zamknięta.A to już blisko pokusy samowystarczalnosci, do ktorej pewien "antygość" czlowieka zachęca nieustannie.To jest postawa podobna do postawy rodzica, który nie znosi sprzeciwu i zapomina, że jego dziecko dorasta.Rodzic lepiej wie- bez pytania- co czuje i jak ma żyć jego dziecko?Tak wiec nie ma co pytac dorastajacego dziecka o jego uczucia, poglady i priorytety???Chcąc dziecko wychować według wlasnych wartosci, ktore uważa za najwazniejsze, powinien jednak poznać dziecko poprzez dialog, by pomoc mu przyjac osobiscie i we własnym sumieniu "Prawdę" rodzica. Jezus zadawał pytania, słuchał, rozmawiał i mowil: jesli chcesz....A jesli rozmowca nie chciał, to się Jezus obrazał?Tak?Nie, największym Jego argumentem nie była wrogość, czy przemoc, zamkniecie czy "pokazanie plecow" wobec innych.Przyjał wrogość, brak dialogu z Nim na siebie..Zniszczył wrogość w sobie i zburzył mur dzielacy obie części ludzkosci....Nie budujmy więc nowych murów..Szanujmy swoje katolickie wartosci, rozwijajmy je i głośmy innym, ale słuchajmy również innych,nie wkładając oczywiście wszystkiego do jednego worka...Bo nie o to chodzi w dialogu ekumenicznym(między chrzescijanami) oraz religijnym. A pokory nigdy za mało, pewności siebie zaś w małych ilościach....

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(22-01-2007) wijak :
"Najwyższy czas" jest pismem lefebrytycznym? Czy wyście powariowali? Dlaczego nie można potraktować tego tekstu jako głosu w dyskusji o ekumenizmie ? Czy ktoś zastanowił się nad konsekwencjami przekonania co do możliwosci publikacji artykułu tylko u lefebrystów ? Jeśli zamieścić można byłoby taki tekst tylko tam to mielibyśmy najlepszy dowód na spustoszenie i pomieszanie w umysłach katolików, którego dokonal Sobór i co piętnuje autor.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(22-01-2007) Piotr :
To nie chodzi o to, ze "Czas Najwyższy" jest pismem lefebrystycznym. To przecież nie jest w ogóle pismo o tematyce religijnej. Ten artykuł zawiera treści charakterystyczne dla nauczania lefebrystów. M.in. chodzi o odrzucanie nauczania Kościoła w kwestii ekumenizmu, ale także w wielu innych sprawach, odrzucanie nauczania Soboru Powszechnego (Watykańskiego II), kilku kolejnych papieży. Oczywiście nie mam zamiaru nikomu narzucać w co ma wierzyć. Chcę tylko elementarnej uczciwości. Jeżeli ktoś odrzuca nauczanie Kościoła wyrażane przez papieży i Sobór to niech powie : a ja uważam, że Kościół się myli. Jego prawo tak uważać. Ale niech nie wmawia innym, że Kościół uczy inaczej niż uczy. Bo naukę Kościoła miarodajnie wykłada papież a nie dziennikarz...

