Już wkrótce portal w nowej formule
  Reklama i mecenat  
Najnowsze informacje
Zapraszamy, promujemy
Reklama
PŁATNE OGŁOSZENIA i REKLAMY
» PROMUJ się w inTARnecie (oferta)
Reklama
Reklama
Reklama
InTARnet poleca
» ZBK F.Machowski
» Dr Jacek Roik - nowy adres www!
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Źródło: inTARnet.pl
  
   Po de… batem, czyli kot w worku i w butach   -   16/10/2007
Baty należą się temu, kto z debaty zrobił telewizyjne show. Jeśli tak mają wyglądać poważne dyskusje o przyszłości Polski to upadek musi być progresywny. Tylko progresywny upadek jest upadkiem postępowym. Czego dobrego można się jednak spodziewać po publicznej – w końcu – telewizji? Wiadomo, że publiczne musi być płatne i nie może dawać pełnego zadowolenia, jak publiczne… szalety. Pecunia non olet.

Ogloszenie
>

Obecność stronniczej widowni w debacie musiała prowokować do tanich chwytów retorycznych. Zamiast poważnej dyskusji, milionom Polaków zafundowano żałosny polityczny sitcom. Nawet homilie nagradzane są już oklaskami, tak jakby Bogu brakowało stosownych grantów, którymi płaci za dobre nowiny. W ten sposób nagradza się cyrkowe myszki, które robią fikołki dla poklasku. Ochlokracja obdarza względami za takie POPiSy, ulubieńcom daje klucze do kiełbasianego raju, aby, trzymane pod kluczem, w sejfie, wyborcze kiełbaski, były odpowiednio rozdzielane, metodą d’Hondta.

Symbolika przedwyborcza nie może kłamać. Stóweczka, zwinięta w rulonik, gustownie robi za kiełbasę wyborczą. To najdroższa garmażeria polityczna. Aby zlikwidować korupcję trzeba uzbroić łapki na myszy w stosowną przynętę. Każdy może być myszką. Myszką może być elektorat, gdy da się złapać na taką wyborczą kiełbasę. Myszką może być łapówkarz, który w porę nie zostanie ostrzeżony przez wiceministra. Wiceminister też może być myszką, gdy piśnie komuś, że w tej sytuacji nie chodzi o kiełbaskę, ale o pu-łapkę. A kiedy myszce obetnie się łapki, to pewnie – jak w znanym sowieckim eksperymencie z muchą bez nóg, co straciła słuch – myszka przestanie być łapówkarzem i zamieni się w złotą rybkę, co nie bierze.

Wiara w sukces potrzebna jest każdemu. Wiara potrzebna jest byłemu prezydentowi i byłemu premierowi. Trzeźwy premier jest w znacznie gorszej sytuacji od nietrzeźwego eksprezydenta, bo nie ma wymówki, że coś bredził po pijanemu. Trzeźwiejący wyborca coraz lepiej rozumie, że nie każdy może się upijać za poselską dietę. Nie wszystkim państwo funduje trunki tak obficie jak zagryzkę, w postaci kiełbaski wyborczej. Mamy wierzyć, że te pijackie praktyki przechodzą do historii, bo dowód podano nam w postaci wisielczego krawata Samoobrona. Szkoda, że do historii nie przechodzą także poselskie diety, których wysokość pozwala na upojne życie na koszt narodu. Szkoda, że nie przechodzą do historii efektowne wojny plakatowe i bilbordowe co dwa lata na koszt podatnika, który coraz częściej za granicą znika. Szkoda… Właśnie szkoda jest naszą ulubioną bohaterką narodową. Lubimy wchodzić sobie w szkodę. Wierzymy, że im większe szkody poniesiemy, im więcej rozdamy kiełbasy, tym lepiej uda się prowokacja. Ktoś może kiedyś obliczy, czy większe straty przynosi „prywatna inicjatywa” korumpowania urzędników, czy może więcej wydajemy na korumpowanie narodu reklamowaniem budżetowych partii w telewizji i radiu przy okazji wyborczych fajerwerków próżności? Bo na to, aby zmniejszyć korupcję przez zmniejszenie biurokracji to raczej nikt z obecnych i przyszłych zwycięzców nie wpadnie.

Wszystko gra w tej zabawie w kotka i myszkę z narodem, prócz łapki. Łapka musi niepokoić i zastanawiać. Jest jakby nie z tej bajki, bo przecież kot powinien się rozprawić ze złym czarownikiem osobiście, inteligencją, a nie przy pomocy prowokacji i podkładania łapówki na łapce. Wiadomo jednak, że żaden kot nie zdobędzie królestwa bez myszek. Walka z myszami jest warunkiem sine qua non sukcesu każdego kota na drodze do pełni władzy. Na pokazowym łapaniu myszy można zbić polityczny kapitał, ale czy można zbudować na takim fundamencie ład społeczny? Prawdziwy kot w butach władzy nie pragnie przecież dla siebie, ale dla swojego suwerena. Kot potrzebny jest tak długo, jak długo myszy cieszą się wolnością. Kot bez myszy traci pracę. Wiedzą o tym wszystkie koty i dlatego starają się łapać myszy powoli, aby na długo ich starczyło. Myszki łapie się nie z głodu, ale dla medialnego efektu, dla telewizji. Głód koty zaspokajają z budżetu. Kot w worku jest zawsze bardziej lubiany niż kot w butach, którego strój i kapelusz zdradzają nieproletariacki gust i brak solidaryzmu społecznego. Wszystko zostanie po staremu, bo kot zawsze spada na cztery łapki. Polska buta nie pozwoli nam zmienić ordynacji wyborczej na większościową, bo wtedy myszy nie mogłyby rajcować, a koty wykazywać, że są bardzo, bardzo potrzebne. Brawo. Ten naród zawsze bił się dzielnie. Ostatnio dzielnie bije brawo. Brawo. I brawo girl.
Andrzej Król
Sonda inTARnetowa
 
A to czytałeś ?
Czy sądzisz o komercjalizacji tarnowskiej służby zdrowia ?
  jestem przeciw 53.65 % (1065)
  jestem za 38.89 % (772)
  nie mam zdania 7.46 % (148)
Wszystkich głosów: 1985
Już głosowałeś !
 



© 2003-2012 Tarnów ON-LINE

Kontakt z redakcją/administratorem:
Tarnowski Obywatelski Portal Internetowy inTARnet.pl
redakcja@intarnet.pl, tel. kom. 662 930 947