To jest strona archiwalna
   Co to był za portal ?   
Najnowsze informacje
Zapraszamy, promujemy
Reklama
OGŁOSZENIA i REKLAMY (arch.)
Reklama
Reklama
Reklama
InTARnet poleca
Reklama
Reklama
Źródło: (r)
  
   Nie kłam, kochanie   -   29/3/2008
Marcin traci intratną posadę i popada w tarapaty finansowe. Byłe dziewczyny nie chcą go znać - nigdy nie kończył znajomości "w białych rękawiczkach". Jedyną nadzieją na powrót do dawnego stylu życia jest dla bohatera przyjazd bogatej ciotki z Anglii. Ciocia Nela chce przekazać jedynemu siostrzeńcowi swój majątek, ale stawia warunek: musisz się ożenić...

Ogloszenie

"Nie kłam, kochanie" różni się od wielu polskich komedii (romantycznych). Przede wszystkim dlatego, że jest zabawne, dialogi są dobrze napisane, a całość jest bardzo dobrze zagrana. Te elementy wystarczyły, żeby zrobić filmy miły i lekki, który ogląda się przyjemnie. Oczywiście nadal jest to konwencja filmowego pączka z lukrem. Przełykamy go jednak bez poczucia winy, myśląc, że ktoś u nas w kraju w końcu odwalił dobrą robotę.
Fabuła "Nie kłam, kochanie" jest prosta. Marcin (Piotr Adamczyk) jest notorycznym kłamcą i cwaniakiem. Mieszka w Warszawie, w wielkim i pięknym apartamencie. Kilka miesięcy temu został wyrzucony z pracy zapożycza się więc u kolejnych znajomych, jego długi rosną, a Marcin nie bardzo wie co ze sobą zrobić. Jedynym ratunkiem wydaje się legendarny majątek cioci Neli (Beata Tyszkiewicz), która postanowiła przekazać go swojemu bratankowi, gdy ten tylko się zaręczy. Marcin jednak zraził do siebie całą kobiecą populację Warszawy, nie ma więc szansy, żeby podczas wizyty cioci w Polsce przedstawić jej narzeczoną. Tak się składa, że na drodze Marcina los stawia młodziutką Anię (Marta Żmuda Trzebiatowska), która wierzy w wielkie romanse, nadaje kwiatom imiona i czeka na księcia z bajki. Wystarczy wcisnąć Ani tylko odpowiednią historię, żeby pojechała z Marcinem do Krakowa i zaprezentowała się przed całą rodziną jako wybranka jego serca. Jakie będą konsekwencje tych kłamstw i kłamstewek łatwo się domyślić.
Fabularnie film jest oczywiście bajką, uproszczeniem rzeczywistości, zagraniem na schemacie – niewinna i młodziutka dziewczyna, która śni o księciu z bajki i niegrzeczny, wieczny chłopiec, który nie ma zamiaru się ustatkować. Można się na to obrażać, fukać, że Piotr Wereśniak i Ilona Łepkowska wciskają nam tak zwany kit i przewracać oczami. Albo dostrzec, że w swojej konwencji jest to bardzo dobrze wykonany film i nie tylko w kategorii "jak na polskie, to dobre". Piotr Adamczyk opowiadał, że dla niego film ma przedwojenny charakter. I rzeczywiście dużo tutaj staromodnej magii kina, gdzie świat wokół jest piękny, historia prosta i z morałem, a miłość wielka. A całość przede wszystkim dobrze zagrana, porządnie zrealizowana, ze świetnymi zdjęciami Jarosława Żamojdy, z rewelacyjnym udźwiękowieniem Marka Wronko. I z dialogami, które są naturalne i zabawne, co w polskim kinie dzieje się wybitnie rzadko.
Piotr Adamczyk głównie skacze po ekranie, robiąc szalone miny, a Marta Żmuda Trzebiatowska jest urocza i świeża. Ale to jak rozegrany jest ten film aktorsko rolami drugoplanowymi i epizodami jest majstersztykiem. Grażyna Szapołowska gra zachłanną, nadopiekuńczą matkę Marcina, a Sławomir Orzechowski jej wiecznie milczącego męża. Magda Schejbal po raz pierwszy może wykazać się swoim potencjałem komediowym jako szalona kasjerka z Tesco, która wiecznie poszukuje miłości. Świetny jest też Tomasz Karolak, jako przyjaciel głównego bohatera, Paweł. Jedną z zabawniejszych scen filmu są rozmowy telefoniczne Marcina z jego byłymi dziewczynami, które zgodnie go nienawidzą. Te kilkuminutowe role Tamary Arciuch, Joanny Liszowskiej i Kasi Bujakiewicz są świetnym wykorzystaniem tego jak aktorki są postrzegane. Arciuch gra byłą narzeczoną, wyniosłą i chłodną bizneswoman w idealnie dobranym kostiumiku. Liszowska obwieszona złotem i w seksownych fatałaszkach sieka mięso tasakiem krzycząc Marcinowi w słuchawkę, żeby odezwał się, kiedy nauczy się mówić prawdę. Największy aktorski popis na ekranie daje jednak Beata Tyszkiewicz, której ekscentryczna ciocia Nela jest fenomenalna. Nela cały dzień chodzi z piersiówką, pali jak smok, głęboko zaciągając się cienkimi papierosami, nakłada kolejne kreacje, a przy śniadaniu wygłasza kwestie pt. "Kochanie, ja żyję po to, żeby palić i grać".
Jeszcze jedna sprawa, która cieszy – product placement nie jest w tym filmie żenująco nachalny. Zdarzały się już filmy, gdzie bohaterowie bez żadnego obciachu wygłaszali reklamy kolejnych produktów do kamery. Tutaj oczywiście pewne marki i media istnieją, ale jest to zrobione bardziej elegancko. Świetną niespodzianką jest też pojawienie się w króciutkim, końcowym epizodzie prezydenta Lecha Wałęsy.
Szkoda tylko, że "Nie kłam, kochanie" wchodzi na ekrany kin jako ostatni z długiej serii komedii romantycznych z początku 2008 roku. Widzowie zmęczeni całym ciągiem tytułów średnich pewnie mniej ochoczo wybiorą się do kina. Mnie pozostaje pogratulować duetowi Łepkowska – Wereśniak i mieć nadzieję, że reżyser częściej będzie angażował się w produkcje filmowe niż seriale.
Recenzja Irminy Dąbrowskiej.

Premiera : 2008.03.28
Polska, 2007
komedia, czas
Reżyseria: Ilona Łepkowska
Obsada: Piotr Adamczyk, Marta Żmuda-Trzebiatowska, Beata Tyszkiewicz, Grażyna Szapołowska, Sławomir Orzechowski, Magdalena Schejbal, Tomasz Karolak

Seanse w :
Kinie Millennium
Kinie Marzenie
Sonda inTARnetowa
 
A to czytałeś ?

Warning: mysql_connect() [function.mysql-connect]: Unknown MySQL server host 'mysql5-3.premium' (1) in /home/intarnet/www/www1.atlas.okay.pl/poll/include/class_mysql.php on line 32
Connection Error
MySQL Error : Connection Error
Error Number: 0 
Date        : Mon, June 17, 2024 03:03:44
IP          : 3.236.83.154
Browser     : CCBot/2.0 (https://commoncrawl.org/faq/)
Referer     : 
PHP Version : 4.4.9
OS          : Linux
Server      : Apache
Server Name : www.intarnet.pl
Script Name : /www1.atlas.okay.pl/index_full.html