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(22-01-2007) wijak :
kochany Piotrze - ależ niedobre skutki Soboru, głównie te "ekumeniczne" choć nie tylko, krytykują nie tylko "lefebryści". Krytykuje je w Kościele wiele środowisk tradycjonalistyczych. To prawda - ich głos moderniści/ ekumeniści starają się lekceważyć, wygłuszać. Na świecie jest tych środowisk piętnujących soborowe błędy i jawne herezje dziesiątki i bywają one zorganizowane w pokaźne struktury, często mające w kościele sporą autonomię również w aspekcie władzy biskupiej (np. Opus Dei) .. W Polsce błędy Soboru krytykuje np. środowisko intelektualistów katolickich skupionych wokół takich pism jak Christianitas, po części Frondy i wiele innych. Co do II Soboru, to na temat okoliczności "uchwalenia" najważniejszych jego dekretów, agenturalnych kulis i modernistycznych intryg na wielu z soborowych posiedzeń w najbliższych latach będziemy się dowiadywać z publikacji historycznych (za 5 lat ujawnione zostaną niektóre żródła/ archiwa historyczne) i odtajnianych wspomnień jego sekowanych ze wzgledu na "przedsoborowe" poglądy uczestników. I obawiam się, że to może być dla Kościoła Powszechnego prawda bardziej bolesna niż zamieciony pod dywan problem lustracji w polskim Kościele. Ale oczywiscie dziś można też nie słuchać dzisiejszych krytyków watykańskiej doktryny, wskazujących na fałsz i błedy obranych dróg, można udawać, że żadnego problemu nie ma a wszystkie zarzuty są wyssane z palca i dowodzą małości ich autorów...

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(22-01-2007) Żyd :
podpisuje się . jeżeli ktoś ma odwagę i wierzy w swoje poglądy. to nich przyzna, że odrzuca nauczanie i osiągnięcia soboru watykańskiego II. Bez ściemy. Bez żąglerki pimami ojców kościoła wyrwanymi fragmentami ewangelii. takie techniki są bowiem chrakterystyczne dla sekt. Brutalne ale prawdziwe. naprawdę mam niesamowite wrażenie podobieństwa techniki manipulacji do rezentowanej przez świadków jehowy. W końcu oni też są "jedyni". Uderzające podobieństwo. Prawda jest taka, że autor nie może się intelektualnie przebić przez tajemnice jaka jest ekumenizm i nazywa ekumenizmem to co jest li tylko zwykłym synkretyzmem religijnym. A co w gruncie rzeczy bywa niepożądane. Cóż lefebryści mają rzeczy piękne (czyli cudowną "łacińską " liturgię ale również rzeczy głupie jak absurdalną krytykę ekumenizmu, wynikającą z niezrozumienia tego czym ekumenizm w rzeczywistości jest.)

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(23-01-2007) cóż :
zadziwia mnie wśród komentujących brak umiejętności czytania ze zrozumieniem. Zadziwia może nawet bardziej, niż zacietrzewienie i umysłowe wypranie - takie są konsekwencje "ekumenizmu". Ojciec Święty całujący Koran jest ok? I podane w tekście przykłady? To nie ma nic wspólnego z tym, czego nauczał Chrystus. Moderniści w kościele podcinają gałąź, na której siedzą, a skutki tych zabiegów widać w całej Europie, która wzdraga się przed odwołaniem się w preambule konstytucji do chrześcijańskich korzeni, mówiąc za to o jakichś "wartościach", typu małżeństwa dla homoseksualistów i prawa dla nich do adopcji dzieci w ramach walki z "nietolerancją". Modernizm w kościele i ekumenizm to najpoważniejsze grzechy naszych czasów, dzięki nim udało się socjalistom w Europie "ulepić nowego człowieka"

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(23-01-2007) M.Wietrzyk :
Czyli wyznajemy coś co nie jest prawdą? Jeżeli tak, to po co wyznawać fałsz, a jeżeli jednak wierzymy w to co wyznajemy to chyba uzasadniona jest obrona tego w co się wierzy i co jest prawdą.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(23-01-2007) :P :
Z chęcią bym z wami popisał, ale muszę jechać do kaplicy w Tuchowie:PP

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(23-01-2007) Piotr :
Nie chodzi o to, by nie widzieć pewnych złych rzeczy w Kościele (zdarzały się od początku świata wskutek grzechów ludzi Kościoła). Ale ważne jest co robimy, gdy je zauważymy. Święci np. św. Franciszek widząc złe prowadzenie się wielu chrześcijan swoich czasów postanowił uświęcać Kościół OD WEWNĄTRZ - został świętym. Luter widząc zło w Kościele - ODSZEDŁ OD KOŚCIOŁA. To jest zasadnicza różnica. Opus Dei zachowuje wiele tradycyjnych zwyczajów ale jest posłuszne Ojcu Świętemu. Lefebryści wbrew temu co mówią - nie są posłuszni Kościołowi i ODESZLI OD JEDNOŚCI Z KOŚCIOŁEM. To warto wyraźnie powiedzieć..

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(23-01-2007) Żyd :
Moment co do tego ma preambuła w knstytucji europejskiej. To mieszanie pojęć. Stanowisko Kościoła w tym zakresie jest jasne. Więc proszę o nie sugerowaćgłupot, które są nieprawdziwe. Dla modernizmem jest wszystko, każda nawet najmniejsza zmaina. Ale łatwo szafować izmami.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(23-01-2007) ŚwiadkowieJehowybis :
Założenie jest błędne Panie Wietrzyk. ...Powinno być o ile to jest prawda. Jak ktoś przyjmuje złe założenia nie może wysnuć dobrych wniosków....Ale to tak na marginesie....Małżeństwa homoseksualne, socjaliści, nowy człowiek. A co z tym wszystkim na wspólnego Kościół powszechny, Papież i ekumenizm w końcu...Nie rozumiem. Stosowanie takich uproszczeń to totalne nadużycie...No i kontynując myśl Piotra...W kościele jest miejsce dla konserwatystów. Więc po co ta schizma? Bo Ci właśnie nie widzą w kościele . Dlatego są poza nim. Przykre. Ale przykład Franciszka i Marcina Lutra doskonale obrazuje ten fakt.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(23-01-2007) KArol :
Po pierwsze: zamieszczenie tego tekstu w dziale KULTURA jest jak najbardziej uzasadnione, gdyż religia wchodzi w zakres kultury w szerokim znaczeniu. Dziwne by było, gdyby film erotyczny w kinie albo wystawa obrazów wchodziły w zakres wydarzeń kultury, a tak bliskoznaczne pojęcie kultu nie zasługiwało na miano kultury. Po drugie: mam wrażenie, że autor zbyt szybko pisze i jeszcze szybciej myśli, co bardzo nie sprzyja spójności poglądów, zaprezentowanych w tekście. Exemplum: greckie słowo wymyślają rabini w XIX wieku, dogmat o nieomylności papieskiej w kwestiach wiary i obyczajów nie dotyczy legalnie wybranego przed Soborem Watykańskim II papieża Jana XXIII. Po trzecie: traktuję jako manipulację bardzo nieprecyzyjną interpretację historii Cesarstwa Rzymskiego, konkretnie - wspomnianego dekretu Senatu z okresu panowania cesarza Decjusza. O jaki dekret autorowi chodzi, bo z tego co wiem, Senat zatwierdzał dekrety cesarza.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(23-01-2007) KArol :
Ach, jakich pięknych można się tu doczytać założeń. Na przykład takie: "Ponieważ jest jeden Bóg, jedna może być tylko prawdziwa religia". A już myślałem, że autor wniosek wysnuje zgoła inny; " Ponieważ jest jeden Bóg, każda religia wyznająca istnienie Jednego Boga mówi o tym samym Bogu." Ale skoro "jedna może być prawdziwa religia", to God mit uns...

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(23-01-2007) do KArol :
Panie Karolu, to co pan tu napisał wydaje się trącić herezją. Jeśli tak, to po co nam wiara chrześcijańska, skoro każda inna wiara w jednego Boga jest ok. Zatem nie ma znaczenia, w jakiej świątyni np zawieramy związek małżeński, nie mają znaczenia sakramenty święte itp. To nie jest kwestia ani jakichś lefebryzmów, ani innych "izmów" tylko logiki

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(23-01-2007) jmax :
to byla dygresja, a co do przejawu skrajnej glupoty zacytuje tylko pt 5 Waszego, Panie Łukaszu Manifestu Ekonomicznego Organizacji Mmonarchistów Polskich z którym tak mocno się Pan utożsamia : brzmi on tak : Bank emisyjny należy przekształcić w instytucję prywatną. Druk banknotów byłby regulowany przez zasady określone w statucie. Skarb Państwa powinien posiadać tylko 1% udziału w banku. Pozwoli to na ograniczenie inflacji oraz na uniezależnienie gospodarki od zmiennej polityki grup rządzących. I jeszcze jedno pytanie: Czy Katolik, czy Chrześcijanin chodzi do Kościoła dla Hierarchów czy dla Boga ?

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(24-01-2007) M.Wietrzyk :
Panie ŚwiadkowieJehowybis: jeżeli ktoś przyjmuje błędne założenia to jak najbardziej możliwe jest wysnucie prawidłowych wniosków. Nie rozumiem panskiego "o ile to jest prawda" dla wierzacego nie ma "o ile jest to prawda" tylko "to jest prawda". Co do jednej religii i jednego Boga. Jeżeli założylibysmy, że Bóg objawił prawdę o sobie różnym ludziom w różnych miejscach na ziemi to mimo np. różnej liturgii byłaby to dalej ta sama religia i wiara w tego samego Boga. Nie można jednak przyjąć założenia, że wiara w jednego Boga (czy też bóstwo) jest tą samą wiarą bo może się okazać, że nie chodzi o tego samego Boga(bóstwo) w obu przypadkach. No i na koniec (co ma piernik do wiatraka czyli co ma Manifest Monarchistów i punkt dotyczący banku emisyjnego do kwestii związanych religią panie jmax?) zapis o Banku Emisyjnym jest prostą konsekwencją powielenia sytuacji która miała miejsce prze II wojną światową. Skarb państwa posiadał wtedy właśnie 1% udziałów w banku emitującym pieniądze.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(25-01-2007) Wąchacz :
Dwie dziurki w nosie i skończyło się.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(29-01-2007) obserwator :
Nic nowego w tekscie. W mojej młodości do Soboru tak samo mówił ksiądz proboszcz, teraz też tak myśla polscy księża co jeszcze w Boga wierzą ,ale się boją do tego przyznać i żeby robić karierę błaznują w Tygodniu Ekumenicznym

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(02-02-2007) do: do Karola :
Zdanie o jednej religii ma w sobie sprzeczność: Jeśli religia chrześcijańska jest tą jedyną prawdziwą, to znaczy, że mozaim był nieprawdziwy, ale proszę zwrócić uwagę, że Jezus przyszedł wtedy wypełnić prawo i proroków nieprawdziwej religii. Co więcej: nie możemy wtedy świętować w dzień Trzech Króli (Trzech Magów). A już zupełnie czym innym jest religia od wiary, o której "Do Karola" pisał. Nawet heretycy, czyli odszczepieńcy od pewnej religii, mogą wierzyć szczerze, mocno i prawdziwie.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(17-02-2007) dol :
Kazda religia ma swoje chwile wielkie i upadki , chrzescijaństwo nigdy nie upadnie

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(17-02-2007) weti :
tak, to swieta racja

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


W związku z pracami modernizacyjnymi na portalu możliwość komentowania artykułów została wstrzymana do momentu oddania nowej wersji serwisów. Prosimy o cierpliwość, przepraszając za niedogodności.

Portal inTARnet.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść zamieszczanych komentarzy. Redakcja zastrzega sobie jednak prawo do usunięcia lub skrótu komentarza naruszającego prawo, zasady współżycia społecznego lub NETykiety. Jeżeli uważasz, że którykolwiek wpis narusza czyjeś dobra - zgłoś nadużycie, wysyłając e-mail na adres:
redakcja@intarnet.pl


© 2003-2012 Tarnów ON-LINE

Kontakt z redakcją/administratorem:
Tarnowski Obywatelski Portal Internetowy inTARnet.pl
redakcja@intarnet.pl, tel. kom. 662 930 947